Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy numerologia może mieć realne przełożenie na finanse. Nie mówię o ogólnych prognozach rocznych, ale o konkretach - numery kont, sumy przelewów, daty transakcji. Czytałem o tzw. numerologii finansowej, gdzie niektórzy twierdzą, że cyfry składające się na numer konta bankowego wpływają na przepływ energii pieniędzy. Podobno konta z dużą ilością czwórek blokują napływ środków, a te z jedynkami i ósemkami go przyciągają. Ktoś z was w ogóle brał to pod uwagę przy zakładaniu konta? Albo może śledził zależności między swoimi liczbami życia a momentami wzrostów i spadków finansowych?
Temat jest szerszy niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Numerologia finansowa to nie jest tylko patrzenie na cyferki na koncie, to cały system zależności. Moja liczba życia to 8 i faktycznie moje największe finansowe wzrosty przypadały na lata wibracji 8 w moim osobistym cyklu rocznym. Ale pytanie do ciebie - od czego zacząłeś to badać? Bo to ważne, czy podchodzisz do tego od strony daty urodzenia, czy może od strony samych liczb finansowych.
Ja mam liczbę życia 4 i teraz trochę się niepokoję po tym co napisałeś o czwórkach blokujących energię pieniędzy. Czy to dotyczy tylko numeru konta, czy też samej liczby życia może blokować finanse? Bo ostatnio mam naprawdę trudny okres finansowo i zastanawiam się czy to ma jakiś związek.
Wracając do pytania z początku - czy liczby mogą przewidywać wzrosty i spadki dochodów. Mam trochę inne podejście. Numerologia nie jest w moim rozumieniu systemem przepowiedni, tylko systemem wibracji i prawdopodobieństw. Osobisty rok finansowy nie mówi ci co się stanie, ale jaką jakość energetyczną ma dany okres. Rok 6 u mnie zawsze był rokiem niespodziewanych wydatków związanych z domem i rodziną. To nie przepowiednia, to powtarzający się wzorzec. Ktoś obserwował u siebie takie powtórzenia?
Słucham tej dyskusji i mam jedno zastrzeżenie. Numerologia finansowa działa moim zdaniem najlepiej, gdy łączy się ją z praktyką, nie tylko z obserwacją. Można śledzić wzorce, ale jeśli chcesz żeby liczby naprawdę pracowały na twoje finanse, musisz to połączyć z rytuałami przyciągania obfitości wykonywanymi w numerologicznie korzystnych dniach. Sama obserwacja to za mało.
Trochę się zgubiłam w tych obliczeniach. Mam urodziny 22 grudnia i moja liczba życia po obliczeniu wychodzi 22, które podobno jest liczbą mistrzowską i nie redukuje się do 4. Czy to oznacza coś innego dla finansów niż zwykła czwórka? Bo z tego co piszecie to czwórka ma jakieś ograniczenia finansowe, a 22 to chyba coś innego?
Słucham i od razu sprawdziłam swoją liczbę - mam 7. I gdzieś czytałam że siódemka to liczba duchowa, ale niekoniecznie finansowa. To znaczy że jestem skazana na biedę? 🙂 Serio pytam bo to by tłumaczyło parę rzeczy.
To znaczy że powinnam szukać pracy która daje nieregularne, ale duże wpływy? Jak freelancing albo własna działalność? Bo faktycznie nigdy nie czułam się dobrze w etacie z góry określoną pensją, zawsze mnie to uwierało.
Przepraszam ale jakim cudem kurs internetowy ma związek z późniejszym zleceniem? To brzmi jak normalna przyczynowość - nauczyłaś się czegoś, dostałaś pracę. Nie ma tu żadnej vibracji ani siódemki.
Wracając do pytania z tytułu wątku, bo nam ta dyskusja trochę uciekła w filozofię - czy ktoś z was realnie śledził przez dłuższy czas swoje finanse pod kątem osobistych lat? Bo ja przez trzy lata prowadziłem taki dziennik i mogę powiedzieć, że rok 8 naprawdę wyróżniał się ilością przychodzących propozycji finansowych. Ale nie mam pojęcia czy to numerologia, psychologia czy coś zupełnie innego.
Ja próbowałam śledzić, ale dopiero od niedawna i mam wrażenie, że nie umiem jeszcze dobrze odczytywać tych energii. Jak długo trzeba obserwować żeby zacząć dostrzegać jakieś prawidłowości?
Ja raz wzięłam pożyczkę w dniu, który miał bardzo złą wibrację według jakiegoś kalkulatora internetowego, i skończyło się fatalnie. Ale wiem że to jest klasyczna pułapka potwierdzenia, bo pewnie pamiętam tamten dzień właśnie dlatego, że się nie udało. Jak wy odróżniacie prawdziwy wzorzec od tego że po prostu zapamiętujemy to co pasuje do teorii?
Ja próbowałam raz wybrać datę otwarcia konta pod kątem numerologii i szczerze? Nie wiem czy cokolwiek z tego wynikło. Ale może to dlatego że nie znałam jeszcze dobrze swojej liczby ścieżki życia i cały ten kontekst był błędnie policzony. Czy błąd w obliczeniu liczby ścieżki może zepsuć cały odczyt?
Nie tyle że poszło nie tak, bardziej że... nic specjalnego się nie wydarzyło. Spodziewałam się jakiegoś wyraźnego sygnału że działam w dobrym kierunku, a konto po prostu istnieje i tyle. Może moje oczekiwania były nie na miejscu?
Rok osobisty to suma dnia urodzenia, miesiąca urodzenia i aktualnego roku kalendarzowego, zredukowana do jednej cyfry. Masz urodziny, powiedzmy, 14 maja - to 1+4+5 = 10, czyli 1. Do tego dodajesz rok: 2025 to 2+0+2+5 = 9. Razem 1+9 = 10, czyli rok osobisty 1. Ale pamiętaj że rok osobisty zmienia się w okolicach twoich urodzin, a nie pierwszego stycznia.
To ciekawe bo ja zawsze liczyłam od stycznia i nie wiedziałam że urodziny to punkt zmiany. Czy to nie sprawia że każdy ma inny "rok numerologiczny"? I jak to się ma do tych finansowych wzorców - bo jeśli rok 8 zaczyna się dla mnie w marcu, a dla kogoś w październiku, to te wzorce finansowe też przesunięte?
A ja mam pytanie trochę z boku - czy ktoś kiedyś próbował patrzeć na liczby w numerach umów kredytowych albo numerach IBAN? Bo zastanawiam się czy ta sama zasada wibracji co przy kontach działa też przy zobowiązaniach finansowych, czy to zupełnie inna kategoria energetycznie.
Wróciłbym tu do pytania Taurusa o wybieranie dat transakcji, bo wydaje mi się że to jest bardziej praktyczne niż śledzenie IBAN-ów. Przez kilka lat jak prowadziłem ten swój dziennik, zacząłem też notować daty wpływów i wypłat. I zauważyłem że największe niespodziewane wydatki pojawiały się w dniach o wibracji 16, czyli 7 która jest wewnętrznie napięta. Nie wiem co z tym zrobić, ale wzorzec był na tyle wyraźny że zaczynam sprawdzać te daty zanim robię większe przelewy.
w większości nagłe, zewnętrzne. Awaria samochodu, nagła wizyta u stomatologa, coś że pralka padła. Decyzyjne też się zdarzały ale znacznie rzadziej. I to jest właśnie to co mnie zatrzymało przy tej obserwacji, bo gdyby chodziło o moje decyzje, mógłbym powiedzieć że sam byłem rozkojarzony i po prostu robiłem głupstwa. Ale przy zewnętrznych zdarzeniach trudniej mi to racjonalnie wyjaśnić.
Rok osobisty 8 to oczywiście pierwsza odpowiedź na twoje pytanie, ale to zbyt ogólne. Bardziej precyzyjnie patrzy się na miesiące osobiste w ramach roku. Jeśli jesteś w roku 8 ale miesiąc osobisty masz 4, to wibracjia jest ciężka do przebicia. Natomiast miesiąc 1 lub 8 w roku 8 to jest dopiero okno do działania. Powiedz mi w jakim jesteś teraz roku osobistym to możemy to razem popatrzeć.
policzyłam według wzoru który podałeś wcześniej. Urodziny 3 marca, więc 0+3+0+3 = 6, plus 2025 czyli 9, razem 15, czyli 6. Jestem w roku osobistym 6 chyba. To dobry czy zły rok na podwyżkę?
Dobra, to rozumiem że jest kilka szkół. Ale jak ktoś zaczyna, to od której zacząć? Bo nie chcę się uczyć jednej a potem się okazuje że wszyscy tu liczą inaczej i nic się nie zgadza.
Miesiąc osobisty to rok osobisty plus numer miesiąca kalendarzowego, całość sprowadzasz do cyfry. Więc jeśli jesteś w roku 6 i mamy październik, czyli 10, to 6+10=16, 1+6=7. Masz miesiąc osobisty 7. A 7 w finansach to miesiąc raczej do obserwacji i analizy niż do ofensywnych działań. Lepszym momentem dla ciebie byłby miesiąc kiedy wychodzi ci 1 albo 8 w ramach roku 6.
A co z miesiącami gdzie wychodzi liczba mistrza? Znaczy, mnie wyszło kiedyś 22 i nie wiedziałam czy to sprowadzać do 4 czy zostawiać jako 22, i w sumie nic nie zrobiłam bo się bałam że źle obliczę.
Czytam i mam pytanie może naiwne - jak rozróżniacie że coś wynika z wibracji liczby a nie po prostu ze zwykłego zbiegu okoliczności? Bo sama często zauważam wzorce, ale nie wiem czy je widzę bo tam są, czy bo ich szukam.
No to teraz mam pytanie praktyczne, bo ta rozmowa mnie trochę zmotywowała. Gdybym chciała zacząć taki dziennik od zera to od czego w ogóle zaczynam? Obliczam rok i miesiąc osobisty, a potem co? Codziennie liczę wibrację dnia i zapisuję co się dzieje finansowo?
