Ale skąd ona wie, który olejek należy do której grupy? To jest jej własna klasyfikacja czy to gdzieś wynika z tradycji numerologicznej? Bo jeśli to jej własny podział, to trochę wygląda jakby sama sobie tworzyła reguły pod z góry założoną tezę.
Podaje, ale właśnie tutaj mam z nią trochę spór wewnętrzny, bo uzasadnienie opiera na numerologicznych wartościach nazw olejków w języku angielskim. I to jest dla mnie słaby punkt, bo jeśli praktykujesz po polsku, to lawenda ma inną wartość liczbową niż lavender. Sama autorka o tym nie mówi i to mnie trochę uwiera. Próbowałam liczyć po polsku i wychodzą inne przyporządkowania.
To jest chyba największa pułapka systemów numerologicznych tworzonych po angielsku, wszystko jest skrojone pod ten język. Ale czy to przekreśla całą metodę, czy tylko ten jeden element z klasyfikacją olejków? Sama scieżka życia i rok osobisty nie zależą od języka, więc może dawkowanie nadal działa, a lista olejków wymaga po prostu przeliczenia?
Przeprszam że wchodzę, ale chciałam zapytać o coś innego. Wcześniej Adeptka pisała że przy regularnej pracy z olejkami zaczęła widzieć niezgodność zawodową. Mam teraz podobne odczucia, ale nie wiem czy to z powodu praktyki czy po prostu mam ogónie taki period. Czy jest jakiś sposób żeby rozróznić co naprawde pochodzi z praktyki a co to tylko nastrój?
