Witam, piszę bo naprawdę nie wiem już co robić i jestem na skraju wytrzymałości.
Moje dane: 15.01.1975, czyli jedynka. Mąż: 16.02.1975, czyli dwójka. Jesteśmy razem 18 lat, mamy dwójkę dzieci.
Mąż wpadł w totalny pracoholizm. Wraca do domu bardzo późno, weekendy nie istnieją, ciągłe telefony i stres. Nie ma dla nas czasu ani uwagi, żadnych uczuć, jakby znieczulica. Ja siedzę sama z dziećmi, dom, wszystko na mojej głowie. Płaczę, tęsknię za nim, czuję się strasznie osamotniona.
Od kilku miesięcy kompletnie się nie rozumiemy. On powtarzał, że to wszystko robi dla nas, a ja i dzieci byliśmy przy nim samotni bardziej niż gdyby go w ogóle nie było. Zaczęły się pretensje z mojej strony, on reagował agresją, że go nie doceniam, że haruję dla rodziny i tak dalej. Pewnej nocy kiedy wrócił bardzo późno po prostu nie wypuściłam go. Płakałam, myślałam że w końcu zrozumie. Nie zrozumiał. Obwinia mnie że się czepiałam i tyle.
Od dwóch miesięcy nie mieszka w domu. Przeprosiłam go, nie umie tego puścić, mówi że może wróci, że nie wie... Chyba jest teraz w złym stanie psychicznym, bo kiedy chcę się do niego zbliżyć fizycznie to mam ochotę uciekać, a jak próbuję o coś zapytać dostają duszności, serio. Dzieci nie wiedzą nawet kiedy przyjedzie. On sam nie wie czy chce wracać czy się rozejść.
Ja go bardzo kocham. On mnie chyba też, bo kiedy go przepraszałam przytulił mnie mocno, tyle że zaraz się odsunął. Raz pocałował w policzek na pożegnanie, ale natychmiast się wycofał. Myslę, że psychicznie się gdzieś zablokował i nie daje sobie pomóc. Rozważam konsultację z psychologiem żeby przynajmniej wiedzieć z czym mamy do czynienia.
Panie Bartoszu, bardzo proszę o jakieś wskazówki, co numerologia mówi o naszym związku. Czy jest szansa, żeby to uratować? Jestem naprawdę załamana i potrzebuję choć jakiegoś punktu zaczepienia.
Jeśli chcecie żebym coś powiedział w temacie, to podajcie datę ślubu, daty urodzenia dzieci i ich płeć. Postaram sie pomoc.
Szczerze? Zamiast szukać odpowiedzi w gwiazdach, warto rozważyć wizytę u dobrego psychologa. Jeśli małżeństwo przeżywa kryzys, żaden horoskop tego nie naprawi... Naprawdę polecam terapię małżeńską, bo to właśnie tam oboje możecie dostać rzetelną pomoc i przepracować to, co was uwiera. Gwiazdy gwiazdami, ale życiowe problemy trzeba rozwiązywać jak najbardziej przyziemnie 😉
