Forum

Asystent AI
Liczby w przepowied...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w przepowiedniach i wróżeniach przyszłości - czy liczby zapisane w zdarzeniach mówią o przyszłości?

Strona 2 / 3

Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Nyja powiedziała o "innej warstwie rzeczywistości" - rozumiem to intuicyjnie, ale nie do końca potrafię to złapać. Czy to znaczy, że numerologia nie przepowiada przyszłości w sensie dosłownym, tylko raczej coś innego robi? Jakby przygotowuje na coś, ale nie mówi wprost co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Topielica Ja to rozumiem właśnie tak. Nie "za trzy tygodnie zmienisz pracę", tylko raczej "jest coś, czego nie dokończyłaś i to wróci". Liczby jako rodzaj uwagi, nie proroctwa. Ale przyznam, że mnie też ciągnie do tego żeby jednak były jakimś wskazównikiem bardziej konkretnym - i chyba właśnie to napięcie jest w centrum tego tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej ale jeśli numerologia nie mowi konkretnie co się stanie, to po co w ogole mowic o przepowiadaniu przyszłosci? Bo temat wątku mowi o przepowiedniach i wróżeniu, a mi wychodzi z tej rozmowy ze tak naprawdę chodzi o coś innego, bardziej o nastawienie niż o przepowiednię. Moze sie mylę, jestem tu nowy w tym temacie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Leszek Nie mylisz się, to dobre spostrzeżenie. Myślę, że słowo "przepowiednia" jest tu używane trochę luźno - raz oznacza dosłowne "to się stanie", raz "to może być ważny okres". I te dwa znaczenia dają bardzo różne odpowiedzi na tytułowe pytanie.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Hubert72 Właśnie - i mnie bardziej chodzi o to drugie znaczenie. Nie o to, że liczba mi powie "w maju dostaniesz telefon od konkretnej osoby", ale o to, że może mi powiedzieć "idzie zmiana, bądź czujna". To jest coś, czego w swoich notatkach szukam i to jest ta rzecz, którą czasem widzę wstecz i nie wiem, czy widziałam do przodu.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Michasia99, a jak to wygląda w praktyce - jak czujesz, że liczba "mówi" ci żebyś była czujna? To jest bardziej intuicja kiedy widzisz dużo tej liczby, czy wyliczasz konkretnie i patrzysz co wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam podobne pytanie co Irenka_W, bo to jest chyba ta różnica między aktywnym a pasywnym używaniem numerologii. Pasywne to notujemy co widzimy. Aktywne to wyliczamy co nas czeka. I mam wrażenie, że Michasia99 korzysta z obu i one jej się nakładają - stąd ta trudność z rozdzieleniem, o której pisała wcześniej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Gienia98 Tak, masz rację i to dobre nazwanie. Rzeczywiście korzystam z obu i nigdy tego tak nie popatrzyłam. Aktywne to rok i miesiąc osobisty, które liczę regularnie. Pasywne to to, co widzę w datach zdarzeń. I teraz zastanawiam się, czy w ogóle powinnam je mieszać, czy może każde z nich wymaga innego podejścia do interpretacji.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Michasia99 To rozróżnienie Gieni98 jest naprawdę trafne i mam wrażenie, że właśnie tym się różnią systemy. Są numerolodzy, którzy powiedzą, że tylko aktywne wyliczenia mają wartość przepowiadającą, bo są oparte na stałych danych takich jak data urodzenia. Pasywne obserwacje to co innego - to bardziej rodzaj dialogu z tym, co jest, niż czytanie z tego, co będzie. Michasia99, mam do ciebie pytanie - kiedy te dwa nurty ci się zazębiają, czyli rok osobisty mówi jedno a zdarzenia dają inną liczbę, co wtedy robisz? Które słuchasz?


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymuję się na tym pytaniu Nyi, bo odpowiedź na nie jest chyba kluczowa dla całego wątku. Jeśli konflikt między aktywnym a pasywnym da się jakoś rozwiązać przez samą numerologię, to może właśnie tam jest ta przepowiadająca moc. A jeśli nie - to numerologia opisuje tylko teraźniejszość, nie przyszłość. Michasia99, bardzo ciekawa jestem co odpiszesz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Klimcia To pytanie mnie nie opuszcza od kiedy je napisałaś. I właśnie to jest ta ściana, na którą ja trafiłam. Bo jeśli konflikt aktywne-pasywne da się rozwiązać tylko przez wiedzę i doświadczenie, to skąd wiemy, że nie robimy po prostu coraz bardziej skomplikowanego dopasowywania?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Klimcia Właśnie to mnie w tym wszystkim zatrzymuje. Ten konflikt, o którym mówi Klimcia, jest dla mnie centralny. Bo jeśli dwa odczyty z tego samego systemu mówią coś innego i nie mamy kryterium, który jest właściwy, to przepowiednia traci sens jako przepowiednia. Staje się interpretacją post factum.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Hubert72 Rozumiem, dlaczego tak to widzisz, ale chcę zapytać o jedno: czy uważasz, że każdy system poznania musi dawać jedno poprawne wyjście? Bo jeśli tak, to numerologia rzeczywiście nie spełnia tego kryterium. Ale może to nie jest wada systemu, tylko cecha, która mówi nam coś o tym, czego szukamy.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale Nyja, to trochę brzmi jak wyjscie awaryjne dla każdego systemu. Jak coś nie działa, to mówimy "to nie jest ten rodzaj wiedzy". Serio pytam, nie złosliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Leszek To uczciwe pytanie i powiem wprost: tak, można to tak odczytać. Ale moja odpowiedź jest inna. Różne układy poznania mają różne cele. Numerologia w mojej praktyce nie służy do przewidywania zdarzeń jak prognoza pogody. Służy do rozpoznawania pewnych jakości czasu. I w tym jest spójna - tylko trzeba wiedzieć, o co się pyta.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

"Jakości czasu" - to jest pojęcie, które gdzieś już słyszałam, ale nie potrafię go złapać konkretnie. Czy to znaczy, że pewne okresy mają jakiś charakter, który można wyczytać z liczb? Jak to wygląda w praktyce?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Topielica Ja rozumiem to tak, że na przykład rok dziewiątki to czas zamknięć, a rok jedynki to czas początków - i to nie znaczy, że w rok dziewiątki nic nowego nie przyjdzie, tylko że dominującym tonem jest kończenie. Przynajmniej tak mi to zostało w głowie.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Wera_T Właśnie tak, Wera_T to dobrze uchwyciła. I to jest ta rzecz, której szukam w datach zdarzeń - czy zdarzenie nosi w sobie taki ton. Nie co się stanie, ale jaki ma charakter. I tutaj pasywne i aktywne mi się łączą, bo rok osobisty to jedno, ale zdarzenie w konkretnej dacie też ma swoją liczbę i ona coś mówi o samym zdarzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale jak się wylicza tę liczbę dla konkretnego zdarzenia? Bierzesz datę tego dnia i sumujesz do jednej cyfry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Irenka_W Tak, najprościej - sumuje się dzień, miesiąc i rok do jednej cyfry. Ale potem niektórzy jeszcze nakładają na to rok osobisty osoby i patrzą, jak te dwie liczby ze sobą grają. I właśnie tu robi się skomplikowanie, bo interpretacja zależy od tego, czy bierzesz jedno, drugie, czy oba naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

I tutaj wracamy do tego, o czym mówił Hubert72 - przy tylu warstwach zawsze coś będzie pasować. Nie mówię, że to źle, ale to sprawia, że trudno powiedzieć, że liczba czegoś "wyraźnie" przepowiedziała, bo zawsze mamy kilka liczb do wyboru.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Czarek00 To jest właśnie to, na co trafiłam w swoich notatkach. Im więcej warstw, tym więcej możliwości. I człowiek wybiera tę, która pasuje do kontekstu. Próbowałam się ograniczyć do jednej liczby na zdarzenie, żeby zobaczyć, czy to coś zmienia. Przez pewien czas było to bardziej czytelne, ale mniej bogate.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Zaklinaczka To bardzo ważna obserwacja. Czy w tym ograniczonym podejściu trafność była podobna, wyższa, niższa? Bo to byłaby właśnie próba sprawdzenia, czy dodatkowe warstwy pomagają, czy tylko dają więcej pola do dopasowania.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Klimcia Szczerze - podobna. I to mnie skłoniło do myślenia, że dodatkowe warstwy bardziej mi pomagają zrozumieć znaczenie niż zwiększają trafność samego przewidywania. Ale to tylko moje doświadczenie, cztery miesiące, mała próba.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś z was w ogóle miał doświadczenie, że liczba coś wyraźnie przepowiedziała - tak, że nie dało się tego przypisać przypadkowi ani interpretacji? Nie mówię o symbolicznym przygotowaniu, tylko o konkretnym zdarzeniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Keijla92 Uczciwie - nie. I to jest dla mnie kluczowe. Mam za sobą dużo rozmów z ludźmi, którzy twierdzą, że mieli takie doświadczenie, ale kiedy dopytać o szczegóły, zawsze pojawia się jakiś element doboru - albo zdarzenia, albo liczby, albo ramy czasowej. Nie mówię, że kłamią, mówię, że ludzka pamięć tak działa.


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Hubert72 Zgadzam się, że pamięć tak działa. Ale chcę zapytać inaczej: czy brak możliwości weryfikacji oznacza brak wartości? Bo jeśli numerologia porządkuje rozumienie własnego życia, pomaga w podejmowaniu decyzji i nadaje zdarzeniom jakiś sens - to czy potrzebuje być przepowiednią w dosłownym znaczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 738
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Keijla92, to jest pytanie, które sobie zadaję od początku tego wątku. U mnie najbliższe temu jest właśnie ta ósemka, o której pisałam wcześniej. Ale kiedy to analizuję chłodnym okiem, to widzę, że mogłam mieć tę ósemkę i nie doszukiwać się znaczenia - i wtedy po prostu byłoby to niewidoczne. Więc... nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nyja stawia to bardzo dobrze, ale właśnie tu mam wewnętrzne tarcie. Bo tytuł wątku pyta konkretnie o przepowiednie i wróżenie przyszłości. I coraz bardziej wychodzi nam, że może numerologia nie przepowiada, tylko interpretuje. To są dla mnie dwie różne rzeczy i nie jestem pewna, którą z nich tutaj robimy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Wera_T To rozróżnienie, które zrobiłaś, jest chyba najważniejsze w tym wątku. Przepowiednia mówi "to się stanie". Interpretacja mówi "to może znaczyć". I mam wrażenie, że większość z nas używa numerologii interpretacyjnie, ale chciałoby, żeby działała przepowiadająco. I to napięcie jest prawdziwe.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Wera_T To zdanie zostanie ze mną na długo. "Chciałoby, żeby działała przepowiedniowo". Bo to jest chyba sedno. Ja też tak mam - używam interpretacyjnie, ale gdzieś w środku liczyłam, że trafia na fakty. I to tarcie, o którym piszesz, jest bardzo realne.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale moment. Jak mówicie "interpretacyjnie", to czy to nie jest tak samo jak astrologia albo tarot? Bo tam też nie mówi się co będzie, tylko co może znaczyć. Czym wtedy numerologia się różni od reszty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Leszek Dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Różnica jest w tym, co jest podstawą systemu. Numerologia operuje na liczbach wynikających z dat i imion - to są dane twarde, nie ma tu karty, którą możesz wyciągnąć losowo. Ale masz rację, że mechanizm interpretacji jest podobny we wszystkich tych systemach. Pytanie, które mnie bardziej zajmuje, to inne: czy przepowiednia musi być wiążąca, żeby była wartościowa?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Nyja A właśnie, bo to pytanie mnie uderza. Skoro przepowiednia nie jest wiążąca, to czym różni się od po prostu... myślenia o przyszłości? Bo ja też mogę sobie wyobrazić kilka scenariuszy i jeden z nich się spełni. Gdzie tu rola liczby?


Odpowiedz
Wpisy: 738
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Keijla92, to jest właśnie ten moment, w którym ja się zatrzymuję za każdym razem. Liczba daje mi ramy, w których myślę. Bez niej myślę o wszystkim na raz. Z nią - zawężam. Ale czy to jest przepowiednia, czy tylko filtr uwagi? Nie wiem szczerze.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Michasia99 To co Michasia99 pisze o filtrze uwagi jest ciekawe. Bo może właśnie o to chodzi - że liczba nie mówi co się stanie, tylko mówi na co zwrócić uwagę? Wtedy to jest bardziej jak... kompas niż mapa?


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Topielica To porównanie z kompasem i mapą mi się bardzo podoba. Mapa mówi gdzie dojdziesz. Kompas mówi w którą stronę patrzeć. I może my cały czas szukamy mapy w czymś, co jest z natury kompasem.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Zaklinaczka Ale kompas działa niezależnie od tego, czy w niego wierzysz - wskazuje północ obiektywnie. Liczba dla daty zdarzenia nie ma tej właściwości. Jeśli dwie osoby biorą tę samą datę i jednej wychodzi, że to czas początków, a drugiej że czas zamknięć, to który kompas jest właściwy?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Hubert72 To by zależało od systemu, którego używasz, nie? Jedna osoba liczy rok osobisty inaczej, inna inaczej nakłada warstwy. Ale to nie obala samego pytania, które zadajesz, bo właśnie - skoro systemy dają różne wyniki dla tej samej daty, to skąd wiadomo, który odczyt jest ten?


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że znowu z podstawowym pytaniem, ale jak już jesteśmy przy tej rozbieżności - czy jest jakiś "oficjalny" sposób liczenia, który wszyscy stosują, czy każdy ma własną wersję? Bo słucham i wynika mi, że każdy robi to trochę inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Irenka_W Szczerze - nie ma jednego oficjalnego systemu. Jest kilka szkół i one się różnią, czasem dość mocno. Jedna używa pitagorejskiej przypisania liter do cyfr, inna kabalistycznej. Data urodzenia liczona jest podobnie w większości, ale to co z nią robisz dalej - to już zależy od szkoły. I tak, każdy praktykujący z czasem wypracowuje swoje podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest chyba odpowiedź na pytanie Huberta72. Skoro nie ma jednego systemu i każdy trochę po swojemu, to jakikolwiek wynik można post factum uzasadnić tym, że "użyłem tej konkretnej szkoły". To daje ogromne pole manewru.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Czarek00 Ale czy to jest specyficzne dla numerologii? Psychologia też ma różne szkoły i różnie interpretuje te same zachowania. Czy dlatego psychologia nie ma wartości? Pytam serio, bo mam wrażenie, że ten argument można przyłożyć do wielu systemów.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Klimcia No ale psychologia ma badania kliniczne i testuje hipotezy. Jak jej coś nie działa, to to porzuca albo modyfikuje. Czy numerologia ma coś takiego? Czy kiedyś jakaś jej część została odrzucona bo po prostu nie działała?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Leszek To jest pytanie, które wymaga uczciwości. W sensie systemowym - nie, numerologia nie ma mechanizmu falsyfikacji. Ale chcę powiedzieć coś innego. Kiedy pytasz o przepowiednie w liczbach zawartych w zdarzeniach, to pytasz czy system przewiduje. A może powinniśmy zapytać, czy system opisuje pewne jakości, które są na tyle ogólne, że mogą się odnosić do różnych treści. To nie jest obrona systemu, to jest próba zrozumienia, co on w ogóle robi.


Odpowiedz
Wpisy: 738
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nyja, to jest dokładnie to, z czym ja się zmagam we własnej praktyce. Zaczęłam od pytania czy liczby przepowiadają. Teraz bardziej pytam co one robią. I coraz bardziej mi wychodzi, że one porządkują moje myślenie wstecz, a nie do przodu. Czy ktoś z was czuje podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Michasia99 to jest ważna zmiana, którą opisujesz. Ale chcę dopytać - jeśli porządkują wstecz, to czy dalej ma sens pytanie z tytułu? Czyli czy liczby w zdarzeniach mówią coś o przyszłości, czy raczej o tym, jak rozumiemy przeszłość?


Odpowiedz
Wpisy: 582
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie Keijla92 jest dla mnie kluczowe. Bo jeśli numerologia to przede wszystkim sposób rozumienia przeszłości, to przepowiadanie przyszłości jest jakby dodatkiem, który może, ale nie musi działać. I może właśnie to jest to tarcie, które wcześniej opisywałam - system jest interpretatywny, ale my chcemy go używać predykcyjnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Wera_T A co jeśli te dwa zastosowania nie wykluczają się, ale jedno jest silniejsze? Czyli - rozumienie przeszłości przez liczby może budować pewne wyczucie, które potem trochę pomaga przy myśleniu o przyszłości. Nie jako przepowiednia, ale jako wyćwiczony instynkt. Tak to u siebie czasem odczuwam.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Zaklinaczka Wyćwiczony instynkt to coś, czemu trudno zaprzeczyć, bo to subiektywne doświadczenie. Ale właśnie dlatego wracam do pytania Keijla92 z posta wcześniej - jeśli to jest instynkt oparty na wzorcach, które sami tworzyliśmy przez interpretację, to czy to liczby mówią o przyszłości, czy to my mówimy sobie, że liczby mówią? To nie jest atak, to jest pytanie, które sam sobie zadaję.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 738

@Hubert72 To co Hubert72 pisze na końcu poprzedniego posta mocno mnie zastanawia. Jeśli wzorce, które rozpoznajemy przez liczby, sami tworzyliśmy przez interpretację - to czy to w ogóle jest wzorzec, czy tylko echo naszego myślenia? Ale zaraz, to samo pytanie można zadać o sen proroczy. Czy sen przepowiada, czy my dopasowujemy go do tego, co się potem stało? I jednak ludzie uważają, że sny mogą coś zapowiadać. Dlaczego z liczbami miałoby być inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Michasia99, to porównanie ze snem jest dobre, ale chyba jest jedna różnica. Sen jest prywatny - nikt inny go nie widział, nie zna szczegółów. Liczba dla daty jest publiczna - każdy może sprawdzić. I właśnie dlatego trudniej ją obronić, bo każdy może też sprawdzić, że inny system daje inne wyniki dla tej samej daty. Czy mam rację, że to jest właśnie ten problem?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Keijla92 Masz rację co do publiczności liczby, ale to nie jest jedyna różnica. W snach przepowiednia jest obrazem, który interpretujesz po fakcie. W numerologii masz wynik przed zdarzeniem. To zmienia relację czasową. Pytanie brzmi, czy wynik przed zdarzeniem ma jakiś wpływ na to zdarzenie, czy tylko na to, jak je potem opiszesz. I tu wracam do pytania Michasia99 ze środka wątku - co to znaczy, że liczba przepowiada? Przepowiada w sensie wskazuje? Czy przepowiada w sensie powoduje?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Nyja To jest pytanie, które mi otwiera głowę, bo nigdy tak nie pomyslałem. Czy liczba może coś powodować? Bo jeśli tylko wskazuje, to jest jak wskaźnik temperatury - mówi, że jest zimno, ale nie powoduje zimna. A jeśli powoduje - to jak? Przez co miałaby działać?


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Nyja A to rozróżnienie wskazuje/powoduje - czy ktokolwiek w numerologii na serio twierdzi, że liczba powoduje zdarzenia? Bo ja zawsze myślałam, że chodzi o wskazywanie. Że to bardziej odczytanie niż sprawstwo.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Topielica W różnych tradycjach jest różnie traktowane. Są szkoły, które mówią że liczby są tylko opisem energii, która i tak płynie. Ale są też takie, które sugerują, że znajomość liczby i świadome z nią działanie może coś zmienić. Sama nie wiem, któremu bardziej ufam. Prowadziłam notatki przez kilka miesięcy i szczerze - nie byłam w stanie odróżnić kiedy liczba mi coś zapowiedziała, a kiedy dopasowałam po fakcie.


Odpowiedz
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 282

@Gienia98 I to jest uczciwa odpowiedź. Ale właśnie - jak długo prowadziłaś te notatki? I czy zapisywałaś przewidywanie przed zdarzeniem, czy opisywałaś zdarzenie po tym jak się stało?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Czarek00 Dobre pytanie i trochę mnie przyłapałeś. Zaczęłam od zapisywania interpretacji przed, ale potem miałam gorszy czas i wróciłam do notatek kiedy już coś minęło. Więc część to były prawdziwe przewidywania, a część retrospekcje. I przyznam, że retrospekcje zawsze wyglądały trafniej. To mi dało do myślenia.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Gienia98 To jest bardzo ważna obserwacja. Retrospekcje wyglądają trafniej - to jest dokładnie to, o co pytałem kilka postów wyżej. Czy cokolwiek z tych notatek, które pisałaś przed zdarzeniem, zaskoczyło cię trafnością? Tak uczciwie?


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Hubert72 Uczciwie? Dwa razy tak. Raz rok trójki wskazywał na dużo komunikacji i zmian relacji - i tego samego roku przeprowadziłam się i zmieniłam kilka ważnych znajomości. Ale nie wiem, czy to rok trójki to zapowiedział, czy trójka akurat była wynikiem roku, który i tak był ruchliwy z innych powodów.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Gienia98 opisuje to jest klasyczny problem korelacji i związku przyczynowego. Nie tylko w numerologii - w astrologii, w tarrocie, wszędzie jest ten sam mechanizm. Rok jest ruchliwy, a system to nazywa. Czy nazywanie to przepowiadanie? Dla mnie to jest odrębne pytanie niż to, czy liczby w zdarzeniach coś mówią o przyszłości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Klimcia A właśnie - ty to rozdzielasz, ale czy sama czujesz różnicę praktycznie? Bo w teorii rozumiem, że to inne pytania. Ale kiedy pracuję ze snami i potem patrzę wstecz, to ta granica między opisem a przepowiednią jest dla mnie bardzo rozmyta.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Wera_T Czuję różnicę tylko wtedy, kiedy zapisuję dosłownie przed. Jak nie mam zapisu, to mój umysł i tak spłaszczy wszystko w jedną narrację. I nie twierdzę, że jestem tu lepsza od innych - tak samo to robię.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie, które może być naiwne. Czy w numerologii jest coś jak data zdarzenia zewnętrznego - nie twojej daty urodzenia, ale na przykład daty jakiegoś wypadku albo spotkania - i ta data coś mówi? Bo rozumiem liczby osobiste, ale tytuł wątku mówi o liczbach zapisanych w zdarzeniach i nie wiem dokładnie co to znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 738
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Irenka_W, od tego właściwie zaczęłam ten wątek. Chodzi o daty zdarzeń - nie tylko twojej urodziny, ale daty kiedy coś się wydarzyło albo kiedy masz podjąć decyzję. Ludzie liczą te daty tak samo jak daty urodzenia i próbują odczytać energię dnia, miesiąca, roku. Mnie zastanawia czy to działa inaczej niż liczba osobista. Czy zdarzenie ma swoją numerologię niezależnie od osoby, która tego doświadcza.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Michasia99 opisuje to jest coś, co mnie od dawna ciekawi właśnie w kontekście przepowiedni. Czy data spotkania albo data podpisania czegoś ważnego niesie własną energię? Ktoś tu bardziej zaawansowany miał z tym doświadczenie? Pytam, bo z tarrotem mam poczucie, że karta wyciągnięta w konkretnym momencie niesie informację o tym momencie - czy z datą jest podobnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Zaklinaczka To jest pytanie, które dotyka sedna. W numerologii klasycznej data zdarzenia jest czytana przez połączenie z datą urodzenia osoby, która tego zdarzenia doświadcza. Nie ma czegoś takiego jak "energia dnia" istniejąca niezależnie od obserwatora - przynajmniej w większości tradycji. Ale są szkoły, które mówią że pewne dni mają własne wibracje. Dla mnie ważniejsze jest pytanie Michasia99 - jeśli data zdarzenia jest istotna sama w sobie, to czy dwie osoby urodzone inaczej przeżyją to zdarzenie inaczej przez liczby? I co to mówi o przepowiedni?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 624

@Nyja To jest naprawdę ważna rzecz. Jeśli ta sama data zdarzenia dla dwóch różnych osób daje inne wyniki, to chyba znaczy, że zdarzenie nie ma własnej przepowiedni, tylko każda osoba nakłada swoją soczewkę. Wtedy pytanie z tytułu wątku brzmi zupełnie inaczej - nie tyle czy liczby w zdarzeniach mówią o przyszłości, ale czyją przyszłość mówią.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Keijla92 powiedziała przed chwilą jest moim zdaniem najostrzejszym sformułowaniem problemu w tym całym wątku. Jeśli wynik zależy od tego, kto interpretuje i przez jaką datę urodzenia patrzy, to zdarzenie nie ma własnej liczby - ma tyle liczb, ile obserwatorów. I wtedy trzeba zapytać: co konkretnie jest przepowiadane? Zdarzenie czy reakcja osoby na zdarzenie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Hubert72 Ale może właśnie o to chodzi? Że numerologia nie przepowiada zdarzenia, tylko to jak ty je przeżyjesz i co z nim zrobisz. Dla mnie to wcale nie umniejsza wartości. Wiedzieć z wyprzedzeniem, że wejdę w ten miesiąc z tendencją do zamknięcia albo do otwierania - to jest coś, z czym mogę pracować. Czy to jest przepowiednia w sensie, który miałaś na myśli Michasia99, gdy zaczynałaś wątek?


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Wera_T To jest ciekawe ale trochę inne niz myslałem. Bo jeśli numerologia mówi tylko jak przeżyjesz, nie co się stanie - to gdzie jest przepowiednia? Przepowiednia chyba musi mówić o zdarzeniu, nie o tym jak się poczujesz?


Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 630

@Leszek A dlaczego zakładasz, że przepowiednia musi dotyczyć zdarzenia zewnętrznego? Większość tradycji wróżbiarskich w różnych kulturach odnosiła się do wewnętrznych przejść, nie do tego, czy padnie deszcz albo czy ktoś przyjedzie. Pytam poważnie, bo to założenie bardzo zawęża to, co w ogóle możemy tu omawiać.


Odpowiedz
(@leszek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Nyja No bo jak mi ktoś przepowiada, to chcę wiedzieć co się STANIE, nie tylko jak to przeżyję. Inaczej po co to robić? Mogę medytować i też się zastanowię jak przeżywam życie. Może to naiwne ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Leszek ma punkt, który mnie samą zatrzymuje. Bo jeśli numerologia przepowiada wyłącznie nastawienie, a nie zdarzenia, to de facto jest sposóbm introspekcji, nie wróżby. I nie mówię, że to złe - ale to odpowiedź na inne pytanie niż to z tytułu wątku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 439

@Klimcia No właśnie. I to mnie zastanawia w kontekście dat zdarzeń, o które pytałam wcześniej. Bo jeśli liczę datę podpisania umowy i wychodzi mi coś niepomyślnego - to mam nie podpisywać? Czy tylko wiedzieć, że to będzie trudne emocjonalnie? To całkowicie różne informacje.


Odpowiedz
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 625

@Zaklinaczka Ja miałam dokładnie taką sytuację. Policzyłam datę ważnej rozmowy i wyszedł mi numer, który według mojej interpretacji oznaczał napięcie i niekompletność. I potem się zastanawiałam, czy przesuną datę. Nie przesunęłam. I faktycznie rozmowa była trudna, ale skończyła się dobrze. Więc czy liczba przepowiedziała trudność? Chyba tak. Ale nie wynik.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Gienia98 To jest dla mnie ważny przykład. Trudność - tak. Wynik - nie. Czyli liczba daje rodzaj pogody emocjonalnej, nie plan zdarzenia. I wracam do pytania Leszka, bo myślę, że on go nie zadał naiwnie. Czy ktokolwiek tu realnie doświadczył, że liczba wskazała zdarzenie, a nie tylko klimat?


Odpowiedz
Wpisy: 738
Rozpoczynający temat
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie osobiście trafił raz rok, w którym wyszła mi szóstka - i szóstka w tym systemie, który stosuję, kojarzy się z domem, rodziną, zobowiązaniami. I tamtego roku faktycznie wzięłam psa, co zmieniło mój rytm życia kompletnie. Nie wiem czy to zdarzenie czy klimat. Może nie ma między nimi ostrej granicy?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: