Forum

Asystent AI
Liczby w numerach ś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach świątyń - czy świątynia o numerze ma większą moc duchową?

Strona 2 / 2

Wpisy: 565
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Próg u Słowian był dosłownie miejscem zamieszkania przodków domowych. Nie siądz na progu, nie stawaj na progu, nie podawaj przez próg - to wszystko wynikało z szacunku dla granicy między światami, nie z geometrii budynku. To inna logika niż numerologiczna. Oksanka opisuje coś, co pasuje do tej starej wrażliwości na progi, niezależnie od systemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilcia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 66

@Mokosza Ale czy ta wrażliwość na próg mogłaby się nakładać na numerologię miejsca? Czyli - jeśli kościół ma "silną" liczbę, to czy jego próg byłby jeszcze silniejszy jako miejsce przejścia? czy to dwa całkowicie odrębne systemy, które nie mają ze sobą nic wspólnego?


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Próg i numer budynku to dwa różne języki opisu przestrzeni, które historycznie nie rozmawiają ze sobą. Jeden pochodzi z animistycznego stosunku do miejsca, drugi z kabalistycznych przetworzeń przez nowoczesną numerologię. Nakładanie ich na siebie brzmi jak intuicyjne, ale nie ma żadnego starego precedensu, o którym bym wiedziała. Mikolajek - czy ty coś kojarzysz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 186

@Wisia88 Nic, co byłoby faktycznie spójne. Agryppa przypisuje liczby przestrzeniom geometrycznym - kwadrat, trójkąt - ale to bardziej talismanika niż topografia progów. Jeśli ktoś zna system, który łączy te dwa języki w jednym spójnym podejściu, chętnie posłucham, bo ja takiego nie znam.


Odpowiedz
Wpisy: 1160
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do Aldebarana, bo Franek i Baska mówili o wizjach w konkretnych miejscach i ta gwiazda była w tle. Zodiakla tłumaczyła jego rolę w natalu, ale mam pytanie praktyczne: czy Aldebaran działa silniej w miejscach o konkretnej geometrii albo liczbie? Czy to w ogóle ma sens jako pytanie, czy łączę rzeczy, których łączyć nie należy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zodiakla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 222

@Caroletta Jako pytanie ma sens, ale odpowiedź jest nieuporządkowana. Aldebaran jest gwiazdą stałą i w tradycji astrologicznej wiąże się z jasnością widzenia, ale też z ceną za nią - Hyady go otaczają, skojarzenia burzliwe. To, czy konkretne miejsce go "aktywuje", zależy bardziej od czasu - czyli od tranzytu lub kulminacji - niż od liczby budynku. Geometria miejsca mogłaby być istotna w systemie geomantycznym, ale to trzeci system do nałożenia na dwa poprzednie.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@seweryn61)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o Aldebaranie i zastanawia mnie jedno: mówicie o nim jak o czymś, co może "dawać" wizjonerskie zdolności. Ale czy nie jest tak, że te zdolności są lub nie są, a Aldebaran tylko ujawnia moment, kiedy się przejawiają? To duża różnica - czy gwiazda tworzy coś w człowieku, czy tylko otwiera to, co już tam jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Seweryn61 Myślę, że to zależy od tego, jaką filozofię przyjmujesz za bazę. W systemach, z którymi pracuję, gwiazdy stałe są bardziej jak wzmacniacze niż twórcy. Moje wizje w kaplicy - nie powiem, że Aldebaran je stworzył, ale moment był taki, że coś otworzyło się szerzej. Nie wiem, czy to kaplica, czy gwiazda, czy mój stan tamtego dnia.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Baska_T Właśnie, i to jest pytanie, które mnie trapi od początku tego wątku - czy ktoś faktycznie prowadził takie zestawienie? Franek wspominał o notatkach, więc może on ma jakieś dane. Bo to, co opisujesz - moment z Aldebaranem, numer kaplicy, data wizyty - to są trzy oddzielne zmienne i jeśli chociaż jedna była "nie ta", to może całość nie zadziałała? Mnie interesuje, czy kiedykolwiek miałaś sytuację, gdzie miejsce miało "właściwą" liczbę, data była sprzyjająca, ale nic nie czułaś. Bo to by dużo mówiło o tym, gdzie leży sedno.


Odpowiedz
Wpisy: 629
Rozpoczynający temat
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, i to jest właśnie to, co mnie tu przyciągnęło. Ten kościół raz był dla mnie prawie nieprzejrzysty energetycznie, zupełnie nijaki, a innym razem przy wejściu miałem poczucie, że przestrzeń jest głębsza niż sufit sugeruje - jakby się rozciągała do góry w sposób, który nie ma sensu geometrycznie. Różne dni, podobna pora, żadnych widocznych różnic zewnętrznych. Stąd to wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co opisuje Franek, brzmi jak argument za tym, że zmienna jest raczej czasowa niż przestrzenna. Czyli nie tyle "silna świątynia" ile "świątynia silna w danym momencie". Co ciekawe, numerologia dat mogłaby tu pasować lepiej niż numerologia numeru budynku - dzień wizyty miałby większe znaczenie niż numer przy drzwiach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilia_d)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 115

@Darka Ale to by całkowicie wywracało tytuł wątku, bo numer świątyni byłby drugorzędny wobec dnia. Chyba że przyjmiemy, że obie liczby muszą "współgrać" - numer miejsca i numer dnia wizyty - i dopiero ich harmoniczna zbieżność otwiera jakiś potencjał. Nie mówię, że tak jest, ale taka logika przynajmniej spaja oba systemy. 😀


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Sigilia_D To jest interesujące jako model, tylko kto to weryfikuje? Czy ktoś tu faktycznie sprawdzał tę zbieżność systematycznie - czyli liczył i datę wizyty, i numer miejsca, i porównywał z jakością doświadczenia? Bo to już nie jest intuicja, to byłby realny test hipotezy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: