Zastanawiam się nad czymś, co może się wydawać dziwne nawet na tym forum, ale chcę to rzucić do dyskusji. Mam sporą kolekcję starych numerów magazynów ezoterycznych i zaczęłam zauważać pewien wzorzec. Numery, które mają wibrację 9 lub 3, wydają się zawierać teksty o wiele głębsze, bardziej przełomowe. Numery z wibracją 4 to często takie solidne, encyklopedyczne wydania - dużo faktów, mało uniesienia. Czy to tylko moje skrzywienie zawodowe, czy ktoś jeszcze to widzi? Chodzi mi o to, że numer wydania magazynu to nie jest przypadkowa liczba - to jakby numerologiczny kod całego zawartego w nim materiału.
To nie jest dziwne, sam o tym myślałem przy okazji zbierania starych wydań jednego pisma o runach. Numer 22 tego pisma był wyjątkowo mocny pod względem treści - same mistrzostwa. A 22 to przecież liczba mistrza w numerologii. Przypadek? Ale mam pytanie do Ciebie, Spinel76 - jak przeliczasz te numery? Redukujesz do jednej cyfry od razu, czy sprawdzasz też wartość bazową zanim ją zredukujesz? 😀
Eee, zaraz zaraz, czyli chodzi o to że np. magazyn nr 33 ma inne wibracje niż magazyn nr 34? Nie rozumiem jak to działa od podstaw bo widzę że redukujecie liczby ale po co?
Ojoj, zatrzymajcie się chwilę, bo chcę się upewnić, że rozmawiamy o tym samym. Spinel76, czy masz na myśli numer porządkowy wydania - jak 'miesięcznik nr 47', tak? Bo można by to też powiązać z datą wydania, co dałoby zupełnie inną liczbę. Które z nich uważasz za ważniejsze energetycznie?
Ciekawe połączenie właśnie wymieniłaś, bo data wydania to też aspekt astrologiczny - w jakim znaku jest Słońce, jaka faza Księżyca. Magazyn wydany przy Słońcu w Strzelcu będzie miał inną energię niż wydany przy Słońcu w Karbołdku - niezależnie od numeru. Ale wracam do pytania Konwalki74, bo to ważne - jeśli weźmiemy obie wartości, to która 'wygrywa' przy niezgodności?
No dobra, nie pomyślałam nigdy o tym, że numer magazynu może coś znaczyć. Mam kilka starych 'Niech Żyje Magia' i 'Spirali' w domu, zaraz sprawdzę jakie mają numery i czy się to zgadza z treścią. Ale jak właściwie sprawdzić to po fakcie? Znaczy - jak wiedzieć czego 'spodziewać się' po danej wibracji, żeby móc porównać z tym co faktycznie jest w środku?
Ojejku, ja mam bardziej przyziemne pytanie - gdzie w ogóle szukać tych starych numerów żeby mieć jakiś materiał do analizy? Bo mówicie o zbiorach a ja nie mam nic. I drugie pytanie - czy to działa też na magazyny nieezotaryczne? Bo np. mam całą serię numerów pisma o fotografii… 😉
Wchodzę tutaj bo wątek jest ciekawy. Tylko chcę zapytać o coś praktycznego - czy bierzecie pod uwagę tytuł magazynu w tym równaniu? Bo tytuł też ma wartość numerologiczną. Pismo o nazwie np. 'Wiedza Tajemna' ma swoją wibrację imienia, a ta może wchodzić w interakcję z numerem wydania. Albo ją wzmacniać, albo osłabiać. 🙁
Przepraszam że wchodzę z boku, ale chcę zapytać o coś co mnie uderzyło w tym wątku. Wszyscy zakładacie, że energię magazynu określa jego numer. Ale co z osobą, która go kupuje? W tarocie karty nie mają jednego znaczenia niezależnie od osoby - kontekst jest istotny. Dlaczego z magazynami miałoby być inaczej?
Właśnie zastanawiałam się czytając ten wątek - czy to znaczy że jeśli ktoś szuka konkretnej wiedzy to 'przyciąga' do siebie właśnie ten numer magazynu który ma odpowiednią wibrację? Czyli to nie jest przypadek że sięgamy po konkretne egzemplarze?
Ale chwilę, bo mi tu coś zgrzyta. Mówimy teraz o dwóch różnych mechanizmach i mieszamy je. Jedno to: numer magazynu niesie energię treści. Drugie to: kupujący jest przyciągany do właściwego numeru. To są osobne tezy i każda wymaga osobnego uzasadnienia. Które z nich Spinel76 właściwie testowała w swoich próbach?
Oj, to mnie ciekawi - jeśli testowałaś kilkanaście numerów i zbieżność była wysoka, to jak wyglądało to przy numerach z wibracją 3? Bo 3 to komunikacja, lekkość, ekspresja - i zastanawiam się czy w pismach ezoterycznych ta wibracja w ogóle wyraźnie wychodzi, skoro większość treści jest poważna z założenia.
Mogę zapytać o coś podstawowego bo chcę zrozumieć? Jak się liczy wibrację tytułu pisma po polsku, skoro mamy litery jak ą, ę, ó, ź, ż - tablicę Pitagorasa robi się na alfabecie łacińskim chyba? Almandynka.pl wspominała wcześniej o tej metodzie ale nie rozumiem jak to stosować do polskich tytułów.
Wracając trochę do pytania Trzmieliny, bo mnie ono nie opuszcza - czy ktoś miał doświadczenie że sięgnął po konkretny numer jakby instynktownie i potem się okazało, że treść była dokładnie tym czego potrzebował w danym momencie? Nie chodzi mi o zbieżność wibracji, ale o to poczucie że to nie był przypadek.
Ja miałam coś takiego i to był chyba moment który najbardziej zmienił moje myślenie o tej kwestii! Stałam przy stoisku, miałam wybrać jeden numer pisma spośród kilku, wzięłam ten który leżał odwrócony - i był dokładnie o temacie, z którym się od dłuższego czasu zmagałam. Nie wiedziałam o tym z okładki bo jej nie widziałam. Jak to wytłumaczyć?
73 to 7+3=10, a 1+0=1. Jedynka to początek, inicjatywa, nowe otwarcie. Jeśli zmagałaś się z czymś od dłuższego czasu to numer z wibracją 1 mógł przynieść treść o nowym początku albo przełamaniu blokady. Walentyna78, o czym był ten artykuł mniej więcej? 😀
Uważajcie tylko żebyśmy nie wpadli w pętlę w której każdy numer można dopasować do każdej treści po fakcie. Rafalek00, mam do ciebie pytanie - jeśli Walentyna78 powie że artykuł był o żałobie albo o miłości, to czy też znajdziesz uzasadnienie dla wibracji 1?
Dobra ale ja tu jestem już jakiś czas i chciałem zapytać praktycznie - czy jest gdzieś jakaś lista, tabela, coś gotowego, która mówi co wibracja 1-9 znaczy dla treści magazynu? Bo czytam od początku i każdy mówi coś trochę innego i się gubię które przyporządkowanie jest właściwe. 🙂
Ale chwila - to jest naprawdę ciekawy przypadek. Walentyna78 wzięła pismo odwrócone, nie widziała numeru ani tytułu, a trafiła na artykuł o synchronicznościach. To wychodzi poza numerologię jako taką. Nawet jeśli wibracja 1 pasuje do treści, to mechanizm prowadzenia do pisma był zupełnie inny. Spinel76, jak interpretujesz takie sytuacje w ramach swojej teorii?
Właśnie nad tym siedzę od chwili. Myślę że te dwa mechanizmy - wibracja numeru i prowadzenie do właściwego numeru - mogą działać razem albo osobno. Przypadek Walentyny pokazuje prowadzenie bez świadomości liczby. Moje testowanie pokazywało zbieżność treści z liczbą niezależnie od tego kto i kiedy kupił. Może to jest tak że liczba zakotwicza pewną energię w wydaniu, a prowadzenie działa jakimś innym kanałem i czasem trafia do tej samej rzeczy z innej strony? 😀
A jak to się ma do wydań które mają numer z konkretną wibracją ale treść jest kompletnie mieszana - pół ezoteryki, pół praktyki, pół wywiadu z celebrytą? Pytam bo większość pism popularnych tak wygląda. Czy wibracja numeru wtedy po prostu nie działa, czy działa tylko w odniesieniu do wybranych działów?
Czekajcie bo chcę się upewnić że dobrze rozumim. czy mówicie że ta wibarcja wpływa na to co redaktorzy wybierają do numeru, czy że wibracja opisuje to co już wybrali? Bo to chyba duża różnica.
A może to w ogóle nie chodzi o mechanizm w sensie przyczynowo-skutkowym? Może wibracja to po prostu jakość danego momentu w czasie i wszystko co powstaje w tym momencie ma tę jakość - zarówno numer pisma, jak i artykuły do niego zebrane, jak i ludzie którzy po nie sięgają? Wtedy nie ma co szukać co na co wpływa, bo to jest jedno pole.
To jest naprawdę ważna uwaga Rafalka. Numer porządkowy nie jest zakotwiczony w czasie tak jak data urodzenia. Możesz mieć dwa różne pisma z numerem 73 wydane jednocześnie i według logiki numerologicznej oba mają wibrację 1 - ale energetycznie ten sam moment tworzy jedno a nie dwa. Gdzieś tu jest niespójność w modelu.
Słucham całej tej dyskusji i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was w ogóle sprawdzał jeden typ pisma przez kilka lat? Czyli brał np. jeden tytuł, liczył wibracje kolejnych numerów i patrzył czy wibracja 5 zawsze przynosi tematy podróży, wolności, zmian? Bo to by dało jakiś materiał do rozmowy zamiast pojedynczych przykładów.
Oj, cieszę się że to potwierdzasz, bo właśnie to mnie nurtowało. Czyli 3 wypadała słabo w piśmie ezoterycznym - mam rację? Jak wyglądały te numery tematycznie? Bo 3 to komunikacja, lekkość, ale też powierzchowność trochę - i zastanawiam się czy ezoteryk z założenia idzie w głębię i trójce po prostu nie ma przestrzeni.
A wracając jeszcze do Walentyny i jej synchroniczności - czy to nie jest tak że samo sięganie po pismo ezoteryczne jest już aktem intencji i że ta intencja tworzy połączenie niezależnie od numeru? Mówię to bo sama wielokrotnie trafiałam na tarota w momencie kiedy pytanie już we mnie siedziało, nie kiedy aktywnie go szukałam. Może z pismami jest podobnie.
