Ostatnio przez kilka dni obserwowałam drzewa w moim ogrodzie i zaczęłam liczyć liście na poszczególnych gałęziach. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale trafiłam na wzmiankę w jednym ze starszych tekstów o numerologii naturalnej, gdzie pisano o tym, że rośliny wokół nas są rodzajem lustrzanego odbicia naszej własnej numerologii. Mnie konkretnie interesuje to, czy symetria liczby liści po obu stronach gałęzi ma jakieś znaczenie w kontekście Słońca w Koziorożcu. Mam je właśnie w tym miejscu i od dawna słyszę, że to oznacza powagę, pewną surowość, ale nigdy nie zestawiałam tego z numerologią naturalną. Czy ktoś z was w ogóle słyszał o czymś takim?
No nie, o, to ciekawy kierunek! Ja sama nie liczyłam liści, ale jakiś czas temu czytałam o tym, że Koziorożec jako znak ziemski ma szczególne powinowactwo z materią, więc to, co rośnie dosłownie z ziemi, może faktycznie nieść jakiś przekaz. Ale mam pytanie, bo nigdy tego nie rozumiałam do końca, czy liczysz liście na całej gałęzi, czy tylko po jednej stronie od rozwidlenia? Bo wynik może być zupełnie inny i nie wiem, który byłby właściwy.
Słyszałam o numerologii naturalnej, ale kojarzyłam ją raczej z liczbą słojów drzewa albo liczbą płatków kwiatów, nie z liśćmi na gałęzi. Skąd pochodzi ten tekst, który wspominałaś? Mam wrażenie, że zanim zaczniemy interpretować wyniki, warto wiedzieć, z jakiego systemu wywodzimy metodę liczenia. Bo jeśli to tradycja pitagorejska, to redukcja do liczby jednocyfrowej ma sens, ale jeśli to coś innego, to moze działać na innych zasadach.
Mogę wam od razu powiedzieć, że symetria w przyrodzie to nie jest przypadek i numerologia naturalna jak najbardziej ją uwzględnia. Drzewa z symetrycznym rozkładem liści to wyraz harmonii wibracyjnej, co w przypadku Koziorożca oznacza stabilizację. Ale asymetria niekoniecznie jest zła, może wskazywać na transformację. Tyle że jeśli masz Słońce w Koziorożcu, to asymetria mogłaby sygnalizować opór przed zmianą, co jest dla tego znaku typowe.
Wracając do pytania Seweryna, bo to ważne. Myślę, że kluczem nie jest liczenie liści na przypadkowym drzewie, ale na tym, które sami wybieramy intuicyjnie. Ja zawsze chodziłam do tej samej jabłoni od lat. I właśnie na niej liczyłam. Nie wiem, czy to 'moje' drzewo w jakimś energetycznym sensie, ale na pewno jest to drzewo, do którego mam stosunek.
No nie, to ma sens, co mówisz o intuicyjnym wyborze. Ale mam pytanie, czy jabłoń jako drzewo ma jakieś szczególne znaczenie numerologiczne? Bo jabłoń kojarzy się z Wenus, a Koziorożec to Saturn, więc czy to napięcie między Wenus a Saturnem nie zakłóca odczytu?
Przepraszam, że się wtrącam, ale trochę nie nadążam. Czy to znaczy, że każde drzewo jest przypisane jakiejś planecie? Jak to w ogóle działa, skąd wiadomo, które drzewo odpowiada jakiemu znakowi? Nigdy o tym nie czytałam.
Mam pytnaie trochę z innej beczki, bo mnie ciekawi właśnie ta symetria, czy jak policzyłaś i po lewej miałaś np. 7 liści a po prawej też 7, to czy taka siódemka coś mówi o Koziorożcu konkretnie? Czy liczba musi być zredukowana jakoś, czy samo 7 jest już gotową odpowiedią?
Dobra, ale to rodzi pytanie techniczne. Czy liczysz wszystkie liście na gałęzi razem z tymi opadłymi, czy tylko te, które sa w danym momencie? Bo jeśli patrzysz na jabłoń jesienią, to liczba bedzie zupełnie inna niż latem i nie wiem który moment ma właściwe wibracje.
Słuchajcie, a wróćmy do tego, czy Słońce w Koziorożcu jest 'poważne' w tym sensie, który sugeruje temat. Bo ja mam wrażenie że ta powaga jest często mylona z surowością, a to nie to samo. Numerologicznie osoby z Koziorożcem mają często silną Czwórkę albo Ósemkę w numerze urodzenia i to właśnie te liczby wnoszą ten ciężar, nie sam znak. Czy ktoś z was sprawdzał takie powiązanie?
Bardzo dziękuję za ten wątek, bo nigdy nie myślałem o drzewach w ten sposób i to naprawdę otwiera jakieś drzwi w myśleniu. Właśnie poszedłem do okna i spojrzałem na drzewo za domem i zacząłem się zastanawiać, czy mam jakieś 'swoje' drzewo. Nie wiem jak je rozpoznać, czy to jest coś, co po prostu czujesz?
Ech, tak, Czwórka i Saturn to rzeczywiście częste powiązanie, ale chcę zaznaczyć, że nie ma tu mechanicznej zależności. Znaku zodiaku nie czyta się przez numerologię jeden do jednego, to dwa różne systemy, które można zestawiać, ale ostrożnie. Natomiast wracając do symetrii liści, zastanawiam się, czy ktoś z was próbował porównywać odczyty z różnych pór roku na tym samym drzewie? Bo ja mam zapisane liczby z wiosny i z późnej jesieni i różnica jest uderzająca.
No wlasnie, i co z tą różnicą? bo to jest dla mnie clou problemu. Jeśli wiosną dostajesz 7, a jesienią 3, to który wynik jest 'prawdziwy'? Czy interpretujesz oba, czy wybierasz jeden? Pytam, bo mam wrażenie, że system który daje sprzeczne wyniki w zależności od pory roku, potrzebuje jakiegoś klucza do rozstrzygania.
Czytam ten wątek od początku i mam pytanie może naiwne, ale co jeśli ktoś nie ma dostępu do żadnego konkretnego drzewa, tylko do parku miejskiego, gdzie drzewa są posadzone przez gminę? Czy wtedy intuicyjny wybór w ogóle działa, czy drzewo musi być jakoś związane z miejscem, gdzie się mieszka lub gdzie się urodziło?
Przepraszam że się wtrącam, ale chcę zapytać o coś trochę innego. Czy jak liczycie liście, to czy śny o konkretnym drzewie mają znaczenie? Bo mi się ostatnio przyśniła jabłoń bez liści i zaczenłam się zastanawiać czy to coś znaczy w kontekście tej numerlogii.
Słuchajcie, bo ja jestem w tym temacie zupełnie zielona, ale czytam z dużym zainteresowaniem. chciałam zapytać, czy ta numerologia naturalna z drzewami ma jakieś konkretne źródło, z którego można by poczytać? Czy to jest coś, co powstaje tutaj, na forum, jako wspólne tworzenie systemu? 😉
To trochę i jedno, i drugie. Wyszłam od celtyckich przypisań drzew, potem połączyłam z klasyczną pitagorejską redukcją i własnymi obserwacjami z kilku lat. Nie twierdzę, że to jest zamknięty system. To jest raczej moja osobista praktyka, którą tutaj dzielę, żeby zobaczyć, czy inni mają podobne doświadczenia i co z tego wynika.
Właśnie to mi się tutaj najbardziej podoba że to jest żywa dyskusja, nie odczyt z książki. Ale mam jedno konkretne pytanie, bo wróciłam do kwestii symetrii, od której zaczął się wątek. Czy jeśli obie strony gałęzi mają tę samą liczbę liści, to jest to znak harmonii dla Koziorożca, czy może monotonii? Bo dla takiego znaku jak ten harmonia i stagnacja mogą wyglądać podobnie.
To jest coś, co mnie mocno uderzyło w tej odpowiedzi. Czyli symetria jako rodzaj zawieszenia, nie zakończenia. Ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo jak siedzisz przy drzewie i liczysz, to skąd wiesz, że to zamrożenie, a nie po prostu moment spokoju, którego potrzebujesz?
To napięcie, które opisujesz, to brzmi bardzo saturnowo. Saturn nie pozwala stać w miejscu bez konsekwencji. Zastanawiam się tylko, czy to uczucie nie jest po prostu projekcją tego, czego się spodziewałaś, skoro wiesz, że masz Koziorożca i znasz te symbole. Nie mówię, że tak jest, ale pytam szczerze.
Dobra, ale żeby doprecyzować, bo gubię wątek z tą symetrią. Czy mówisz o symetrii w sensie: lewa strona gałęzi równa prawej stronie, czy o czymś innym? Bo przez chwilę myślałem, że chodzi o powtarzanie się tej samej liczby w różnych odczytach i to są dwie różne rzeczy.
Oj, macie rację, trochę się to przemieszało. Wątek zaczął się od symetrii fizycznej, czyli od liczby liści po lewej i prawej stronie jednej gałęzi. Ale w trakcie dyskusji weszłyśmy też w symetrię sezonową, czyli te same lub bliskie liczby wiosną i jesienią. To są dwa różne poziomy. Ja od jakiegoś czasu pracuję z oboma, ale faktycznie nie powiedziałam tego wprost. 😀
Ok, to teraz lepiej rozumiem. A czy te dwa poziomy dają spójne wyniki, czy bywją sprzeczne? Bo jeśli mam symetrię po lewej i prawej, ale zupełnie inne liczby wiosną i jesienią, to co wtedy jest ważniejsze?
Eee, przepraszam że pytam o coś podstawowego w tym momencie, ale czy w tej numerologii liczy się każdy liść osobno na jednej konkretnej gałęzi, czy sumuje się całe drzewo? Bo w tradycji oghamicznej, o której wspominał wcześniej Augur, drzewo jest całością, a nie zbiorem gałęzi. 😉
A co jeśli jakas gałąź przyciągnie uwagę, bo jest po prosty najbardziej widoczna, a nie dlatego że jest 'twoja'? Bo ja w parku zawsze patrzę na te gałęzie co są nisko, bo są na poziomie oczu, nie dlatego że coś czuję.
No właśnie, to jest clou. Welaa, jak odróżniasz intuicyjny wybór od zwykłej wygody fizycznej? Bo w praktykach tarotowych też się mówi o intuicyjnym wyborze karty i tam też część osób po prostu bierze z wierzchu, bo tak jest łatwiej.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chciałam zapytać, bo jestem zupełnie nowa w numerologii. Czy ta metoda z liśćmi daje podobne wyniki do klasycznej numerologii z daty urodzenia? Bo mam swoją liczbę życiową policzoną ze daty i zastanawiam się, czy jedno z drugim by się zgadzało, czy to dwie różne ścieżki.
