Forum

Asystent AI
Liczby w numerach k...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w numerach kartotek - czy katalogowanie ma swój numerologiczny porządek?

Strona 2 / 2

Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

O, nie pomyślałam żeby redukować cały numer, nie tylko pierwszą cyfrę. Wychodzi pięć jak mówisz. A to zmienia coś w interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przy okazji tego co Augurka liczy - mam pytanie do Unakitki i Melanijki. Czy w przypadku kartotek patrzysz tylko na końcową cyfrę po redukcji, czy też na poszczególne cyfry składowe? Bo 509 zawiera zero, które nie jest neutralne w numerologii, a ma inne znaczenie niż gdyby było 59 albo 519.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Seraphina04 Tak, zero w składzie numeru ma znaczenie i to niemałe. W wielu szkołach zero wzmacnia cyfrę, przy której stoi, a w 509 stoi między piątką a dziewiątką. Czyli mamy piątkę amplifikowaną zerem i zamkniętą dziewiątką. To zupełnie inne ustawienie niż np. 59 bez zera. Dziewiątka to zakończenie cyklu, współczucie, ale też odcięcie. Zastanawiam się czy Augurka właśnie dlatego miała wrażenie że instytucja ją 'zamknęła' zamiast pomóc.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Unakitka, to co napisałaś o zamknięciu przez dziewiątkę - to jest dokładnie to uczucie. Że coś się skończyło zanim zaczęło. Nie wiedziałam że zero może wzmacniać cyfrę obok. Myślałam że zero to po prostu nic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Augurka79 Zero to nie 'nic' w numerologii, to raczej nieskończoność w uśpieniu albo potencjał bez formy. Różne szkoły mają różne podejście, ale żadna poważna nie traktuje go jako pustego miejsca. A że stoi przy piątce - piątka i tak lubi ruch, a zero ją w tym jeszcze bardziej nakręca. W kontekście kartoteki medycznej to może oznaczać relację, która jest ciągle w ruchu, nigdy nie osiada.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@kastor)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z bocznego wejścia, ale mam pytanie ogólniejsze. Czytam cały wątek i wróciłam do tytułu - czy numerologiczny porządek w katalogowaniu to coś co instytucje robią świadomie, czy raczej to wynika samo z siebie z jakiegoś wyższego porządku? Bo jeśli nikt tego nie projektuje, to skąd ten porządek w ogóle pochodzi?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Kastor To jest sedno całej dyskusji moim zdaniem. I nie ma jednej odpowiedzi. Część tradycji numerologicznych mówi że liczby są strukturą rzeczywistości - nie opisem, tylko fundamentem. Więc każda sekwencja, nawet przypadkowa z ludzkiego punktu widzenia, wpisuje się w ten fundament. Nie ma 'przypadkowych' numerów, bo przypadek to tylko nasza nieznajomość mechanizmu.


Odpowiedz
(@milosz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Pentaklista58 Ale jak to sprawdzić w praktyce? Bo to brzmi jak coś, czego nie można ani potwierdzić ani zaprzeczyć. Jak odróżnić 'wyższy porządek' od zwykłego ciągu liczb nadanego przez urzędnika?


Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Milosz To jest uczciwe pytanie. Sprawdzasz przez korelacje - zbierasz przypadki, porównujesz numery z ścieżkami życia osób i z tym co rzeczywiście się wydarzyło w relacji z daną instytucją. Nie jeden przypadek, ale wiele. Ja to robię od lat i wzorce sa powtarzalne. Czy to 'dowód'? W naukowym sensie nie. Ale w praktyce numerologicznej - tak.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do Merkurego w Lwie, bo ten wątek z tytułu trochę ucichł - zastanawiam się czy osoby z tym układem w urodzeniówce mają specyficzne doświadczenia właśnie z dokumentacją i kartotekami. Merkury w Lwie chce być widziany i słyszany, a kartoteka to forma bycia 'zapisanym'. Czy to nie jest dla takich osób ważniejsze niż dla innych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 564

@Wera80 To ciekawe skojarzenie, ale czy Merkury w Lwie to nie jest raczej o tym JAK ktoś komunikuje, a nie o tym czy chce być dokumentowany? Osoby z tym układem potrzebują wyrażać się dramatycznie i z rozmachem - to nie to samo co potrzeba zostawienia śladu w aktach.


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Martynka78 Ale może to się łączy? Kartoteka to przecież jedyny sposób, żeby instytucja cię 'usłyszała' i zapamiętała. Dla kogoś z Merkurym w Lwie, który potrzebuje żeby jego głos miał wagę, numer kartoteki to może być właśnie ta forma - jesteś wpisany, więc istniejesz w tym systemie. Czy to nie jest forma bycia słyszanym przez instytucję?


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

To co Amethysta pisze o istnieniu przez wpisanie - to mi się bardzo łączy z tym, co czujemy przy czakrze gardła. Kiedy ktoś z silnym Merkurym w Lwie jest ignorowany przez system, to jak zablokowanie piątej czakry z zewnątrz. Numer kartoteki który 'gra' z ścieżką życia to może być dosłownie kanał dla tej energii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Dagmarkaa Rozumiem to porównanie z czakrą gardła, ale chciałam dopytać - czy mówisz że 'grający' numer otwiera ten kanał, czy tylko go odzwierciedla? Bo to duża różnica. Jeśli otwiera, to mamy wpływ. Jeśli tylko odzwierciedla, to jesteśmy obserwatorami.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@czarodziej)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Seraphina pyta jest dla mnie kluczowe bo sam nie wiem jak to rozumieć. Czy numerologia mówi nam co jest, czy tez możemy przez nią coś zmieniać? Na przykład gdyby ktoś miał 'zły' numer kartoteki - co wtedy? Można coś z tym zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 196
Rozpoczynający temat
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Czarodziej poruszył coś ważnego i chcę odpowiedzieć wprost. W mojej praktyce numerologia kartotek to diagnoza relacji, nie wyrok. Jeśli widzę napięcie między numerem a ścieżką życia, to sygnał żeby być bardziej świadomym w tej relacji - dopytywać, prosić o potwierdzenia na piśmie, nie odpuszczać. To nie jest fatalizm.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@kastor)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie może naiwne - czy można poprosić o zmianę numeru kartoteki? Wiem że brzmi to absurdalnie, ale jeśli numer ma takie znaczenie, to czy ktokolwiek próbował to jakoś obejść? Zmiana placówki, nowa kartoteka - to by przecież dało nowy numer. 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Kastor To nie jest naiwne pytanie, tylko bardzo praktyczne. Tak, zmiana placówki daje nowy numer i numerologicznie to nowa relacja. Znam przypadki gdzie ludzie nieświadomie to robili - chodzili do kolejnych specjalistów i dopiero przy którymś 'klikało'. Może to nie tylko kwestia kompetencji lekarza, ale też energii numeru.


Odpowiedz
(@tygrysicaa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 72

@Melanijka64 Ale to jest bardzo trudne do oddzielenia, prawda? Bo jeśli ktoś zmienia lekarzy kilka razy, to w końcu trafia na kogoś lepszego - i nie wiadomo czy to numer czy po prostu statystyka. Jak numerologia miałaby tu być niezależnym czynnikiem?


Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Tygrysicaa Masz rację że izolowanie zmiennych jest niemożliwe w takich przypadkach. Ale to samo można powiedzieć o wielu rzeczach, które przyjmujemy intuicyjnie. Numerologia nie pretenduje do bycia nauką w laboratoryjnym sensie - to system interpretacji. Pytanie brzmi raczej czy interpretacja jest spójna i użyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ta rozmowa bardzo pomogła. Wciąż nie rozumiem wszystkiego, ale przynajmniej wiem teraz że mój numer 509 to nie jest przypadkowa sekwencja. Chciałam zapytać Unakitkę - czy samo uświadomienie sobie tego napięcia między piątką a ósemką coś zmienia w praktyce, czy trzeba robić coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja tez czekam na odpowiedź bo mam podobne pytanie - czy jest jakiś sposób żeby 'przepracować' tę energię numeru kartoteki, skoro już wiemy co ona wnosi? Albo chociaż żeby nie dać się wciągnąć w to napięcie?


Odpowiedz
Wpisy: 196
Rozpoczynający temat
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Augurka79 i Wera80 pytają o to samo, więc odpowiem razem. Uświadomienie sobie napięcia to pierwszy krok, ale nie wystarczy. W mojej praktyce robię coś, co nazywam 'świadomym wejściem w relację' z daną instytucją - zanim idę na wizytę, mam przy sobie liczbę swojej ścieżki życia zapisaną na kartce. Nie po to żeby coś zmienić, tylko żeby pamiętać kim jestem w tej relacji. Przy napięciu piątka-ósemka, Augurka79, chodziłoby o to żebyś nie dała się wcisnąć w schemat tej instytucji, tylko wchodziła z własną agendą. Co to znaczy praktycznie - masz konkretną sprawę z tym numerem i możesz to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@augurka79)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jest moja kartoteka w przychodni. Nie wiem czy to dobry przykład, ale mam wrażenie że za każdym razem kiedy tam idę coś się komplikuje - albo zaginął skierowanie, albo system nie działa, albo lekarz się spóźnia. Może to zupełny zbieg okoliczności, ale zapytam wprost - czy napięcie piątka-ósemka w numerze kartoteki mogłoby się objawiać właśnie takimi drobnymi chaosami administracyjnymi?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melanijka64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Augurka79 To bardzo charakterystyczny opis dla piątki w napięciu. ojej, piątka to ruch i zmienność, ósemka to struktura i porządek systemowy - kiedy one 'ciągną' w przeciwnych kierunkach w numerze instytucjonalnym, to dokładnie tak to wygląda. System niby działa, ale ciągle coś się sypie akurat przy tobie. Ale mam do ciebie pytanie - czy to się dzieje tylko w tej konkretnej przychodni, czy masz poczucie że dokumentacja generalnie cię nie lubi?


Odpowiedz
(@kastor)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Melanijka64 To pytanie mnie zatrzymało, bo sama zaczęłam się zastanawiać czy moje problemy z papierologią są wszędzie podobne czy raczej w konkretnych miejscach. Bo jeśli to jest wzorzec miejsca, to numer kartoteki ma sens. Ale jeśli ktoś ma chaos z dokumentami wszędzie, to może to jest jego własna ścieżka życia, a nie numer kartoteki? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
(@seraphina04)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Kastor Bardzo dobre pytanie i myślę że to jeden z trudniejszych aspektów tej numerologii. Proponowałabym patrzeć na to przez relację między własną ścieżką życia a numerem. Jeśli twoja ścieżka ma na przykład silną trójkę, a wszedzie dostajesz numery z ciężką czwórką, to napięcie będzie się powtarzać niezależnie od miejsca. Ale jeśli jeden konkretny numer ewidentnie gorzej 'leży' od innych, to już jest informacja o tej konkretnej relacji. Unakitka85, czy ty kiedyś badałaś to porównawczo - ta sama osoba, różne instytucje?


Odpowiedz
(@unakitka85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 196

@Seraphina04 Tak i to jest jedna z ciekawszych rzeczy jakie obserwowałam. Miałam przypadek kobiety, której ścieżka życia to siódemka, i miała trzy kartoteki - w przychodni, w urzędzie pracy i w banku. Numer bankowy grał z jej siódemką zaskakująco harmonijnie i ona sama mówiła że finanse to jedyna sfera gdzie czuje się dobrze prowadzona. Dwa pozostałe numery były w napięciu i tam miała ciągłe problemy. To oczywiście jeden przypadek, ale właśnie taki wzorzec jest dla mnie argumentem że szukamy czegoś realnego, nie tylko projekcji.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Słuchając tego co Seraphina i Unakitka mówią o porównywaniu numerów z różnych instytucji - zastanawiam się czy to nie jest też kwestia tego, co ta instytucja robi energetycznie z człowiekiem. Bank operuje w energii ósemki z natury rzeczy, urząd pracy jest gdzieś między szóstką a czwórką, przychodnia to dziewiątka albo dwójka - i te 'bazowe' energie instytucji też wchodzą w grę, nie tylko sam numer. 😛


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: