Chcę upewnić się, że rozumiem - jeśli mój kod pocztowy to 03-456, to jak to liczę? O matko, sumuje się wszystkie cyfry, czyli 0+3+4+5+6? Czy pomija się zera? Bo zero w numerologii to chyba specyficzna cyfra.
Dobra, ale skąd pomysł, że zero "nie wnosi wartości"?? To jest arbitralna decyzja systemu, nie? Zero matematycznie jest liczbą, ma znaczenie. To brzmi jak taki moment, gdzie numerologia dopasowuje zasady tak, żeby wychodzić "ładne" wyniki jednocyfrowe.
Wracam do tego, co pisał Sigilmistrz o czakrach i dzielnicach - bo nikt mi tak naprawdę nie odpowiedział. Jeśli numer dzielnicy ma wibrację, i jeśli ta wibracja koresponduje z jakąś czakrą, to czy mieszkając w danej dzielnicy można "przetrenować" jedną czakrę bardziej niż inne? Czy to ma sens?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Welaa - wróćmy do mojej siódemki i dzielnicy. Mówiłaś,że siódemka to wibracja wewnętrzna i że mam trudność z "wyjściem" na zewnątrz w sprawach finansowych. Ale co konkretnie mozna z tym zrobić, mieszkając już w tej dzielnicy? Przenosić się nie planuję.
Przepraszam, może to głupie pytanie, ale te kolory i symbole do wzmacniania trójki - to chodzi o coś konkretnego, jak na przykład dekoracje, czy to działa jakoś inaczej? Sama mam w domu dużo niebieskiego i zastanawiam się teraz, co to "robi" z moją przestrzenią.
Czytam to, co pisze Wela, o wzmacnianiu trójki przez kolory i mam jedno pytanie, nie złośliwe - czy to jest coś, co ma zapis w jakims systemie numerologicznym, to znaczy konkretne źródło, gdzie opisano przypisania liczb do kolorów? Bo widziałem różne tabele i w różnych miejscach są różne przypisania.
I tutaj znowu wracamy do pytania, które Nemezis postawiła dużo wcześniej - jeśli systemy się różnią w podstawowych przypisaniach, to jak ta wibracja ma działać obiektywnie na dzielnicę? Czy ta energia "widzi" system pitagorejski czy kabalistyczny? Albo żaden?
Ale Welaa - to porównanie z lekarzem i ziołolecznictwem zakłada, że diagnoza w obu przypadkach jest trafna, tylko metody różne. A tutaj mamy sprzeczne przypisania, nie tylko różne metody. Jeśli w jednym systemie siódemka dzielnicy to duchowość i izolacja, a w innym - bogactwo i ekspansja, to nie możemy mówić, że "opisują to samo". To już jest fundamentalna sprzeczność co do tego, co dzielnica robi z mieszkańcami. I wracając do tytułu wątku - jeśli energia dzielnicy jest systemozależna, to jak w ogóle odpowiedzieć na pytanie, czy dzielnica numer siedem ma inną energię niż numer trzy?
Tylko że wtedy mamy problem z kierunkiem przyczynowości. Czy numer dzielnicy przyciąga konkretnych ludzi, którzy budują tę wibrację? Czy ludzie, którzy tam trafiają przez przypadek, budują wibrację niezależnie od numeru? Bo jeśli to drugie, to numer jest wtórny. I znowu - jak odróżnić miasto, które nadało numery dzielnicy według czegoś, od miasta, które numerowało po prostu od centrum do obwodnicy? Bo większość polskich miast numeruje dzielnice administracyjnie, bez żadnej intencji.
