Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie zw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie zwierząt domowych - czy więcej niż jedno to harmonijnie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Joasia, to jest właśnie pytanie, które mnie tu przyciągnęło w pierwszej kolejności. Mam jednego kota i od dawna myślę o wzięciu drugiego. I odkąd czytam ten wątek, zastanawiam się czy ta niezdecydowanie to jest moje coś osobistego, czy może dwójka faktycznie wnosi jakieś napięcie, o którym mówicie. Ktoś tu ma doświadczenie z przejściem z jedynki na dwójkę w zwierzętach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Kasjopea ja mam, o tym pisałam wcześniej z tymi chomikami. U mnie to napięcie było realne, ale nadal nie wiem co je wywołało. Może warto byś zwróciła uwagę na to, kiedy ta myśl o drugim kocie się pojawia - w jakiej sytuacji, w jakim nastroju. Bo może odpowiedź jest już w tym.


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Filomena.2 o, to ciekawe podejście. Nigdy tak tego nie obserwowałam. Myślisz, że moment pojawienia się myśli mówi coś o wibracji, której szukamy?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie trochę z innej strony. Czy ktoś tu brał pod uwagę liczby, które wynikają z połączenia liczby zwierząt z liczbą domowników? Bo mam wrażenie, że przestrzeń to nie tylko zwierzęta, ale cała jej suma. Jeden człowiek i jedno zwierzę to dla mnie inaczej niż dwoje ludzi i jedno zwierzę, mimo że zwierzęca jedynka jest ta sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Szczepan63 to jest ważny trop. W niektórych podejściach numerologicznych liczy się sumę wszystkich świadomości w przestrzeni - i tu właśnie żywotność, o której mówił Strzybog, ma znaczenie. Ale to prowadzi do pytania: czy liczymy tylko kręgowce, czy wszystkie istoty żywe? Bo wtedy mamy problem z rybkami, roślinami, a nawet bakteriami.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Stefcia04 to pytanie z bakteriami brzmi jak absurd, ale tak naprawdę to bardzo poważny problem dla każdej numerologii przestrzeni. Jeśli żywotność ma znaczenie, to musisz albo przyjąć jakiś próg świadomości, albo umówić się, że liczysz tylko istoty, z którymi wchodzisz w relację. I to drugie wydaje mi się bardziej sensowne - bo relacja to właśnie ta warstwa, która wnosi energię.


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
Rozpoczynający temat
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Teodozja, to jest chyba najlepsza definicja, jaką tu padła. Zwierzę domowe w relacji z człowiekiem, nie zwierzę jako byt statyczny. Mój pies reaguje na mój nastrój, koty reagują na siebie nawzajem - to jest żywy system. I teraz myślę, że numerologia może opisywać właśnie te dynamiki relacji, nie same liczby obiektów.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wchodzę tu pierwszy raz w tym wątku, ale ta definicja Olafa bardzo mi się podoba. Tarot mówi podobnie - karta nie znaczy nic sama w sobie, znaczy w kontekście relacji z innymi kartami i z osobą, która pyta. Może liczba zwierząt to coś analogicznego - nie ma absolutnej wartości, ma wartość w układzie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1740

@Marcysia86 to porównanie z tarotem jest ładne, ale czy nie jest zbyt ogólne? Bo tak możemy powiedzieć o każdym systemie symbolicznym - wszystko zależy od kontekstu. Mnie bardziej interesuje, czy jest jakiś konkretny mechanizm, który sprawia, że trójka zwierząt u Olafa działa inaczej niż trójka u kogoś innego.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Kapturek A ja wracam do tego, co pytałem wcześniej - czy ktokolwiek tu zmieniał liczbę zwierząt i świadomie obserwował, co się dzieje? Bo ta rozmowa jest dla mnie coraz bardziej abstrakcyjna i chciałbym usłyszeć coś konkretnego. Olaf, ty masz największe doświadczenie praktyczne w tym wątku - zauważyłeś coś po tym jak pojawiło się trzecie zwierzę?


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Young uczciwie: tak. Ale trudno mi powiedzieć, czy to był efekt trójki jako wibracji, czy po prostu trzecie zwierzę zmieniło dynamikę domu w bardzo przyziemny sposób. Więcej hałasu, więcej uwagi do rozdania, pies zaczął zachowywać się inaczej wobec kotów. Wszystko razem zrobiło z domu inne miejsce. Czy to numerologia czy etologia - nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Olaf, okej, więc masz obserwację z życia, ale sam przyznałeś, że nie wiesz, co to spowodowało. To jest dla mnie problem z całą tą rozmową - ciągle jesteśmy w tym miejscu, gdzie zmiana nastąpiła, ale nie wiemy dlaczego. Czy ktokolwiek próbował to rozdzielić? Czyli celowo obserwować najpierw samą zmianę liczby, oddzielając ją od wszystkich innych zmiennych?


Odpowiedz
Wpisy: 1740
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Young, to trochę jak pytanie o kontrolowany eksperyment w numerologii. Brzmi sensownie, ale jak miałbyś to zrobić w praktyce? Wziąć drugie zwierzę i przez miesiąc nie zmieniać nic innego w domu? Każde nowe zwierzę zmienia układ przestrzeni, rytm dnia, relacje. Nie da się wyizolować wibracji liczby od tego, co ta liczba dosłownie oznacza w codzienności.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Kapturek ale to nie jest argument przeciwko numerologii, tylko argument za tym, że numerologia opisuje właśnie ten nierozdzielny splot. Liczba trójki nie działa obok rzeczywistości, ona jest odczytywana z rzeczywistości. Więc nie potrzebujemy eksperymentu, który to rozdziela. Potrzebujemy lepszego języka opisu.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Stefcia04 to mi się podoba, ale mam pytanie - jeśli liczba jest nierozdzielna od rzeczywistości, to co nam daje sama numerologia jako system? Tylko poetycki opis tego, co i tak czujemy, czy coś więcej? Bo jeśli trójka jest harmonijna zawsze wtedy, kiedy trójka jest harmonijna, to to jest pusta teza.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Czulu to jest bardzo stare pytanie i dotyczy każdego systemu symbolicznego. Tarot nie przepowiada przyszłości w próżni - czyta napięcia obecne w człowieku w momencie pytania. Numerologia może działać analogicznie: nie mówi, że trójka zawsze jest dobra, tylko że trójka aktywuje pewien typ dynamiki, który możemy rozpoznać, bo sami jesteśmy jej częścią.


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Teodozja59 ale to nadal nie odpowiada na pytanie Olafa. Bo on pyta, czy może wziąć trzeciego psa albo kota i czy to będzie harmonijnie. I każda z tych odpowiedzi mówi mu żeby patrzył, obserwował, rozpoznawał. To nie jest praktyczna wskazówka.


Odpowiedz
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Joasia.ka Joasia ma rację, że zaczynałem od konkretnego pytania. Ale szczerze mówiąc, po tej rozmowie nie chcę już tylko konkretnej odpowiedzi. Bardziej zależy mi na tym, żeby rozumieć, co robię kiedy dodaję kolejne zwierzę. Nie czy "wolno", tylko co to zmienia i dlaczego to zmieniam.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Olaf właśnie opisał coś bardzo ważnego i trochę chcę do tego wrócić. Ta zmiana pytania - z "czy trójka jest harmonijna" na "co we mnie chce tej trójki" - to nie jest ucieczka od numerologii. To jest jej głębszy poziom. Masz teraz jakiś konkretny obraz tego, co chcesz sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 248
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Natka, ja mam podobnie z tym drugim kotem i te pytania do siebie są trudniejsze niż myślałam. Jak zaczęłam obserwować momenty, kiedy pojawia się ta myśl o drugim zwierzęciu, to zauważyłam, że głównie wieczorami kiedy jestem sama. Nie wiem, co z tym zrobić numerologicznie, ale samo to już jest jakiś sygnał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 133

@Kasjopea o właśnie, to jest to, o czym pisałam. Ten moment pojawienia się myśli wiele mówi. Jeśli to są wieczory i samotność, to pytanie "czy wziąć drugiego kota" może tak naprawdę pytać o coś innego. Nie mówię, że to złe powody, tylko że numerologia może tu być odpowiedzią na pytanie, którego jeszcze nie zadałaś wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę w ten wątek, bo ta obserwacja Kasjopei jest ciekawa praktycznie. Czy ktoś miał taką sytuację, że zaczął obserwować swoje myśli o zwierzętach i to faktycznie zmieniło decyzję? Nie chodzi mi o to, że zrezygnował, tylko że podjął ją inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 350

@Kazia75 u mnie było coś takiego z numerologią imion - miałam dwa scenariusze dla zwierzęcia i w momencie, kiedy zaczęłam liczyć wibracje, właściwie już wiedziałam, które imię wybieram. Liczbowanie tylko to potwierdziło albo może dało mi pozwolenie. Nie jestem pewna, co było pierwsze.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Marcysia86 to jest bardzo uczciwe rozróżnienie - potwierdzenie versus pozwolenie. W tradycji, o której mówiłem wcześniej, liczby nie są wyroczniami, tylko współrozmówcami. Pytasz liczby nie dlatego, że ona zna odpowiedź lepiej niż ty, tylko dlatego, że rozmowa z nią wydobywa odpowiedź, która już w tobie siedzi. To nie jest słabość systemu, to jest jego punkt.


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Strzybog a czy to nie oznacza, że wynik numerologii jest zawsze tym, czego chcemy? Że to jest tylko lusterko? Bo jeśli tak, to po co liczyć, skoro i tak wiemy odpowiedź.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Szczepan63 właśnie że nie zawsze chcemy. Czasem liczby mówią coś, co nam się nie podoba i wtedy mamy wybór - zignorować to albo się zatrzymać. To jest moment, gdzie system coś robi niezależnie od naszych oczekiwań. Miałem sytuację, gdzie wibracja wychodziła naprawdę nieprzyjemna i zamiast ją odrzucić, zapytałem dlaczego tak reaguję na tę konkretną liczbę.


Odpowiedz
Wpisy: 1791
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Strzybog dotknął czegoś istotnego. Ten opór wobec liczby to jest właśnie cień, o którym mówiła Natka i Olaf na początku. Nie pytanie czy trójka jest dobra, tylko dlaczego czwórka wywołuje we mnie dyskomfort. To jest chyba najciekawszy trop w całym tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę bez tła tego wątku - czy ktoś mógłby powiedzieć, od jakiej liczby w numerologii liczycie te zwierzęta? Tzn. czy bierzecie pod uwagę tylko ich ilość, czy też liczycie coś z ich dat urodzenia albo imion? Bo czytam i nie wiem, o którym poziomie mówicie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Dodola to jest właściwie otwarte - i ta rozmowa chyba pokazała, że nie ma jednego sposobu. Ja zaczynałem od samej liczby zwierząt, potem doszły imiona kotów i psa, potem ktoś zaproponował sumowanie z domownikami. Każde z tych podejść daje inny wynik, więc pytanie jest też o to, który poziom cię dotyczy najbardziej.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1740

@Dodola i nie bój się, że to naiwne pytanie, bo ta rozmowa przez kilkadziesiąt postów też nie ustaliła jednej odpowiedzi. To raczej mówi coś o samej numerologii - że nie ma tu jednego protokołu, jest szkoła po szkole i każda liczy trochę inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

To trochę frustrujące, że im dalej, tym mniej wiem co robić. Ale jednocześnie ta rozmowa z Olafem, gdzie on mówi że zmieniło się jego pytanie, to chyba jest najważniejsza rzecz, jaką stąd zabieram. Chyba zanim policzę, muszę wiedzieć po co liczę.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Olaf, to co napisałeś o tym, że pytanie się zmieniło - to mi daje do myślenia. Bo ja właśnie jestem na etapie, gdzie mam jedno zwierzę i myślę o drugim, ale teraz się zastanawiam, czy w ogóle wiem, po co mi ten drugi. Rozumiem, że numerologia może tu być pomocna, ale od czego właściwie zacząć? Od swojej liczby życia, od liczby aktualnych zwierząt, czy od czegoś innego?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Dodola Dodola, to pytanie jest dobre, ale myślę że Olaf powie ci to samo co mi - zanim policzysz, zastanów się co cię ciągnie do tej decyzji. Bo liczby możesz liczyć na wiele sposobów i każdy da inny wynik. Mnie nauczyła tego ta rozmowa.


Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Natka_A ale ja mam trochę inaczej - mi liczby pomogły nie tyle podjąć decyzję, co zrozumieć dlaczego się waham. Kiedy zobaczyłam, że moja liczba życia i liczba obecnych zwierząt dają razem czwórkę, a czwórka u mnie generalnie wiąże się z lękiem przed stagnacją, to coś kliknęło. Może Dodola mogłaby spróbować to samo podejście?


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Kasjopea ale czemu czwórka miałaby znaczyć lęk przed stagnacją akurat u ciebie? Czy numerologia nie mówi, że czwórka to stabilność? Nie rozumiem, jak ta sama liczba może oznaczać dwie przeciwne rzeczy.


Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Szczepan63 bo symbolika liczb nie jest jednostronna. Czwórka to struktura - ale struktura może być zarówno fundamentem, jak i klatką, w zależności od tego, gdzie jesteś energetycznie. To nie jest sprzeczność, to jest ta sama jakość widziana z różnych poziomów. Kasjopea nie mówiła, że czwórka oznacza lęk globalnie, tylko że u niej w tamtym momencie tak się objawiła.


Odpowiedz
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 157

@Stefcia04 okej, rozumiem. Ale jak to odróżnić? Skąd wiadomo, czy czwórka jest dla mnie fundamentem, czy klatką? Bo jeśli interpretacja zależy od mojego nastroju, to nie wiem, czy to wciąż numerologia, czy po prostu psychologia.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1791

@Szczepan63 to jest pytanie, które wraca w tej rozmowie kilka razy i uważam, że dobrze, że je zadajesz. Ale może zamiast szukać granicy między numerologią a psychologią, zapytaj: co się dzieje, kiedy wynik cię zaskakuje? Bo jeśli interpretujesz czwórkę zawsze tak, jak ci wygodnie, to masz rację - to tylko nastrój. Ale jeśli liczba mówi coś, czego się nie spodziewałeś i to cię zatrzymuje, to coś się dzieje poza tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek między Szczepan63 a Czulu dotyka czegoś, co w tradycji pitagorejskiej było kluczowe. Liczba nie jest etykietką przyklejaną do sytuacji. Ona jest jakością, która przejawia się różnie w zależności od kontekstu, ale zawsze w ramach tej samej zasady. Czwórka zawsze będzie związana z materią i formą - ale czy ta forma cię trzyma czy podpiera, to zależy od tego, gdzie stoisz wobec niej. Mam wrażenie, że spór o numerologię kontra psychologię jest fałszywy, bo jedno czyta drugiego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Strzybog ale wróćmy na chwilę do Dodoli, bo ona zadała konkretne pytanie i znowu odpłynęliśmy. Dodola pyta od czego zacząć, kiedy myśli o drugim zwierzęciu. Czy ktoś może powiedzieć wprost, jak to się robi?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 350

@Joasia.ka no właśnie, ja mogę powiedzieć jak ja to robiłam, bo też się przez to przebijałam. Zaczęłam od swojej liczby wyrażenia - imię i nazwisko - i sprawdziłam, ile zwierząt mam teraz. Potem zsumowałam te liczby i zobaczyłam, jaką wibrację tworzy ten układ. Ale uczciwie powiem - robiłam to po decyzji, nie przed. Więc bardziej rozumiałam co mam, niż co robić.


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Marcysia86 a czy to ma sens robić przed decyzją? Bo mam wrażenie, że jakbym liczyła przed, to szukałabym wyniku, który mi pasuje. I nie wiem, jak się przed tym uchronić.


Odpowiedz
Wpisy: 232
 Olaf
Rozpoczynający temat
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Dodola, to jest bardzo dobre pytanie i ja też się z tym zmagałem. U mnie wyszło tak, że liczyłem kilka razy różnymi metodami i za każdym razem, kiedy wynik mi nie pasował, szukałem innej szkoły. To chyba właśnie to, o czym mówił Strzybog - moment, kiedy liczba mówi coś nieoczekiwanego, jest ważniejszy niż sam wynik.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę się zapytać o coś praktycznego - czy ktoś z was przy decyzji o kolejnym zwierzęciu brał pod uwagę datę urodzenia samego zwierzęcia? Bo jeśli nie znacie tej daty, to co robicie? Adoptując ze schroniska często się nie wie kiedy zwierzę się urodziło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1740

@Kazia75 to jest dobry dylemat techniczny. Spotkałam się z podejściem, że w takim wypadku liczy się datę adopcji jako symboliczne narodziny relacji. Nie wiem, czy to ortodoksyjne numerologicznie, ale wydaje się sensowne - liczy się moment, kiedy zwierzę wchodzi do twojej przestrzeni.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kapturek i to podejście ma analogię w taroci - karta może trafić do osoby w konkretnym momencie i ten moment jest częścią przekazu. Data adopcji jako punkt wejścia zwierzęcia do systemu energetycznego domu to nie jest naciąganie, to jest spójne myślenie o czasie jako znaczącym.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@filomena-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja adoptowałam swoją kotkę i nie znałam jej daty urodzenia. Używałam daty adopcji i nigdy nie miałam poczucia, że coś jest nie tak z tym obliczeniem. Co więcej, ta data dała mi dwójkę - a ona jest absolutnie dwójkowym zwierzęciem. Przywiązana, towarzysząca, niesamodzielna. Więc może coś w tym jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arek84)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 86

@Filomena.2 a jak rozpoznajesz, że kotka "jest dwójkowym zwierzęciem"? Pytam serio, bo nie wiem jak to się sprawdza w praktyce. Moje zwierzę ma swoją datę urodzenia, ale nie wiem, co z nią zrobić i jak sprawdzić, czy to jest zgodne z tym, co widzę.


Odpowiedz
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Arek84 to jest właśnie to pytanie, od którego warto zacząć. Oblicz liczbę bazową z daty urodzenia zwierzęcia i poczytaj o cechach tej liczby. Potem obserwuj zwierzę przez jakiś czas i sprawdź, czy cokolwiek ci pasuje. Nie musisz wierzyć od razu - wystarczy, że zaczniesz zwracać uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie bardzo rozumiem jedno - czy chodzi tu o to, czy wziąć kolejne zwierzę dlatego, że liczby na to wskazują, czy raczej o to, żeby liczby pomogły zrozumieć, co ta decyzja znaczy dla nas? Bo z tego co czytam, to chyba to drugie, ale nie jestem pewien.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Olaf
(@olaf)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 232

@Young Young, dokładnie to jest pytanie, które mnie samego prowadziło przez cały ten wątek. Zaczynałem od tego pierwszego i skończyłem na tym drugim. I myślę, że ta zmiana jest ważna - bo jeśli szukasz liczby, która ci powie "tak, weź", to za chwilę znajdziesz metodę, która ci to powie. A jeśli pytasz co ta decyzja mówi o tobie, to liczby stają się czymś innym. Nie wyroczną, tylko rozmówcą.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Olaf to co piszesz na końcu - że zaczynałeś od szukania liczby, która powie "tak, weź", a skończyłeś na szukaniu znaczenia - to mi otwiera coś nowego. Ale mam pytanie: czy w momencie, kiedy zmieniałeś nastawienie, już wiedziałeś, jaką decyzję podejmiesz? Czy zmiana podejścia jakoś na nią wpłynęła, czy raczej tylko pomogła ci zrozumieć, dlaczego i tak już wiedziałeś?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: