Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie św...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie świec używanych w rytuałach - jak wiele potrzeba?

Strona 1 / 2

Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedzę ostatnio nad tym tematem i naprawdę nie mogę dojść do ładu. Przy rytuałach oczyszczenia czy transformacji zawsze staje przede mną pytanie o liczbę świec - i nie mam na myśli tylko koloru czy zapachu, ale właśnie LICZBĘ. Numerologicznie każda z nich coś niesie. Trzy to trójca, dziewięć to zamknięcie cyklu, siódemka to duchowość... ale czy ktoś z was naprawdę dobiera liczbę świec świadomie, pod konkretną energię, którą chce przyciągnąć albo odpychać? Pytam też dlatego, że od jakiegoś czasu czuję bardzo silną potrzebę porzucenia starego "ja" - i zastanawiam się, czy liczba świec może ten proces wzmocnić albo go zablokować, jeśli zostanie dobrana źle. Jak wy do tego podchodzicie?


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, ale zanim pójdziemy w konkretne liczby - co rozumiesz przez "zablokować"? Bo to ważne. Widziałem różne podejścia i część z nich traktuje złą liczbę świec jako coś, co po prostu nie wzmocni rytuału, a inne tradycje mówią wręcz o odwróceniu intencji. Które z tych opcji masz na myśli?


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie interesuje tu przede wszystkim kontekst liczby w stosunku do daty wykonania rytuału. Sama liczba świec to jedno, ale jeśli nie zsynchronizujesz jej z wibracyjną wartością dnia, możesz mieć dysonans. Na przykład jeśli dzień redukuje się do czwórki, a ty zapalasz dziewięć świec - te dwie energie idą w całkowicie różnych kierunkach. Czwórka to stabilizacja, budowanie fundamentu, a dziewięć to właśnie uwolnienie. Pytanie do autorki wątku - znasz swoją liczbę ścieżki życia? To może pomóc doprecyzować, ile świec naprawdę ci służy przy takim rytuale odrodzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Melania70 a jak sie oblicza tę liczbe scieżki życia? czy to jest sama data urodzenie czy coś wiecej sie dodaje? przepraszam ze pytam takie podstawy ale dopiero zaczynam sie w tym orientowac


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Balbina79 Dodajesz do siebie wszystkie cyfry z pełnej daty urodzenia - dzień, miesiąc, rok - i redukujesz do jednej cyfry. Jeśli wychodzi 11, 22 lub 33, to zostawiasz, bo to liczby mistrzowskie. Ale wracając do sedna - to dopiero punkt wyjścia. Liczba ścieżki mówi ci, jaka wibracja ci służy. Przy rytuale transformacji ważne jest też to, żebyś wiedziała, co chcesz puścić, bo to wpływa na wybór liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja podchodzę do tego troche inaczej. W moich doświdczeniach z duchami i energiami przestrzenii zauważyłem że liczba świec zmienia pole wibracyjne pomieszczenia fizycznie - tzn. możesz to wyczuć. Trzy świece to inna gęstość energii niż siedem. Nie twierdzę że numerologia jest nieprzydatna, ale czy ktoś brał to pod uwagę przy rytuale, a nie tylko liczył na papierze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Radek65 To ciekawe ujęcie, ale mam pytanie - skąd wiesz, że to właśnie liczba robi różnicę, a nie np. rozmieszczenie świec w przestrzeni albo ich kolor? Bo te zmienne trudno rozdzielić podczas samego rytuału.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Joasia71 No właśnie dlatego zacząłem eksperymentować z jednym kolorem świec - wszystkie białe - i zmieniałem tylko liczbę. I powiem ci że różnica jest wyczuwalna. Trzy świece dawały poczucie otwartości, dziewięć było jakieś... cięższe, bardziej zamknięte na końcu. Chociaż teorretycznie dziewiątka ma być energią zakończenia, nie obciążenia.


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Dziewiątka jako zakończenie to jeden ze sposobów patrzenia. W tradycji, którą znam, dziewięć to też liczba wtajemniczenia - przejście, nie tylko zakończenie. Więc to "cięższe" poczucie może być właśnie tą bramą, a nie błędem. Zresztą pytanie jest głębsze - czy przy rytuale odrzucania starego siebie chodzi o zamknięcie, czy o transformację w trakcie? Bo to dwie różne intencje i dwie różne liczby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Seid Właśnie o to chodzi - ja nie chcę tylko zamknąć czegoś starego, chcę jednocześnie otworzyć nowy etap. Czy jest liczba, która łączy te dwie intencje? Czy trzeba robić dwa osobne rytuały?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Pelagiusza86 Dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale pomyśl o piątce - to liczba zmiany, mostu między tym co było a tym co będzie. Nie zamknięcia, nie otwarcia, tylko samego ruchu. Widziałem rytuały z pięcioma świecami ustawionymi w gwiazdę przy takich właśnie intencjach. Choć zanim powiem więcej - jak długo trwa u ciebie to poczucie, że musisz się odrodzić? Bo to też może sugerować, którą energię wzmacniać.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

To chyba nie jest tak, że jedna liczba pasuje do każdego rytuału transformacji, prawda? Każda osoba ma inną liczbę ścieżki i chyba to powinna być baza, od której się odchodzi, a nie jakieś universal ne wskazówki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Natka75 Masz rację w połowie. Liczba ścieżki to fundament, ale rytuał to nie tylko osoba, to też czas i intencja. Możesz mieć ścieżkę trójki, ale jeśli rytuał robisz w dniu z wibracją czwórki, a intencja jest dziewiątkowa - co wtedy? Trzeba te trzy warstwy jakoś złożyć. Dlatego nie ma jednej liczby dla wszystkich, ale też nie ma tak, że każdy musi działać wyłącznie przez swoją liczbę ścieżki.


Odpowiedz
Wpisy: 1026
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował łączyć liczby? Tzn. np. palić trzy świece w pierwszej fazie rytuału, a potem dokładać kolejne do dziewięciu? Czytałam gdzieś że to wzmacnia przepływ energii, ale nie wiem czy to ma sens numerologicznie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Larkis Hm, czytałam o czymś podobnym i mam mieszane zdanie. Z jednej strony sekwencja liczb może mieć sens, bo 3 to inicjacja a 9 to domknięcie - niby logiczne. Ale z drugiej strony mieszanie dwóch wibracji w jednym rytuale moze zaburzyć intencje. Robiłaś to i co poczułaś?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Kazia84 Próbowałam raz coś takiego, zaczęłam od trzech, potem dokładałam - ale szczerze mówiąc nie byłam skupiona na intencji i teraz nie wiem, czy cokolwiek czułam to kwestia liczb czy po prostu braku skupienia. Trzeba by powtórzyć bardziej świadomie.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Larkis Sekwencja świec ma swoją logikę, ale zanim ktoś zacznie składać liczby w rituale, powinien wiedzieć jedno - liczy się punkt wejścia. Którą liczbą otwierasz rytuał, ta nadaje ton całości. Reszta to modulacja. Jeśli wchodzisz z trójką, a potem dorzucasz do dziewiątki, twój rytuał jest trójkowy ze wzmocnieniem, a nie dziewiątkowy. Różnica jest fundamentalna przy pracy nad odrodzeniem siebie.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Szaman To brzmi przekonująco, ale mam wątpliwość - skąd wiadomo, co jest "punktem wejścia"? Czy to pierwsza świeca, którą zapalasz? Czy może intencja, którą wypowiadasz przed zapaleniem? Bo jeśli najpierw mówię intencję transformacji, a potem zaczynam od trzech świec, to co tak naprawdę nadaje ton?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Kornelia.x Intencja i liczba muszą działać razem - jedno bez drugiego to połowa rytuału. Ale jeśli masz sprzeczność między wypowiedzianą intencją a liczbą, energia szuka sobie drogi i nie zawsze tej, którą planujesz. Dlatego właśnie zanim ktoś zapyta ile świec, powinien mieć jasność intencji. I wtedy liczba wynika naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to wszystko i mam poczucie, że sama nie wiem od czego zacząć. Mam bardzo silne poczucie że muszę coś w sobie zakończyć, ale nie wiem jeszcze co dokładnie. Czy w takim wypadku w ogóle jest sens robić rytuał ze świecami, jeśli intencja nie jest precyzyjna? Czy lepiej najpierw poczekać aż to się wyklaruje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Apolonia99 To bardzo ważna obserwacja, którą piszesz. Nieprecyzyjna intencja to nie jest przeszkoda - często to właśnie sygnał, że jesteś w środku procesu, a nie przed nim. Pytanie do ciebie: czy to poczucie "czegoś do zakończenia" pojawia się od jakiegoś czasu regularnie, czy to jest jednorazowe uderzenie? Bo to zmienia dobór liczby.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Ismer Regularnie, od kilku miesięcy. Wracam do tego samego miejsca w myślach, jakbym chodziła w kółko. Nie wiem czy to w ogóle dobrze opisuję.


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To brzmi bardzo znajomo - to chodzenie w kółko to właśnie sygnał dziewiątki. Kończy się cykl, ale dopóki go świadomie nie zamkniesz, będziesz wracać do tego samego punktu. Rytuał z dziewięcioma świecami przy niejasnej jeszcze intencji może być właśnie sposobem na wyłonienie tej intencji, nie tylko jej wykonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy to nie jest ryzykowne - robić rytuał bez sprecyzowanej intencji? Zakładam że jeśli nie wiesz co dokładnie chcesz zakończyć, to energia gdzieś odpływa, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Natka75 Nie zawsze. Są rytuały, których celem jest właśnie wyłonienie intencji, a nie jej wykonanie. Wtedy liczba świec pełni inną rolę - nie wzmacnia czegoś konkretnego, tylko otwiera przestrzeń na zobaczenie. To zupełnie inna praca.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Seid A jaka liczba pasuje do takiego rytuału "szukającego"? Bo zawsze myślałam że najpierw intencja, potem liczba, nie na odwrót.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2223

@Kazia84 Trójka albo siódemka. Trójka dlatego, że otwiera kanały komunikacji - ze sobą, z tym co niewidzialne. Siódemka bo to liczba wewnętrznego poszukiwania, ciszy, wglądu. Dziewiątki użyłbym kiedy już wiesz co kończyć.


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest kluczowa różnica między rytuałem intencji a rytuałem rozpoznania. Wiele osób miesza te dwa i potem nie rozumie, dlaczego nic się nie "uruchomiło". Najpierw musisz wiedzieć co niesiesz do rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Szaman Ale jeśli ktoś jest w środku tego zamętu i nie potrafi tego rozdzielić - to co wtedy? Siedzi i czeka aż intencja się skrystalizuje sama?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Larkis Nie czeka. Pracuje z siódemką właśnie po to żeby ta krystalizacja nastąpiła. Rytuał może być częścią procesu rozpoznawania, a nie tylko jego finałem. Ale to wymaga zgody na to, że nie dostaniesz odpowiedzi w tej samej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mnie ciekawi jeszcze jedno - czy w kontekście tego odradzania się, o którym Pelagiusza pisała na początku, macie poczucie że to jest coś cyklicznego? Tzn. czy chodzi o jeden konkretny cykl który się domyka, czy o wzorzec, który się powtarza i trzeba go w końcu przerwać? Bo to też chyba zmienia dobór.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Joasia71 Dla mnie to jest wzorzec, zdecydowanie. Nie jeden cykl - kilka nakładających się. I to jest właśnie najtrudniejsze, bo nie wiem czy zamykam jeden czy kilka naraz. Dlatego pytałam o łączenie intencji w jednym rytuale.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Pelagiusza86 Kilka nakładających się cykli to zupełnie inny temat niż jeden zamknięty etap. Numerologicznie zastanowiłabym się wtedy nad liczbami, które sumują się do tej samej wartości co twoja ścieżka życia. Bo może chodzi nie o zakończenie, tylko o powrót do rdzenia.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Melania70 Dobre spostrzeżenie. Ale jak to praktycznie przełożyć na liczbę świec? Masz jakiś przykład?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Ismer Jeśli ścieżka to na przykład dwójka, możesz pracować z jedenastką - dwie świece to za mało energetycznie, ale jedenaście to liczba mistrzowska będąca rozwinięciem dwójki. Albo patrzysz na sumy: 2, 11, 20 - to wszystko ten sam rdzeń. Dobierasz tę, która odpowiada skali intencji.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Melania70 Wróćmy do tego co pisałaś o sumach - bo to mnie zatrzymało. Mówisz że 2, 11, 20 to ten sam rdzeń. Ale praktycznie - jak wybierasz między nimi? Czy to intuicja, czy jest jakaś zasada, której się trzymasz?


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Joasia71 Obie. Zasada jest taka, że patrzę gdzie jesteś w cyklu. Jeśli dopiero zaczynasz rozpoznawać dany wzorzec, biorę mniejszą liczbę - dwie świece. Jeśli jesteś w środku pracy, jedenaście. Jeśli to finał, dwadzieścia może być za ciężkie, wróciłabym do dwójki. Ale ostatecznie ciało mówi samo - czujesz która liczba "siedzi".


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1026

@Pelagiusza86 A jak masz kilka nakładających się cykli, jak Pelagiusza mówiła, to bierzesz pod uwagę wszystkie sumy naraz? Bo to chyba mogłoby być dziesiątki świec w jednym miejscu.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Larkis Właśnie to jest mój dylemat od początku. Gdybym miała rozpisać każdy cykl osobno i dobrać do każdego odpowiednią liczbę, to sumarycznie wychodziłoby mi coś absurdalnego. Dlatego zaczęłam szukać jakiegoś wspólnego mianownika - jednej liczby, która objęłaby kilka zamknięć naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 341
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Jedenascie swiec to już sporo fizycznie w jednym pomieszczeniu. Byłem przy rytuale gdzie paliło się tyle i to naprawde zmienia atmosfere - calkiem dosłownie, temperaturę, powietrze. Czy to ma znaczenie przy pracy z takimi liczbami czy to tylko efekt uboczny?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Radek65 Właśnie to mnie zastanawia - czy ten fizyczny efekt jest oddzielny od energetycznego, czy to jedno i to samo? Bo jeśli zmiana powietrza wpływa na stan skupienia podczas rytuału, to może to też część mechanizmu?


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Kornelia.x Moim zdaniem to nie jest przypadkowe. Nie twierdzę że wiem jak to działa, ale wielokroc zauważałem że im wiecej świec, tym głębiej wchodzę w stan skupienia. Może to fizyka, może coś więcej - nie potrafię oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam to wszystko i mam pytanko - czy jak sie robi rytuał samemu to tez powinno sie liczyc swoje urodziny do tej liczby swiec? czy to tylko dla rytuałow z kimś razem jest wazne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Balbina79 Ścieżka życia jest twoja osobista, więc jak robisz rytuał sama, to właśnie wtedy jest najważniejsza. Przy rytuale z kimś innym trzeba by patrzeć na obie liczby i znaleźć jakiś punkt wspólny albo zdecydować, czyja ścieżka prowadzi dany rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

I do czego doszłaś? Bo to jest właśnie ciekawe pytanie - czy szukasz jednej liczby jako sumy, czy jako punktu przecięcia tych cykli? To są dwie różne operacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Seid Szczerze? Nie doszłam jeszcze. Dlatego ten wątek. Próbowałam sumować daty zamknięcia tych etapów, ale wychodzą różne liczby i nie wiem, która jest "nadrzędna".


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Punkt przecięcia to ciekawszy kierunek niż suma. Suma to agregacja, a przecięcie to to, co te cykle mają wspólnego. Numerologicznie można zapytać: jaka jedna liczba pojawia się w każdym z tych cykli, albo co łączy ich daty? Czasem to jest ścieżka życia właśnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Ismer Ale jak to sprawdzić praktycznie? Rozpisujesz daty każdego etapu i szukasz powtarzających się cyfr po redukcji?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1552

@Kazia84 Tak, dokładnie. Redukujesz każdą datę i patrzysz co wraca. Jeśli trójka pojawia się za każdym razem niezależnie od cyklu, to ona jest wspólnym mianownikiem. To nie jest pewnik, ale dobry punkt wyjścia do decyzji o liczbie świec.


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Ismer Zastanawiam sie nad tym fizycznym aspektem bo mi nadal siedzi w głowie. Jak palisz trzy swece to to jest co innego niz jak palisz jedenascie - ale ta różnica nie jest tylko ilościowa. Przy wiekszej liczbie jest naprawde inny rodzaj skupienia. Czy to ma znaczenie przy tym "szukaniu punktu przecięcia" o którym Ismer mówi?


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 990

@Radek65 Miałam podobne doświadczenie. Przy mniejszej liczbie świec jest jakby ostrzej - można się skupić na jednej sprawie. Przy większej liczbie jest bardziej rozlane, ale też szersze. Może właśnie przy pracy z kilkoma cyklami to drugie jest potrzebne?


Odpowiedz
Wpisy: 2430
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Jest w tym coś. Mała liczba świec daje koncentrację punktową, duża daje pole. Jeśli pracujesz z wieloma nakładającymi się rzeczami, pole może być ważniejsze na etapie rozpoznawania. Ale uwaga - pole bez centrum to też rozproszenie. Dlatego nie poleciłbym po prostu "dużo świec" bez ustrukturyzowania ich przestrzennie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Szaman To znaczy że ustawienie świec ma równie duże znaczenie co ich liczba? Bo do tej pory zakładałam że głównie liczy się ile, nie gdzie.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Natka75 Liczba i układ to dwa współpracujące poziomy. Możesz mieć dziewięć świec w rzędzie albo w okręgu - to jest ta sama liczba, ale zupełnie inna praca energetyczna. Układ definiuje kierunek przepływu.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jesli ktoś robi rytuał po raz pierszy i nie zna tych układow to lepiej zaczac od małej liczby swiec ustawionych po prostu przed soba? żeby nie namieszac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Balbina79 Trzy świece ustawione w trójkąt to dobry start - jest prosty, intuicyjny i nie wymaga dużej wiedzy o układach. Trójkąt naturalnie zamyka przestrzeń i skupia energię w centrum. Można pracować z tym bezpiecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@arek97)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam naiwne pytanie pewnie - skąd w ogóle pochodzi ta wiedza o liczbach świec? Tzn. czy jest jakaś tradycja, która to opisuje, czy to raczej coś co każdy wypracowuje sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 620

@Arek97 Dodam że dla mnie to nie jest kwestia "skąd pochodzi" tylko czy działa. Testowałam różne układy i różne liczby przez lata i widzę powtarzające się wzorce. Może to tradycja, może praktyka, może coś jeszcze innego - ale efekty są spójne.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest naiwne pytanie. Część pochodzi z tradycji - kabała, pitagorejska numerologia, różne szkoły magii ceremonialnej przypisywały liczby do konkretnych działań. Część to rzeczywiście indywidualna praktyka, która nawarstwiała się przez pokolenia praktyków. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

I wracając do tego co Szaman powiedział o centrum w polu - bo to mi daje do myślenia. Jeśli mam kilka nakładających się cykli, może zamiast szukać jednej liczby, powinnam zbudować układ, który ma centrum i warstwy? Jedna świeca w środku jako rdzeń intencji, a wokół niej inne jako oznaczenie cykli?


Odpowiedz
Wpisy: 2223
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Pelagiusza, to co opisujesz - centrum i warstwy - to właściwie klasyczny układ koncentryczny. Jedna świeca w środku jako oś intencji, a kolejne pierścienie odpowiadają kolejnym cyklom. Ale mam pytanie zanim to rozwinę: czy te cykle, które masz, są aktywne jednocześnie, czy raczej jeden kończy się w momencie, gdy drugi się zaczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Nakładają się - jeden jest w fazie domykania, drugi dopiero nabiera tempa, trzeci jest gdzieś w połowie. Dlatego właśnie nie mogłam znaleźć jednej daty jako punktu wyjścia. To nie jest sekwencja, to raczej palimpsest.


Odpowiedz
Wpisy: 1552
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Palimpsest to dobre słowo. I właśnie dlatego układ koncentryczny ma tu sens - każdy pierścień może odpowiadać innemu etapowi tego samego procesu, a nie innemu procesowi. Świeca centralna to ty jako obserwator wszystkich tych cykli naraz, nie żaden konkretny cykl.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Ismer Ale ile wtedy tych pierscieni? Bo jesli Pelagiusza ma trzy cykle, to trzy pierscienie plus centrum daje juz cztery swiece tylko na sam szkielet. A w kazdym piercieniu może być wiecej niz jedna.


Odpowiedz
Wpisy: 990
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja robiłam coś podobnego przy pracy z nakładającymi się relacjami i nauczyłam się boleśnie, że im więcej świec tym trudniej utrzymać spójność przez cały czas rytuału. Nie numerologicznie - dosłownie fizycznie i psychicznie. Czy ktoś ma granicę, której nie przekracza niezależnie od wyliczeń?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Kornelia.x Ja nie przekraczam trzynastu. Nie z powodu przesadów tylko dlatego ze przy wiekszej liczbie zaczynam tracic uwage i to czuje sie w pracy. Liczba powinna byc taka zebys byl w stanie utrzymac z kazdą swiecą jakis rodzaj kontaktu przez cały rytuał.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 375

@Radek65 Czyli w praktyce chodzi o twoją własną pojemność uwagi, a nie o samą numerologię? To znaczy że liczba optymalna jest jakoś zależna od osoby, nie tylko od wyliczeń?


Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 341

@Natka75 Tak to rozumiem. Liczba z wyliczeń to punkt wyjscia, ale jesli nie jestes w stanie jej "udźwignac" przez cały rytuał to ona nie zadziała tak jak powinna. Moze lepiej wziasc mniejsza liczbe ktora jestes w stanie realnie prowadzic.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2430

@Radek65 Zgadzam się z Radkiem, ale z innego powodu. Liczba idealna to ta, przy której możesz być w pełni przytomny do końca. Numerologia daje ci kandydatów - kilka liczb, które mają sens dla twojej sytuacji. Ale ostateczny wybór to rozmowa między wyliczeniem a własnym stanem. Czy Pelagiusza w ogóle próbowała testować który układ jej "leży" zanim zdecyduje o liczbie?


Odpowiedz
Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Testowałam trzy świece i siedem. Trójka jest dla mnie zbyt ostra, za bardzo skupia na jednym wątku, a mnie teraz potrzebne jest coś co ogarnie kilka naraz. Siódemka była bliższa, ale miałam wrażenie że czegoś brakuje - jakiegoś zakotwiczenia. Stąd pomysł Ismera o centrum mnie uderza, bo może siódemka plus jedna centralna to jest ta ósemka, której szukałam.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ósemka to ciekawy kierunek, bo numerologicznie jest liczbą zamknięcia cykli i równowagi między tym co wewnętrzne i zewnętrzne. Jeśli masz kilka procesów jednocześnie i czujesz że jedno domyka się a inne nabiera tempa, ósemka może właśnie opisywać ten rodzaj przepływu. Ale chciałabym zapytać - kiedy testowałaś siódemkę i czułaś brak zakotwiczenia, to co konkretnie brakowało? Bo to może powiedzieć coś ważnego o tym, czym ta ósma świeca powinna być.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Joasia71 Ciężko to opisać słowami, ale było poczucie że praca "odpływa" - jakby nie miała gdzie wrócić. Jakby siedem świec otworzyło przestrzeń ale nic nie trzymało jej od środka. Może właśnie o to chodzi z tym centrum.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: