Forum

Asystent AI
Liczby w liczbie sp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w liczbie sprzedawanych egzemplarzy książki o duchowości

Strona 1 / 3

Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawia mnie coś od jakiegoś czasu. Pewna książka o duchowości, którą śledzę, właśnie osiągnęła nakład 66 600 egzemplarzy. Dokładnie tyle. Wiecie co mnie w tym zatrzymało? To nie był przypadkowy okrągły wynik marketingowy, bo wydawnictwo podało dokładną liczbę w informacji prasowej. Trzy szóstki plus zero, które w numerologii niweluje wibrację lub ją wzmacnia w zależności od pozycji. Moje pytanie do was jest konkretne: czy takie skupienie energii sześć-sześć-sześć w liczbie egzemplarzy książki o tematyce duchowej oznacza ukrytą agresję tej publikacji wobec czytelnika, czy raczej symbolizuje wewnętrzną walkę autora z własnym cieniem? Bo te dwie interpretacje dają zupełnie inny obraz.


Odpowiedz
134 odpowiedzi
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od kontekstu całej liczby, a nie tylko od trójki szóstek. Zero na końcu to nie jest neutralizator, jak się powszechnie uważa. Zero amplifikuje to, co stoi przed nim, ale dopiero kiedy cała reszta liczby ma ustaloną wibrację. Zanim powiem cokolwiek konkretnego, chcę wiedzieć jedno: jaka jest suma cyfrowa tej liczby? Bo 6+6+6+0 to osiemnaście, a osiemnaście to dziewiątka. I to by zmieniało całą interpretację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Zaklinacz masz rację, że powinnam podać pełną redukcję. 6+6+6+0 = 18, 1+8 = 9. Dziewiątka jako liczba zamknięcia cyklu, końca pewnego etapu. Ale właśnie to mnie niepokoi w kontekście duchowej treści tej książki. Dziewiątka przy zamknięciu może oznaczać wyzwolenie, ale może też oznaczać przymus zakończenia czegoś wbrew woli czytelnika. Jak wy to rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dziewiątka w pozycji wyniku redukcji liczby egzemplarzy to nie jest coś, co działa na konkretnego czytelnika. Liczba nakładu to wibracja zbiorowa, energetyczna otoczka całej publikacji jako obiektu w świecie materialnym. Pytanie, które zadałaś Rodis, o ukrytą agresję czy wewnętrzną walkę, jest moim zdaniem źle postawione, bo to nie jest dychotomia. Może być jedno i drugie jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale jak to jedno i drugie? Czy to nie wyklucza się wzajemnie? Albo energia tej książki uderza w czytelnika z zewnątrz, albo zmusza go do patrzenia do środka. Chyba nie może robić obu rzeczy naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Cyrkonia właśnie że może. Pomyśl o tym jak o zwierciadle z dwiema stronami. Trzy szóstki to wibracja, która destabilizuje. Niekoniecznie niszczy, ale wytrąca z równowagi. Ta destabilizacja może iść w obie strony jednocześnie, na zewnątrz wywołując tarcie z otoczeniem, a do środka zmuszając do konfrontacji z czymś, czego wolelibyśmy nie widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę. Mówimy o liczbie nakładu, który podało wydawnictwo. Skąd pewność, że ta liczba jest autentyczna? Wydawnictwa zaokrąglają, koloryzują, czasem podają liczby z różnych rynków naraz. Zanim będziemy interpretować wibrację 66600, warto zapytać czy ta liczba jest energetycznie "żywa", czy to tylko cyfra PR-owa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Zielarz to jest bardzo dobre pytanie i szczerze mówiąc trochę mnie ono zatrzymuje. Liczba podana dla efektu marketingowego mogłaby mieć inną jakość wibracyjną niż liczba organiczna, wynikająca z rzeczywistego obiegu. Czy według was intencja stojąca za podaniem liczby zmienia jej numerologiczną jakość?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Rodis A ja chciałam wrócić do tego co napisała Rodis na początku. Ta trójka szóstek, 666, to jest przecież liczba, która w tradycji chrześcijańskiej kojarzy się jednoznacznie negatywnie. Ale słyszałam, że w numerologii nie ma złych liczb, tylko energie. Czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest naprawdę z tą szóstką powtórzoną trzy razy?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Romcia86 to jest właśnie sedno mojego pytania od początku. Szóstka sama w sobie to liczba odpowiedzialności, troski, czasem perfekcjonizmu. Ale trzy szóstki obok siebie tworzą coś, co już nie jest po prostu potrójną szóstką. To jakościowo inny byt numerologiczny. W kabalistycznej tradycji numerologii 666 to liczba, która jest zwierciadłem wszelkich skrajności materialnych. I tu wracam do pytania o książkę duchową: co to oznacza kiedy taką wibrację nosi publikacja, która ma prowadzić ku duchowości?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

W numerologii klasycznej intencja nie zmienia wartości liczby, bo liczba jest bytem niezależnym od tego, kto ją wypowiada. Ale rozumiem skąd pytanie, bo w pewnych tradycjach ezoterycznych słowo wypowiedziane z intencją ma inną moc niż słowo przypadkowe. Przy liczbach jednak operujemy na czymś, co istnieje niezależnie od nas. 66600 istnieje jako wibracja, niezależnie od tego czy wydawca podał ją szczerze czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hm, czyli ta liczba na okładce katalogowej niejako żyje własnym życiem? Nie jestem przekonana, ale chcę zrozumieć. Czy to znaczy, że każda osoba, która zobaczyła tę liczbę w informacji prasowej, gdzieś tam podświadomie przyjęła tę wibrację do siebie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Glogowa nie, to nie działa przez samo zobaczenie liczby. Wibracja numerologiczna nakładu książki działa na poziomie jej obecności w świecie jako obiektu. Chodzi o to, ile egzemplarzy fizycznie krąży, ile rąk przez nie przeszło, ile energii ludzkiej zostało z nimi sprzężone. Liczba nakładu jako nośnik wibracji to coś innego niż liczba, którą ktoś przeczytał w artykule.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Zaklinacz Właśnie miałam w rękach podobną książkę o duchowości, wydanie ze specyficzną numeracją stron i od razu coś było nie tak. Nie wiedziałam co, po prostu odkładałam ją na bok za każdym razem. Może to nie był przypadek? Czy wibracja zawiera się też w numeracji wewnątrz książki, nie tylko w nakładzie?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Klimcia_04 to bardzo ciekawy trop i nie odrzucałabym go pochopnie. Numeracja stron to osobna warstwa wibracyjna niż nakład. Nakład to energia zbiorowego zasięgu, a numeracja stron to struktura wewnętrzna tekstu. Jeśli autor albo redaktor świadomie lub nieświadomie zbudował książkę tak, że kluczowe rozdziały otwierają się na liczbach o określonej wibracji, to mamy do czynienia z czymś znacznie głębszym niż przypadek. Które strony konkretnie ci przeszkadzały?


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kunia nie sprawdzałam konkretnych stron, po prostu czułam dyskomfort za każdym razem kiedy brałam tę książkę do ręki. Ale teraz jak o tym piszesz, to zacznę sprawdzać. Powiedz mi, na co konkretnie zwrócić uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Myślę sobie o tym co powiedziała Pajeczyna wcześniej o zwierciadle. Jak pracuję z kartami to też czasem trafia się konfiguracja, gdzie to samo ułożenie jednocześnie pokazuje wewnętrzny opór i zewnętrzne zagrożenie. To nie wyklucza, to uzupełnia. Może ta liczba nakładu mówi, że książka jest właśnie takim zwierciadłem, może nie niesie agresji, może ona po prostu zmusza do zobaczenia czegoś nieprzyjemnego?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z takim pytaniem, ale czy w ogóle jest sens analizować liczbę, która mogła być przypadkowa? Wydawnictwa drukują tyle ile sprzedają. Nikt nie planuje, że nakład skończy się akurat na 66600. Może to po prostu zbieg okoliczności i szukamy sensu tam gdzie go nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Dobrusia w numerologii nie ma zbiegów okoliczności, to podstawowe założenie tej dziedziny. Ale twoje pytanie jest uzasadnione na innym poziomie. Problem nie jest w tym czy to przypadek, bo numerolog powie że nie ma przypadków. Problem jest w tym, czy liczba nakładu w ogóle coś znaczy dla energii książki, czy może to zupełnie inny wektor interpretacyjny niż np. data wydania albo liczba z tytułu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem bo sama kupuję dużo książek o duchowości. Nigdy nie przyszło mi do głowy żeby sprawdzać nakład. Czy to znaczy, że powinniśmy sprawdzać liczby nakładu każdej książki przed zakupem? I gdzie w ogóle szukać takich danych, bo na okładce tego nie ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Hortensja dane o nakładzie są czasem w stopce redakcyjnej, ale nie zawsze. Przy dużych tytułach pojawiają się w komunikatach wydawców albo raportach branżowych. Ale nie powiedziałabym, że każdy powinien to sprawdzać przed zakupem, to by było dość obsesyjne podejście. Mnie ta konkretna liczba zatrzymała, bo była podana wprost i była wyjątkowo specyficzna. Gdyby to było 67000 albo 65000, pewnie bym nie zwróciła uwagi.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Rodis Właśnie to co napisała Rodis o obsesyjnym sprawdzaniu nakładów... ale z drugiej strony, jak już się o tym wie, to chyba trudno nie myśleć? Jak kupuję coś z dziedziny run czy snów, zawsze jakoś analizuję datę wydania, a o nakładzie nigdy mi nie przyszło do głowy. Teraz nie wiem czy to dobrze czy źle że nie wiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do sedna bo zgubiliśmy wątek. Rodis pytała o ukrytą agresję albo walkę z wewnętrznym wrogiem. I nadal nie wiem czy ktoś to rozstrzygnął. Która z tych interpretacji jest bliższa tej trójce szóstek w nakładzie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Cyrkonia a co jeśli to właśnie jest odpowiedź, że nie da się rozstrzygnąć? Trzy szóstki to nie jest liczba, która daje jednoznaczny wyrok. Ona opisuje napięcie, a nie kierunek. To jak w rozkładzie kart, kiedy wychodzi Wieża, nie mówi ci kto atakuje, mówi ci że coś się wali.


Odpowiedz
(@cyrkonia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 189

@Pajeczyna no dobrze, ale jak Wieża wychodzi, to przynajmniej widzę czy jest w pozycji prostej czy odwróconej. Tu mamy samą liczbę bez pozycji. Jak w ogóle czytać tę niejednoznaczność praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie problem z przenoszeniem logiki tarotowej na numerologię. Liczby nie mają pozycji odwróconej. W klasycznej numerologii szóstka niesie pewne cechy niezależnie od kontekstu, choć kontekst moduluje jej wyraz. Trzy szóstki razem to nie jest potrójne wzmocnienie, to, jak słusznie mówiła Rodis, osobna jakość. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie o agresję ukrytą kontra wewnętrzny wróg, trzeba by wiedzieć więcej o samej książce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Hubert72 Właśnie dlatego postawiłam to pytanie jako otwarte. Książka dotyczy transformacji duchowej, jest adresowana do osób po kryzysach życiowych. Autor sam opisuje swoje przejście przez ciemną noc duszy. I ta liczba 66600 pojawia się przy tytule, który wg mnie sam w sobie niósł mocny ładunek. Czy to zestawienie coś wam mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Teraz to jest dopiero pytanie. Ciemna noc duszy jako temat plus 666 w nakładzie... to nie jest neutralne połączenie. Takie książki często przyciągają czytelników, którzy są w otwartych momentach życia, po stratach, po rozpadach. Jeśli wibracja nakładu niesie destabilizację, a tekst adresuje się do osób już destabilizowanych, to mamy warstwowanie się energii. Czy ktoś wie jak to się zachowuje numerologicznie, kiedy dwie niestabilne energie nakładają się na siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Zaklinacz to jest ważne pytanie i powiem szczerze, że nie ma jednej odpowiedzi. W praktyce rytuałowej kiedy nakładają się dwie energie tego samego typu, mogą się wzmacniać albo neutralizować. Zależy od tego, co jest podstawą. Jeśli intencja autora była czysta, transformacyjna, a 666 weszło przez sam mechanizm rynkowy bez intencji, to możliwe że wibracja nakładu działa oddzielnie od wibracji treści.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to oddzielnie? Książka to jeden obiekt. Jak czytam karty, to nie interpretuję każdej karty w izolacji, tylko całe ułożenie. Czy tu nie jest podobnie, że nakład, treść, tytuł, data wydania, wszystko to jest jednym polem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Arkania masz rację co do pola, ale natężenie każdej warstwy może być różne. Wyobraź sobie że w tarocie ciągiesz trzy karty. Każda ma swój głos, ale nie wszystkie mówią jednakowo głośno. Tu nakład 66600 jest wyjątkowo głośną liczbą, bo trzy szóstki to wibracja, która się narzuca. Pytanie Rodis o agresję albo wewnętrznego wroga nabiera sensu właśnie w tym miejscu, bo ta liczba może być tym głośnym głosem, który przekrzyczał intencję autora.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekajcie, bo chyba nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie że nakład przekrzyczał intencję autora. Ale autor nie wiedział ile egzemplarzy się sprzeda, kiedy pisał. Więc jak to może być powiązane? Czy wibracja nakładu jest z góry wpisana w tekst, zanim jeszcze liczba powstała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Glogowa to jest naprawdę dobre pytanie, które rozbija kilka założeń naraz. W numerologii tradycyjnej liczba nie jest skutkiem, jest sygnaturą. Nakład 66600 nie był przypadkowy w sensie, że tyle akurat książek znalazło nabywców, to jest wyraz tego jaką energię ta książka miała od początku. Ilu czytelników przyciągnęła wynika z jej wibracji, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@dobrusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Zielarz czyli mówisz że liczba sprzedanych egzemplarzy jest skutkiem wibracji tytułu i treści, a nie czymś zewnętrznym? To trochę kręci mi się w głowie, bo logicznie biorąc sprzedaż zależy od ceny, dystrybucji, reklamy. Rozumiem, że numerologia mówi co innego, ale jak to pogodzić?


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie pogodzisz tego z logiką przyczynowo-skutkową, bo numerologia nie działa na tej płaszczyźnie. Działa na płaszczyźnie korespondencji, nie przyczyny. Herbata nie powoduje że wróżba wychodzi określona, ale liście korespondują z pewnym wzorcem. Podobnie nakład koresponduje z energią obiektu. To nie jest twierdzenie o mechanizmie, to twierdzenie o odbiorze.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do tego co mnie nurtuje od początku. Ta liczba 666 w kontekście książki o duchowości i ciemnej nocy duszy, to naprawdę mocne zestawienie. Miałam kiedyś na swoim urodzeniu szóstkę w pozycji wyzwania i przez lata czułam się jakbym walczyła z czymś w sobie, czego nie umiałam nazwać. Czy to co opisuję jest podobne do tej walki z wewnętrznym wrogiem, o którą pyta Rodis?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Romcia86 to jest bardzo trafne skojarzenie. Szóstka w pozycji wyzwania to coś, co wymaga od ciebie nieustannej pracy ze swoim poczuciem odpowiedzialności i kontroli. Wewnętrzny wróg w tym kontekście to nie demon zewnętrzny, ale ta część siebie, która sabotuje spokój przez nadmierne poczucie winy albo niemożność spełnienia własnych oczekiwań. Teraz wyobraź sobie to potrojone i zawarte w vibracji obiektu, który trafia do tysięcy osób.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Rodis To jest niesamowite co właśnie napisała Rodis. Ja to czuję. Ta książka którą odkładałam, bo coś było nie tak, może właśnie to było to? Jakiś ładunek który działał na moje własne niezałatwione sprawy? Czy to możliwe że pewne obiekty budzą dokładnie to, z czym sami się zmagamy?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Klimcia_04 to jest możliwe i zdarza się. Obiekt noszący określoną wibrację może działać jak katalizator, czyli nie tworzy w tobie czegoś nowego, ale przyspiesza to co już jest. Jeśli masz w sobie nierozwiązane napięcie, a sięgasz po coś co drga na podobnej częstotliwości, reakcja może być dokładnie taka jak opisujesz. Dyskomfort, niechęć, odkładanie. To może być twój system ostrzegawczy, ale może też być opór przed czymś, co faktycznie powinnaś przeczytać.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję za ten wątek, naprawdę otworzyłam oczy na coś czego wcześniej nie brałam pod uwagę. Mam pytanie, może trochę z boku, ale czy taką samą analizę można robić dla liczby wydania, pierwsze wydanie, drugie i tak dalej? Bo widzę teraz że mam kilka książek o duchowości w różnych wydaniach i zastanawiam się czy to coś zmienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Sylwunia75 numer wydania to inna warstwa niż nakład. Nakład mówi o zasięgu w świecie materialnym, numer wydania mówi o tym ile razy tekst przeszedł przez proces korekty energetycznej, bo każde nowe wydanie to ingerencja redakcyjna, nowe decyzje, nowa data. Drugie wydanie tej samej książki to numerologicznie inny obiekt niż pierwsze, mimo że tekst bywa identyczny. To osobny temat, ale wart zbadania w kontekście konkretnych tytułów.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham i słucham, i głowa mi się kręci. Czy jest jakiś prosty sposób żeby w ogóle wiedzieć, że dana liczba nakładu jest dla mnie problematyczna? Bo nie mam takiej intuicji jak Klimcia_04, żeby po prostu czuć dyskomfort. Kupiłam ostatnio kilka książek o horoskopach i nawet mi nie przyszło do głowy żeby cokolwiek sprawdzać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Czyli jak nie mam tej naturalnej czułości na wibracje, to jestem po prostu ślepa na to co kupuję? Trochę mnie to niepokoi, bo naprawdę nie wiem jak miałabym sprawdzić te książki o horoskopach które leżą u mnie na półce.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest kwestia ślepoty, tylko nierozwiniętej czułości. Każdy zaczyna od analizy numerologicznej, zanim cokolwiek poczuje ciałem. Weź datę wydania, sprowadź do cyfry podstawowej. Potem przyjrzyj się nakładowi jeśli masz tę informację. I zapisz co wychodzi, zanim zaczniesz czytać odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

a datę wydania mam szukać w stopce redakcyjnej? Bo mam przed sobą jedną z tych książek i widzę tam rok, ale nie wiem czy to rok pierwszego wydania czy tego konkretnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Hortensja to ma znaczenie i nie można ich traktować zamiennie. Pierwsze wydanie niesie sygnaturę energetyczną aktu tworzenia, czyli pierwotny impuls autora. Twoje konkretne wydanie niesie datę kiedy tekst ponownie wszedł w obieg. To są dwie różne warstwy i obie są informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale zaraz, Hubert, to by oznaczało że każde wznowienie nadpisuje oryginalną wibrację? Czy nakłada się na nią? Bo jeśli nakłada, to przy którymś wydaniu liczby zaczynają się kłócić między sobą i jak wtedy czytać całość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Zielarz nie nadpisuje, ale moduluje. Myśl o tym jak o przekładzie. Oryginał ma swoją wibrację, tłumaczenie ma swoją, ale temat jest ten sam. Wznowienie to nie nowa książka, to nowe wejście tego samego tekstu w czas.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy kierunek, ale mnie wciąż kręci ten pierwotny problem z 66600. Mówiłyśmy wcześniej o tym że trzy szóstki to wibracja napięcia, konfrontacji. Rodis wskazała że tytuł sam w sobie też nosi określony ładunek. Czy ktoś w ogóle policzył ten tytuł? Bo bez tego rozmawiamy o jednej nodze od stołu.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
Rozpoczynający temat
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Tytuł liczyłam i właśnie stąd wyszło to pytanie, które postawiłam na początku. Sama liczba tytułu to 8. A ósemka w zestawieniu z trzema szóstkami w nakładzie tworzy napięcie między porządkiem i kontrolą a siłą która ten porządek podważa. Wewnętrzny wróg albo wewnętrzna walka to była moja pierwsza interpretacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Rodis Jak masz 8 w tytule i 666 w nakładzie, to rzeczywiście nie jest obojętne. Ósemka dąży do struktury, do zamknięcia cyklu, do panowania. Szóstki w takim zestawieniu mogą działać jak ciągłe podważanie tej struktury od wewnątrz. Ale Rodis, piszesz "wewnętrzny wróg" albo "walka z wewnętrznym wrogiem", i to są dla mnie dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Kunia Masz rację że to są dwie różne rzeczy. Wewnętrzny wróg to figura, coś co personalizujemy i z czym można stanąć twarzą w twarz. Walka z wewnętrznym wrogiem to proces, coś rozciągniętego w czasie. W kontekście tej książki i jej tematu bardziej skłaniam się ku procesowi, ale pytam właśnie dlatego, że nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie jest ważne praktycznie, nie tylko semantycznie. Jeśli to figura, to osoba czytająca wchodzi w kontakt z czymś konkretnym, co można zidentyfikować i ewentualnie przepracować. Jeśli to proces, to książka staje się rodzajem katalizatora ciągłego tarcia. I to drugie brzmi dla mnie bardziej niepokojąco przy tak otwartym nakładzie jak 66600.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Zaklinacz a czy to "niepokojące" znaczy że tej książki lepiej nie czytać? Pytam serio, bo mam ją na regale od miesięcy i nadal jej nie otworzyłam. Może to nie była nieuwaga tylko jakaś forma ochrony?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Klimcia_04 nie powiem ci żeby jej nie czytać, bo to twoja decyzja i twoje rozeznanie ma tu większe znaczenie niż moje. Ale to że przez długi czas jej nie otwierałaś i opisujesz coś co brzmi jak dyskomfort, to jest informacja o tobie, nie o książce. Co dokładnie czujesz kiedy bierzesz ją do ręki?


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ciężkość. I jakieś rozproszenie, jakbym nagle zaczynała myśleć o czymś innym. Odkładam ją i za chwilę zapominam że w ogóle ją miałam w ręku. Wcześniej myślałam że po prostu nie mam na nią ochoty, ale teraz po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: