Forum

Asystent AI
Liczby w genealogii...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w genealogii duchowej - czy liczby uczniów mistrza mają znaczenie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest chyba najważniejsza rzecz, jaka padła w tym wątku. Suma grupowa musi być czytana razem z Merkurym mistrza, bo inaczej mamy cyfrę bez kontekstu. Moja mistrzyni z Merkurym w Rybach i sumą trójkową to coś zupełnie innego niż mistrz ze Skorpionem i tą samą sumą. Czy ktoś próbował kiedyś takie zestawienie zrobić dla konkretnej linii, którą zna?


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Śledziłam ten wątek i mam pytanie może z innej strony. Czy jest jakaś liczba, która jako suma grupowa byłaby w jakiś sposób niepożądana albo ostrzegawcza? Bo do tej pory mówicie głównie o tym, kiedy liczby potwierdzają, a nie o tym, kiedy mogą sygnalizować problem z linią przekazu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Filomena85 To bardzo dobre pytanie i trochę się dziwię, że wcześniej nie padło. Liczba, która mnie zawsze nieco niepokoiła jako suma grupowa, to czwórka w pewnych układach. Nie dlatego, że jest zła sama w sobie, bo czwórka to solidność i fundament, ale jeśli mistrz ma Liczbę Drogi 9 albo 3, to czwórka uczniów jako suma może oznaczać, że linia się zatrzymuje zamiast rozwijać. Ale to nie jest reguła, to jest kontekst.


Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Edek_60 A co z jedenastką albo dwudziestą drugą jako sumą? Bo to są liczby mistrzowskie i zastanawiam się, czy to jest pozytywne, czy raczej przytłaczające dla grupy, która musiałaby tę energię utrzymać.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Filomena85 Jedenastka jako suma grupowa to jest coś, o czym mało kto mówi, a to jest bardzo ciekawy trop. Moim zdaniem taka suma stawia na grupę presję objawienia, każdy musi nieść więcej niż przeciętna droga sugeruje. Pytanie do Baska84, czy liczyłaś kiedyś sumy z zachowaniem liczb mistrzowskich, czy sprowadzałaś wszystko do jednej cyfry?


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Celestyna_91 Sprowadzałam do jednej cyfry, bo tak mnie uczono liczyć. Ale teraz, po tym co napisał Celestyna_91, zaczynam się zastanawiać, czy nie straciłam czegoś ważnego. Jak liczby mistrzowskie są wśród uczniów i je zredukowałam przed sumowaniem, to mogłam kompletnie zmienić wynik. Muszę to przeliczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 854
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Tu jest właśnie jeden z tych momentów, gdzie metoda liczy się bardziej niż intuicja. Czy ktoś stosuje spójną zasadę co do redukcji liczb mistrzowskich przy obliczaniu sumy grupy? Bo jeśli każdy robi to inaczej, to nasze wyniki są nieporównywalne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Wierzbina Dokładnie to samo mi sie nasuneło. Ja np. zachowuję 11 i 22 w sumach pośrednich, ale przy końcowej sumie grupowej redukuję do cyfry. Ale nie jestem pewna, czy to jest "poprawnie", bo nigdzie nie znalazłam jednej uznanej zasady. Może Malinowa wie, czy w tradycjach rytualnych jest jakaś konwencja?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Dalia W tradycji, którą znam, liczby mistrzowskie zachowuje się na poziomie indywidualnym, ale przy sumowaniu grupowym redukuje się je do cyfry bazowej przed dodaniem. Logika jest taka, że suma grupowa pokazuje zbiorowy fundament, a nie indywidualne powołanie. Ale to nie jest jedyna szkoła.


Odpowiedz
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 134

@Malinowa I właśnie tu wróciłabym do mojego pytania z wcześniej, które chyba nie zostało naprawdę rozwiązane. Jeśli w jednej szkole zachowujesz mistrzowskie, a w drugiej nie, to wyniki są różne i obie szkoły mówią, że mają rację. Jak to jest argument za numerologią, a nie przeciw niej?


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@lilka Powiem ci, że to jest uczciwe pytanie, ale dotyczy każdej tradycji interpretacyjnej, nie tylko numerologii. Tarot też ma szkoły, które czytają rewersję inaczej. Metoda musi być wewnętrznie spójna, nie universalnie identyczna. Problem zaczyna się, gdy ktoś zmienia metodę po fakcie, żeby wyszło, co chce.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Hm, ale jak ktoś zmienia metodę po fackie żeby wyszło jak chce, to jak mamy to w ogóle wychwycić jeśli sami nie sprawdzamy? Czy tu nie chodzi o to że ufamy osobie, która liczy, bardziej niż samemu obliczeniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Rgielka Właśnie, i to jest pytanie o zaufanie do mistrza, a nie do liczb. Wróciłabym tu do Merkurego, bo mi się wydaje, że Merkury w Rybach u mistrza to jest ten typ, który nie udowodni ci swojej metody, po prostu poczuje i powie. I wtedy właśnie nie masz jak sprawdzić.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 554

@Hortensja Słucham tego i mam takie przeczucie, że to co mówi Hortensja jest ważne, ale niekoniecznie źle. Są rzeczy, których nie da się udowodnić i które mimo wszystko działają. Znałam panią, która nigdy nie liczyła, a wiedziała. Czy taka osoba to by miała Merkury w Rybach?


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Krysia_58 Niekoniecznie Ryby, ale raczej Rak lub Ryby, tak. Rak w Merkurym też nie lubi dowodzić, woli chronić i czuć przez pryzmat doświadczenia emocjonalnego. Takie osoby wiedzą często bez słów, skąd wiedzą. Ale to rodzi właśnie problem z przekazem w linii, bo jeśli mistrz nie potrafi zwerbalizować metody, uczeń nie dostaje narzędzia, tylko efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest chyba sedno tego wątku, przynajmniej dla mnie. Moja mistrzyni z Merkurym w Rybach przekazała mi coś, co czuję, ale czego nie potrafię w pełni opisać. Numerologia była jednym ze sposobów, którymi próbowałam to nazwać. Ale teraz widzę, że sama liczba trójki grupy nie powie mi, czy to co czuję jest prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z takim prostym pytaniem, ale czy mistrz z Merkurym w Skorpionie byłby w stanie udowodnić swoją metodę liczenia? Bo z tego co rozumiem, Skorpion w Merkurym to ten który liczy i kontroluje, więc może jego uczniowie mają łatwiej, bo dostają coś konkretnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Polcia93 Masz rację, że Skorpion w Merkurym daje większą tendencję do systematyzowania i nieujawniania metody jednocześnie. To znaczy, taki mistrz ma metodę, prawdopodobnie bardzo rozbudowaną, ale może jej nie przekazywać wprost, bo to jest część kontroli nad linią. Uczniowie dostają wyniki, nie przepis.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest trochę niepokojące jak tak to ujęła Wierzbina. Czy kontrola nad metodą to nie jest właśnie jeden z sygnałów ostrzegawczych, o które pytała Filomena85? Tzn. mistrz, który wie, ile uczniów potrzebuje, żeby domknąć cykl, ale nikomu tego nie mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Natka_A Właśnie to miałam na myśli, tylko nie umiałam tego tak nazwać. Czy jest jakiś układ liczbowy albo połączenie Merkurego z sumą grupową, który powinien zapalić czerwoną lampkę? Nie żeby oceniać, tylko żeby świadomie widzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 2588
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Słucham tego wątku i chcę zapytać wprost. Jaka jest różnica między mistrzem, który świadomie dobiera uczniów numerologicznie dla siły linii, a mistrzem, który robi to samo dla własnych celów? Liczby będą identyczne w obu przypadkach. Merkury Skorpiona w obu też. Co w samej numerologii pokazałoby różnicę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Hellan Właśnie nic. I dlatego numerologia w genealogii duchowej jest opisem, nie oceną. Może powiedzieć, jaka jest struktura, nie czy ta struktura służy uczniom czy mistrzowi. To musi rozstrzygnąć coś innego. I to jest odpowiedź, której ten wątek chyba szukał od początku, nawet jeśli pytanie brzmiało inaczej.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Malinowa To co napisała Malinowa na końcu chyba naprawdę domyka coś, co kręciło się w tym wątku od początku. Numerologia opisuje, nie ocenia. Ale właśnie to mnie niepokoi po swojemu. Jeśli liczby nie mogą powiedzieć, czy mistrz działa dla uczniów czy dla siebie, to po co w ogóle liczyć strukturę linii? Co nam to daje poza pięknym obrazkiem?


Odpowiedz
Wpisy: 2588
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Daje ci mapę. Mapa nie mówi ci, czy droga jest bezpieczna, ale mówi ci, jak daleko zaszłaś i gdzie jesteś względem innych. Czy to mało? Moim zdaniem problem nie leży w tym, że numerologia nie ocenia. Problem leży w tym, że ludzie od niej oczekują oceny, której ona dać nie może.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lilka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 134

@Hellan Ale jeśli mapa nie mówi nic o tym, co ważne, to po co się nią zajmować akurat w kontekście mistrza i uczniów? Bo mapa dróg też nie mówi czy kierowca jest uczciwy, ale nikt nie robi z tego wniosku, że mapy są do czegoś przydatne w ocenie kierowcy. Coś mi tu nie gra.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@lilka Ale nikt tu chyba nie mówił, że numerologia zastępuje ocenę mistrza. Pytanie było inne od początku, czy liczby uczniów mają znaczenie w genealogii duchowej. I na to jest odpowiedź tak, mają, tylko nie taką, jakiej część z nas może by chciała.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego, co mówiła Natka_A wcześniej o sygnałach ostrzegawczych. Rozumiem, że numerologia nie oceni intencji mistrza, ale czy może przynajmniej pokazać pewne wzorce strukturalne, które statystycznie częściej pojawiają się w liniach, które potem okazują się problematyczne? Czy ktoś to w ogóle badał?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Filomena85 Nie słyszałam o czymś takim w tradycjach, które znam. I szczerze wątpię, żeby to było możliwe do zbadania sensownie, bo linie duchowe nie zostawiają dokumentacji. Ale twoje pytanie jest ciekawe inaczej. Czy pewne sumy grupowe przyciągają pewne typy mistrzów, a nie odwrotnie?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Malinowa To jest naprawdę inne ujęcie. Czy to znaczy, że mistrz nie buduje linii, tylko linia go przyciąga? Bo jeśli tak, to cała rozmowa o świadomym doborze uczniów przez Merkurego Skorpiona trochę się przewraca.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się czy to nie jest troche jak z tarota, gdzie karta nie mówi ci co zrobisz, ale co jest w energii sytuacji. Może suma grupowa mówi co jest w energii tej konkretnej linii, niezależnie od tego kto ją zebrał i po co. Ale czy wtedy w ogóle ma sens liczyć uczniów osobno, nie razem z mistrzem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Dalia To jest pytanie, które mi chodzi po głowie od kilku postów. Moja mistrzyni liczyła nas razem z sobą, jako część całości. Ale słyszałam o tradycjach, gdzie mistrz jest poza liczeniem, bo stoi niejako ponad grupą. Która z tych metod wydaje ci się bardziej spójna?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie to zależy od modelu, który przyjmujesz. Jeśli linia jest organizmem, to mistrz jest jego częścią i liczyć go trzeba. Jeśli mistrz jest kanałem, przez który linia przechodzi, to jest poza nią. To nie jest kwestia metody liczenia, to jest kwestia założenia filozoficznego, które stoi za całą numerologią genealogii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Edek_60 I tu właśnie mam problem jako ktoś, kto jest bardziej od strony astrologii niż numerologii. Czy te dwa modele, mistrz w linii albo mistrz ponad linią, mają jakiś odpowiednik w tym, jak myślimy o Słońcu w horoskopie? Bo Słońce jest i centrum i jednocześnie opisuje ego, nie grupę.


Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Hortensja To jest ciekawe zestawienie. Słońce jako mistrz ma sens, ale w horoskopie jest zawsze w środku, nie ponad nim. Więc ta analogia raczej wspierałaby model, gdzie mistrz jest liczony razem z grupą. Chyba że przyjmiemy, że mistrz jest Słońcem, a uczniowie są planetami i wtedy układ jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham i mam takie przeczucie, że ta rozmowa o tym czy liczyć mistrza razem czy osobno, to jest tak naprawdę rozmowa o tym ile mistrz jest człowiekiem wśród ludzi, a ile jest czymś osobnym. I to nie jest pytanie na które numerologia odpowie, bo to jest pytanie o to, jak patrzymy na autorytet w ogóle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Krysia_58 Dokładnie tak to czuję. I właśnie dlatego wróciłabym do Merkurego, bo sposób w jaki mistrz komunikuje swoją metodę, czy tłumaczy, czy nie, czy dzieli się czy ukrywa, mówi mi więcej o jego relacji z uczniami niż jakakolwiek suma grupowa.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak mamy wiedzieć jaki ktoś ma Merkurego jeśli nie znamy jego daty urodzenia? Większość mistrzów nie podaje swoich danych. Moja znajoma chodziła do kogoś przez rok i nawet nie wiedziała jak on ma na imię naprawdę. Pytam serio, bo czuję że ta cała rozmowa o Merkurym zakłada że te informacje są dostępne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 221

@Rgielka To jest bardzo praktyczne pytanie i trochę mi ulżyło że ktoś to powiedział. Bo ja też się zastanawiałam jak to ma wyglądać w praktyce. Czy można coś wywnioskować o Merkurym kogoś tylko z obserwacji jak mówi i myśli, bez znajomości daty?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Polcia93 Tak, to się nazywa obserwacja funkcjonalna i jest stosowana w niektórych podejściach do astrologii psychologicznej. Nie daje pewności co do pozycji, ale daje wskazówki. Merkury w Rybach czy Raku naprawdę inaczej formułuje myśli niż Merkury w Pannie czy Bliźniętach. Różnica jest słyszalna.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli można powiedzieć, że obserwując jak mistrz przekazuje wiedzę, czy jest precyzyjny, czy mówi obrazami, czy unika odpowiedzi wprost, można przynajmniej oszacować żywioł Merkurego? I to połączone z obserwacją ile uczniów zbiera i jak traktuje tę liczbę, mogłoby dać jakiś obraz? Pytam, bo to brzmi jak coś, co da się faktycznie zastosować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2588

@Melisa Może i da się zastosować, ale ostrzegam przed jednym. Obserwacja kogoś przez pryzmat jego domniemanego Merkurego to jest interpretacja, która może cię zamknąć na to, co faktycznie widzisz. Jeśli zaczniesz myśleć "on ma Merkury w Rybach, więc to normalne że nie tłumaczy", to możesz usprawiedliwiać rzeczy, które nie powinny być usprawiedliwiane. I to jest właśnie pytanie do całego wątku, czy te narzędzia opisowe nie stają się czasem alibi?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: