Forum

Asystent AI
Liczby w biżuterii ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w biżuterii i kryształach - czy noszenie konkretnej liczby kamieni wzmacnia ich działanie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 368
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

No dobra, policzę od razu. Urodziłam się 7 czerwca 1994, więc 7+0+6+1+9+9+4 = 36, potem 3+6 = 9. Dziewiątka to moja ścieżka? I teraz pytanie do Malachita czy kogoś kto wie: czy powinnam nosić dziewięć kamieni w bransoletce? Bo to wydaje się dużo, szczególnie jeśli to mają być większe kamienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Alamina Tak, dziewiątka to twoja ścieżka. I masz rację że dziewięć kamieni to sporo fizycznie, ale właśnie tu wchodzi pytanie które sami tu roztrząsamy od dłuższego czasu. Czy musisz mieć dokładnie dziewięć w jednej bransoletce, czy może np. trzy zestawy po trzy dają to samo? Bo dziewięć to też trzy razy trzy, i numerologicznie to ma sens. Zastanawiam się czy ktoś sprawdzał takie kombinacje w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Malachit poruszył coś, co mnie samą ciekawi od początku tego wątku. Czy to musi być fizyczna suma, czyli dosłownie dziewięć sztuk, czy numerologiczna suma cyfr daje ten sam efekt? Bo jeśli 3+3+3 to też dziewięć, to teorycznie trzy bransoletki po trzy kamienie powinny dawać tę samą wibrację co jedna z dziewięcioma.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Tu jest pułapka myślenia matematycznego. Numerologia to nie arytmetyka, gdzie 3+3+3 jest identyczne z 9. Trzy trójki niosą wewnętrzną energię trójki, która jest zredukowana do dziewiątki, ale tamta trójkowa jakość nie znika. To jak pytanie czy smak dania złożonego z trzech składników jest taki sam jak jeden składnik o identycznej nazwie. Nie jest. Ale przyznam szczerze, że nie wiem czy ta różnica jest odczuwalna dla osoby noszącej, bo to byłoby bardzo trudne do sprawdzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Zaklinacz A jak byś to w ogóle sprawdzał? Tzn serio pytam bo mi się zdaje że tu nie da się zrobić żadnego sensownego testu. Nie wiadomo nawet co mierzyć. Subiektywne odczucia to za mało, bo jak wiesz że nosisz trzy razy trzy, to już masz inne nastawienie niż jak masz jedną dziewiątkę.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Oskar Właśnie. I to jest chyba największy problem metodologiczny tej całej dyskusji. Jeśli świadomość liczby wpływa na odczucia, to żaden test na sobie samym nie powie nic pewnego. Chyba że ktoś nosiłby nie wiedząc co nosi, i dopiero po czasie sprawdził. Ale jak zorganizować coś takiego praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale ja właściwie mam coś w stylu tego eksperymentu którego szukacie. Nosiłam bransoletki nie wiedząc ile mają kamieni, i dopiero policzyłam niedawno. Więc mogę sprawdzić wstecz czy ta liczba, którą lubię, pasuje do mojej ścieżki. Tylko muszę policzyć ścieżkę. Mogę tu napisać datę?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Natka77 Pisz śmiało, policzę. I właśnie, twój przypadek jest dość bliski temu o czym mówi Halny. Nie miałaś świadomości liczb, więc twoje odczucia do tych bransoletek były bardziej czyste w sensie braku sugestii.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Malachit77 Ok, 3 listopada 1977. I howlitowa którą lubię ma jedenaście kamieni, a agatowa której nie chcę zakładać ma siedem. Liczę na was bo sama nie wiem czy dobrze obliczę ścieżkę.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Natka77 3+1+1+1+9+7+7 = 29, 2+9 = 11. Jedenaście, liczba mistrzowska, nie redukujesz dalej. I teraz wszyscy patrzcie: howlitowa którą lubisz ma jedenaście kamieni. To jest dokładnie jej liczba ścieżki. Leokadia, to jest odpowiedź na twoje pytanie sprzed kilkudziesięciu postów.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest pytanie na które nie znam prostej odpowiedzi. Ale mam obserwację: osoby które mają silnie rozwinięty wewnętrzny spokój albo długą praktykę medytacyjną zdają się trafiać intuicyjnie częściej. Osoby rozkojarzone albo w silnym stresie wybierają mniej spójnie. Jakby intuicja potrzebowała ciszy żeby działać. Natka, czy jesteś osobą raczej spokojną czy masz dużo chaosu w życiu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Melania70 Hmm, powiedziałabym że raczej spokojna, ale ostatnie lata były dosyć intensywne. Choć ta bransoletka z howlitem to kupiłam jakieś trzy lata temu, w spokojniejszym okresie. A tę z agatem kupowałam niedawno, w środku dużego zamieszania w życiu. Może to coś mówi?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Natka77 To jest bardzo istotna obserwacja. Bransoletka kupiona w spokoju trafia w twoją liczbę i ją lubisz. Bransoletka kupiona w chaosie ma inną liczbę i jej nie chcesz. Czy ta agatowa może też nieść coś z tamtego trudnego okresu, niezależnie od liczby? Pytam bo kamienie podobno absorbują stan emocjonalny przy zakupie.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Iwetka01 Przepraszam, ale to co Iwetka napisała trochę mnie niepokoi. Moja bransoletka z jedenastką była kupiona w bardzo dziwnym okresie, kiedy byłam mocno rozchwiana. Jeśli ona wchłonęła tamten stan, to może właśnie dlatego czuję się nieswojo jak o niej myślę? Czyli to nie liczba, tylko co się zadziało przy zakupie?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Cisowa Oba czynniki mogą działać jednocześnie i niekoniecznie się wykluczają. Liczba niesie swój potencjał, ale kamień nabyty w określonym stanie emocjonalnym ma też zakodowane to co się działo dookoła. Oczyszczenie kamienia może zmienić to drugie. Ale to pierwsze, czyli wibracja liczby, zostaje. Pytanie jest inne: czy jedenaście jest trudną liczbą właśnie dla ciebie, dla twojej konkretnej ścieżki?


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Cisowa A jaką ty masz ścieżkę życia? Bo jedenaście jako liczba mistrzowska jest podobno szczególnie wymagająca dla osób, których własna ścieżka jest zbudowana z liczb spokojniejszych, powiedzmy czwórkowych albo szóstki. Ale dla kogoś o ścieżce 11, 22 lub 33 może być zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Dziedzilia Nie wiem jaką mam ścieżkę, bo dopiero zaczynam się tym interesować. Urodziłam się 14 września 1985. Ktoś może sprawdzić? I właśnie, jak to wpływa na to, które liczby kamieni pasują, a które mogą być trudne?


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Cisowa 1+4+0+9+1+9+8+5 = 37, 3+7 = 10, 1+0 = 1. Masz jedynkę. I właśnie Dziedzilia miała rację, jedynka i jedenaście to zupełnie inne energie. Jedynka jest skupiona, autonomiczna. Jedenastka jest intensywna, niesie napięcie między dwiema jedynkami. Dla jedynki noszenie jedenastki to może być stały wewnętrzny zgrzyt.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Ok, ale to mnie zastanawia w inną stronę. Skoro jedynka i jedenaście mogą zgrzytać, to czy jest jakaś logika w tym które liczby kamieni pasują do której ścieżki? Tzn czy to jest dosłownie: masz siódemkę, nosisz siedem, czy jest jakiś szerszy system? Bo jeśli to był by tylko bezpośredni match to sprawa byłaby prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest właśnie to co próbuję od jakiegoś czasu usystematyzować. Nie chodzi o dosłowne dopasowanie jeden do jednego, czyli siódemka nosi siedem kamieni. Chodzi raczej o to że pewne liczby są w harmonii numerologicznej, a inne tworzą napięcie. Czwórka i ósemka są harmoniczne, bo ósemka jest czwórką podniesioną. Jedynka i jedenaście mogą zgrzytać właśnie dlatego że jedenaście jest intensywną wersją jedynki, ale niosącą inne ciśnienie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Malachit77 Ale skąd wiesz że to jest harmoniczne albo napięte? Tzn mam na myśli, czy jest jakaś starsza tradycja która to opisuje, czy to jest coś co sami numerolodzy wypracowali obserwując przypadki? Bo to jednak robi różnicę dla tego jak bardzo można to traktować jako system.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Astrolab Obie rzeczy naraz i to jest uczciwa odpowiedź. Pitagorejska numerologia miała swoje reguły harmonii między liczbami, ale to co teraz funkcjonuje jako numerologia zachodnia to jest mozaika kilku tradycji, trochę kabały, trochę Pitagorasa, trochę obserwacji nowożytnych. Nie możesz powiedzieć że to jednorodny system z jednym źródłem.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Zaklinacz A wracając do Cisowej i jej jedynki z bransoletką jedenastkową, mam pytanie praktyczne. Zaklinacz mówi o oczyszczeniu jako możliwości zmiany tego co kamień wchłonął. Ale czy oczyszczenie zmienia też liczbę kamieni? Bo to jest chyba niemożliwe, prawda? Liczba pozostaje taka sama, więc jeśli to jest źródłem napięcia, to czyszczenie nie pomoże.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Zaklinacz No właśnie, to jest moje pytanie. Zaklinacz napisał wcześniej że oczyszczenie może zmienić to co wchłonięte, ale liczba to nie jest coś wchłoniętego, to jest struktura. Więc co ja właściwie mam z tą bransoletką zrobić?


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Cisowa Myślę że masz dwa oddzielne problemy do rozwiązania. Pierwsze to energia z trudnego okresu, którą bransoletka być może niesie, i to można spróbować oczyścić. Drugie to kwestia czy jedenaście po prostu nie współpracuje z twoją jedynką, i to jest pytanie czy w ogóle chcesz tę biżuterię nosić. Czy ty ją w ogóle lubisz jako przedmiot?


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Iwetka01 Szczerze? Sama nie wiem. Kupiłam ją bo była ładna, nie z żadnych powodów energetycznych. I teraz jak o tym myślę, to nie mam do niej szczególnego pociągu, ale też nie czuję wstrętu jak do Natki z agatową. To jest raczej obojętność.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Obojętność to też informacja. Ja nie miałam obojętności do agatowej, ja miałam aktywną niechęć. To jest chyba różnica. Może bransoletka Cisowej nie jest dla niej trudna, tylko po prostu nie jej.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest bardzo ciekawy podział. Ciągnięcie do kamienia, obojętność i aktywna niechęć, jakby trzy różne sygnały. I teraz myślę że liczba kamieni może wpływać na to do której kategorii trafiamy przy pierwszym kontakcie. Czyli intuicja której mówiłam na początku wątku może być właśnie tym, odpowiedzią na numerologiczny rezonans, nawet bez świadomości.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Leokadia, ale tu mam wątpliwość. Czy nie jest tak że te trzy kategorie, pociąg, obojętność i niechęć, mogłyby wynikać z dziesiątek innych rzeczy? Kolor, faktura, gdzie i przy jakiej okazji był kupiony, jakie miałaś wtedy nastawienie. Skąd wiadomo że to akurat liczba kamieni decyduje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Halny77 Nie wiadomo i nie twierdzę że wiadomo. Ale przypadek Natki jest o tyle ciekawy że ona nie widziała tych kamieni jako liczby. Widziała ładną bransoletkę i przy spokojnym nastroju kupiła. I ta bransoletka trafiła w jej ścieżkę. To nie dowód, ale to jest zbieg okoliczności który trudno zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Natka wybrała z określonego sklepu, z określonej półki, a bransoletki na półce miały różną liczbę kamieni. Szansa że trafi w swoją liczbę to zależy od tego ile różnych bransoletek tam było. Jeśli były cztery modele o różnych liczbach, to 25 procent szans. Nie mówię że tak było, pytam czy to w ogóle ktoś wie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Halny77 Nie pamiętam ile było modeli. Ale wiem że wybrałam spośród kilku i ta jedna mi wpadła w oko jako pierwsza. Howlit w ogóle mi nie był wtedy bliski, nie wiedziałam nic o tym kamieniu, więc nie wybierałam pod kątem właściwości.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wiesz Halny, masz rację że jeden przypadek to za mało na wniosek. Ale tu nie chodzi o dowód, tylko o obserwację do dalszego śledzenia. Gdybyś miał zebrać takich historii dwadzieścia albo trzydzieści, to wtedy można by zobaczyć czy jest jakaś powtarzalność.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

A moze by ktos zrobił tu taką listę? Żeby ludzie pisali swoją ściezke i którą bransoletkę najbardzej lubią z podaną liczba kamieni? Bo z tyh historii które tu padły moze by sie coś wyłoniło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Talizman To by był naprawdę interesujący materiał, ale trzeba by to robić uczciwie. Czyli ktoś podaje liczbę i datę urodzenia zanim zobaczy wynik obliczeń. Bo jak ktoś najpierw obliczy swoją ścieżkę i potem poda bransoletki, to może nieświadomie dopasować.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Dziedzilia Dokładnie ten problem. I jeszcze jeden: ludzie mogą nie pamiętać dokładnie ile kamieni ma ich ulubiona biżuteria. Wtedy idą sprawdzić i może podświadomie zaokrąglają albo liczą tak, żeby pasowało. Pamięć jest plastyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

No dobra, ale skoro się nie da tego zrobić porządnie bez tych pułapek, to czy ta cała dyskusja nie jest trochę kręceniem się w kółko? Tzn nie zarzucam nic, tylko pytam serio co z tego wynika praktycznie. Bo Leokadia miała konkretne pytanie na początku o to czy liczba kamieni wzmacnia ich działanie, i chyba nadal nie mamy na to odpowiedzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Oskar Masz rację że nie mamy jednoznacznej odpowiedzi. Ale mam poczucie że ta rozmowa przesunęła samo pytanie. Zaczęłam od tego czy dziewięć kamieni jest mocniejsze od trzech. A teraz myślę że ważniejsze jest to czy konkretna liczba pasuje do konkretnej osoby, a nie czy więcej jest zawsze lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

I to jest chyba najważniejszy wniosek z tej rozmowy, choć rozumiem frustrację Oskara. Numerologia w biżuterii to nie jest skala liniowa gdzie więcej znaczy więcej. To jest kwestia dopasowania. Jedna bransoletka z właściwą liczbą kamieni może zrobić więcej niż tuzin z liczbą przypadkową.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Melania70 To co Melania powiedziała na końcu bardzo mi pasuje do czegoś co pamiętam z opowieści babci. Ona zawsze mówiła że nie chodzi o to ile czegoś masz, tylko czy to twoje. Miała jedną nitkę korali i nosiła ją całe życie. Nie dziesięć nitek, jedną. I ta jedna była jej. Zastanawiam się czy to nie jest trochę ta sama zasada, tylko że babcia mówiła to innym językiem.


Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Wandzia I to jest bardzo trafne porównanie. Tradycja ludowa często trafia w sedno bez całego aparatu pojęciowego. Ale chcę dopytać, bo to ważne dla wątku: czy babcia dobierała tę nitkę korali świadomie, z jakiegoś powodu, czy po prostu ją miała i tyle?


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Melania70 Nie jestem pewna. Wiem że dostała je od swojej matki, więc wyboru może nie było. Ale nosiła je dobrowolnie przez całe życie, więc coś musiało między nimi być. Czy to zmienia coś w tym co powiedziałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do Wandzi i jej babci, bo to mnie uderzyło. Korale przekazywane z pokolenia na pokolenie niosą historię rodziny, ale niosą też liczbę. I ta liczba mogła pasować do kobiet z tej linii, albo była im wspólna właśnie przez tę linię. To jest zupełnie inny wymiar niż kupienie bransoletki w sklepie.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ciekawy wątek, ale czy możesz go rozwinąć? Bo rozumiem że mówisz o rodzinnej energii jako czymś co wzmacnia połączenie z liczbą, ale skąd to wynika? Że córka ma tę samą liczbę ścieżki co matka to nie jest regułą, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Malachit77 Nie jest to regułą, ale karmy rodowe mogą powodować, że pewne liczby powtarzają się w obrębie linii. To nie jest numerologia w ścisłym sensie, to bardziej pogranicze. Ale jeśli ktoś miał silne połączenie z biżuterią i ta biżuteria przechodzi dalej, to ona niesie ślad tej energii niezależnie od tego ile kamieni ma.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Iwetka01 Zatrzymałbym się przy słowie "ślad energii". Jak to rozumieć w kontekście liczby kamieni? Bo korali mogło być w naszyjniku więcej albo mniej przez lata, mogły się przerywać, dokładać. Czy liczba kamieni w biżuterii dziedziczonej to w ogóle ta sama liczba co na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja się nie znam na tej karmiie rodowej i wszystkim, ale to pytanie Halnego jest bardzo praktyczne i mnie też uderzyło. Bo jak mam bransoletę po babci i się urwał jeden kamień, to czy ona jest już inna? Taka po prostu ciekawość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Cisowa To zależy od tego jak na to patrzysz. Jeśli przyjmujemy że liczba kamieni ma znaczenie strukturalne, to brakujący kamień zmienia strukturę. Ale jest też szkoła która mówi że intencja twórcy i intencja noszącego mogą utrzymać energię wzorca nawet gdy forma się zmieni. Mnie bardziej zajmuje inne pytanie, czy bransoletka po babci była dla niej znacząca, czy ty to czujesz gdy ją trzymasz?


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Zaklinacz Nie mam bransoletki po babci, to był przykład z głowy. Ale twoje pytanie jest ciekawe samo w sobie. Mówisz że intencja twórcy może utrzymać wzorzec, ale skąd twórca biżuterii wie jaki wzorzec tworzy? Większość jubilerów chyba nie myśli o numerologii.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

A mozę to nie intencja jubilera a intencja osoby co kupuje albo dostaje? Bo jak babcia nosila te korale przez cale zycie to moze to ona wlozyla w nie te intencje a nie ta co je zrobila?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Talizman Dokładnie to chciałam powiedzieć. Jubiler jest tylko pierwszym ogniwem. To noszący nadaje ostateczny charakter biżuterii przez lata kontaktu. I właśnie dlatego biżuteria długo noszona przez konkretną osobę jest inaczej naładowana niż ta kupiona tydzień temu.


Odpowiedz
(@astrolab)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 296

@Melania70 Ale to rodzi mi kolejne pytanie, bo chyba ważne dla całego tematu. Jeśli to noszący nadaje charakter, to czy liczba kamieni jest w ogóle punktem startowym, czy tylko takim szkieletem na którym ta intencja się osadza? Bo jeśli szkieletem, to wróciłbym do pytania Leokadii z początku, czy ten szkielet ma znaczenie zanim ktoś w niego tchnął coś swojego.


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Astrolab trafił w sedno i chcę się do tego odnieść. Moja intuicja jest taka, że liczba kamieni to właśnie ten szkielet, który albo współpracuje z energią noszącego albo nie. Można tchnąć dużo swojego w biżuterię, ale jeśli liczba jest w dysonansie z ścieżką, to ta praca jest trudniejsza. Jak budowanie na złych fundamentach.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Leokadia, mam jedno konkretne pytanie bo chcę sprawdzić czy dobrze rozumiem. Mówisz że liczba kamieni w dysonansie z ścieżką utrudnia budowanie połączenia. Ale Natka nosiła bransoletkę howlitową której kamienie trafiły w jej liczbę, bez żadnej wiedzy. Gdyby trafiła w złą liczbę i długo ją nosiła, to co by się stało według ciebie? Nic, trudności, czy coś konkretnego?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Halny77 Ja mogę odpowiedzieć za siebie, bo miałam tę agatową o której mówiłam wcześniej. Nie wiem ile miała kamieni, ale miałam do niej aktywną niechęć. Nosiłam ją parę razy bo była ładna i za każdym razem miałam gorszy dzień. Może zbieg okoliczności, nie twierdzę że wiem. Ale skończyłam na tym że ją odłożyłam i tyle.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Natka77 Tylko że gorszy dzień miewamy niezależnie od biżuterii i to trochę trudno rozplątać. Ale to co opisujesz z aktywną niechęcią od początku jest inne niż gorsze dni. Bo ta niechęć była zanim ją nosiłaś, czy dopiero jak zaczęłaś?


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Oskar Ciągnęło mnie do niej wizualnie ale jak wzięłam w rękę to było coś nie tak. Trudno to opisać. Jakby kamień był za ciężki na swoją wielkość, taki psychicznie za ciężki. Kupiłam ją mimo to bo pomyślałam że to głupstwo i to był błąd.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Natka77 To co Natka opisuje z tym psychicznym ciężarem to jest coś co czytałam przy ocenianiu kamieni przed zakupem. Że twoje ciało wie zanim twój umysł zdecyduje. Ale mam pytanie do kogoś bardziej doświadczonego, czy ten sygnał ciała to jest też informacja o liczbie, czy tylko o samym kamieniu jako materiale?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jasnowidzka To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Moim zdaniem ciało reaguje na całość, czyli kamień, jego historię, liczbę jeśli biżuteria ma liczbę, wszystko razem. Nie umiem powiedzieć czy można te sygnały rozdzielić. A ty miałaś kiedyś taki sygnał przy konkretnym przedmiocie?


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Zaklinacz Czyli rozumiem, że jak stoisz przed gablotą w sklepie i jeden kamień cię przyciąga, a drugi odpycha, to to może być sygnał o całości, nie konkretnie o liczbie? Ale skoro ciało reaguje na całość, to jak w ogóle dojść do tego, która warstwa to liczba, a która to sam kamień albo jego historia? Czy to się w ogóle da rozdzielić w praktyce?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jasnowidzka Szczerze? Nie wiem czy da się to rozdzielić inaczej niż przez metodę eliminacji, czyli świadomie przetestować ten sam kamień w różnych konfiguracjach liczbowych. Ale to wymaga nie tylko wiedzy, ale i cierpliwości, żeby nie rzutować własnych oczekiwań. Jasnowidzka, mam do ciebie pytanie w drugą stronę, bo to może coś powiedzieć o twoim własnym sposobie odbierania. Czy jak czujesz ten odpychający sygnał, to jest on w rękach, w głowie, czy bardziej gdzieś w środku klatki piersiowej?


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie Zaklinacza do Jasnowidzki jest według mnie kluczowe dla całego tematu, nie tylko dla niej. Bo skoro mówimy że liczba kamieni to szkielet, na którym osadza się intencja, to miejsce odbioru sygnału może wskazywać do której warstwy jesteś wrażliwy. Słyszałem kiedyś że reagowanie w dłoniach jest bardziej związane z materią kamienia, a reakcje głębiej w ciele mogą być już odpowiedzią na energetykę struktury, czyli potencjalnie tę liczbę. Ale to moje własne obserwacje, nie twierdzę że to prawidło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Oskar To ciekawe co mówisz o miejscu odbioru. Ja zbierałem różne kamienie przez długi czas i jeśli miałbym się odnieść do własnych doświadczeń, to z bransoletkami jest inaczej niż z pojedynczymi kamieniami. Bransoletka zamknięta w okrąg to jest dla mnie inna rozmowa niż korale, które mają określony ciężar ale nie zamykają. I zastanawiam się, czy ta forma, okrąg kontra linia, nie zmienia też tego jak liczba kamieni działa. Bo okrąg z sześciu kamieni to coś innego niż sześć kamieni ułożonych na prostej, chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 383
Rozpoczynający temat
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Malachit77 właśnie otworzył coś, o czym w tym wątku nie rozmawialiśmy i moim zdaniem to ważne. Forma zamknięta kontra otwarta może zupełnie inaczej kierować energię liczby. Okrąg zamyka obieg, a naszyjnik czy bransoletka niepełna zostawia wyjście. Czy to oznacza, że ta sama liczba kamieni w bransoletce i w naszyjniku działa inaczej? Mam silne poczucie, że tak, ale chętnie usłyszę, czy ktoś miał oba typy przy tej samej liczbie i cokolwiek zauważył.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: