Forum

Asystent AI
Liczby miesięcy - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby miesięcy - czy energetyka każdego miesiąca się zmienia i jaka jest?

Strona 1 / 2

Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy każdy miesiąc w roku niesie jakąś konkretną energetykę wynikającą z jego liczby. Styczeń to 1, luty to 2 i tak dalej, ale czy ta cyfra naprawdę coś zmienia w tym, jak nam idzie życie przez te 30 czy 31 dni? Czytałam gdzieś, że miesiące o numerach pierwszych są bardziej naładowane energią początków, ale nie wiem czy to ma pokrycie w numerologii. Ktoś się tym głębiej zajmował?


Odpowiedz
122 odpowiedzi
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Temat rzeka, szczerze. W numerologii każda liczba od 1 do 12 ma swoje przypisane wibracje, choć część szkół upraszcza to do cyfr 1-9, redukując 10, 11 i 12 do ich sum. Ale tak, styczeń jako 1 to miesiąc inicjacji, nowych cykli, siły własnej woli. Marzec jako 3 to ekspresja, twórczość, komunikacja. Czujesz różnicę między tymi miesiącami w swoim życiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Klaudia05 no właśnie jak o tym piszesz, to zaczynam się zastanawiać. Marzec faktycznie zawsze mam jakiś twórczy przypływ, ale myślałam że to przez wiosnę i przebudzenie przyrody. A teraz nie wiem co bardziej działa - pora roku czy wibracja liczby. Da się to w ogóle rozdzielić?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie, bo to się nałącza. Numerologia miesięcy nie działa w próżni, pory roku dodają swój własny ładunek. Ale to, co zostaje po odjęciu energetyki sezonowej, to właśnie ta czysta wibracja cyfry. Przynajmniej tak to widzę po latach obserwacji. Choć przyznam, że łatwiej mi to śledzić w miesiącach, które numerologicznie wyraźnie kontrastują ze swoją porą roku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Pajeczyna Ciekawe co masz na myśli mówiąc o kontraście, Pajeczyna. Możesz podać jakiś przykład? Bo sam się zastanawiam, czy sierpień jako 8 - liczba materii, zasobów, władzy - nie jest jakoś w sprzeczności z tym rozleniwieniem i wakacyjnym rozluźnieniem, które sierpień ze sobą niesie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Barni właśnie o to mi chodziło. Sierpień to idealny przykład. Ósemka chce działać, zbierać plony, rozliczać, a tymczasem wszyscy są na urlopach. Zastanawiam się czy dlatego wrzesień, zaraz po nim, tak mocno uderza ludzi energią obowiązku - jakby te stłumione wibracje 8 przelewały się dalej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pajeczyna Właściwie to trzeba by też brać pod uwagę rok personalny, żeby mieć pełniejszy obraz. Sama liczba miesiąca działa inaczej dla kogoś w roku personalnym 1 niż dla kogoś w roku personalnym 9. Bez tego kontekstu te energetyki miesięcy są dość ogólne. Czy ktoś tu liczy energetykę miesięcy łącznie z rokiem personalnym?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zengui o rok personalny chodziło mi zapytać, ale nie wiedziałam jak to ująć. Jak się to oblicza? Bo coś o tym słyszałam, ale zawsze się plątałam w tych obliczeniach.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Habba rok personalny to suma: dnia urodzenia + miesiąca urodzenia + roku bieżącego, zredukowana do cyfry 1-9. Więc jeśli masz np. rok personalny 3 i mamy marzec, czyli miesiąc 3, to ta energia trójki jest podwójnie nasilona. Numerolodzy nazywają to miesiącem personalnym, który jest sumą roku personalnego i numeru miesiąca.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie bo mi to głowę zawraca - jak wychodzi liczba powyżej 9, to co? Redukcja dalej? I jak to działa dla listopada który jest 11 - to jest liczba mistrzowska, więc chyba nie powinna być redukowana do 2?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Karia.0 masz rację, że to zależy od szkoły. Część tradycji numerologicznych traktuje 11 i 22 jako liczby mistrzowskie i nie redukuje ich. Inne podejście mówi, że skoro numerologia miesięcy operuje cyklem 1-12, to 10 pozostaje jako 10 lub redukuje do 1, 11 do 2, 12 do 3. Sama stosuję podejście, gdzie 11 traktuję jako wzmocnione 2, bo to liczba intuicji, wrażliwości, partnerstwa - i listopad bardzo to czuję.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Klaudia05 Ja nie do końca rozumiem dlaczego w ogóle przypisujemy liczby po kolei, miesiąc po miesiącu. Skąd pewność, że styczeń to 1? W wielu kulturach rok zaczyna się inaczej, nowy rok chiński jest kiedy indziej, rok żydowski jeszcze kiedy indziej. Czy te systemy mają różne energetyki miesięcy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kolczasta to jest naprawdę otwierający temat. W astrologii chińskiej cykl jest zupełnie inny i tam energia roku czy miesiąca jest przypisana inaczej. Numerologia zachodnia operuje w kalendarzu gregoriańskim, ale to nie znaczy, że jest jedynym słusznym podejściem. Czy ktoś tu miał doświadczenie z numerologią opartą na innym kalendarzu?


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Kolczasta Ja nie znam innych systemów, ale to co mówi Kolczasta mnie trochę niepokoi. Bo jeśli to jest umowne, to czy w ogóle działa? Czy energia liczby jest realna tylko dlatego, że my ją tak nazwiemy?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Mirta to pytanie dotyka czegoś głębszego. Moim zdaniem liczby nie są umowne same w sobie, ale sposób ich przypisania do kalendarza już trochę tak. Jednak skoro cała zachodnia cywilizacja żyje w rytmie kalendarza gregoriańskiego, to nasze zbiorowe skupienie i intencja na tym systemie nadaje mu realną moc. To trochę jak język - umowny, ale naprawdę działa.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Pajeczyna Mnie zastanawia coś innego. Skoro październik to 10, czyli zredukowane do 1, to znaczy że październik i styczeń mają podobną energetykę? Bo u mnie te miesiące są zupełnie inne w odczuciu, październik zawsze mam jakiś melancholijny i wyciszony, a styczeń raczej ostry i mobilizujący.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Agaa32 i to jest świetna obserwacja. Energia 1 w październiku jest modyfikowana przez to, że rok idzie ku końcowi - mamy jesień, zmierzch cyklu. Ta sama jedynka w styczniu działa w momencie absolutnego początku cyklu. Kontekst cyklu rocznego zmienia odczucie tej samej cyfry. Poza tym październik ma jeszcze swoją energię zbioru, Samhain, przejścia. To wszystko się nakłada.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Klaudia05 Coś mi tu nie pasuje. Jeśli kontekst pory roku tak bardzo modyfikuje wibrację liczby, to po co w ogóle liczymy energetykę z cyfry miesiąca? Nie prościej patrzeć na astrologię czy na pogańskie koło roku? Nie podważam, po prostu nie kumam co liczba miesięcy wnosi takiego unikalnego.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kasieczka numerologia i astrologia to nie są konkurujące systemy, raczej uzupełniające. Cyfra miesiąca daje ci konkretny, matematyczny wzorzec - niezależny od planety, znaku czy sezonu. Jak nakładasz te warstwy, to masz bogatszy obraz. Ale rozumiem twoje pytanie - sama cyfra miesiąca bez kontekstu mówi mniej niż pełna synteza kilku systemów.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Zengui Wrócę do swojego pierwotnego pytania, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Czy to znaczy, że jeśli mamy teraz konkretny miesiąc, to wszyscy ludzie czują tę samą energię z liczby miesiąca, tylko każdy filtruje ją przez swój rok personalny? Czyli jest jakiś wspólny ton i osobiste wybrzmienie?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to spróbuję sama odpowiedzieć na swoje pytanie. Rozumiem to tak: miesiąc daje wspólny fundament dla wszystkich, ale rok personalny to jakby filtr indywidualny. Czyli w lutym wszyscy "dostają" energię dwójki, ale ktoś w roku personalnym 5 poczuje to inaczej niż ktoś w roku 2. Czy dobrze to kumam?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Tak, właśnie o to chodzi. Powiem więcej - miesiąc personalny to jeszcze jedna warstwa. Oblicza się go dodając liczbę miesiąca do roku personalnego. Więc masz: energię miesiąca globalną, rok personalny i miesiąc personalny jednocześnie. To trzy warstwy naraz, a nie jedna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zengui zaraz, zaraz. Trzy warstwy to już brzmi skomplikowanie. Czy to znaczy, że te warstwy mogą ze sobą kolidować? Bo jeśli miesiąc personalny daje mi energię 1, a miesiąc globalny to 9, to co wtedy działa silniej?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Habba to naprawdę zależy, i tu wchodzi kwestia interpretacji. Nie powiedziałabym, że jedna warstwa "wygrywa". Raczej się na siebie nakładają jak filtry. Ale właśnie dlatego jedne miesiące w roku czujemy intensywniej niż inne - kiedy kilka liczb gra podobną melodię, sygnał jest wyraźniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

A jak w takim razie wytłumaczyć, że dwóch ludzi z tym samym rokiem personalnym może zupełnie inaczej odczuwać ten sam miesiąc? Bo znam kogoś, kto ma taki sam rok personalny jak ja i nasze doświadczenia są kompletnie różne. Co wtedy mówi numerologia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Mirta a macie tę samą datę i miesiąc urodzenia, czy tylko rok? Bo miesiąc personalny zależy od dnia i miesiąca urodzin, nie tylko roku. Małe różnice w dacie mogą już dawać inne miesiące personalne. Poza tym wchodzą jeszcze liczba ścieżki życia i liczba duszy, które całkowicie zmieniają odbiór tej samej energii zewnętrznej.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Pajeczyna nie, różne daty urodzenia, tylko rok wyszedł ten sam. To może dlatego. Ale to trochę komplikuje całą tę dyskusję o energetyce miesięcy, bo wychodzi, że nie ma czegoś takiego jak "energia marca dla wszystkich" w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Jest i nie ma jednocześnie. Myślę, że energia miesiąca to coś w rodzaju prądu morskiego - wszyscy w nim płyniemy, ale jedni mają żagle, inni wiosła, a jeszcze inni siedzą na dnie i tego prądu prawie nie czują. Globalna wibracja istnieje, ale jej odczucie jest mocno indywidualne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Barni To mi się podoba, Barni, ta metafora z prądem. Ale mam jedno pytanie - czy jest jakiś miesiąc, który jest "trudny" dla wszystkich, niezależnie od roku personalnego? Coś takiego jak globalnie ciężka wibracja?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Karia.0 w tradycji numerologicznej nie ma oficjalnie "złych" miesięcy, bo każda liczba ma swój cień i swoje światło. Ale praktycznie rzecz biorąc, styczeń jako 1 bywa trudny dla tych, którym zmiany i nowe początki nie przychodzą łatwo. Kwiecień jako 4 bywa odczuwany jako ciężki, bo czwórka to praca, ograniczenia, struktura.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Kwiecień jako ciężki? U mnie to jest jeden z lepszych miesięcy w roku. Czuję się wtedy jakoś bardziej skupiona i produktywna. Teraz się zastanawiam czy to właśnie ta czwórkowa energia działa na mnie pozytywnie, skoro lubię porządek i planowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Agaa32 a jaka jest twoja liczba ścieżki życia? Bo jeśli masz mocną czwórkę w swoim numerologicznym profilu, to energia kwietnia będzie dla ciebie naturalna, wręcz wspierająca. Rezonansowe dopasowanie, mogłabym powiedzieć. To też tłumaczy dlaczego jedni kochają miesiące, które inni odczuwają jako blokujące.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Pajeczyna ścieżkę życia to muszę policzyć, bo nigdy tego porządnie nie robiłam. Ale data urodzenia mam dużo czwórek, to może coś w tym jest. Jak policzyć tę ścieżkę?


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Może to nie tu, bo jest pewnie osobny wątek o ścieżce życia. Ale wracając do miesięcy - zastanawia mnie marzec. Trójka to ekspresja, kreatywność, komunikacja. Ale marzec zawsze kojarzy mi się z jakimś przesileniem, niepokojem. Skąd ta sprzeczność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Kasieczka marzec to akurat bardzo ciekawy przypadek. Trójka wnosi tę kreatywną, ruchliwą energię, ale to jednocześnie koniec zimy w naszej szerokości geograficznej - ciało jest zmęczone, a energia zewnętrzna zaczyna się budzić. Może ten niepokój to właśnie tarcie między dwiema siłami - tym co jeszcze śpi, a tym co się gwałtownie budzi?


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia grudzień. Dwunastka redukuje do trójki, czyli ten sam archetyp co marzec. A grudzień jest przecież totalnym przeciwieństwem marca energetycznie. Czy to nie dowodzi, że ta numerologia miesięcy jest jednak mocno warunkowana przez inne czynniki i sama cyfra niewiele mówi?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kolczasta to mocny argument. Marzec i grudzień jako trójki - a odczuwa się je kompletnie inaczej. Ale zastanawiam się czy to dyskwalifikuje system, czy po prostu pokazuje, że cyfra miesiąca to tylko jeden parametr? Podobnie w tarota - ta sama karta w różnych pozycjach znaczy inaczej. Może cyfra miesiąca to jak karta w talii, a pozycja to pora roku?


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Barni masz rację, że karta w innej pozycji znaczy inaczej. Ale czy tarot nie jest wtedy bardziej spójnym systemem właśnie dlatego, że uwzględnia te konteksty od początku? Numerologia miesięcy wydaje mi się zbyt prosta jako sposób - tylko cyfra bez kontekstu. Chyba że ktoś mnie przekona, że to działa inaczej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Kolczasta Numerologia miesięcy nigdy nie była zamknięta w samej cyfrze, Kolczasta. Tradycyjnie czyta się ją razem z rokiem personalnym, miesiącem personalnym i cyklem dziewięcioletnim. To że ludzie wyrywają z tego jedną liczbę i mówią "to jest energia marca" to uproszczenie, nie wada systemu.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Zengui Dobra, to teraz mam wrażenie, że to co mówimy przez cały czas - że styczeń jest taki, a marzec siaki - to właśnie to uproszczenie, o którym mówi Zengui. Bo jak słucham całej tej dyskusji, to wychodzi, że bez roku personalnego i ścieżki życia te opisy miesięcy są jak horoskopy z gazety. Trochę prawdziwe dla wszystkich, więc dla nikogo konkretnie. Ale może właśnie o to mi chodziło na początku i nie do końca wiedziałam co pytam?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Zengui Dobra, to teraz mam wrażenie, że to co mówimy przez cały czas - że styczeń jest taki, a marzec siaki - to właśnie to uproszczenie, o którym mówi Zengui. Bo jak słucham całej tej dyskusji, to wychodzi, że bez roku personalnego i ścieżki życia te opisy miesięcy są trochę jak horoskop z gazety. Ale z drugiej strony - czy naprawdę każdy musi liczyć pięć różnych liczb, żeby cokolwiek poczuć? Czy jest jakiś sensowny punkt startowy dla kogoś, kto zaczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Punkt startowy to moim zdaniem rok personalny. To on daje ramę dla całego roku i bez niego energie miesięcy faktycznie wiszą w powietrzu. Liczba ścieżki życia to bardziej twój stały fundament, nie zmienia się - a rok personalny to właśnie ten ruchomy element. Jak już wiesz w jakim roku personalnym jesteś, energie miesięcy zaczynają układać się w jakiś spójny obraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Klaudia05 dobrze, ale jak się liczy rok personalny? Bo widziałam różne wersje i nie wiem która jest właściwa. Jedna mówi, że dodajesz dzień i miesiąc urodzenia do aktualnego roku, inna że bierzesz rok urodzenia. Którą metodą powinnam liczyć?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Habba metoda z aktualnym rokiem jest standardowa - bierzesz swój dzień urodzenia, miesiąc urodzenia i dodajesz do tego aktualny rok. Redukujesz do jednej cyfry. Rok urodzenia wchodzi przy ścieżce życia, nie przy roku personalnym. To dwie osobne rzeczy i często ludzie je mylą.


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

I tu warto dopowiedzieć, że rok personalny zmienia się nie pierwszego stycznia, tylko w okolicach twoich urodzin. Przynajmniej w jednej z głównych tradycji. W innej przyjmuje się kalendarzowy rok. Spór o to trwa latami i nie ma jednej odpowiedzi - co też mówi coś o samym systemie, choć nie musi go dyskredytować.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Zengui to jest właśnie ten moment, w którym zaczynam wątpić. Jeśli już w samej metodzie liczenia nie ma zgody, to jak porównywać doświadczenia różnych osób? Piszemy tutaj "czuję energię czwórki w kwietniu" ale każdy może liczyć inaczej i mówić o czymś zupełnie innym.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kolczasta ale to samo można powiedzieć o astrologii, gdzie szkoły hellenistyczna, zachodnia i wedyjska różnie obliczają pozycje planet i dają różne wyniki dla tej samej osoby. A ludzie i tak czerpią z niej coś dla siebie. Różnorodność metod nie musi oznaczać, że żadna nie działa.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Zengui Mnie bardziej ciekawi to co powiedział Zengui - że rok personalny zaczyna się przy urodzinach. Bo jeśli tak, to przez kilka pierwszych miesięcy roku jesteś jeszcze w starym cyklu, tak? Jak to wtedy wpływa na energie miesięcy? Marzec może być dla jednej osoby w zupełnie innym roku personalnym niż dla drugiej.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirta dokładnie tak. Stąd między innymi ta różnorodność doświadczeń, o której mówiła wcześniej Mirta w kontekście znajomego z tym samym rokiem. Jeśli urodziny masz w lipcu, to styczeń przeżywasz jeszcze w starym roku personalnym, a ktoś urodzony w lutym jest już w nowym. To potrafi bardzo dużo zmienić w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To teraz mam zagwozdkę. Jeśli rok personalny zaczyna się przy urodzinach, to czy styczeń dla osoby urodzonej w lipcu jest w ogóle miesiącem jedynki? Bo styczeń to pierwszy miesiąc roku kalendarzowego, ale nie pierwszy miesiąc jej cyklu personalnego. Jak to się wtedy liczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Karia.0 właśnie tu zaczyna się ten system wielu warstw, o którym mówiłam wcześniej. Styczeń jako pierwszy miesiąc roku zawsze niesie wibrację jedynki globalnie. Ale miesiąc personalny dla tej osoby urodzonej w lipcu będzie czymś innym - zależy od tego, ile miesięcy minęło od jej urodzin i w którym miejscu cyklu personalnego się znajduje. To się kumuluje, nie zastępuje.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, przyznam szczerze, że trochę mi się to wszystko kręci w głowie. Miałam wrażenie, że energie miesięcy to coś prostego - styczeń jest taki, luty siaki - a tu wychodzi, że to cała układanka. Nie mówię, że to źle, ale czy naprawdę żeby "poczuć" miesiąc trzeba to wszystko liczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Agaa32 nie musisz liczyć, żeby coś czuć - ciało i tak czuje. Liczenie pomaga tylko nazwać i zrozumieć to, co już poczułaś. Dlatego wiele osób zaczyna od obserwacji - notuje jak się czuje w poszczególnych miesiącach przez rok albo dwa - i dopiero potem patrzy wstecz przez pryzmat liczb. Czasem wtedy robi się klik.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe podejście, o notowaniu. Ale wracając do samych miesięcy - bo chyba troszkę odpłynęliśmy - chciałam zapytać o maj. Piątka to zmiana, wolność, ruch. Ale maj jest jednocześnie środkiem roku, takim zawieszeniem. Czy ta energia piątki rzeczywiście jest odczuwalna w maju, czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kasieczka maj jako piątka to jeden z tych miesięcy, gdzie dla mnie energia cyfry i pora roku faktycznie idą w parze. Przyroda eksploduje zmianą, wszystko się rusza, dni są długie - to jest energia piątki w czystej postaci. Ale to pewnie dlatego, że jestem z półkuli północnej. Gdyby ta tradycja powstała na południu, interpretacje byłyby pewnie inne.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Barni właśnie, to ważna uwaga. Numerologia miesięcy chyba zakłada, że kalkulujemy według kalendarza gregoriańskiego i przy tym zakłada pewne doświadczenie pór roku. Ale co z kimś z Australii, dla kogo maj to jesień? Czy energia piątki dla niego też będzie "eksplodującą zmianą"?


Odpowiedz
Wpisy: 1151
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, które naprawdę rzadko pada w tych dyskusjach, a powinno. Systemy numerologiczne powstawały głównie w kulturach śródziemnomorskich i środkowoeuropejskich. Czy działają tak samo na każdej szerokości geograficznej - nie wiem. Osobiście myślę, że cyfra miesiąca to pewien archetyp, który działa niezależnie od pór roku, ale to czysta intuicja, nie mam na to żadnego oparcia w tekście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zengui ale jeśli to archetyp niezależny od pór roku, to dlaczego w ogóle kojarzy się z konkretnymi miesiącami? Mogłoby to być równie dobrze przypisanie do dowolnych cykli, nie? Pytam serio, bo próbuję zrozumieć skąd ten system pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jeszcze do tego co mówiła Keijla na początku tej części dyskusji - że opisy miesięcy brzmią jak horoskop z gazety bez kontekstu personalnego. Zgadzam się z tym, ale zastanawiam się, czy to jest wada systemu, czy może po prostu tak działa każde sposób ezoteryczne? Tarot bez pytania też nic nie mówi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Mirta o, to dobre porównanie z tarotem bez pytania. Może faktycznie energia miesiąca to taka otwarta przestrzeń, a rok personalny i ścieżka życia to dopiero pytanie, które tę przestrzeń zawęża do czegoś konkretnego. Chyba zaczynam to inaczej rozumieć niż na początku tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może wróćmy jeszcze raz do samych miesięcy, bo chyba trochę za bardzo odpłynęliśmy w stronę roku personalnego. Keijla pytała na początku o to, czy styczeń ma inną wibrację niż marzec - i mnie to pytanie nadal bardzo ciekawi, zanim pójdziemy dalej. Czy ktoś może powiedzieć wprost - jak odczuwa ten konkretny styczeń w tym roku, nie jako teorię, ale jako doświadczenie?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Agaa32 ja mogę powiedzieć. Ten styczeń był dla mnie bardzo wyciszony, jakby zatrzymany. Dużo siedziałam z myślami, wracałam do starych spraw. Nie wiem czy to jedynka jako nowy początek, czy może coś zupełnie innego, ale to zatrzymanie było bardzo wyraźne. Może ktoś inny miał odwrotnie?


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Mirta o, to ciekawe że mówisz o zatrzymaniu, bo jedynka jest właśnie dla mnie tym "zaczną się dziać rzeczy" - taka wibracja startu silnika. Ale może ty ją czułaś od wewnątrz, a nie na zewnątrz? Jakby to wyciszenie było właśnie tym nowym początkiem, tylko nie manifestującym się jeszcze na zewnątrz?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Mirta Tu jest coś ważnego. Jedynka nie zawsze oznacza zewnętrzny ruch - to archetype zalążka, punktu zerowego. W wielu tradycjach numerologicznych jedynka to właśnie ten moment przed ruchem. Stąd to wyciszenie, o którym mówi Mirta, może być bardzo czystym wyrazem tej energii. Ale chciałem zapytać - czy wasza obserwacja dotyczy tylko tego roku, czy styczeń zawsze u was tak wygląda?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Zengui ja właśnie się nad tym zastanawiałam. Bo u mnie styczeń od lat jest miesiącem jakiegoś wewnętrznego porządkowania. Nie wiem czy to wibracja jedynki, czy po prostu kulturowy efekt "nowego roku". Jak odróżnić jedno od drugiego? Naprawdę pytam, bo to mnie blokuje przy rozumieniu energetyki miesięcy.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Habba to jest jedno z najtrudniejszych pytań w numerologii i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale mogę powiedzieć jak ja to rozróżniam - obserwuję miesiące, które nie mają takiego kulturowego "ładunku". Luty, marzec, czerwiec - te nie są obciążone sylwestrem, postanowieniami, "nowym startem". Jeśli energia cyfry i tak się pojawia w tych miesiącach, to coś musi w tym być ponad kulturę.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Pajeczyna ale czy luty jest naprawdę wolny od kulturowych skojarzeń? Walentynki, koniec zimy, wyczekiwanie wiosny - to też są nałożone kulturowo wzorce. Chyba każdy miesiąc ma swój kulturowy "kostium" i ciężko go oddzielić od samej cyfry.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Kolczasta masz rację, że trudno wyizolować jeden czynnik. Ale to nie znaczy, że cyfra nic nie robi - może działa razem z kulturą, wzmacnia pewne kierunki albo im przeciwdziała. Mnie bardziej ciekawi to, co Zengui powiedział wcześniej - że jedynka to moment przed ruchem. Jak to wygląda z dwójką w lutym? Bo luty zawsze jest dla mnie miesiącem dziwnych relacyjnych napięć.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Barni to mnie nie zaskakuje. Dwójka to dualność, napięcie między biegunami, relacje właśnie - ale też tarcia, nierozstrzygnięte sprawy między ludźmi. Luty jest dla mnie jednym z ciekawszych miesięcy obserwacyjnie. Ale mam pytanie do ciebie - te napięcia relacyjne, które czujesz - są nowe w lutym, czy stare sprawy wychodzą na powierzchnię?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Zengui zdecydowanie stare sprawy. To jakby dwójka wyciągała na wierzch to, co było zamiecione pod dywan. Nowe rzeczy zaczynają się rzadko w lutym, przynajmniej u mnie. Ciekawe czy inni tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 481
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o lutym i muszę przyznać, że u mnie luty jest zupełnie inny - to zazwyczaj czas dużej aktywności, planowania, nowych pomysłów. Więc albo mój rok personalny to mocno modyfikuje, albo po prostu różnie to działa. Czy ktoś miał tak, że "podręcznikowa" energia miesiąca kompletnie nie pasowała do jego doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Karia.0 bardzo często. I właśnie to jest dla mnie sygnał, żeby sprawdzić rok personalny i miesiąc personalny. Bo globalna energia miesiąca to jeden głos - ale twój własny cykl może go przekrzykiwać. Dwójka globalnie, ale jeśli twój miesiąc personalny to na przykład jedynka, to ten ruch i aktywność mają sens. To nie sprzeczność, to nakładanie się warstw.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Warstwy, warstwy, warstwy... Zaczynam myśleć, że numerologia to mniej system, a bardziej język. I jak każdy język można go używać precyzyjnie albo po łebkach. Tylko że skoro to język, to kto go stworzył i po co? Czy ktoś wie skąd w ogóle pochodzi to przypisanie cyfr do miesięcy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Agaa32 to złożone. Przypisanie cyfr do miesięcy wynika z prostego faktu - styczeń jest pierwszy, więc jedynka. System jest arytmetyczny, nie mistyczny w punkcie wyjścia. Mistyczny stał się przez interpretację tych cyfr - a ta pochodzi z różnych tradycji, Pitagoras, Kabała, tradycja chaldejska. Wszystkie one przypisują cyfrom znaczenie, ale nie zawsze to samo.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Zengui a czy to znaczy, że gdybyśmy mieli trzynastomiesięczny rok, energia trzynastki byłaby energią "pierwszego miesiąca"? To by chyba zmieniało cały system co do korzenia. Albo pytając inaczej - czy cyfry same w sobie mają wibrację, czy ta wibracja jest tylko z tego, że przypisaliśmy je do konkretnych rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie Mirty jest dla mnie jednym z tych, przy których numerologia zaczyna być filozofią, a nie tylko praktyką. I wolę je zostawić otwarte, bo nie mam pewnej odpowiedzi. Ale praktycznie patrząc - w systemach, gdzie rok ma inne podziały, energia i tak się pojawia, tylko pod innymi nazwami. Liczba może być tylko etykietą dla czegoś, co istnieje niezależnie od niej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Pajeczyna ale jeśli cyfra to tylko etykieta, to czemu nie możemy jej zamienić na kolor albo dźwięk i dostać tego samego efektu? Albo może można? Serio pytam, bo nie wiem jak to działa.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Habba w chromterapii i dźwiękoterapii robi się właśnie coś takiego - przypisuje energię do kolorów albo częstotliwości. I wielu pracujących w tych systemach mówi, że energia jest ta sama, tylko inaczej wyrażona. Więc może cyfra to rzeczywiście jeden z możliwych języków opisujących ten sam zbiór cech. Ale wracając do miesięcy - czy ktoś próbował pracować z energią miesiąca świadomie, nie tylko ją obserwować?


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 348

@Krysztal co masz na myśli przez "pracować świadomie"? Ustawiać intencje pod dany miesiąc? Bo słyszałam o takim podejściu, że na początku każdego miesiąca robi się coś w stylu przeglądu - co ta cyfra wnosi, na co zwrócić uwagę - ale nie wiem czy to ma coś wspólnego z faktyczną praktyką numerologiczną, czy to bardziej samopomoc.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Kasieczka właśnie między innymi o to chodzi. Ale też o rytmizowanie działań - jeśli wiesz, że marzec to trójka, czyli ekspresja, komunikacja, twórczość, to planowanie ważnych rozmów, projektów twórczych, prezentacji właśnie na ten miesiąc to nie jest przypadek. Numerologia może być kalendarzem energetycznym. Ale to tylko jedna z możliwych aplikacji.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Krysztal To co mówi Krysztal o kalendarzu energetycznym to właściwie to, co chciałam rozgryźć na początku tego wątku. Czy da się ułożyć sobie rok z wyprzedzeniem, wiedząc jaką wibrację niesie każdy miesiąc? I teraz po tej całej rozmowie myślę, że sama cyfra miesiąca to za mało - że bez roku personalnego i własnego cyklu to trochę jak czytanie mapy bez zaznaczonego miejsca, w którym się stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziała Keijla92 o układaniu roku z wyprzedzeniem - to jest właśnie pytanie, które oddziela tych, co traktują numerologię jako ciekawostkę, od tych, co próbują z niej korzystać praktycznie. Ale mam wątpliwość - czy planowanie pod wibrację miesiąca nie jest trochę jak planowanie pogody? Wiemy że trójka niesie ekspresję, ale czy to znaczy, że każda ważna rozmowa w marcu się uda?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Barni nie chodzi o gwarancję skuteczności, tylko o świadome ustawianie się pod prąd albo pod wiatr. Wibracja miesiąca to dla mnie bardziej tło niż fatum. I właśnie dlatego nie można planować mechanicznie - trzeba też uwzględnić swój rok personalny, swój miesiąc personalny. Ty jako ekspert pewnie wiesz, że te warstwy potrafią się mocno rozkłócić.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Klaudia05 wiem, wiem - ale właśnie mam wrażenie, że im więcej warstw, tym łatwiej wytłumaczyć każdy wynik po fakcie. Coś zadziałało? Wibracja sprzyjała. Nie zadziałało? Pewnie rok personalny był w sprzeczności. Jak to weryfikować z wyprzedzeniem, a nie post hoc?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Barni to jest uczciwa uwaga. Myślę, że weryfikacja działa tylko przez długą obserwację własnych wzorców - przynajmniej kilka pełnych cykli rocznych. Jeden rok to za mało żeby cokolwiek powiedzieć. Ale wróćmy do pytania o same miesiące - czy według ciebie energia numerologiczna miesiąca jest stała rok do roku, czy zmienia się zależnie od tego, jaki to jest rok liczbowo?


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Zengui Właśnie to mnie nurtuje od początku. Czy marzec jako trójka to zawsze to samo, czy marzec w roku siódemki to coś innego niż marzec w roku dwójki? Bo jeśli tak, to ta mapa roczna robi się bardzo złożona i nie wiem czy da się ją w ogóle ułożyć bez kalkulatora.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

marzec w roku siódemki to jest zupełnie inne doświadczenie niż marzec w roku dwójki - przynajmniej w systemach, które nakładają te dwa poziomy. Trójka miesięczna w polu siódemki rocznej tworzy napięcie między ekspresją na zewnątrz a potrzebą wejścia do środka. To może się objawiać jako blokada twórcza albo twórczość skierowana do szuflady. Czy ktoś to obserwował u siebie konkretnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Krysztal właśnie - skąd wiadomo, że to napięcie między trójką a siódemką, a nie po prostu zwykły gorszy czas? Pyta poważnie, bo sama mam tendencję do nadawania numerologicznych wyjaśnień rzeczom, które może po prostu się zdarzają.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie Habby jest bardzo dobre i sama je sobie zadaję. Chyba kluczowe jest to, czy wzorzec się powtarza w różnych latach o podobnej konfiguracji liczb. Jeden marzec-siódemka to przypadek. Dwa czy trzy - to już coś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Mirta dokładnie tak podchodzę do obserwacji. Ale to wymaga prowadzenia jakichś notatek, bo pamięć selektywnie zapamięta to, co pasuje do teorii. Czy ty piszesz gdzieś co się dzieje w poszczególnych miesiącach? Bo bez tego ciężko mówić o powtarzalności.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Pajeczyna prowadzę coś w stylu dziennika od dwóch lat i muszę przyznać, że wzorce są... częściowe. Niektóre miesiące zachowują się dość przewidywalnie, inne mnie zaskakują. Kwiecień jako czwórka - stabilizacja, uziemienie - to u mnie działa dość regularnie. Ale maj jako piątka - zmiana, ruch - bywał spokojnym miesiącem i nie wiem czemu.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ta piątka majowa to ciekawy przypadek. Bo piątka to nie zawsze zewnętrzny ruch, prawda? Może zmiana dzieje się wewnętrznie i nie wygląda spektakularnie na zewnątrz. Ale to znowu brzmi jak tłumaczenie po fakcie... Ktoś ma pomysł jak odróżnić autentyczny wzorzec od racjonalizacji?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Agaa32 to jest fundamentalne pytanie dla każdej praktyki numerologicznej, nie tylko tej o miesiącach. Jedyne co mi działa - to zapisywać obserwacje zanim sprawdzę jaką wibrację ma dany miesiąc. Czyli najpierw notatka co czuję i co się dzieje, potem porównanie z liczbą. Jeśli robisz odwrotnie, mózg dopasuje narrację.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Zengui to jest bardzo konkretna metoda, nigdy w ten sposób nie myślałam. Ale mam pytanie praktyczne - czy to działa też wstecz, jak analizujesz poprzednie lata z dziennika? Czy wtedy i tak nie wiesz już co to był za miesiąc numerologicznie?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Karia.0 wsteczna analiza jest trudniejsza właśnie dlatego. Ale jeśli dziennik jest szczegółowy i pisany na bieżąco, to możesz sprawdzić czy twoje opisy z tamtego czasu pasują do wibracji bez twojej wiedzy. Jeśli pisałaś w maju że "wszystko się przewraca i nie wiem co będzie" - i to był miesiąc piątki - to jest coś.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Zengui To co napisała Keijla92 brzmi znajomo - każda głębsza lektura o numerologii kończy się tym samym uczuciem, że im więcej wiesz, tym mniej wiesz co robić z tą wiedzą. Ale powiem tak: może zamiast próbować ogarnąć wszystkie szkoły naraz, zacznij od jednej i trzymaj się jej przez cały rok. Pitagorejska albo kabbalistyczna - wybierz i nie mieszaj. Co ty na to Zengui, ty chyba tak właśnie pracujesz?


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1151

@Pajeczyna tak, dokładnie. Sam przez pierwsze lata mieszałem systemy i wychodziła z tego papka. Dopiero kiedy powiedziałem sobie "na ten rok pracuję wyłącznie w tym układzie" zaczęły się jakiekolwiek wzorce. Ale Keijla92 - mam pytanie do ciebie: czy ty w ogóle wiesz już który system ci bardziej odpowiada intuicyjnie? Bo to nie jest bez znaczenia, od czego zaczniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, a co z miesiącami podwójnymi liczbowo - czyli październikiem jako dziesiątym? Dziesiątka się redukuje do jedynki, ale czy ta jedynka październikowa jest inna niż jedynka styczniowa? Bo intuicyjnie czuję że tak, ale nie potrafię tego uargumentować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Kasieczka to jest ważne rozróżnienie. Dziesiątka jako jedynka niesie w sobie echo zera - koniec cyklu, który przechodzi w nowy początek. Styczeń jako jedynka to świeży start, bardziej Yang. Październik jako 10/1 to jedynka dojrzała, z bagażem rocznego doświadczenia. Przynajmniej tak to postrzegam w praktyce.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Klaudia05 ale czy to nie jest trochę naciągane? Bo redukcja numerologiczna zakłada że 10 = 1 i tyle. Skąd ta interpretacja echa zera? To już twoja własna nadbudowa nad systemem, czy jest jakaś tradycja za tym?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Kolczasta jest tradycja kabbalistyczna, w której każda dwucyfrowa liczba zachowuje swoją tożsamość zanim się zredukuje - i to zero w dziesiątce nie znika, tylko staje się tłem. Ale masz rację, że różne szkoły numerologiczne tu się nie zgadzają. Pitagorejska numerologia redukowałaby twardo do jedynki bez echa.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: