Forum

Asystent AI
Medytacja przed sne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja przed snem - najlepsze techniki na zasypianie

Strona 3 / 5

Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam inne pytanie do tego skanu - czy wy robicie go w myślach po cichu, czy ktoś wam czyta, czy może nagranie? Bo ja przez długo robiłam z nagraniem i nie umiałam bez. Teraz już sama, ale zastanawiam się czy to jest taki etap przejściowy dla wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Michasia99 u mnie dokładnie tak samo było. Zaczęłam od aplikacji, potem zaczęłam czuć że głos mnie irytuje i wolę cisza. To chyba naturalne. Ale Glifmistrz - masz telefon przy łóżku? Bo to może być problem niezależnie od techniki.


Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Hydromantka_W mam, ale odwrócony ekranem w dół i na trybie nie przeszkadzać. Myślisz że to jeszcze za blisko? Pytam bo nie słyszę powiadomień, ale może sam fakt że jest?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sam fakt że jest - tak, to może mieć znaczenie. Ale szczerze to nie bym szedł w tym kierunku teraz. Glifmistrz ma konkretny problem z pętlami emocjonalnymi i to nie jest kwestia telefonu. Wróćmy do tego co Czarownica mówiła o skanie - Glifmistrzu, a próbowałeś kiedyś robić to w kierunku odwrotnym, od głowy w dół? Niektórzy tak mają lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę, bo nie odzywałam się od chwili, ale mam pytanie które mi siedzi w głowie od kilku postów. Czarownica powiedziała że skan 'wyłącza uwagę' stopniowo. Ale jak można wyłączyć uwagę celowo? To nie jest paradoks - jak próbujesz przestać myśleć, to myślisz o tym żeby przestać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Runomira właśnie dlatego się nie mówi 'przestań myśleć' tylko się daje uwadze coś konkretnego do roboty. Uwaga zawędrowała gdzieś? W porządku, wracasz do stóp. Skan nie wycisza myśli siłą, on je zagłusza przez zajętość. Podobnie jak kiedy siedzisz i coś cię uwiera, ale jak zaczniesz robić coś angażującego, to zapominasz że wierało.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hm, ta analogia z 'uwieraniem' jest ciekawa, ale nie do końca mnie przekonuje. Bo jak coś mnie uwiera to mam odczucie fizyczne, a myśli są... abstrakcyjne? Czy skan właśnie dlatego działa - bo fizyczność ciała jest łatwiejsza do chwycenia niż myśl?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Plejadka tak, i to jest chyba sedno całej tej metody. Myśl jest ulotna i nieuchwytna, a ciało jest zawsze tutaj. To dlatego techniki oddechowe i skan są w ogóle stosowane - ciało nie może uciec do przyszłości ani przeszłości, jest zawsze w teraźniejszości. Mózg dostaje konkretny adres.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

To co Zaklinacz napisał przypomniało mi coś. Jak robiłam ten brain dump o którym pisałam wcześniej, to potem kładłam się i właśnie skupiałam na tym jak czuję pościel, jak ciężkie są nogi. Nie wiedziałam że to się nazywa skan, po prostu robiłam instynktownie. To znaczy że to może wychodzić naturalnie u niektórych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Bozenka63 myślę że tak. Ja też czasem jak jestem bardzo zmęczona po prostu sama wpadam w coś podobnego bez starania się. Ale czy to jest inne doznanie niż robienie skanu świadomie? Mam wrażenie że tak, trudno to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, Zaklinacz pytał o kierunek - od głowy w dół nie próbowałem. Właściwie to nigdy nie robiłem żadnego skanu, zacząłbym od zera. Które podejście poleciłbyś na start - od stóp jak Czarownica, czy od głowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Glifmistrz01 powiem ci szczerze - nie wiem które będzie lepsze dla ciebie i nikt ci nie powie bez próbowania. Ale logika jest taka: od stóp zaczynasz od czegoś neutralnego i idziesz w górę, napięcie w głowie zostawiasz na koniec. Od głowy zaczynasz od najtrudniejszego miejsca. Spróbuj od stóp pierwsze kilka razy.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Ja zaczęłam od stóp i to był dobry wybór, mogę potwierdzić. Ale mam pytanie do wszystkich - jak długo trwa wasz skan? Bo mi kiedyś zajął może trzy minuty, innym razem zasnęłam bodajże na udach i nie wiem w sumie ile minęło. Czy jest jakaś 'prawidłowa' długość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Hydromantka_W nie ma prawidłowej i to jest plus tej techniki przy zasypianiu. Jak robisz jogę nidra to bywa że prowadzący ciągnie to 45 minut, ale do zasypiania chodzi o to żeby skończyć jak najwcześniej, najlepiej zanim dotrzesz do głowy. Trzy minuty to idealnie jeśli zasnęłaś 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam cały ten wątek i teraz mam pytanie trochę z boku - czy ktoś z was łączy skan z czymś jeszcze? Np. z wizualizacją jakiegoś miejsca, albo z konkretnym oddechem? Bo ja próbowałam same oddechy i same obrazy, ale razem jakoś mi nie wychodziło, jakby jedno przeszkadzało drugiemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Rusalka.2 ja próbowałam łączyć i u mnie też nie wyszło, za dużo naraz. Skończyłam na samym skanie bez dodatkowej wizualizacji. Ale słyszałam że niektórzy dodają wyobrażenie ciepła wędrującego przez ciało razem ze skanem - może to nie jest 'wizualizacja' w pełnym sensie, bardziej odczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Michasia opisuje z tym ciepłem - ja tak robię! Nie wiedziałam że to ma jakąś nazwę albo że inni tak robią. Wyobrażam sobie że przez ciało przechodzi fala ciepłego powietrza. Ale to wyszło mi spontanicznie, nie z żadnego poradnika. Teraz jestem ciekawa czy to 'oficjalnie' istnieje jako technika.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Istnieje i to pod kilkoma nazwami. Najbardziej znana to chyba progresywna relaksacja mięśni, ale tam chodzi o napinanie i rozluźnianie, a sam element 'ciepła' jest osobno opisywany w treningu autogennym Schultza. Schultz właśnie używał sugestii ciepła i ciężkości kończyn jako podstawy. Gracja, twoja intuicja trafiła w coś całkiem konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, to zaczynam od stóp. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Kobalta - ten trening Schultza, to jest coś co można robić samemu z opisu, czy to wymaga nauczyciela? Bo brzmi jakby było bardziej ustrukturyzowane niż samo wyobrażanie sobie ciepła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Glifmistrz01 można samemu, ale wymaga regularności. Schultz nie jest trudny w sensie technicznym - masz konkretne frazy które powtarzasz w myślach, np. 'moje ramię jest ciężkie', 'moje ramię jest ciepłe' i tak dalej przez kolejne partie ciała. Problem jest taki że efekty przychodzą po tygodniach, nie po jednej nocy. Dla kogoś kto szuka czegoś na zasypianie od zaraz - może nie być to najlepsza trasa.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Kobalt a jak to jest z tą kolejnością u Schultza? Bo jak pamiętam, on szedł w konkretnej kolejności i miał jakiś schemat który powtarzał się każdą sesję. Skan niekoniecznie musi być taki sam za każdym razem, prawda? Zastanawiam się czy to nie jest właśnie różnica, bo do zasypiania elastyczność może być ważna.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Czarownica tak, u Schultza jest stała sekwencja i to jest celowe. Ale masz rację że do zasypiania to może być ograniczenie. Ja sam nie używam Schultza przed snem, bo ta systematyczność mi przeszkadza, kiedy jestem zmęczony. Natomiast w innych momentach dnia - owszem.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to mnie ciekawi - czy jak się robi coś bardzo ustrukturyzowanego jak ten Schultz, to mózg się do tego przyzwyczaja i przestaje działać? Mam na myśli coś w stylu jak budzik - początkowo cię budzi, potem przestajesz słyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do pytania Rusalki o łączenie, bo mi to dało do myślenia. Ja mam z tym ciepłem tak że to przyszło samo, ale jak Kobalt mówi o tym Schultzu, to wychodzi że to może być bardziej efektywne jak jest intencjonalne? Albo nie - czy przypadkowe odkrycie czegoś i celowe ćwiczenie tego dają inny efekt?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe pytanie Gracji, bo ja też zastanawiam się nad tym. Jak coś robię 'z poradnika' to czuję jakiś opór, jakby to nie było moje. A jak dochodzę do czegoś sama - nawet jeśli to ta sama technika - to działa lepiej. Może to kwestia poczucia kontroli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Michasia99 poczucie kontroli to jedno, ale jest jeszcze coś. Jak coś odkrywasz sama, to masz własne skojarzenia z tym - twoje ciało wie już że 'jak robię tak, to mi się rozluźnia'. To jest warunkowanie, i to mocniejsze niż schemat przeczytany gdzieś. Schultz działa na tej samej zasadzie, tylko że buduje ten schemat od zera przez powtarzanie.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale zaraz - Zaklinacz mówi że warunkowanie jest silniejsze jak jest własne. To wychodzi że każdy powinien wypracować swoją technikę przez próbowanie, nie szukać gotowej? Ale jak się zaczyna, to skąd wiadomo w którą stronę próbować, żeby nie spędzić miesięcy na ślepych uliczkach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Runomira myślę że gotowe techniki są dobrym punktem startowym właśnie po to - żebyś miała coś do modyfikowania. Nie musisz wymyślać koła od zera, możesz wziąć skan, sprawdzić czy ci leży, i jak nie - zmieniasz coś. To nie są ślepe uliczki, to jest szukanie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Mam wrażenie że ta rozmowa o Schultzu zaczyna się robić trochę teoretyczna. Może wróćmy do tego co konkretnie pomaga wieczorem? Bo to co Gracja mówiła o fali ciepła - to jest coś bardzo prostego i działa. Nie trzeba chyba całej teorii żeby z tego korzystać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Bozenka63 masz trochę rację, ale teoria tu nie przeszkadza - pomaga zrozumieć dlaczego coś działa. Jak wiesz że ciepło to sygnał dla ciała 'jesteś bezpieczna, możesz się rozluźnić', to łatwiej to wyobrażenie utrzymać. Przynajmniej u mnie tak jest. Ale rozumiem że nie każdemu to potrzebne.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do swojego pytania o łączenie technik - teraz jak słucham tej rozmowy to rozumiem że może po prostu robiłam za dużo naraz. Ale mam inne pytanie - czy jest jakaś technika dobra szczególnie na noce kiedy jesteśmy bardzo nakręceni emocjonalnie, nie chodzi o stres z pracy tylko o coś głębszego? Skan wtedy mi nie wystarczał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Rusalka.2 to jest dokładnie mój problem! O tym pisałem wcześniej - pętle emocjonalne. Czarownica i Zaklinacz mówili o skanie, ale jak jesteś naprawdę nakręcony to trudno w ogóle zacząć ten skan, bo głowa nie odpuszcza żeby zejść do ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest dobry punkt i obu wam odpowiem razem. Przy silnym nakręceniu emocjonalnym samo ciało nie wystarczy jako kotwica, bo emocja ma też wymiar fizyczny i po prostu wchodzi za tobą do skanu. Wtedy przydaje się coś co daje umysłowi konkretne zadanie zanim zejdziesz do ciała. Jedno z tego co stosowałem - liczenie wydechów od dziesięciu do zera, bez pośpiechu. Nie ma w tym nic magicznego, ale zajmuje wystarczająco dużo uwagi żeby przerwać pętlę na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to i mam pytanei - to liczenie od dziesięciu, to robi się przed skanem czy zamiast? Bo jak jestem nakręcona to do żadnego skanu nie dochodzę, więc jakby to był wstęp to może bym sprobowała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Andromedkaa wstęp, tak. Żeby w ogóle wysadzić się z tej pętli myślowej. Potem skan albo nic, bo czasem po tym liczeniu już sama zasypiasz.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A to liczenie - czy ma znaczenie że od dziesięciu do zera, a nie na przykład od stu? Pytam poważnie, bo w niektórych technikach kierunek liczy się symbolicznie - odliczanie w dół kojarzy się z schodzeniem, uspokajaniem. Czy to ma tu jakiś sens czy po prostu dziesięć to wygodna liczba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Plejadka i jedno i drugie. Dziesięć jest wygodne bo nie za długie i nie za krótkie, a kierunek w dół ma znaczenie sugestywne - przynajmniej dla tych którzy na to reagują. To nie jest zasada bez wyjątków, niektórzy lepiej liczyą w górę. Ale domyślnie w dół wydaje się działać na więcej osób przy zasypianiu.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie skojarzenie - kiedyś jak nie mogłam spać to zaczęłam sobie szeptać w głowie 'jestem zmęczona, jest mi ciepło, jest mi dobrze' i to był właśnie ten Schultz bez wiedzy że to Schultz. Teraz się zastanawiam czy sugestia słowna działa szybciej niż obrazy u osób które myślą słowami, a nie obrazami. Bo ja nie mam mocnej wyobraźni wzrokowej.


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o tym myślę - czy sugestia słowna to nie jest po prostu autosugestia Coué? Bo on też powtarzał zdania w kółko i twierdził że to zmienia stan ciała. Nie wiem czy to bardziej działa niż obrazy, ale mam wrażenie że słowa są precyzyjniejsze - łatwiej powiedzieć 'jest mi ciepło' niż to sobie wyobrazić.


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Coué to dobry trop, ale między nim a Schultzem jest różnica. Coué był bardziej o pozytywnym myśleniu w ogóle, a Schultz skupiał się na konkretnych odczuciach fizycznych. To nie to samo co 'każdego dnia jest mi lepiej i lepiej'. Sugestia przy zasypianiu powinna moim zdaniem trafiać w ciało, nie w ocenę siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Czarownica ale jak mówisz 'jest mi ciepło' to czy ciało naprawdę zaczyna być cieplej, czy tylko wyobrażasz sobie że jest? Bo jeśli to tylko wyobraźnia, to po co kłamać samej sobie? Nie rozumiem jak to ma działać fizycznie.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Glifmistrz01 to nie jest kłamanie sobie. Ciało reaguje na sugestię słowną realnie - naczynia krwionośne mogą się rozszerzać, temperatura skóry faktycznie lekko rośnie. To udokumentowane w badaniach nad biofeedbackiem. Pytanie nie jest 'czy to działa', tylko 'dla kogo i kiedy działa najlepiej'.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Zaklinacz czyli to jest coś w stylu placebo ale użytecznego? Tzn. nie ważne czy mechanizm jest 'prawdziwy', ważne że efekt jest? Trochę dziwnie mi to brzmi przy zasypianiu, bo placebo kojarzy mi się z leczeniem, nie z relaksem.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Placebo to zły termin tutaj, bo placebo zakłada że 'nic się nie dzieje tylko ci się wydaje'. A tutaj coś się dzieje - tylko że przez inną drogę niż myślimy. Sugestia słowna uruchamia układ nerwowy tak samo jak bodźce zewnętrzne. To nie jest magia, to fizjologia.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Dobrze, ale ja wracam do swojego pytania o noce bardzo nakręcone emocjonalnie, bo chyba nikt mi do końca nie odpowiedział. Zaklinacz mówił o liczeniu, ale czy jest jeszcze coś? Mam na myśli konkretnie sytuacje kiedy nie tyle myślę za dużo co czuję za dużo - żal, niepokój, coś niewyjaśnionego. Liczenie chyba nie odsunie emocji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Rusalka.2 masz rację że liczenie nie odsunie emocji. Ja w takich momentach robię coś innego - staram się nie walczyć z emocją tylko ją umiejscowić. Pytam siebie: gdzie to siedzi w ciele? Czy to ucisk w klatce? Ciężar? Jak to opiszę, to trochę przestaje być tak groźne. To jest technika ale nie wiem jak się fachowo nazywa.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Czarownica to brzmi trochę jak to co w mindfulness nazywają 'noting' - etykietowanie tego co czujesz. Ja to próbowałam raz i paradoksalnie zamiast mi pomóc zaczęłam analizować co czuję i jeszcze dłużej nie zasypiałam. Może robiłam to źle?


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Michasia99 nie robiłaś źle, po prostu noting jest słabą techniką na bardzo silne emocje przed snem. To działa lepiej w dzień kiedy masz zasoby. Wieczorem emocja przejmuje uwagę i każda analiza ją nakręca. W takiej sytuacji lepiej wyprowadzić uwagę całkowicie z emocji - na przykład właśnie na oddech, ale bardzo konkretny - chłód w nozdrzach przy wdechu, ciepło przy wydechu. Coś co wymaga skupienia ale jest fizyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

O tym umiejscawianiu emocji w ciele to słyszałam ale zawsze wydawało mi się to skomplikowane. Czy to nie jest łatwiejsze jak ktoś cię prowadzi przez to - meditacja prowadzona? Bo sama w ciemności nie wiem czy bym wiedziała co szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

To chłodne powietrze przy wdechu - to się czuje samo czy trzeba jakoś specjalnie oddychać? Bo jak próbuję specjalnie oddychać to zaczynam myśleć o oddechu i robię się nerwowa że oddycham za szybko albo za wolno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Andromedkaa oddychaj normalnie, nie zmieniaj nic. Tylko obserwuj. Jak zmieniasz oddech to faktycznie zaczyna się kontrolowanie i to jest już praca, nie odpoczynek. Chodzi o to żebyś była świadkiem a nie operatorem.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: