Forum

Asystent AI
Medytacja przed sne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja przed snem - najlepsze techniki na zasypianie

Strona 4 / 5

Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

To co Zaklinacz mówi o byciu świadkiem - to jest chyba clou całej tej rozmowy jeśli chodzi o zasypianie. Nie ma chyba żadnej techniki która zadziała jeśli próbujesz ją przeprowadzić siłą. Moje pytanie do wszystkich: czy macie moment kiedy wiecie że 'puszczacie' i technika zaczyna działać? Jak to rozpoznajecie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja mam taki moment - to jest właśnie ta fala ciepła o której mówiłam na początku wątku. Jak ona przychodzi to wiem że za chwilę zasnę. Ale nie wiem czy to efekt techniki czy po prostu naturalny etap przed snem i technika tylko go przyspiesza. Czy to ma w ogóle znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie się podoba to pytanie Gracji, bo to jest coś czego szukam - jakiegoś sygnału że 'idzie dobrze'. Bo jak medytuję to nie wiem czy robię to właściwie czy tylko leżę i myślę o tym że nie śpię. Czy ta fala ciepła to coś co każdy może poczuć, czy tylko niektórzy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Runomira nie każdy odczuwa ciepło. Jedni mają ciepło, inni mrowienie w kończynach, inni po prostu nagle nie pamiętają ostatniej myśli. To wszystko są te same stany przejściowe do snu, tylko każdy je trochę inaczej czuje. Problemem jest właśnie to co mówisz - obserwowanie czy 'idzie dobrze' wybudza cię z tego procesu. Paradoks jest taki że jak zasniesz to nie będziesz wiedziała że zasnęłaś.


Odpowiedz
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 209

@Kobalt to jest naprawdę dobra uwaga z tym paradoksem. Ale jak mam nie sprawdzać czy zasypiam, to jak mam w ogóle wiedzieć czy technika która stosuję w ogóle na mnie działa? Mam po prostu ufać?


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Sprawdzasz rano - czy spałaś, ile, jak się czujesz. Nie w trakcie. W trakcie najgorsze co możesz robić to oceniać. Technika to nie test który zdajesz, to bardziej warunki które tworzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Czarownica mówi o 'tworzeniu warunków' - to mi jakoś pomogło zrozumieć. Przestałem myśleć o medytacji przed snem jako o czymś co muszę zrobić dobrze. Choć nadal mam ten problem z pętlami emocjonalnymi które Rusalka opisała - to chłodne powietrze z oddechu spróbuję dziś wieczorem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 336

@Glifmistrz01 właśnie o to mi chodziło z tymi pętlami emocjonalnymi - ja też próbowałam tego chłodnego powietrza i o ile przy nadmiarze myśli to jakoś działa, to przy emocjach to jakby... powietrze sobie, a żal sobie. Czarownica mówiła o umiejscowieniu w ciele, Zaklinacz o wyprowadzeniu uwagi - ale jak to połączyć? Bo te dwa podejścia wydają mi się sprzeczne.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Rusalka.2 nie są sprzeczne, tylko sekwencyjne. Najpierw umiejscawiasz - żeby emocja przestała być mgłą, a stała się czymś konkretnym w ciele. Potem możesz uwagę przenieść na oddech, bo już wiesz co zostawiasz. Jak pomijasz pierwszy krok to przenosisz uwagę na oddech a emocja i tak siedzi i ciągnie. Przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

A jak dlugo trwa to umiejscawianie? Bo jak zaczynam szukac gdzie siedzi np. złosć to zaczynam myśleć o tym co mnie wkurzyło i to jest gorsze niz bym nie szukała. Czy to normalene ze sie tak kręci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Andromedkaa to jest bardzo typowe i to jest właśnie moment kiedy trzeba przestać szukać. Umiejscawianie ma trwać dosłownie chwilę - 'ok, to jest ucisk w gardle' i tyle. Nie ma tu żadnej głębszej analizy. Jak zaczynasz drążyć dlaczego ten ucisk - jesteś już w pułapce narracji.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Ja mam pytanie trochę z boku tego co mówicie - czy te wszystkie techniki zakładają że leżysz już w łóżku, czy można je robić wcześniej, np. godzinę przed snem? Bo mi się wydaje że jak już leżę to jest za późno na jakiekolwiek ćwiczenia, głowa jest już w trybie 'co mi nie wyszło dziś'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Bozenka63 ja właśnie to robiłam - medytacja godzinę przed snem a nie w łóżku i dużo mi to pomogło. W łóżku tylko oddech, nic więcej. Ale zastanawiam się czy to nie jest tak że po prostu mam słabszy nawyk nocnego kręcenia w głowie, bo niektórzy piszą że u nich nawet 30 minut wcześniej nie daje rady.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

To co Michasia mówi o robieniu wcześniej jest ważne - ale mam pytanie do tych co próbowali: czy wtedy medytacja jest inna jakościowo? Bo mi się zdaje że medytacja w łóżku z zamiarem zaśnięcia to jednak co innego niż 'czysta' medytacja wieczorna. Inaczej siedzę, inaczej oddycham, inaczej mi to przychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Hydromantka_W tak, to są właściwie dwie różne praktyki mimo że wyglądają podobnie. Jedna to medytacja wieczorna jako domknięcie dnia - bardziej uważnościowa, możesz siedzieć. Druga to technika przejścia w sen - leżysz, zwalniasz, nie ma tu celu 'być uważnym', jest tylko cel 'nie przeszkadzać ciału w tym co chce zrobić'. Mieszanie ich to częsty błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

To ciekawe co Kobalt mówi o mieszaniu. Ja właśnie chyba to robiłem - próbowałem być 'uważny' leżąc w łóżku i to mnie nakręcało zamiast usypiać. Ale jak rozpoznać w którym momencie przestawić z jednego trybu na drugi? Czy to jest jakaś konkretna granica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Glifmistrz01 nie ma jednej granicy dla wszystkich. Dla mnie to moment kiedy gasnę światło. Ale to jest coś co trzeba po prostu ustawić sobie świadomie - to jest rytuał przejścia, sygnał dla mózgu. Zanim gasnie światło - jestem aktywny, po - odpuszczam kontrolę. Brzmi prosto ale naprawdę robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, ale ja trochę nie kupuję tej granicy światło/ciemność jako czegoś magicznego. Jeśli ktoś leży z telefonem po zgaszeniu światła to i tak mózg nie dostaje sygnału. Chyba że chodzi o coś innego niż samo światło jako takie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Plejadka masz rację że telefon niweluje ten sygnał, i to bardziej niż samo światło żarówki. Ale Kobalt chyba nie miał na myśli że samo światło jest 'magiczne' - tylko że rytuał przejścia w ogóle musi istnieć i każdy może ustalić sobie inny. Kluczowe jest to że jest intencjonalny i powtarzalny.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy ten rytuał może być naprawdę cokolwiek? Pytam serio, bo ja np. mam taki nawyk że wypieram jakiś specyficzny herbatę i to mi chyba bardziej pomaga zasnąć niż jakiekolwiek ćwiczenia oddechowe które próbowałam. Czy to się liczy jako rytuał przejścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Runomira tak, dokładnie tak to działa. Herbata, mycie zębów inaczej niż zwykle, konkretna piosenka - cokolwiek jest intencjonalne i konsekwentne. Mózg lubi przewidywalność przed snem, to go uspokaja. Nie musi to być medytacja żeby działało jak medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracam do tego co Kobalt mówił wcześniej o sygnałach przed zaśnięciem - ciepło, mrowienie, brak ostatniej myśli. Ja ostatnio zauważyłam coś jeszcze: taki moment kiedy obrazy zaczynają się same pojawiać, takie urywki bez sensu. To jest już granica snu czy jeszcze nie?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

to są hipnagogiczne obrazy - czyli jesteś już na samej granicy, faza między jawą a snem. Jak je zauważasz i o tym myślisz to zwykle wracasz z powrotem. Ja kilka razy tak miałam i to jest frustrujące, bo człowiek wie że był blisko. Czy u ciebie też tak się kończy, że wracasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 140

@Michasia99 tak, właśnie tak - zobaczę ten urywek, zacznę się zastanawiać co to było i już jestem z powrotem. Raz mi się udało tego nie robić i po prostu zasnęłam, ale nie wiem co zrobiłam inaczej. Może nic nie zrobiłam i o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Gracja z tymi obrazami to jest chyba najlepszy dowód na to o czym Kobalt mówił wcześniej - że sprawdzanie czy zasypiam to właśnie to co nie daje zasnąć. Jak widzisz obraz i pytasz 'co to?' to już nie śpisz. Jak widzisz obraz i... po prostu go widzisz - to zasypiasz. Brzmi banalnie ale wcale nie jest łatwe.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 1 tydzień temu

Te obrazy przed snem to nie tylko jest 'granica snu' - to jest według mnie wejście w stan alfa który mozna tez osiągnąć inaczej, bez zasypiania wcale. Znam techniki bioenergetyczne gdzie się wchodzi w alf świadomie i człowiek jest półprzytomny ale kontroluje. Więc ta granica którą tu opisujecie to nie jest jednokerunowa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Zbych62 stan alfa to nie to samo co hipnagogia, to są różne rzeczy fizjologicznie. Alfa pojawia się przy relaksacji z otwartymi oczami, hipnagogia to theta - już przy zamkniętych oczach i utracie kontroli nad treścią wyobrażeń. Jeśli masz 'kontrolę' to prawdopodobnie nie jesteś w hipnagogii tylko właśnie w alfie. To ważne rozróżnienie jeśli mówimy o zasypianiu.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 750

@Zaklinacz, nie zgodze sie z tym tak łatwo. Stan alfa to szerokie pojęcie i hipnagogia może sie w nim mieścić jako podkategoria. Znam praktyków którzy wchodzą w ten stan świadomie i opisują dokładnie te same obrazy co Gracja. Może nie jest tak czysto jak piszesz że theta to theta a alfa to alfa.


Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Zbych62 to nie jest kwestia zgadzania się lub nie - to jest fizjologia. EEG pokazuje co sie dzieje w mózgu i alpha to 8-12 Hz, theta to 4-8 Hz. Hipnagogia pojawia się przy przejściu w theta. Możesz oczywiście wejść w alpha świadomie, ale to nie jest to samo co granica snu. Jakich konkretnie praktyków masz na myśli i skąd masz że to alfa?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 750

@Zaklinacz nie mam teraz pod ręką nazw żródeł ale to jest wiedza którą znam z kursów bioenrgetycznych. Nie mówię że masz całkowite nieracie, ale te granice nie są takie sztywne jak piszesz.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Zbych62 'znam z kursów bioenergetycznych' to trochę za mało żeby podważać neurofizjologię. Nie mówię złośliwie, ale jeśli ktoś na kursie mówił że alfa i hipnagogia to to samo to po prostu upraszczał albo mylił się. Zaklinacz ma tu rację, to są konkretne stany mierzone obiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, ale wracając do tego co mnie interesuje - czy jest jakiś sposób żeby te hipnagogiczne obrazy nie wybudzały? Bo skoro to jest theta i już jestem na tej granicy, to może jest jakaś technika żeby nie 'zaskoczyć' z powrotem do pełnej świadomości kiedy sie pojawią?


Odpowiedz
Wpisy: 737
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja próbowałam podejść do tego tak, żeby nie próbować ich oglądać jako czegoś konkretnego. Jak sie pojawia obraz to nie 'co to jest' tylko po prostu... daję mu przepłynąć? Ale to łatwo powiedzieć a trudno zrobić kiedy obraz jest np. wyrazisty albo dziwny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 192

@Michasia99 właśnie to 'dawanie przepłynąć' mnie zastanawia. Czy to jest aktywne działanie czy bierność? Bo jak próbuję być bierna to paradoksalnie zaczynam obserwować czy jestem bierna, co jest już aktywnością. Macie coś co pomaga wyjść z tej pętli?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Hydromantka_W to jest dokładnie ta pułapka. Odpowiedź brzmi: nie ma techniki na bycie biernym, bo każda technika to aktywność. Jedyne co mi kiedykolwiek pomogło to przestać w ogóle stawiać sobie cel w tym momencie. Nie 'chcę przepłynąć obrazy' tylko dosłownie brak intencji. Ale to nie jest coś co można ćwiczyć wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@plejadka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hmm, 'brak intencji' jako cel - to brzmi jak zen i trochę mnie to kręci w kółko. Czy ktoś ma na to bardziej przyziemny opis? Coś co można zastosować bez filozoficznego przygotowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Plejadka najbardziej przyziemna wersja którą znam to skupienie na doznaniach ciała zamiast na obrazach. Jak pojawia się obraz - wróć uwagą do ciężkości kończyn, ciepła pod kołdrą, rytmu oddechu. Nie walczysz z obrazem, tylko po prostu dajesz mu mniej uwagi przez zakotwiczenie gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

A to zakotwiczenie w ciele o ktory mówi Zaklinacz - to nie jest to samo co body scan który był opisywany wcześnej w tym wątku? Bo jak tak to może dlatego ta technika działa na zasypianie, przez ten mechanizm z obrazami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Andromedkaa tak, to pokrewne mechanizmy, ale body scan robi się aktywnie i z uwagą, a to zakotwiczenie na granicy snu to już tylko lekki 'dotyk' uwagi, bez skanowania po kolei. To ważna różnica - body scan może cię utrzymać przytomną jeśli robisz go zbyt metodycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@bozenka63)
Połączone: 7 dni temu

Czyli body scan lepiej robić wcześniej, przed pójściem do łóżka, a nie już leżąc? Bo mam wrażenie że im więcej słucham tej rozmowy, tym bardziej rozumiem że te techniki mają swój czas i miejsce i nie można ich wszystkich wrzucać do łóżka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Bozenka63 dokładnie tak to widzę. Łóżko to nie jest sala medytacyjna. Im więcej aktywnych praktyk przenosisz do łóżka, tym bardziej mózg kojarzy łóżko z pracą nad sobą a nie z odpoczynkiem. To może paradoksalnie utrudniać zasypianie długoterminowo.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

To mnie zastanawia - bo u mnie jest odwrotnie, moja herbata i kilka minut leżenia z oddechem właśnie w łóżku mi pomagają. Czy to znaczy że reguła 'nie pracuj w łóżku' nie działa na wszystkich, czy ja po prostu jeszcze nie czuję że mi szkodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Runomira myślę że to zależy od tego co twój mózg zdążył skojarzyć. Jak od zawsze robiłaś tę herbatę i oddech i dobrze zasypiasz, to masz wyrobione inne skojarzenie niż ktoś kto przyszedł do łóżka z problemem z zasypianiem i zaczął tam ćwiczyć. Reguły zawsze mają kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@glifmistrz01)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie wiem czy dobrze rozumiem - czyli jeśli ktoś już ma problem z zasypianiem i zaczyna robić techniki w łóżku, to może to pogłębić, ale jak ktoś nie miał problemu i zawsze tak robił to jest ok? Brzmi logicznie ale czy ktoś to sprawdzał na sobie po czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Glifmistrz01 ja chyba sprawdziłam nieświadomie. Przez parę tygodni robiłam body scan w łóżku bo gdzieś wyczytałam że tak trzeba. Zasypiałam coraz gorzej. Jak przeniosłam to do fotela wcześniej, a do łóżka zostawiłam tylko oddech, to wróciło do normy. Może to zbieg okoliczności ale zmiana była wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czyli wychodzi na to że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie z tytułu i każdy musi trochę poeksperymentować. Ale mam wrażenie że ta rozmowa dała mi więcej niż jakikolwiek artykuł - bo rozumiem teraz dlaczego coś nie działa, a nie tylko dostaję listę technik do wypróbowania.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@hydromantka_w)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i chyba tym różni się rozumienie od przepisywania. Mam jeszcze jedno pytanie bo cały czas mnie to kręci - ten moment z obrazami, Gracja opisała że raz jej się udało nie wybudzić i zasnęła nie wiedząc co zrobiła inaczej. Czy to w ogóle da się powtórzyć świadomie czy to jest coś co po prostu czasem samo wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Hydromantki mnie zatrzymało. Gracja, czy pamiętasz co robiłaś inaczej tej nocy - czy byłaś bardziej zmęczona niż zwykle, czy może coś się wydarzyło co sprawiło że po prostu mniej zależało ci na wyniku? Bo mam wrażenie że to może być kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 140
Rozpoczynający temat
(@gracja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Szczerze? Chyba właśnie to - byłam tak zmęczona że w pewnym momencie przestałam się starać. Nie pamiętam żebym cokolwiek robiła technicznie. Po prostu... przestałam śledzić te obrazy bo nie miałam już siły. I zasnęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie na tym polega paradoks który cały czas krąży w tej rozmowie. Zmęczenie wykonało za ciebie całą robotę, bo zabrało intencję. Pytanie czy da się to odtworzyć bez bycia na granicy wyczerpania - i szczerze wątpię że jakakolwiek technika to zastąpi jeden do jednego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 737

@Kobalt ale czy to znaczy że te techniki są bezużyteczne dla osób które nie są ekstremalnie zmęczone? Bo to by było dosyć smutne. Większość z nas nie chce czekać aż padnie ze zmęczenia żeby zasnąć.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Michasia99 nie, nie o to mi chodzi. Techniki mogą obniżać pobudzenie, ale nie zastąpią tego co dzieje się naturalnie. Mogą przybliżać do tego stanu, nie replikować go idealnie. To jest różnica między sposóbm a... no właśnie, trudno to nazwać inaczej.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: