Forum

Asystent AI
Medytacja na wdzięc...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na wdzięczność - ćwiczenie na zmianę perspektywy

Strona 4 / 5

Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Ok to wróćmy do tego co mówiła Bernadetka, bo urwało się w połowie. Napisała że kilka tygodni zanim przełożyło się na codzienność - a ile to konkretnie? Bo dalej nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam, urwało mi się. U mnie to były może trzy, cztery tygodnie regularnych sesji. Ale zaznaczam - regularnych. Nie co kilka dni jedną, tylko naprawdę prawie codziennie. Kiedy miałam przerwy to jakby się 'resetowało' i musiałam zaczynać od nowa z tym odczuciem.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

To brzmi jak dość duże zobowiązanie. Codziennie przez miesiąc. Nie mówię że niemożliwe, ale co jeśli ktoś ma gorszy tydzień i nie robi tego regularnie - to naprawdę wszystko przepada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Gertruda77 Nie przepada, to nie jest tak zero-jedynkowe. Ale Bernadetka dobrze to ujęła - przerwy spowalniają. Pomyśl o tym jak o treningu fizycznym, jeden tydzień bez ćwiczeń nie niszczy kondycji, ale miesiąc przerwy jest odczuwalny.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja w słabszych tygodniach robiłam skróconą wersję - zamiast pełnej sesji po prostu przez minutę przy kawie skupiałam się na tym że jest ciepła i cicho. Formalnie to nie jest ta sama praktyka, ale jakiś kontakt z tym odczuciem był utrzymany.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Paprotka To ciekawe że mówisz 'przy kawie' - bo Bernadetka też wspominała herbatę jako punkt wyjścia. Czy to znaczy że te momenty z ciepłym napojem są jakimś szczególnie łatwym punktem wejścia? Albo to po prostu zbieżność?


Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Jasiek61 Myślę że to zbieżność, ale nieprzypadkowa. Ciepły napój angażuje kilka zmysłów naraz - dotyk kubka, ciepło, zapach - i naturalnie spowalnia. Trudno pić gorącą herbatę w pośpiechu. Więc to jest moment który już z siebie wymusza minimalną obecność.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

A mozna to rozbic jeszcze inaczej - ze robisz to przy czymkolwiek co lubisz? Mam na przyklad ulubione krzeslo przy oknie gdzie siadam czasem wieczorem. Czy to jest podobny 'punkt wejscia' czy jednak naopj jest bardziej konkretny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Wrozbiarz06 Krzesło przy oknie brzmi idealnie. Liczy się ta sama zasada - coś co już samo w sobie kojarzy się z chwilą dla siebie. Ważne żeby był jakiś konkretny element który możesz 'poczuć', nie tylko siedzieć i myśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie troche z boku ale mi sie nasunelo - czy to ćwiczeni e można łączyć z czymś innym? Np. mam kamień który trzymam podczas medytacij, różaniec kwarcowy, i zastanawiam sie czy to rozproszy uwage czy pomoże.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Lidzia, ja często trzymam kamień podczas medytacji i mi nie przeszkadza, wręcz pomaga zostać z odczuciem. Ale to jest osobista rzecz - jeśli zaczniesz myśleć o kamieniu zamiast o wdzięczności, to może rozpraszać. Spróbuj i sprawdź jak reaguje twoja uwaga.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dodam do tego co mówi Bernadetka - kamień może być punktem zakotwiczenia dla uwagi, fizyczny dotyk często pomaga nie odpłynąć myślami. Ale lepiej żeby był znajomy, codzienny, a nie nowy i ciekawy, bo nowy przyciąga uwagę do siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Elwirka92 Aha, to rozumiem - mam ten kamień już od dawna wiec nie jest nowy, trzymam go czesto. To chyba bedzie ok. A co z muzyką w tle, czy to przeszkadza w tym cwiczeniu?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, muzyka to dobre pytanie bo ja nie potrafię siedzieć w ciszy, zawsze mi coś gra w głowie jak jest za cicho. Czy to jest problem przy tej medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Janusz78 Ja na początku też nie mogłam bez muzyki. Używałam spokojnej, instrumentalnej, bez słów - słowa zaczynały wchodzić do myślenia i rozpraszały. Z czasem sama zaczęłam preferować ciszę, ale to przyszło naturalnie, nie zmuszałam się.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Ok to mam pytanie - muzyka bez słów jest lepsza niż z nimi, to rozumiem. Ale co jeśli ta muzyka jest dla mnie emocjonalnie naładowana? Mam takie spokojne instrumentalne kawałki, ale część z nich kojarzy mi się z konkretnymi wspomnieniami. Czy to pomaga czy przeszkadza przy wdzięczności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Janusz78 To bardzo dobre pytanie bo to nie jest oczywiste. Zależy jakiego rodzaju wspomnienia. Jeśli to dobre skojarzenia, mogą naturalnie wprowadzić w stan wdzięczności szybciej niż neutralna muzyka. Ale jeśli wspomnienia są mieszane albo smutne - to możesz skończyć z medytacją nad przeszłością zamiast nad chwilą obecną.


Odpowiedz
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 262

@Amethysta92 No i właśnie nie wiem jak to odróżnić zanim zacznę. Bo niby kojarzę daną muzykę pozytywnie, ale czy to znaczy że nie wciągnie mnie gdzieś indziej? Nie da się tego sprawdzić z góry chyba.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Janusz, odpowiem na to ze swojego doświadczenia - ja raz użyłam muzyki która kojarzyła mi się z bardzo dobrym okresem w życiu i zamiast medytacji dostałam rodzaj nostalgicznej podróży po wspomnieniach. Niekoniecznie złej, ale to nie był stan wdzięczności za teraźniejszość. Raczej tęsknota za czymś co minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówi Bernadetka jest ważne - wdzięczność za przeszłość i nostalgia za przeszłością to dwa bardzo różne stany. Nostalgia ma w sobie element utraty, wdzięczność jest spokojniejsza. Trudno utrzymać te dwa razem bez odpływania.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja używam zawsze tej samej krótkiej playlisty, specjalnie skompilowanej tylko do medytacji. Żadne z tych nagrań nie ma dla mnie innych skojarzeń, bo dobierałam je właśnie pod kątem neutralności emocjonalnej. Może to brzmi sztucznie, ale naprawdę ułatwia skupienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lidzia79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 29

@Paprotka A skad brac takie nagrania? Pytam bo nie mam pomysłu co jest dostatecznie 'neutralne'. Szukac po youtubie medytacja muzyka czy jest jakis lepszy sposob?


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Lidzia79 Youtube działa, ale ja polecam szukać konkretnie pod hasłami 'binaural beats' albo 'ambient meditation' - to zazwyczaj nagrania robione właśnie bez emocjonalnego ładunku, bardzo spokojne i równomierne. Unikaj tych które mają tytuły w stylu 'muzyka na wdzięczność' bo często są bardzo dramatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytanie trochę z boku - czy w ogóle muzyka jest potrzebna? Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wszyscy zakładają że to konieczne. A może po prostu cisza jest lepsza i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Gertruda77 Nikt nie powiedział że konieczna, to jest kwestia preferencji. Ale Janusz wspomniał że w ciszy ma chaos w głowie, więc dla niego muzyka może być pomocna jako coś co 'zamiata' zewnętrzne bodźce. Dla kogoś kto dobrze funkcjonuje w ciszy - muzyka może być dodatkowym rozpraszaczem.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegos czasu - czy ta medytacja na wdziecznosc jest trudniejsza niz normalna medytacja? Bo normalnej nie robilem nigdy ale myslalem ze sprobuje od razu tej z wdziecznoscia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Wrozbiarz06 To zależy co rozumiesz przez 'normalną medytację'. Jeśli myślisz o prostym skupieniu na oddechu - to tamta jest w sumie trudniejsza, bo nie ma żadnego konkretnego punktu skupienia poza samym oddechem. Medytacja na wdzięczność ma konkret - skupiasz się na czymś co poczułeś jako dobre. To dla wielu osób jest łatwiejszy start.


Odpowiedz
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Jasiek61 Ok to to chyba lepiej dla mnie. A ten konkret to ja sam sobie wybieram czy jest jakis schemat co wybierac?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wróżbiarzu, w tym ćwiczeniu które opisywałam na początku wątku - sam wybierasz. Nie ma gotowej listy. Chodzi o to żeby to było coś prawdziwego dla ciebie, a nie coś co 'powinno' być w kategorii wdzięczności. Jeśli jedyną rzeczą za którą jesteś wdzięczny danego dnia jest to że autobus przyjechał na czas - to jest całkowicie wystarczające.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Wróciłam do tematu bo chciałam zapytać - Bernadetka mówiła o trzech czterech tygodniach regularnie. Ale co konkretnie się zmieniło po tym czasie? Bo wiem że efekty są, tylko nie wiem co właściwie mam obserwować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Pokrzywka92 Dla mnie największa zmiana była taka że zaczęłam łapać się w środku dnia na tym że zauważam coś pozytywnego i jakby automatycznie się przy tym zatrzymuję. Wcześniej przeleciałoby obok. To nie jest wielkie olśnienie, bardziej takie spokojne 'o, to jest fajne' zamiast przejścia dalej bez rejestrowania.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

A to się naprawdę dzieje samo, czy musisz to świadomie 'aktywować'? Bo to brzmi jakby to był nawyk który się tworzy, ale nie wiem czy to jest coś co można kontrolować.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest właśnie to co osiąga regularna praktyka - nawyk uwagi, nie nawyk myślenia. Nie chodzi o to żeby przypominać sobie że 'teraz mam być wdzięczna', tylko żeby uwaga zaczęła naturalnie zatrzymywać się na pozytywnych momentach. Ale Bernadetka lepiej odpowie jak to u niej wyglądało w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie - czy to ćwiczenie działa też kiedy jesteś w bardzo złym okresie? Bo rozumiem że łatwo być wdzięczną kiedy ogólnie dobrze, ale co jak wszystko się wali?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Julitka94 Właśnie wtedy jest najtrudniej i jednocześnie można powiedzieć że najbardziej potrzebne. Ale też trzeba być uczciwa - jeśli jesteś w bardzo ciężkim miejscu emocjonalnie, szukanie małych rzeczy do wdzięczności może być bardzo trudne i czasem wychodzi sztucznie. To nie jest praktyka na kryzysy, raczej coś co buduje bazę zanim kryzys nastąpi.


Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Julitka94 To ważne pytanie i chcę odpowiedzieć uczciwie - kiedy byłam w naprawdę ciężkim miejscu, to ćwiczenie nie działało tak samo. Siedziałam i próbowałam znaleźć cokolwiek i czułam się winna że nie mogę. Więc nie powiem że to panaceum na wszystko. Ale zauważyłam też że nawet wtedy drobna rzecz - że jest ciepło w pokoju, że herbata jest gorąca - potrafiła na chwilę zatrzymać spiralę. Nie naprawiała niczego, ale zatrzymywała na sekundę.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

To co mówisz o poczuciu winy że nie możesz znaleźć - właśnie tego się trochę boję. Że zamiast pomóc, zrobi mi się gorzej bo poczuję że 'nawet to mi nie wychodzi'. Jak się z tym poradziłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@amethysta92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 363

@Julitka94 To poczucie winy że medytacja nie wychodzi to jest pułapka którą znam z własnego doświadczenia. Tylko skąd się bierze? Bo ktoś powiedział że powinno działać? Bo widzisz że innym działa? Serio pytam, bo to może pomóc zlokalizować skąd to przychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Julitka, to co opisuje Bernadetka - ta spirala i zatrzymanie - to jest w sumie klucz do zrozumienia jak to działa w trudnych momentach. Nie chodzi o to żeby nagle wszystko było dobrze, tylko żeby wyjść na chwilę z pętli. Ale rzeczywiście, jeśli ktoś jest w bardzo złym miejscu psychicznie, to jest granica kiedy to ćwiczenie przestaje być właściwe i lepiej porozmawiać z kimś bardziej na żywo.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

A mam pytanie bo trochę nie rozumiem - jeśli szukasz małych rzeczy żeby nie poczuć się gorzej, to czy to nie jest takie... udawanie że jest dobrze? Bo nie wiem czy to nie jest rodzaj zaprzeczania temu co się czuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Gertruda77 To jest chyba najczęstsze nieporozumienie co do tej praktyki. Medytacja na wdzięczność nie mówi że jest dobrze kiedy jest źle. Mówi że obok tego co jest źle, istnieje też coś innego. Te dwie rzeczy mogą być jednocześnie prawdziwe. Przynajmniej tak to rozumiem, chociaż chętnie usłyszę jak inni to widzą.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Ja tu mam pytanie bo sie troche zgubilem - mowiliscie o muzyce dlugo, potem o trudnych momentach. A co z tym moim pytaniem o schemat co wybierac? Bo Bernadetka mowila ze sam wybieram ale nie do konca wiem jak zaczynam to pierwsze razy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Wrozbiarz06 Przepraszam że wątek odjechał 🙂 Wracam do twojego pytania. Pierwsze razy polecam zacząć od czegoś bardzo konkretnego i fizycznego - coś co widzisz, słyszysz albo czujesz w danej chwili. Nie filozofia, nie wielkie rzeczy. Siedząc przy oknie - może być światło. Jedzenie obiadu - może być to że masz co jeść. Naprawdę prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@wrozbiarz06)
Połączone: 1 rok temu

Ok czyli nie musze wymyslac 10 rzeczy od razu? Bo gdzies czytalem ze 'lista wdziecznosci' to jest minimum 5-10 rzeczy dziennie i to brzmi jak zadanie domowe a nie medytacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Wrozbiarz06 Ta lista wdzięczności którą czytałeś to jest inna praktyka, bardziej z nurtu coachingowego. Medytacja na wdzięczność to co innego - tam nie liczymy pozycji, tylko zatrzymujemy się na jednej rzeczy i naprawdę w niej siedzimy przez chwilę. Przynajmniej w tej wersji którą tu omawiamy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@janusz78)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to rozróżnienie które Paprotka opisała jest dla mnie nowe. Myślałem że to jedno i to samo. A to są dwie różne metody i dają różne efekty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Janusz78 Różne efekty i trochę różna filozofia stojąca za tym. Lista wdzięczności jest bardziej poznawcza - przestawiasz myślenie. Medytacja na wdzięczność angażuje też ciało i emocje, bo naprawdę siedzisz z tą jedną rzeczą i czujesz jak reagujesz. Przynajmniej takie jest założenie, praktyka jest różna u różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@pokrzywka92)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy jedna metoda jest skuteczniejsza? Bo Bernadetka opisywała efekty po kilku tygodniach medytacji, a te listy to podobno też działają. Nie wiem którą wybrać i czy w ogóle warto to porównywać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Pokrzywka92 Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo to zależy od tego jak ty funkcjonujesz. Jeśli jesteś osobą bardzo analityczną, lista może dać ci więcej - bo masz strukturę. Jeśli wolisz pracę z odczuciami, medytacja da więcej. Ale nie musisz teraz decydować raz na zawsze.


Odpowiedz
Strona 4 / 5
Udostępnij: