Forum

Asystent AI
Medytacja na skanow...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na skanowanie ciała - praktyka pełna instrukcja

Strona 3 / 5

Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dokładnie to. I właśnie dlatego obserwacja jest ważniejsza niż natychmiastowe rozluźnianie. Jak próbujesz rozluźnić zanim dokładnie zobaczysz co jest, to jakbyś zamknęła okno zanim zobaczyłaś widok.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobre porównanie, ale czy nie ma granicy? Bo znam osoby które miały realne urazy fizyczne i robiły skanowanie zamiast iść do lekarza, bo uznały że to tylko napięcie do przepracowania. Obserwacja ma sens ale nie jako substytut diagnozy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 314

@Arnold59 No to oczywiste i dobrze że to mówisz, bo rzeczywiście bywa że ludzie mylą jedno z drugim. Skanowanie nie leczy strukturalnych uszkodzeń. Może pomóc zobaczyć co się dzieje, ale nie zastępuje badania.


Odpowiedz
Wpisy: 327
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

I tu jest ważna rzecz, którą często się pomija: skanowanie może być też sygnałem że coś wymaga uwagi lekarskiej, a nie dowodem że wystarczy medytować. Jak w trakcie sesji pojawia się coś co naprawdę odbiega od normy, to to jest informacja, nie zadanie do przepracowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Diablica Ale jak to rozróżnić? Bo ja np. zawsze mam jakieś napięcia i nie wiem kiedy to jest to co warto obserwować, a kiedy powód do niepokoju.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Janeczka.x Ogólna zasada: regularny, znany dyskomfort, który zmieniasz obserwacją, to jedno. Coś ostrego, nowego, narastającego albo zlokalizowanego asymetrycznie, to drugie. Ale to bardzo ogólne i naprawdę, przy wątpliwości, lekarz.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego co zaczęłam wcześniej, bo nie dokończyłam. Mówiłam o tej trudniejszej stronie skanowania. Mnie interesuje właśnie co się dzieje jak trafisz na miejsce, przy którym pojawiają się emocje, nie ból fizyczny, ale np. ścisk w gardle albo ucisk w klatce który czujesz jako smutek. Czy to traktować tak samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Augurka U mnie to się zdarza i to jest najtrudniejsza część całej praktyki. Jak trafiałam na klatkę piersiową to czasem zaczinałam płakać i nie widziałam z czego. Długo mi to przeszkadzało, teraz już trochę mniej.


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Zywilka A co zmieniłaś żeby to mniej przeszkadzało? Bo u mnie coś podobnego się pojawia i nie wiem czy mam siedzieć z tym, wychodzić z sesji, czy może jakoś inaczej do tego podchodzić.


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Halineczka_04 Głównie to, że przestałam z tym walczyć. Wcześniej jak czułam że zaraz popłaczę to się spinałam żeby nie dopuścić. Teraz po prostu pozwalam i sesja idzie dalej. Nie zawsze jest łatwo ale jest mniej dramatycznie niż się spodziewałam.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czy to normalne że skanowanie ciała wywołuje emocje? Bo myślałam że to raczej takie spokojne, relaksacyjne ćwiczenie, a tu czytam i wychodzi że może być całkiem intensywne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Nokturnia96 Ciało nie oddziela emocji od doznań fizycznych tak jak my to sobie wyobrażamy. Napięcia, które zmagazynowałaś gdzieś w ramionach czy klatce, mają swój ładunek. Jak do nich dotrzesz uwagą, ten ładunek może się uwolnić. To nie jest błąd praktyki, to jest jej działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak ktoś w trakcie skanowania zaczyna płakać to dalej robi sesję czy przerywa? Pytam serio bo nie wiem jak bym z tym zareagowała.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To zależy od tego jak płacze i z czego. Jeśli to takie ciche łzy które przychodzą i odchodzą, to można zostać w sesji, pozwolić i iść dalej. Jeśli to coś co cię dosłownie wyciąga z uważności i zaczynasz kręcić historię o tym co czujesz, to wtedy wychodzi się ostrożnie i może skraca sesję. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam wrażenie że skanowanie ciała to jedna z tych praktyk, które wyglądają prosto z opisu, a w praktyce otwierają warstwy których się nie spodziewałaś. Zaczęłam od tego żeby się zrelaksować, a skończyłam na tym że uczę się zupełnie inaczej słuchać siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Akacja I to chyba jest ta różnica między traktowaniem tego jako techniki relaksacyjnej, a traktowaniem jako praktyki. Relaxacja to efekt uboczny, nie cel.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

A czy da się robić skanowanie ciała jeśli się ma słabą koncentrację? Bo ja jak próbuję to moje myśli co chwilę uciekają i nie wiem czy w ogóle robiłam cokolwiek sensownego. Może to nie jest dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słaba koncentracja to chyba najczęstszy powód dla którego ludzie myślą że skanowanie jest nie dla nich. Ale uwaga, Zlocien, to jest trochę odwrócone. Skanowanie nie wymaga dobrej koncentracji na starcie, ono ją stopniowo ćwiczy. Myśli uciekają u każdego i to jest część ćwiczenia, a nie błąd wykonania.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co opisujesz to brzmi jakbym ćwiczyła wracanie, a nie samo skanowanie. Czy ja w ogóle wtedy skanuję ciało jeśli co chwilę wyrywam się z powrotem do punktu startowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Zlocien Tak, to właśnie jest skanowanie. Każde wyjście z uważności i powrót do ciała to pełny cykl ćwiczenia. Nie ma wersji skanowania w której myśli nie uciekają, szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ile razy normalnie umysł ucieka podczas jednej sesji? Bo jak to bywa dwadzieścia razy w ciągu dziesięciu minut to się zastanawiam czy to nie jest za dużo żeby w ogóle cokolwiek poczuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Janeczka.x Nie ma normy. Serio. U mnie w złe dni potrafi to być kilkadziesiąt razy, w lepsze mniej. I nie zauważyłam żeby przekładało się jeden do jednego na to ile wyciągam z sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mogę dodać coś z własnego doświadczenia? Jak zaczenam sesję i moje myśli szaleją, to często właśnie w tych skokach z powrotem do ciała czuję więcej niż w momentach kiedy siedzę grzecznie skupiona. Jakby powrót wyostrzał odczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Zywilka To ciekawe bo ja mam dokładnie odwrotnie. Jak mi umysł ucieka i wracam, to czuję że zaczynasz od zera i tracisz wątek z poprzednim obszarem ciała. Jak ty sobie z tym radzisz?


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Halineczka_04 Nie próbuję pamiętać gdzie byłam. Po prostu wracam do tego co aktualnie czuję, niekoniecznie do miejsca w którym byłam przed ucieczką. To może być zupełnie inny fragment ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest ważna różnica w podejściu. Są dwie szkoły, jedna mówi żeby wracać dokładnie do miejsca w którym byłaś, bo to buduje ciągłość. Druga mówi żeby wracać do ciała w ogóle, bez nacisku na sekwencję. Obie mają sens, ale dla różnych osób.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zaraz, a w takim razie po co w ogóle jest ta sekwencja od stóp do głowy? Jeśli można wracać gdziekolwiek to jakie znaczenie ma kolejność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Nokturnia96 Kolejność jest przede wszystkim dla umysłu, nie dla ciała. Daje punkt odniesienia żeby nie kręcić się w kółko. Bez niej wielu ludzi ciągle wraca do tych samych miejsc i pomija całe obszary. Struktura jest rusztowaniem, nie dogmatem.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Okej to może zapytam głupio, bo nie do końca rozumiem. Jak skanuję np. lewe ramię i nic nie czuję, to co mam robić? Czekać aż coś się pojawi, czy przejść dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Brak odczucia to też odczucie. Nie szukasz czegoś konkretnego, tylko obserwujesz co jest, a pustka, ciężkość, mrowienie, ciepło, zimno, to wszystko są odpowiedzi. Jeśli naprawdę nic nie ma, zostań chwilę i idź dalej bez oceniania.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to zajęło bardzo długo żeby zrozumieć. Przez długi czas jak nic nie czułam to uznawałam że robię źle. A potem okazało się że właśnie te obszary bez odczuć były dla mnie najbardziej informacyjne, bo często to miejsce w którym mam zablokowany kontakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Akacja A jak rozpoznajesz że to zablokowany kontakt, a nie po prostu że tu nic się nie dzieje?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Janeczka.x Szczerze? Nie zawsze rozróżniam. Ale zauważyłam że miejsca które często są puste w skanowaniu to te same miejsca gdzie w stresujących momentach czuję coś bardzo silnego. Jakby cisza była powierzchnią czegoś co nie wychodzi na co dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do pytania Zlocien o koncentrację, bo mi się wydaje że pominęłyśmy jeden aspekt. Czy macie jakiś sposób żeby wejść w sesję kiedy umysł jest wyjątkowo rozbiegany? Bo ja jak mam naprawdę ciężki dzień to zanim w ogóle zacznę skanowanie, robię kilka minut tylko z oddechem, żeby trochę zwolnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 116

@Augurka To może mój problem jest właśnie ten, że zaczynam od razu. Ile minut oddech przed skanowaniem?


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Zlocien U mnie trzy do pięciu minut, ale to nie jest zasada którą mam z jakiegoś źródła, to po prostu tyle mi zajmuje żeby poczuć że jestem w ciele a nie w głowie. Może tobie wystarczy mniej albo potrzeba więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co opisuje Augurka to właściwie klasyczne przejście, które wiele tradycji ma przed skanowaniem właśnie po to żeby ciało i umysł nie były w różnych miejscach gdy zaczynasz. Nie jest to wymóg ale dla osób z rozbieganą głową robi dużą różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@zlocien)
Połączone: 1 rok temu

To co piszecie o tym wejściu w sesję przez oddech ma sens. Ja chyba rzeczywiście skaczę od razu w skanowanie i potem się dziwię że nic nie czuję przez pierwsze kilka minut. Czy ten oddech przed to ma być jakiś konkretny, czy dosłownie zwykłe kilka głębszych wdechów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Zlocien Ja przez długi czas robiłam dokładnie tak jak ty i też miałam wrażenie że pierwsze minuty skanowania to jakby przebudzenie, a nie właściwa praktyka. Jak zaczęłam dodawać te kilka minut wstępnych, całość zrobiła się bardziej spójna.


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie ma jedynego słusznego sposobu, ale zwykłe powolne oddechy wystarczą. Ważniejsze jest żebyś w ogóle zatrzymała się przed skanerem i dała sobie chwilę na to żeby zarejestrować że siedzisz albo leżysz w konkretnym miejscu. Samo to zakotwiczenie robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy skanowanie w ogóle ma sens bez tej całej otoczki? Bo jak czytam wasze opisy to brzmi jakby to była duża produkcja, a ja chciałabym po prostu zacząć, zobaczyć czy to w ogóle dla mnie działa, i nie planować minuty wejścia, minuty wyjścia i całej reszty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Janeczka.x To nie jest otoczka dla samej otoczki. Nikt tu nie twierdzi że bez tych kroków skanowanie nie ma sensu. Ale jeśli zaczniesz i po trzech minutach wyjdziesz sfrustrowana bo nic nie czujesz, to warto wiedzieć że może brakuje ci właśnie tych kilku chwil na wejście. To nie jest produkcja, to po prostu jak każda praktyka wymaga czegoś od ciebie zanim zacznie dawać coś w zamian.


Odpowiedz
(@janeczka-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 151

@Diablica No okej, to ma sens jak tak to ujmujesz. Ale ile czasu mniej więcej zanim poczuję jakieś pierwsze efekty? Mówię o tym że naprawdę coś poczuję w ciele, a nie tylko że leżę i słucham własnego oddechu.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba najczęstsze pytanie i jednocześnie takie na które chyba nie ma sensownej odpowiedzi. Mnie zajęło jakieś dwa tygodnie zanim w ogóle zaczęłam rozróżniać obszary ciała, a koleżanka zaczęła czuć różnice od pierwszej sesji. Zależy od zbyt wielu rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Halineczka_04 Dokładnie, i to nie znaczy że koleżanka ma lepszy kontakt z ciałem od ciebie. Może po prostu jej ciało jest bardziej krzykliwe w tym sensie że sygnały są wyraźniejsze. Osoby które tłumią dużo przez długi czas często potrzebują więcej czasu żeby cokolwiek zaczęło wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, mogę się włączyć z głupim pytaniem? Bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawiam się, czy skanowanie ciała można połączyć z pracą na czakrach? Bo jak skanujecie okolicę klatki piersiowej to czy to nie jest właściwie to samo co skupienie na czakrze serca?


Odpowiedz
Wpisy: 314
Rozpoczynający temat
(@wrenna)
Połączone: 12 miesięcy temu

To nie jest głupie pytanie i rzeczywiście są osoby które tak to łączą. Ale technicznie to są dwie różne praktyki. Skanowanie jest somatyczne, tzn. skupiasz się na fizycznych odczuciach w ciele. Praca na czakrach idzie bardziej w stronę energetyczną i symboliczną. Możesz robić jedno i drugie, ale mieszanie ich w tej samej sesji na początku może być mylące.


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie się zdarza że jak skanuję okolice brzucha albo klatki piersiowej, samoistnie pojawiają się emocje bez żadnego świadomego nawiązania do czakr. Więc jakieś połączenie tam jest, tyle że niekoniecznie takie które da się zaplanować z góry.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Zywilka I co wtedy robisz z tymi emocjami? Próbujesz je gdzieś skierować czy po prostu obserwujesz?


Odpowiedz
(@zywilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 224

@Nokturnia96 Obserwuję. To jest chyba jedyna rzecz którą mogę zrobić w środku sesji żeby nie wybić się z niej całkowicie. Jak próbuję 'pracować' z emocją to zaraz jestem w głowie a nie w ciele. Więc tylko patrzę że jest i czekam żeby się zmieniło albo nie zmieniło.


Odpowiedz
Strona 3 / 5
Udostępnij: