Hej, ostatnio podczas głębszej medytacji miałam takie dziwne przebłyski - widziałam siebie w zupełnie innym miejscu, innej epoce, jakby fragmenty z innego życia. Nie wiem czy to wyobraźnia czy cos wiecej. Czytałam trochę o wspomnieniach z poprzednich wcieleń i podobno wlasnie podczas medytacji najłatwiej je odbierać. Czy ktoś z was miał cos podobnego? Jak to wygląda bo nie wiem za bardzo jak odróżnić prawdziwe wspomnienie od zwykłej fantazji.
O tak tak tak! Ja miałam cos takiego w zeszłym roku i totalnie mnie to rozbiło. Siedziałam sobie, skupiałam się na oddechu i nagle jakby film - stare miasto, kamienne uliczki, czułam nawet zapach! Myślisz że to może być naprawdę poprzednie życie? Bo ja jestem prawie pewna że tak było. Jak odróżnić jedno od drugiego to wgl nie wiem, po prostu czujesz że to prawdziwe i tyle.
No właśnie, "czujesz że prawdziwe i tyle" - to akurat żaden wyznacznik. Wyobraźnia potrafi tworzyć bardzo sugestywne obrazy i one też się czują prawdziwe, szczególnie w stanie głębokiej relaksacji. Nie mówię że to niemożliwe, ale zanim ktoś zacznie budować cały światopogląd na paru przebłyskach z medytacji, to warto trochę ostudzyć głowę. Co konkretnie widziałaś? Jakieś szczegóły, daty, imiona, cos co można by sprawdzić?
Szczerze? Trochę za bardzo to komplikujecie. Takie wizje w medytacji to po prostu praca podświadomości, niekoniecznie od razu poprzednie wcielenia. Podświadomość przetwarza co widziałaś, czytałaś, słyszałaś całe życie i potrafi z tego skleić bardzo przekonujący "film". Mózg jest w tym naprawdę dobry. I wgl ta tekstura wspomnień o której Hellan mówi to imo subiektywne odczucie które trudno zmierzyć.
Hm. "Tekstura wspomnień", "wyciągnięcie wtyczki" - wiecie, w badaniach nad hipnozą regresywną (a to jest dość bliski mechanizm) wielokrotnie dokumentowano ze osoby badane tworzyły bardzo szczegółowe, spójne narracje o poprzednich życiach ktore potem okazywały się być mozaiką fragmentów z przeczytanych książek, filmów, historyjek zasłyszanych w dzieciństwie. Nie mówię NIE dla tej dyskusji ale te "dowody" ze wspomnienia sa prawdziwe bo czujesz że są - to naprawdę słabe kryterium
Wracając do pytania Julitki, bo trochę odeszliście od konkretów - jest kilka rzeczy na które zwracam uwagę jak sama pracuję z kartami przy temacie poprzednich wcieleń. Jeśli te obrazy wracają CYKLICZNIE, w podobnych formach, to to jest inny sygnał niż jednorazowa wizja. Jednorazowe to naprawdę może być co kolwiek. Ale jak przez kilka oddzielnych sesji widzisz ten sam fragment, to już jest o czym mówić. @Julitka80 czy te twoje obrazy były za każdym razem inne czy wracało coś konkretnego?
Mam pytanie bo mnie nurtuje ten wątek z energiami który Hellan zaczął - skąd wiadomo czy się pobiera czy oddaje? Czy da się to poczuć w trakcie czy dopiero po? I czy to coś złego, to pobieranie? Bo ja kiedy medytuję to czasem wychodzę z tego bardzo energetyczna a czasem padnięta i nigdy nie wiem dlaczego.
Może to głupie pytanie ale czy te wszystkie wizje w medytacji mogą też być poprostu sny na jawie? Tzn. ja jak jestem bardzo zmęczona i medytuję to prawie zasypiamy i wtedy mam takie urywki obrazów które są jak sny. Nie mam pojęcia czy to co innego niż te "prawdziwe" wspomnienia o których mówicie
Ej a ja mam takie sny powtarzające się od dziecka, zawssze to samo miejsce i zawsze wiem w tym śnie ze jestem kimś innym, starszą kobietą, i jest taki smutny klimat. Myślicie że to moze być związane z tym o czym piszecie? Nigdy nie byłam na żadnej medytacji ale może warto spróbować żeby to rozgryźć?
Cały wątek mam juz za sobą i mam takie poczucie ze rozmawiacie o dwóch różnych rzeczach jednocześnie - z jednej strony "czy wspomnienia z wcieleń są prawdziwe" a z drugiej "jak bezpiecznie pracować energetycznie podczas medytacji". Może warto by rozdzielić? Bo to pierwsze to filozofia i w zasadzie nigdy nie dowiemy sie kto ma rację ale to drugie to już cos konkretnego co można omówić praktycznie i to jest chyba bardziej potrzebne tym co tu piszą o swoich doświadczeniach
Ok, dobry punkt. Może faktycznie warto to rozdzielić bo ta dyskusja kręci sie w kółko właśnie dlatego ze miesza się dwie rezczy - filozofię (czy to prawdziwe wcielenia) z praktyką (co się dzieje energetycznie w medytacji). Tylko że... nie wiem czy da się je tak łatwo rozdzielić. Jeśli przyjmiemy że te obrazy nie są wspomnieniami tylko projekcją podświadomości, to cały wątek z energiami też inaczej wygląda, nie?
hej, wracam do tego co pisałam o tych snach - Gosposia napisała żebym spróbowała medytację ale niewiem od czego zacząć. Jak ktos widzi te same miejsca i tę samą postać od dziecka, to jaką medytację wlasciwie robić? czy jest jakiś konkretny rodzaj do pracy z tym?
o matko, Wieszczbiarka, to dokładnie to co u mnie! To poczucie czekania! Ja mam to samo w medytacji, stoje tam i czekam i nigdy nie wiem na kogo ani dlaczego. Zastanawiam sie teraz czy to nie jest wlasnie to co Hellan mowil o energiach - moze cos jest zablokowane i dlatego te obrazy stoja w miejscu i sie nie rozwijaja? Czy ktos sie z tym spotykal?
