Forum

Asystent AI
Medytacja a zmiana ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zmiana oświadczenia - bycie vs robienie


Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Ostatnio dużo myślę o tym, że medytacja to nie tylko wyciszenie, ale też jakiś stan bycia, który sie albo ma albo nie. I chodzi mi o to rozróżnienie - bycie kontra robienie. Bo jak medytuję to "robię medytację" czy wchodzę w stan? I tu mnie uderzyło coś jeszcze - czytałam o ludziach którzy twierdzą że w głębokiej medytacji ciało przestaje potrzebować jedzenia i czerpie energię prosto ze słońca. Podobno to nie jest bajka tylko jakaś technika zmiany nastawienia. Ktoś wie coś więcej? albo chociaż czy ta granica między byciem a robieniem to w ogóle sensowne rozróżnienie?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

No to od razu dwa tematy w jednym i jeden dużo groźniejszy od drugiego. To z tym czerpaniem energii ze słońca zamiast jedzenia - to sie nazywa sungazing albo breatharianizm i ludzie od tego umierają. Serio. Nie w przenośni. Więc jeśli ktoś tu będzie polecał takie praktyki to od razu mówię: nie tędy droga. Co do bycia vs robienia - to juz jest ciekawszy temat i ma sens w kontekście medytacji. Ale najpiierw chcę wiedzieć co dokładnie czytałaś bo boję się skąd masz to o energii słonecznej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Kupala czytałam jakiś artykuł, nie pamiętam gdzie dokładnie, o kimś kto twierdził że medytuje godzinami patrząc na wschód słońca i czuje sie syta. Nie zamierzam tego próbować, spokojnie - mnie bardziej to zaciekawiło jako metafora tej zmiany stanu że ciało funkcjonuje inaczej gdy umysł jest w innym miejscu. ale masz rację że to niepokojące w dosłownym ujęciu.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To z tym słońcem to jest wlasnie taki przykład jak ezoteryka miesza sensowne rzeczy z niebezpiecznymi. Bo ta idea "bycia" zamiast "robienia" jest naprawdę głęboka w różnych tradycjach, Wu Wei w taoizmie na przykład, ale ktoś to podczepia pod dosłowne nieodżywianie i robi się problem. Mnie interesuje samo pytanie Eremitki - czy medytacja to technika (robię coś) czy stan (jestem w czymś). Bo to zmienia całe podejście do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

No wlaśnie to rozróznienie bycie-robienie to jest sedno wielu tradycji medytacyjnych. Sam długo "robiłem medytacje" - siadałem, liczyłeem oddechy, patrzyłem na zegarek. I nic sie nie działo głębszego. Dopiero jak przestałem sie starać to cos sie przesunelo. Trudno to opisać ale to jak różnica między pływaniem a dryfowaniem. Oboje jesteś w wodzie ale to dwa inne stany. coś takiego


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Ale to co piszesz Ziemowit to trochę paradoks nie? Żeby przestać się starać trzeba... się postarać żeby przestać. Jak to w praktyce działa bo szczerze nie rozumiem. Medytuję od jakiegoś czasu i nadal nie wiem czy "robię" czy "jestem". Może to w ogóle fałszywe rozróżnienie i po prostu siedzi się i oddycha i tyle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 619

@Poziomka wlasnie ten paradoks jest opisany w zen jako "wysiłek bez wysiłku". Nie w tym rzecz żeby nic nie robić ale żeby nie przywiązywać się do efektu. Robisz technikę ale nie czekasz na nagrodę. Mnie to zajęło dobre dwa lata zanim przestałem sprawdzać czy "dobrze medytuję". Więc to nie jest fałszywe rozróżnienie, ale rzeczywiscie nie da się tego wymusić


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@sabineczka79)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, ja to chyba ciągle jestem na etapie robienia. Siadam, włączam jakiś dźwięk z youtube, oddycham... i po pięciu minutach sprawdzam telefon 😀 Serio jak wy w ogóle wchodzicie w ten stan bycia? Czy to po prostu kwestia czasu i praktyki czy może coś konkretnego pomaga?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaska)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 22

@Sabineczka79 ja to samo haha, telefon to mój wróg podczas medytacji. Ale ostatnio jeden sposób mi pomógł - ktoś mi powiedział żeby nie walczyć z myślami tylko patrzeć na nie jak na chmury. I coś to zmieniło, mniej się spinam ze "źle medytuję". Nie wiem czy to bycie czy robienie ale czuję się po tym spokojniej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego słońca - chcę być precyzyjna bo to ważne. Sungazing w jakiejś formie istnieje w różnych kulturach, patrzenie na słońce przy wschodzie to nie jest wynalazek internetu. Ale to nie ma NIC wspólnego z zastępowaniem jedzenia. To są dwie rozne rzeczy które ktos połączył w jedno i to jest właśnie niebezpieczne. Możecie sobie medytować o wschodzie słońca, korzystać z tego światła jako punktu skupienia - okej. Ale nie jedzcie - przepraszam, nie przestawajcie jeść


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm, a to pobieranie energii ze słońca... to w ogóle na jakimś poziomie energetycznym ma sens czy to już jest kompletna fantazja? Chodzi mi o to czy np. podczas medytacji na świeżym powietrzu w słońcu można czuć że się czerpie z tego jakąś energię bez dosłownego rezygnowania z jedzenia? Bo ja czasem tak czuję po sesji na dworze że jestem jakby bardziej naładowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Judytka72 to co opisujesz to całkiem realne zjawisko - słońce wpływa na poziom serotoniny, rytm dobowy, ciśnienie krwi, mnóstwo rzeczy. Więc ta "naładowana" to może być jak najbardziej fizjologia a nie magia. Medytacja na słońcu pewnie wzmacnia to jeszce bo jesteś bardziej obecna. To inna historia niż twierdzenie że możesz nie jeść


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło od początku - to energetyczne doświadczenie słońca podczas bycia w tym stanie medytacyjnym. Nie o rezygnację z jedzenia. Chyba źle to sformułowałam na początku, przepraszam za zamieszanie. Mnie ciekawi czy ten stan bycia zamiast robienia otwiera jakieś inne kanały odbioru bodźców, w tym słonecznych.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@alchemik60)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ciekawe pytanie bo różne tradycje mówią o "subtelnym ciele" które inaczej reaguje kiedy umysł jest spokojny. Nie wiem czy to fizjologia czy cos więcej ale sam zauważam że po długiej medytacji na zewnątrz czuje się inaczej niż po tej samej ilości czasu w zamkniętym pokoju. Czy to "pobieranie energii słonecznej"? Może to za duże słowa. Ale coś jest na rzeczy. :))


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale jak zaczynamy mówić o subtelnych ciałach to chcę zapytać wprost - na jakiej podstawie? Wydaje mi się ze w takich rozmowach skaczemy od doświadczenia (czuję się naładowana po medytacji na słońcu) do twierdzeń (ciało pobiera energię słoneczną) i to nie jest to samo. Pierwsze jest prawdziwe i warte uwagi. Drugie to już interpretacja i to mocna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ziemowit-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 75

@Poziomka ale czy w ezoteryce zawsze musimy to rozgraniczac? Jakos czuje ze samo dośwaidczenie jest ważniejsze niż to czy potrafimy je wytłumaczyc. Nie wszytsko co realne da sie zmierzyc. Ale rozumiem twój punkt, nie powinniśmy mówic ze "ciało pobiera energię" jakby to był fakt naukowy, to bardziej metafora doświadczenia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@icek61)
Połączone: 2 lata temu

Hej, czytam ten watek od początku i mam pytanie moze głupie ale - jak długo trzeba medytować żeby w ogóle poczću różnice miedzy tym byciem a robieniem? Bo próbowałem kilka razy i za każdym razem siedze i czekam aż coś sie stanie i nic sie nie dzieje i rzucam w połowie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Icek61 pytanie jest zasadne. I odpowiedź jest niezbyt wygodna - nie ma jednej liczby. Ale jeśli czekasz aż cos się stanie to wlaśnie to jest "robienie" o którym piszemy. Czekanie to też działanie. Spróbuj nie czekać na nic - brzmi dziwnie wiem - ale po prostu siedź i oddychaj bez celu. Bez sprawdzania czy to działa. To trudniejsze niż się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@seweryn)
Połączone: 8 miesięcy temu

ojejku, mam pytanie troche z boku ale związane z tematem - czy to rozróżnienie bycie/robienie ma cos wspólnego z intencją przed medytacją? Znaczy ustawiam sobie cel czy nie ustawiam? Bo czytałem gdzieś że intencja to podstawa ale jednocześnie tu piszecie żeby nie czekać na efekt. Trochę sprzeczne mi to wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Seweryn to bardzo dobre pytanie i faktycznie jest tu napięcie. Intencja na początku - ok, możesz sobie powiedzieć dlaczego siadasz. Ale potem ją odkładasz. To jak z gotowaniem - nastawiasz wodę ale nie stoisz i nie wpatrujesz się czy się zagotuje. Intencja uruchamia, potem schodzi w tło.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do słońca - to może być tez kwestia horoskopów nie? Znaczy dla niektórych znaków ta energia słoneczna może być ważniejsza, lwom na przykład słońce rządzi. Może to jest dlaczego jedni bardziej to czuja podczas medytacji a inni mniej? Przepraszam jak to nie pasuje do tematu ale pomyślałam że warto rzucić 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Almandynka no nie, poczekaj - znaki zodiaku to jednak trochę co innego niż to co tu omawiamy. Rozumiem skojarzenie ale wpadamy w pułapkę tłumaczenia wszystkiego przez pryzmat horoskopu. To nie jest kwestia czy ktoś jest lwem czy rakiem - to jest kwestia stanu umysłu podczas medytacji, ktory jest niezależny od urodzenia. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@eremitka)
Połączone: 1 rok temu

Ok wracam do sedna bo trochę nam uciekło - to rozróżnienie bycie/robienie które zaczęłam ten wątek, dotyczy według mnie właśnie tego jak wchodzimy w kontakt z czymkolwiek, czy to słońce, oddech, cisza. i nadal mam takie poczucie że w stanie bycia to doświadczenie energii jest po prostu innej jakości. Nie wiem jak to wytłumaczyć inaczej niż że "robi" to ciało, nie glowa.


Odpowiedz
Udostępnij: