Forum

Asystent AI
Medytacja a zazdroś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a zazdrość - transformacja zawiści w nadzieje


Wpisy: 55
Rozpoczynający temat
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chciałam napisać o czymś, co mnie ostatnio mocno uderzyło podczas medytacji. Pracuję nad zazdrością bo mam z tym naprawdę duży problem - zazdrość o koleżankę, która dostała awans, o inną, która ma świetny związek, wgl o wszystko. I podczas jednej z sesji nagle poczułam takie ściskanie w klatce piersiowej, dosłownie fizyczne, jakby coś tam siedziało i nie chciało puścić. Czytałam, że to może być zablokowana czakra serca albo że zazdrość gromadzi się wlaśnie tam jako napięcie energetyczne. Ktoś miał coś podobnego? I co ważniejsze - czy medytacja naprawdę może to przekształcić, zamiast tylko wyciszać objawy?


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

O, to super temat bo sama przez to przechodziłam! To ściskanie w klatce to coś realnego, nie wyobraźnia. jak zaczęłam regularnie medytować nad czakrą serca wlasnie przez takie emocje, to na początku było nawet gorzej, jakby coś się "ruszało" tam w środku. Ale z czasem to napięcie zaczęło się rozluźniać. Pytanie tylko czy ćwiczysz jakąś konkretną technikę bo to ma znaczenie - inaczej działa oddychanie skupione na klatce, a inaczej np. medytacja metta gdzie wysyłasz życzliwość innym, też tej osobie której zazdrościsz.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę bo tu mieszamy kilka rzeczy naraz. To fizyczne napięcie w klatce przy trudnych emocjach jest jak najbardziej udokumentowane - to reakcja układu nerwowego, napięcie mięśni, płytszy oddech. Nie musi być od razu zablokowana czakra. Medytacja moze z tym naprawdę pomagać ale pytanie jest inne - czy chcesz wyciszyć objaw, czy przepracować samą zazdrość? Bo to dwie rozne rzeczy. Zazdrość jako emocja ma swoją funkcję, mówi nam cos o naszych potrzebach i wartościach. Transformacja, o której piszesz w tytule, polega moim zdaniem na tym, żeby zobaczyć co ta zazdrość wskazuje - czego pragniesz, co dla ciebie ważne - i z tego zbudować wlasna drogę, zamiast skupiać się na tym co ma tamta osoba. Medytacja "metta" którą wspomniała Modrzewka jest tu naprawdę dobrym punktem wyjścia, ale dopiero po tym jak pozwolisz sobie tę emocję poczuć, a nie od razu przykryć życzliwością


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Czarnobog57 ok ale jak "pozwolić poczuć" nie zamieniając tego w godzinę użalania sie nad sobą? Serio pytam bo jak próbuję siedzieć z tą zazdrością to albo zaczynam myśleć w kółko o tej sytuacji, albo się tłumię i po metyacji mam jakiś dziwny ból głowy. Nie wiem jak znaleźć tę środkową drogę.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@profeta84)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam podobne pytanie trochę z innej strony - bo czy ta zazdrość to coś co powinno się przepracować w medytacji cichej, skupionej czy moze lepiej jakiś ruch, oddech dynamiczny? sam próbowałem siedzieć z ciężkimi emocjami i kompletnie nie umiem tego, myśl goni myśl i po 10 minutach jestem bardziej nakręcony niż przed. Może ktoś ma jakiś sposób dla takich co nie umieją "poprostu siedzieć"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czcibor93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 61

@Profeta84 to szczera sprawa, ja tez długo tak miałem. Dla mnie przełomem było skupienie wyłącznie na oddechu, konkretnie na tym jak powietrze wchodzi i wychodzi przez nozdrza, super techniczny i nudny detal. Jak myśl przychodzi to nie walczę, poprostu wracam do tego drobiazgu. Zazdrość nie znikała od razu ale przestawała mnie "brać" tak mocno podczas sesji. Raczej obserwowałem ją z boku niż byłem w środku tej emocji.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@jagienka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego wątku któryś raz i przypomina mi się coś ciekawego. Kiedyś pracowałam z pewną kobietą, która przychodziła do mnie na tarota właśnie z zazdrością o siostrę - i opowiadała dokładnie to samo co Reginka, to ściskanie, ból w plecach między łopatkami, taki tępy. Karta która wychodziła za każdym razem to siedem kielichów, ta iluzja, rozproszenie. I jak zaczęłyśmy gadać głębiej wyszło że tak naprawdę ona zazdrościła siostrze nie konkretnej rzeczy, tylko poczucia że ta "wie czego chce". I to była ta informacja. Medytacja potem była zupełnie inna kiedy wiedziała co jej brakuje naprawdę, a nie skupiała się na tym co widzi u kogoś innego. To trochę odpowiada na to co pisał Czarnobog, ta zazdrość naprawdę coś pokazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@dianka98)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi ten fizyczny aspekt bo chyba nie myślałam o tym tak że zazdrość moze siedzieć w ciele. sama miałam raz taki epizod, kiedy przez kilka tygodni czułam dziwne napięcie w ramionach i szczęce i dopiero jak na którymś seansie wróżebnym wyszła mi karta zazdrości to mnie jakby olśniło że to jest połączone. Czy to w ogóle ma jakiś sens czy może mnie poniosło z interpretacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Dianka98 to jak najbardziej ma sens! Emocje i ciało są super połączone. Szczęka to w ogóle klasyk przy stresie i tłumieniu czegoś. Ramiona to też czesto to co "dźwigamy". Ja sama jak mam silne emocje których nie wyrażam to dostaję napięcia karku, dosłownie jak tarcza. Nie potrzeba do tego wróżb żeby to zobaczyć, wystarczy uważność na ciało podczas medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@lucynka64)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale macie jakiś konkretny protokół jak to medytować? Bo czytam i czytam i każdy mówi "zaobserwuj", "poczuj", "pobądź z tym" - ale to jest strasznie ogólne. Jak długo siedzieć, co robić z tymi myślami czy musi być cicho? Odnoszę wrażenie ze jak zacznę to narobię więcej bałaganu niż przed. Szczerość: trochę mnie drażni jak wszyscy mówią że "medytacja pomaga" a nikt nie powie jak dokładnie, krok po kroku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Lucynka64 rozumiem tę frustrację i masz rację że czesto to bywa zbyt ogólne. Ale troche broniłbym tej ogólności - nie dlatego że jestem leniwy tylko dlateego że tu naprawdę nie ma jednego kroku 4B który działa dla każdego. Co moge powiedzieć konkretnie: zacznij od 10 minut, ustaw timer żebyś nie patrzyła na zegarek. Usiądź wygodnie, niekoniecznie w lotos, byle kręgosłup prosty. Pierwsze 3-4 minuty tylko oddech, bez tematów. Potem pozwól żeby to uczucie zazdrości przyszło, nie wywoływaj go siłą ale nie blokuj. I zamiast myśleć o tym kogo jesteś zazdrosna, skieruj uwagę na to gdzie to czujesz w ciele - brzuch, klatka, gardło? I tam oddychaj. Nie musisz tego rozwiązywać podczas medytacji, samo bycie świadkiem jest robotą. Czy to cos konkretniejszego?


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@moonchild53)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, ojej, ten temat mnie wciągnął! Ja nigdy nie myślałam o zazdrości jako o czymś do przepracowania w medytacji, u mnie to zawsze była taka emocja od której próbowałam uciec. Ale to co pisze Jagienka o tym że zazdrość pokazuje czego naprawde chcemy - to mnie mocno uderzyło. Chyba muszę spróbować podejść do tego inaczej. Ale mam pytanko - to jak się nie pogubić między "siedzę z emocją" a "rozkręcam w sobie spiralę myśli o tej osobie"? Bo u mnie to zawsze idzie jedno w drugie i potem mam w głowie chaos zamiast spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@rezeda)
Połączone: 12 miesięcy temu

To rozróżnienie między siedzeniem z emocją a nakręcaniem spirali to klucz do całej tej rozmowy, moim zdaniem. Emocja jest w ciele - jest jako ciepło, ucisk, napięcie, wibracja. Myśl jest w głowie i ona opowiada historię o tej emocji. Medytacja polega na zostawaniu przy ciele, nie przy historii. Jak tylko zaczniesz myśleć o tej koleżance i jej awansie to wróć do ciała, do tego ściskania. Sama historia jest jak pościel którą możesz odkładać i wracać do niej, ale emocja się wyczerpuje jak jej nie karmisz myślami. Zazdrość przekształcona w nadzieję to właśnie ten moment - kiedy zamiast porównywać widzisz pragnienie, i z nim zostajesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Rezeda o, to jest pięknie powiedziane z tą pościelą. Chyba użyję tego obrazu u siebie bo mi się trafia że siedzę i "pracuję" a tak naprawdę poprostu myślę intensywnie z zamkniętymi oczami haha. mam jeszcze pytanie do Ciebie albo do Czarnoboga - czy to normalne że po takiej medytacji z trudną emocją jest się przez chwilę bardziej drażliwą? Mnie tak bywa, wychodzę z sesji i mam przez godzinę takie dziwne podrażnienie, jakby coś ruszyło a nie całkiem opadło.


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@bozydar-2)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten watek od początku i wlasciwie sprawia to wrazenie jakby spora czesc z tego co opisujecie to po prostu dobre stare przepracowywanie emocji, niekoniecznie trzeba to robić w medytacji. Nie podważam ze działa, po prostu - czy ktos próbował może pisania, dziennika emocji żeby zobaczyć co ta zazdrość mówi, i dopiero potem medytacja??? Albo czy to musi być w tej kolejności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Bozydar.2 podnosisz ważną sprawę ale ja myslę że medytacja i pisanie to nie alternatywy tylko można robić obie rzeczy i one się uzupełniają. Sama prowadzę afirmacyjny dziennik i czasem przed sesją piszę co czuję, a potem medytuję - i rzeczywiście to pisanie jakby uziemia te myśli które inaczej kręciłyby się w głowie. Zostaje mi wtedy więcej przestrzeni na siedzenie z tym co zostało w ciele. Reginka - spróbuj może tak? Wypisz wszystko co myślisz o tej zazdrości na papier zanim usiądziesz, serio to robi różnicę.


Odpowiedz
Udostępnij: