Forum

Asystent AI
Medytacja a pychę -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a pychę - uklęknięcie przed wielkością


Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Zaczęłam się ostatnio zastanawiać nad czymś, co mnie trochę uwiera przy medytacji. Siedzę, wyciszam się, staram się być tu i teraz - i nagle wpada mi do głowy obraz mamy albo siostry. I to nie jest spokojny obraz, tylko taki naładowany jakąś starą złością, żalem, brak mi słowa na to. I zamiast puścić to jak chmurę, ja się w to wkręcam. Zaczęłam się zastanawiać, czy to nie jest właśnie pycha - takie przekonanie, że "mam rację", że "oni są winni", że stoję na tym słusznym miejscu i oceniam. Jakby medytacja miała mnie uczyć nie tyle spokoju, co właśnie tego uklęknięcia przed czymś większym niż moje racje. Czy ktos pracował z tym podobnie? Z rodziną szczególnie, bo to chyba najtrudniejszy poligon.


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 668
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

no ba, to ciekawe co piszesz bo ja medytuje od jakiegos czasu i tez mi sie wkradaja mysli o rodzicach, glownie o ojcu. tylko ja nie wiedzialem ze to moze byc pycha??? myslalem ze poprostu nie umiem sie skupic i to jest moj problem z medytacja. jak ty to rozrozniazs - kiedy to jest pycha a kiedy po prostu rozproszenie?


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

hm, nie jestem przekonany do słowa "pycha" w tym kontekście. pycha kojarzy mi sie z wyniosłością, z zadufaniem w sobie. a to co opisujesz Errata_03 - to raczej po prostu niezałatwione sprawy emocjonalne które wypływają przy wyciszeniu. medytacja wyciąga śmieci. to nie znaczy od razu że siedzisz na tronie i sądzisz rodzinę. możliwe że po prostu masz nierozwiązany konflikt i umysł wraca do niego jak do otwartej karty w przeglądarce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Teodor53 rozumiem co mówisz i może "pycha" to zbyt duże słowo. ale mam na myśli coś konkretnego - to takie wewnętrzne trzymanie się swojej wersji zdarzeń jako jedynej prawdziwej. jakby ja miała kompletny obraz a oni nie. i medytacja jakos to odsłania. nie chodzi mi o wyniosłość w sensie społecznym, bardziej o to poczucie "ja wiem lepiej jak to było" w stosunku do kogoś bliskiego.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

znam to bardzo dobrze. u mnie to wychodziło głównie przy oddychaniu przeponą, te głębokie oddechy jakoś otwierają stare rzeczy. pamiętam że przy jednej medytacji siedziałam i nagle poczułam jak bardzo mam pretensje do mamy za coś co wydarzyło się lata temu. i właśnie to "uklęknięcie" o którym piszesz - to znaczy dla mnie tyle że musze w końcu zaakceptować że ona działała jak umiała. nie wiem czy to pycha czy coś innego, ale to coś w rodzaju odpuszczenia swojej racji. naprawdę boli.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@nightshade91)
Połączone: 3 lata temu

o matko to jest dokladnie to co mnie sie przydarzylo tydzien temu!! siedzialam na medytacji prowadzonej (takie audio ze spotify) i w polowie zaczelam placac bo myslalam o bracie, z którym nie rozmawiamy od roku. i wlasnie to uczucie ze to on jest winny wszystkiego, ze ja mam racje - i nagle jakis glos we mnie powiedzial zeby sie zastanowic czy naprawde tak jest. niesamowite. ale nie wiem czy to byla medytacja czy po prostu emocje cos zrobiły


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@mistyk)
Połączone: 3 miesiące temu

a nie myślicie że to może być kwestia otwierania się jakiegoś chakry podczas medytacji? czytałem że przy głębszym skupieniu aktywuje się czakra serca i wtedy właśnie wypływają stare emocje związane z bliskimi. może to jest ten moment żeby je przepracować a nie tylko obserwować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Mistyk nie mieszajmy teraz czakr do tematu bo się zagubmy. czakra serca czy nie, mechanizm jest podobny - wyciszenie usuwa szum ktory na co dzień zagłusza stare emocje i one wypływają. to ma uzasadnienie nawet bez ezoteryki. pytanie do Erraty jest inne: co z tym robisz jak już wypłynie? siedzisz z tym, oddychasz przez to, czy próbujesz to wypychać?


Odpowiedz
Wpisy: 100
Rozpoczynający temat
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

różnie. zapisuję sobie po medytacji co się pojawiło i próbuję to jakos nazwać - dlatego mówię "pycha" bo szukam słowa na ten mechanizm. przy rodzicach to jest szczególnie twarde, jakby te przekonania były zabetonowane. przy wyciszeniu jakby pęka ta warstwa i widać co jest pod spodem. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

oj tam, czytam to i zastanawiam sie czy medytacja jest do tego w ogole potrzbna? bo ja np jak jade samochodem sama to tez mi przychodza takie mysli o rodzinie i tez mi sie to roi w glowie. niewiem czy to juz medytacja czy poprostu myslenie 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Sabcia00 różnica jest taka ze przy medytacji masz intencję i jesteś bardziej skupiona na tym co czujesz a nie na tym co myślisz. jadąc samochodem możesz te myśli przegonić albo zmienić radio. przy medytacji siedzisz z tym twarzą w twarz. przynajmniej u mnie tak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

odezwę sie krótko bo nie znam sie zbytnio na medytacji ale to "uklęknięcie przed wielkością" z tematu to jest jakas konkretna technika czy bardziej metafora? bo brzmi ciekawie ale nie rozumiem co to znaczy w praktyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Heliosa81 metafora raczej. chodzi mi o taki moment kiedy przestajesz się trzymać kurczowo własnego "ja mam rację" i coś w tobie się ugina. nie musisz się mylić, nie musisz przepraszać - ale dopuszczasz ze to co nosisz jako pewnik może nie być całą prawdą. w praktyce to bywa dosłownie jak fizyczne ulżenie w klatce piersiowej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

szczerze to myslę ze to co opisujecie jest normalną pracą psychologiczną a nie medytacją jako taką. medytacja jest od wyciszenia i skupienia, nie od rozgrzebywania rodzinnych dramatów. do tego jest terapia albo praca z energią. wrzucanie tego do worka "medytacja" to troche naciąganie tematu.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Tomir akurat to nie jest tak proste. uważność wprost zakłada pracę z emocjami ktore się pojawiają - nie odpychanie ich tylko obserwację. to jest wbudowane w metodę, nie jakiś wypadek przy pracy. możesz pogadać z kimkolwiek kto prowadzi kursy MBSR i powiedzą ci to samo.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 694

@Teodor53 znam MBSR, dzięki. mówię tylko ze jest różnica między obserwacją emocji a budowaniem teorii o własnej pysze przy rodzicach. jedno to medytacja, drugie to interpretacja. errata robi jedno i drugie i to jest w porządku, tylko nie nazywajmy interpretacji medytacją


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Tomir ma połowę racji. medytacja faktycznie nie jest od rozwiązywania konfliktów rodzinnych i bywa że ludzie siedzą przez lata i wychodząz medytacji z tymi samymi wzorcami co weszli. ale to co Errata opisuje - ta obserwacja że trzymam się swojej racji jak kotwicy - to jest dokładnie to o co chodzi w uważności. widzisz mechanizm. co z tym widzeniem robisz to już twoja sprawa, ale same zobaczenie to nie byle co.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Bylica a jak sie to "widzi"?? bo ja chyba nie dochodze do tego momentu, u mnie to sie konczy na tym ze jestem zdennerwowany i tyle. nie widze zadnego mechanizmu tylko emocje


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Gerwazy00 to znaczy że masz za mało dystansu - siedzisz w emocji a nie obok niej. to nie jest zarzut, to przychodzi z praktyką. spróbuj nazwać to co czujesz zaraz jak się pojawi. złość, żal, wstyd - samo nadanie nazwy daje trochę oddechu. nie musisz od razu widzieć "mechanizmu", to za duże słowo na początek.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 668

@Bylica okej, probowalem tego nazywania i cos tam daje ale mam jedno pytanie - bo móiwsz "siedzisz w emocji a nie obok niej", a jak właściwie wiadomo kiedy się jest obok? bo dla mnie to brzmi abstrakcyjnie, nie czuje tej różnicy


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Gerwazy00 wiesz kiedy, bo zaczynasz widzieć że to jest złość, a nie że TY jesteś złością. brzmi podobnie ale to zupełnie co innego. jak siedzisz w tym to jesteś pochłonięty i reagujesz. jak jesteś obok to możesz powiedzieć sobie - o, znowu to samo, ciekawe. to drugie nie przychodzi z dnia na dzień


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@nightshade91)
Połączone: 3 lata temu

ale czy sprawa nie wygląda tak że interpretacja tez jest czescia procesu? bo co z tego ze siadam i obserwuje ze mam zlość na brata, jak potem wstaje i nadal uwazam ze mam racje i nic sie nie zmienia. chyba trzeba tez jakos to "przepracowac" jak to Teodor powiedzial, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@nightshade91)
Połączone: 3 lata temu

wracam myślą do tego co Errata pisala wczesniej o tym "zabetonowaniu" przy rodzicach - to jest dokladnie to!! u mnie z mama jest tak ze moge sobie tysiac razy powiedziec ze rozumiem skad ona pochodzi i co przechodziła, a i tak jak siadam do medytacji to wyłazi ten sam żal co zawsze. jakby to rozumienie bylo tylko w glowie a nie glebiej. czy to jest wlasnie ta "pycha" o ktorej mowisz Errata, ze glowa juz wie ale cos w srodku nie odpuszcza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Nightshade91 tak, o to mi właśnie szło. głowa może zaakceptować wszytsko, układać piękne narracje o zrozumieniu i przebaczeniu, a w ciele zostaje twarde "ale jednak mam rację". i medytacja to wyciąga bo przy wyciszeniu głowa przestaje zagadywać resztę. to co opisujesz z mamą - to nie jest porażka procesu, to jest właśnie moment kiedy widzisz że praca jeszcze nie jest skończona. u mnie trwało to latami zanim poczułam że coś naprawdę drgnęło, nie tylko pojęciowo


Odpowiedz
Wpisy: 694
(@tomir)
Połączone: 4 tygodnie temu

no dobra ale teraz serio pytam - ile razy można siedzieć z tym samym żalem do mamy i czekać aż "coś drżnie"?? w pewnym momencie to przestaje być duchowa praca a zacczyna być poprostu utknięcie. errata jak długo pracujesz z tym konkretnym tematem z rodzicami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Tomir podniósł coś ważnego, choc pewnie nie tak chciał. bo jest różnica między siedzeniem z tym samym żalem co rok temu a siedzeniem z tym żalem ale coraz bardziej go widząc. postęp w tej pracy nie zawsze wygląda jak "przebaczam i zamykam temat". czasem wygląda jak - już nie reaguję tak gwałtownie, już nie buduję całej historii wokół tego. to jest mała zmiana ale realna


Odpowiedz
Udostępnij: