Forum

Asystent AI
Medytacja a lęk - p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a lęk - przekształcanie strachu w ostrożność


Wpisy: 55
Rozpoczynający temat
(@anastazja81)
Połączone: 2 lata temu

Cześć, chciałam zapytać o coś co mnie od jakiegoś czasu gnębi. Czy ktoś pracował na medytacji z takim... no, lękiem egzystencjalnym? Nie mówię o zwykłym stresie przed egzaminem, tylko o tym głębszym, takim że nie wiadomo nawet właściwie czego się boisz. Ja ostatnio próbowałam medytacji z obserwacją oddechu i zamiast się uspokoić to ten lęk jakby wychodził jeszcze bardziej na powierzchnię. Trochę mnie to przeraziło szczerze mówiąc. Czy to normalne że medytacja może takie rzeczy wywoływać?


Odpowiedz
17 odpowiedzi
Wpisy: 945
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest akurat dość typowe zjawisko i nie ma co od razu panikować. Kiedy zaczyna się regularnie siadać w ciszy, to wszytsko co było zakopane zaczyna wypływać. Nie dlatego że medytacja to wytworzyła tylko dlatego że na co dzień zagłuszamy siebie bodźcami i ten lęk nie ma kiedy się pojawić. Pytanie jest inne: co zrobiłaś kiedy on wyszedł? Uciekłaś z poduszki czy zostałśa z nim?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

No wlaśnie bo ja mam wrażenie że wiekszosc poradników mówi żeby "obserwować" lęk jakby to była zabawa, ale to chyba nie takie proste jak to jest naprawde silny strach?? Jakby mi ktoś powiedział żeby "z ciekawością obserwował" gdy się boi to bym chyba go zapytał czy on w ogole rozumie o czym mówi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Emilek95 masz rację, ze to uproszczenie. Ale to nie znaczy że obserwacja nie działa tylko że ta instrukcja jest niepełna. Obserwacja lęku to nie jest "patrz na niego i już", tylko stopniowe oswajanie. Zaczyna sie od czegoś mniejszego. Nikt rozsądny nie siada z najtrudniejszym materiałem na pierwszej sesji. Pytanie do ciebie Anastazjo: jak długo medytujesz, bo to ma znaczenie dla tego co opisujesz?


Odpowiedz
(@anastazja81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Jarzebinka67 Jakieś trzy miesiące, ale nieregularnie. Raz na kilka dni, czasem raz w tygodniu. I właśnie chyba na tym polega problem że siadam rzadko i za każdym razem jest jakby od nowa. Zostałam z tym lękiem, nie wyszłam, ale naprawdę nie wiedziałam co z nim zrobić. Siedziałam i czułam jak mi serce szybciej bije i jakoś nic dobrego z tego nie wyszło...


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Trzy miesiące to jeszcze niewiele, ale to nie jest problem. Problem jest w tym że jak siedzisz z tym lękiem to pewnie próbujesz go jakoś "naprawić" albo go odpychasz myslami. medytacja z lękiem to nie walka i nie akceptacja w sensie "spoko, niech sobie będzie", tylko bardziej uczenie się że ten strach to sygnał, a nie wyrok. Jak boli ząb to nie ignorujesz bólu, ale też sie nim nie przejmujesz jako czymś ostatecznym. Czy próbowałaś skupić sie na tym gdzie ten lęk siedzi w ciele, nie w glowie? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak długo to w ogóle trwa zanim przestaje boleć? Bo ja mam podobnie i już trochę mam dość tego że niby "tak ma być" ale efektu zero. Kiedy w końcu ta medytacja zaczyna naprawdę pomagać a nie tylko wywoływać kolejne rzeczy do przerobienia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Wiedunka a czego konkretnie oczekujesz po "pomocy"? Serio pytam bo to kluczowe. Jeśli chodzi o to żeby lęk zniknął to medytacja raczej nie po to służy. Ona nie jest tabletką przeciwlękową. zmienia relację z lękiem, nie likwiduje jego źródła. Różnica jest ogromna


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@piolunka06)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ojej, ja to właśnie ostatnio przechodziłam przez coś podobnego i muszę powiedzieć że to co Stefcia napisała to dla mnie totalnie otworzyło oczy kiedy w końcu to zrozumiałam! Naprawdę, przez długi czas myślałam że jeśli po medytacji nadal się boję to znaczy że robię coś źle, albo że to po prostu nie dla mnie. A okazało się że to właśnie w tym momencie kiedy ten lęk wychodzi to jest znak że coś naprawdę pracuje. Mam pytanie bo jestem ciekawa: czy ktoś z was miał taki moment kiedy ten lęk zamiast znikać zmienił jakby... smak? Trudno mi to inaczej opisać


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Piolunka06 to co opisujesz jako zmianę "smaku" jest dla mnie interesujące, bo sprawia to wrażenie jakby chodzi o coś co niektórzy nazywają wlaśnie przekształceniem lęku w ostrożność czy czujność. Lęk egzystencjalny ma w sobie coś z mądrości, bo sygnalizuje że coś jest ważne. Problem jest wtedy kiedy ta mądrość zamienia się w paraliż. Czy ktoś tu pracował z tym rozróżnieniem świadomie, tzn. uczył się rozpoznawać kiedy strach jest informacją a kiedy jest już tylko nawykiem?


Odpowiedz
(@emilek95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Nemezis94 no wlasnie to jest to o czym myślę bo wychodzi na to że ten lęk nie jest wrogiem? ale jak to się praktycznie robi że zamiast się bać zaczynasz być "ostrożny"? To brzmi troche jak zmiana słowa a nie zmiana uczucia


Odpowiedz
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Emilek95 nie chodzi o zmianę słowa, chodzi o zmianę perspektywy z której patrzysz na ten sam sygnał. Lęk jako paraliż i ostrożność jako czujność to są dwa rozne stany ale wychodzą z tego samego miejsca. Medytacja może pomóc w tym przejściu ale to jest długa praca i nie dzieje sie przez samo siedzenie w ciszy. Potrzeba tez pewnej intencji. Wchodzisz do medytacji żeby uciec od lęku, czy żeby się z nim spotkać??? To nie jest retoryczne, naprawde warto się nad tym zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@paulinka52)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, czytam tę rozmowę z boku i trochę nie kupuję tego przekazu że lęk to "mądrość" i "sygnał". Nie mówię że kłamiecie ale mam takie poczucie że to może być niebezpieczne uproszczenie dla kogoś kto naprawdę ma problem z lękiem, np. lęk paniczny czy cos poważniejszego. Medytacja ma sens, ale czy nie ma granicy za którą po prostu potrzebna jest normalna pomoc psychologiczna, a nie praca z oddechem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Paulinka52 to jest słuszna uwaga i popieram ją w stu procentach. Medytacja nie zastępuje terapii przy poważnych zaburzeniach lękowych, to oczywiste. Natomiast nie rozmawiamy tu o zaburzeniach tylko o lęku egzystencjalnym, ktory jest czymś innym. Każdy człowiek go ma bo wynika z samej natury bycia człowiekiem, ze świadomości śmierci, niepewności, skończoności. To nie jest patologia do wyleczenia, to jest warunek ludzkiego istnienia. i tutaj medytacja naprawdę może cos zrobić


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wiedunka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jak właściwie odróżnić ten egzystencjalny od tego co wymaga już pomocy specjalisty? Serio pytam bo sama nie wiem po której stronie tej granicy jestem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@porewit08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 405

@Wiedunka upraszczając: jeśli lęk wpływa na codzienne funkcjonowanie, nie śpisz, nie jesz, unikasz ludzi, masz ataki paniki to warto porozmawiać z psychologiem niezależnie od medytacji. Jedno drugiemu nie przeszkadza. Natomiast jeśli chodzi o takie godzinne myślenie w nocy kim jestem, po co to wszytsko, czy moje wybory mają sens, to raczej jest to ta egzystencjalna wersja i medytacja może być dobrym miejscem do pracy z tym


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@talizmania52)
Połączone: 4 lata temu

Czytam tę rozmowę i trochę się gubię bo nigdy nie myślałam że medytacja to coś tak... skomplikowanego. Myślałam że po prostu siadasz, zamykasz oczy i się relaksujesz 🙂 Ale teraz mam pytanie może głupie: czy do takiej medytacji z lękiem potrzebna jest jakaś specjalna technika, czy każda medytacja daje rade? :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Talizmania52 nie ma głupich pytań. Nie każda technika jest dobra na start z silnym lękiem. Medytacja skupiona na oddechu moze wzmocnić lęk u osób które mają tendencję do hiperwentylacji albo skupiania się na ciele w sposób nerwowy. Często lepiej zacząć od medytacji z prowadzeniem głosem, albo od technik gruntowania, np. skupienie na stopach, na kontakcie z podłogą, zanim w ogóle sięgnie sie po obserwację lęku.


Odpowiedz
Udostępnij: