Forum

Asystent AI
Medytacja a Wu Wei ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Wu Wei - działanie poprzez niedział anie


Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Zaczne od pytania, bo mnie to gryzie od jakiegos czasu. Wu Wei z taoizmu to zasada niedziałania, albo raczej działania bez wysiłku, bez oporu wobec rzeczy. I teraz zastanawiam sie, czy da sie to połaczyc z medytacja w kontekscie traumy. Bo znam osoby po trudnych przezyciach, ktore probuja medytowac i zamiast spokoju doswiadczaja kompletnego rozregulowania, koszmary, flashbacki wchodza w trakcie siedzenia. I pojawia sie pytanie, czy Wu Wei tu pomaga, tzn. nie walczyc z tym co wychodzi, obserwowac, puścić, czy moze to jest wlasnie podejscie, ktore w przypadku pourazowych zaburzen moze narobić wiecej szkody niz pozytku. Co wy na to?


Odpowiedz
19 odpowiedzi
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobre pytanie i niema na nie prostej odpowiedzi. Wu Wei nie oznacza biernosci wobec wszystkiego. W taoizmie chodzi o to żeby nie działac wbrew naturze rzeczy, a nie żeby siedziec i nic nie robic kiedy cię cos niszczy. Problem z traumą jest taki, ze układ nerwowy nie jest w stanie naturalnie wyciszyc sie przez samą obserwacje. Tu juz nie działa sama filozofia, tu jest potrzebna praca z cialem, czasem z terapeutą. Medytacja bez przygotowania przy powaznej traumie to jak wchodzenie do zamrozarki i czekanie, ze sie samo ogrzejemy bo tak jest naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, to jest temat, ktory mnie naprawde dotyka bo sama przez dluzszy czas probowalam medytowac po bardzo trudnym okresie w zyciu i pamietam, ze siadalam, zamykalam oczy i nagle sie robiło tak, jakby cos we mnie zaczynało uciekac w paniike, serce biło, oddech sie urywał. Przestalam to robic na dluzszy czas bo sie bałam, ze robie sobie krzywde. I wtedy ktos mi powiedzial wlasnie o tym żeby nie walczyc tylko obserwowac, tzn. coś podobnego do tego wu wei co Znachorz pisze. Ale dla mnie to nie zadziałało od razu, dopiero po długim czasie i po rozmowach z kimś bliskim


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@kartomantka-2)
Połączone: 1 rok temu

Czekajcie bo ja w ogole nie znam pojecia wu wei, mozecie wyjasnic o co chodzi zanim pojde dalej? Bo cos mi sie kojarzy z taoizmem ale nigdy sie nie zaglebialm w to. I co to w ogole ma wspolnego z medytacja, to jest jakas technika sama w sobie czy bardziej filozofia stojaca za medytacja? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Kartomantka.2 Wu Wei to zasada z Tao Te Ching, Laozi. niema dobrego polskiego odpowiednika ale najblizej jest chyba "niespieszne działanie" albo "działanie bez przymusu". Chodzi o to żeby plynaC z rzeczami takimi jakie sa, nie forsowac, nie przepychac sie przez zycie siłą. W medytacji to sie przeklada na postawe wobec mysli i uczuć ktore wchodza podczas siedzenia, nie walczyc z nimi, nie odpychac ale tez nie gonić za nimi. Pusc to, co wychodzi. Problem o ktoyrm pisałem to to, ze przy traumie "puszczenie" moze byc bardzo różnie rozumiane i nie zawsze bezpiecznie stosowane


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@heliosa_63)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nie jestem ekspertką ale to co mowisz Znachorz brzmi dla mnie troche jak: rób to co i tak robisz tylko nazywaj to inaczej. Bo kazda medytacja chyba polega na tym żeby nie walczyc z myslami? Nie rozumiem co tu jest szczegolnego w tym wu wei. Naprawde jest jakas zasadnicza roznica miedzy klasyczna medytacja uwaznosci a podejsciem taoistycznym?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@ostrze66)
Połączone: 3 lata temu

Jest różnica i to dość istotna. Uważność w stylu zachodnim, szczegolnie ten wywodzacy sie z MBSR Kabata-Zinna, kładzie naciisk na swiadoma uwage, czyli aktywne kierowanie uwagi na chwile obecna. To jest jednak pewien wysilek, swiadoma intencja. Wu Wei jest bardziej radykalne w sensie ze zaklada ze nie powinienes nawet starać sie obserwowac, raczej pozwolic zeby obserwacja zaszła sama z siebie. To subtelna ale znaczaca różnica praktycznie. I tutaj wracam do watku traumy bo przy zaburzeniach pourazowych wlasnie to aktywne kierowanie uwagi do wewnatrz moze byc destabilizujace. Układ nerwowy przy PTSD jest w stanie czujności i wpychanie go dodatkowo do srodka to czasem jak dokładanie chrustu.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@halina)
Połączone: 2 lata temu

To co Ostrze pisze o ukladzie nerwowym brzmi sensownie, choc nie jestem pewna czy to juz nie jest bardziej terapia niz ezoteryka. Ale mam pytanie konkretne, czy istnieja jakies techniki ktore ida w strong tego wu wei ale sa bezpieczniejsze dla kogos po trudnych przejsciach? bo z tego co czytam to jednak wielu ludzi szuka wlasnie duchowych sciezek do uzdrowienia, nie tylko terapii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Halina jest takie pojecie w pracy z traumą, niektorzy nazywaja to "titration", czyli dozowanie. Zamiast wchodzic gleboko od razu, pracuje sie na obrzezach doswiadczenia. I to mi bardzo przypomina wu wei wlaśnie, nie forsujemy wejscia do srodka, pozwalamy ze to co jest gotowe samo sie pojawi. Tylko ze to wymaga albo dobrego przewodnika albo duzego doswiadczenia własnego. Sam na sam z poduszka medytacyjna i powazna trauma to nie jest bezpieczna kombinacja, naprawde.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

A co jesli ktos nie wie ze ma tę trawmę? Jak to rozpoznac zanim zacznie medytowac ze tak sie moze dziać? Pytam bo znam kogoś kto zaczal medytowac i po kilku tygodniach stwierdzil ze jest gorzej a nie lepiej, nie rozumiał dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Danielloo to jest bardzo konkretne pytanie. sygnaly ktore warto brac pod uwage to miedzy innymi: po medytacji czujesz sie gorzej a nie spokojniej, pojawia sie przyspieszone bicie serca albo uczucie paniki w trakcie siedzenia, powracaja obrazy lub mysli z trudnych wydarzen jak niezaproszeni goscie, czujesz sie po sesji jakbys był bardziej "poza sobą" a nie bardziej uziemiony. To nie jest wyrodny znak ze medytacja ci szkodzi wgl, to znak ze potrzebujesz innego podejscia albo wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@irga89)
Połączone: 2 lata temu

No to po co w ogole medytowac skoro moze zaszkodzic? Serio pytam bo wszedzie pisze ze to pomaga na stres i na wszystko a tu nagle sie okazuje ze nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostrze66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Irga89 dlatego ze wszystko co ma realny wplyw moze tez miec efekty uboczne. To ze costabletka na bol glowy pomaga na bol glowy nie znaczy ze masz brac cala opakowanie za jednym razem. Medytacja jest skuteczna, to nie jest bajka ale skutecznosc nie jest równoznaczna z bezpieczenwstem dla każdego w każdej sytuacji. To nie jest zarzut wobec medytacji tylko wobec uproszczonego myslenia "to naturalne wiec zawsze dobre".


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@zaneta74)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia cos innego, znaczy rozumiem ze trauma to problem, ale cały czas mowimy o ekstremalnych przypadkach. A co z takimi normalnyymi stresami z życia, jakies trudne relacje, strata pracy, cos takiego? Wu wei w medytacji, to działanie czy niedziałanie wobec tych zwyklych codziennych trudnosci? Bo mi sie wydaje ze dla wiekszosci ludzi to jest wlasnie ta kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@edytka00)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie bo ja własnie z tej strony trafilam na medytacje, nie z żadnej traumy tylko z takiego normalnego przemeczenia zyciowego. I dla mnie wu wei w praktyce oznacza to, ze przestałam sie tak mocno spinac żeby "dobrze pomedytowac", wiesz, przestałam sie frustrować ze mysli przychodza, przestałam je odpychac siłą. I wtedy paradoksalnie zaczelo mi to wychodzic lepiej. Wiec moze to wlasnie jest ta zasada w działaniu jak prezstajesz sie wysilac żeby cos osiagnac, to to przychodzi samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 264

@Edytka00 to co opisujesz jest naprawde dobrym przykladem, ale uwazalabym z uogolnieniem. To co ty doswiadczylas to klasyczna paradoksalna intencja, opisywana tez w psychologii. Problem polega na tym ze wielu ludzi slyszac "nie wysilaj sie, płyn z tym co jest" interpretuje to jako zielone swiatlo do unikania trudnych emocji zamiast ich oswajania. A to jest cos zupełnie przeciwnego do tego co mial na mysli Laozi. Wu wei nie jest pozwoleniem na ucieczkę, jest zgodą na kontakt z tym co jest, nawet jak jest trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@klimek)
Połączone: 3 lata temu

To mnie nurtuje od kiedy przeczytałem ten watek. Sam medytuję jakies pol roku i zawsze myslałem ze to chodzi o wyciszenie i relaks. A wy tu mowicie o jakims głebszym poziomie, ze medytacja to nie jest relaks tylko kontakt z tym co jest, nawet jak jest nieprzyjemne. To troche zmienia optykę. Wiec jak mam rozumiec wu wei w moim codziennym siedzeniu, ze mam po prostu nie uciekac od mysli które przychodzą nawet jak sa niekomfortowe? :/


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Mniej więcej tak. Tylko dodalbym jedno, wu wei to nie jest znoszenie wszystkiego w milczeniu. Woda plynie zgodnie z grawitacja ale omija przeszkody, nie wali w nie glową. Jesli w trakcie medytacji wchodzi ci cos bardzo ciezskiego, masz prawo zejsc z siedzenia, zrobic cos fizycznego, wrocic do kontaktu z cialem. To nie jest porazka, to jest madrosc. Znachorz, czy sie zgadzasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorz-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 93

@Mokosza generalnie tak, choc dorzucilbym ze wiele osob po traumatycznych przejsciach naprawde potrzebuje zewnetrznego wsparcia zanim w ogole zacznie pracowac z trudnymi tresciami w medytacji. Tu niema skrotów. Można sie inspirowac filozofią taoistyczną, wu wei, Tao Te Ching ale zaden tekst filozoficzny nie zastapi rzetelnej pracy z ukladem nerwowym kiedy ten jest rozbity. to nie jest sprzecznosc, poprostu sa to rozne poziomy pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam nadzieje ze to nie jest glupie pytanie ale czy jest jakas prosta technika medytacji ktora idzie zgodnie z tym wu wei i jest bezpieczna dla kogos kto niema żadnych wiekszych traumatycznych przejsc, poprostu chce zaczac? Bo ta rozmowa sprawia ze sie troche boję żeby w ogole zaczac, haha. a chciaałam sprobowac cos dla siebie


Odpowiedz
Udostępnij: