Forum

Asystent AI
Medytacja a Chen - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Chen - istota lub siła witalną


Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

hm, chcę otworzyć temat ktory moim zdaniem jest dość słabo opisany po polsku, czyli Chen - ta pierwotna siła czy też energia witalna która stanowi fundament pierwszego ośrodka. Nie chodzi mi tu o ogólne gadanie o czakrze podstawy bo to już było przerabiane tysiąc razy. Chodzi konkretnie o to jak Chen się przejawia, jak go odczuwać i jak medytacja wpływa na jego jakość. Kto wogole spotkał się z tym pojęciem?


Odpowiedz
22 odpowiedzi
Wpisy: 95
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

ja sie spotkałem, czytałem troche o tym ale nie bardzo rozumiem jak to sie ma do prana czy chi bo to chyba jest to samo? albo nie? bo gdzies widziałem ze chen to cos innego nizli chi


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, ja tez nie ogarniam tej różnicy. gdzieś czytałam że chi to przepływ a chen to... jakiś zasób? Tyle że nie wiem czy to dobre porównanie. @Grzesio możesz trochę jaśniej bo piszesz jakbyś zakładał że wszyscy to wiedzą 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Jaroslawa53 masz rację, powinienem zacząć od podstaw. Chen to w tradycji taoistycznej cos jak esencja życia, to co dostajesz przy urodzeniu od rodziców i co przez całe życie powoli zużywasz. Nie da się tego uzupełnić do końca tylko spowolnić utratę. Chi to energia która krąży, którą możesz nabierać z zewnątrz, z oddechu, z jedzenia. To jest fundamentalna różnica. Chen siedzi głęboko, w nerkach i w pierwszej czakrze, i medytacja ma pomóc żeby go nie marnować


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dodam tylko że w systemach indyjskich jest podobna koncepcja - ojas. Też coś jak życiowa substancja która się wyczerpuje przy nadmiernym wysiłku, stresie, też przy pewnych aktywnościach. Nie twierdzę że to identyczne pojęcia, bo systemy są różne, ale podobieństwo jest wyraźne. Ciekawe czy ktoś z was próbował medytować z intencją na tę warstwę, nie na samą czakrę root ogólnie, tylko właśnie na ten głębszy poziom.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Onyksowa a jak sie medytuje z intencją na chen bo ja próbowalem różnych medytacji na czakrę podstawy i zawsze mi mówili żeby wizualizować czerwień i korzeń idący w ziemię ale to chyba nie to samo co ty mówisz?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, mam pytanie które mnie gnębi od jakiegoś czasu. Skoro chen to coś co się zużywa i nie można uzupełnić, to po co w ogóle medytować w tym kontekście? Żeby oszczędzać? Bo trochę to brzmi jak... nie wiem, jakieś zarządzanie zasobami a nie duchowość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Bogumil.ka no wlaśnie to jest sedno. Medytacja nie uzupełnia chen bezpośrednio ale zmniejsza jego marnotrawstwo. Kiedy żyjesz w chronicznym stresie, w ciągłym napięciu, chen ucieka szybciej. Medytacja - szczególnie ta spokojna, nie intensywna wizualizacyjna tylko wyciszająca - spowalnia ten odpływ. To troche jak uszczelnianie naczynia zaamiast szukania nowych źródeł.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Mam inne doświadczenie i może sie nie zgodzę z tym że medytacja tylko oszczędza. Bo ja pracując z pierwszą czakrą i używając pewnych kamieni, konkretnie czarneog turmalinu i hematytu, czułam że coś wraca, jakieś zakorzenienie którego wczesniej nie było. Może to nie był chen w sensie ścisłym ale coś związanego z tą warstwą. Ciężko mi to ubrać w słowa ale efekt był namacalny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nikodema-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 46

@Irminka06 przepraszam ale kamienie na chen to trochę naciągane. Chen to pojęcie z medycyny chińskiej i taoizmu, a litoterapia to zupełnie inny system. Mieszanie tych dwóch rzeczy razem to moim zdaniem błąd bo każdy system ma swoją logikę i nie można dowolnie łączyć. nie chcę żeby to wyszło niemiło


Odpowiedz
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Nikodema.pl no ale ja nie twierdziłam ze kamienie uzupełniają chen w sensie taoistycznym. Opisałam doświadczenie jakie miałam. Możesz mi nie wierzyć, ok ale nie mów mi że moje odczucia są błędem bo to trooche inna kategoria.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Hm, a mnie zastanawia jedna rzecz - Grzesio wspomniał że chen siedzi w nerkach. ja gdzies czytałam że pierwsza czakra to okolice kości ogonowej a nerki to zupełnie inne miejsce. Jak to się łączy? Bo to brzmi jakby chen i pierwsza czakra to były dwa rozne miejsca w ciele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Jaroslawa53 dobra obserwacja. To rzeczywiście dwa nakładające się ale nie identyczne systemy. W medycynie chińskiej nerki są strażnikiem chen i nie chodzi tu dosłownie o narząd fizyczny ale o meridian nerkowy i pewien obszar energetyczny. Pierwsza czakra z systemu jogi to co innego. Kiedy mówię ze chen dotyczy pierwszego ośrodka, to mam na myśli że oba systemy opisują tę samą warstwę rzeczywistości energetycznej, tylko różnym językiem i z innym modelem ciała


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że sie wtrącam bo nie znam się za bardzo na tym ale jedno pytanie mam - jak w ogóle wiadomo że się ma mało chen? bo czy są jakieś objawy? bo czytam ten wątek i strasznie mnie to ciekawi


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Pytanie Cyrkonki jest akurat bardzo dobre i praktyczne. Objawy niedoboru chen to z grubsza: chroniczne wyczerpanie które nie ustępuje po odpoczynku, uczucie pustki w okolicach lędźwi, słabe kości i zęby w starszym wieku, brak podstawowej woli życia, coś jak fundamentalny lęk egzystencjalny który nie ma konkretnej przyczyny. Ale uwaga, to są objawy z medycyny chińskiej i nie powinno się ich traktować jako diagnozy medycznej.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

ojej to ja chyba mam problem z tym chen bo dokladnie to co opisuje Onyksowa to sie ze mna dzieje od jakiegos czasu, ta pustka i zmeczenie bez powodu. tylko nie wiedzialam ze to moze miec takie wytlumaczenie energetyczne. A czy jest jakas medytacja specjalnie na to?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Hela93 nie chcę gasić entuzjazmu, ale... chroniczne zmęczenie i pustka to też mogą być sygnały żeby iść do lekarza, nie tylko kwestia energetyczna. Mówię to bo sama przez jakiś czas szukałam energetycznych wyjaśnień swojego stanu i skończyło się na tym że miałam niedobór żelaza i witaminy D. Na serio, najpierw wyklucz fizyczne przyczyny.


Odpowiedz
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Glicynia no wiadomo ze u lekarza byłam i wszytsko ok, wiec wlasnie zastanawiam sie czy to nie jest jakis inny poziom. Ale dzieki ze napisałas bo macie racje ze nie mozna od razu wszystkiego tłumaczyc energetycznie


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@bogumil-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do medytacji, bo to o to miało chodzić w tym wątku, czy ktoś próbował konkretnych technik dedykowanych tej warstwie? Grzesio wspomniał o wyciszającej medytacji, ale to dość ogólne. Chodzi o skupienie na oddechu, wizualizację, skan ciała? Różne rzeczy działają inaczej i wolałabym usłyszeć co ktoś faktycznie próbował a nie tylko co teoria mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 85
Rozpoczynający temat
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Najskuteczniejsze w mojej praktyce było oddychanie brzuszne bardzo powolne, ze skupieniem na obszarze między kośćcią ogonową a pępkiem, bez żadnej wizualizacji koloru ani symboli. Cisza, spowolnienie, poczucie ciężkości i oparcia. Nic dramatycznego. Chen nie lubi intensywności, to ciche ćwiczenie. Efekty przychodzą po tygodniach regularnej praktyki, nie po jednej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@znachornik-1)
Połączone: 2 lata temu

okej ale to brzmi za prosto żeby działało bo Grzesio opisuje wlasnie to oddychanie brzuszne i żadnych wizualizacji, zero kolorów, nic - i to ma wystarczyć? Ja jak probowalem takich spokojnych medytacji to po 10 minutach mi sie głowa kręciła i nic nie czułem, żadnego zakorzenienia ani ciężkości o której piszesz. moze robię coś źle albo poprostu ta technika nie dla każdego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@grzesio)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 85

@Znachornik.1 a jak długo próbowałeś? Bo to nie cos co działa po jednej sesji. Chen to nie czakra którą "otwierasz" wizualizacją, to głębsza warstwa i ona nie reaguje szybko na nic. Kręcenie sie w głowie przy oddechu brzusznym to zwykle hiperwentylacja - czy oddychasz powoli? Naprawdę powoli, kilka sekund wdech, kilka wydech, żadnego forsowania?


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@hela93)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie tez ciekawi to co mowil Grzesio o tym ze chen nie lubi intensywnosci. Bo ja jak medytuję to zawsze staram sie cos "osiagnac", skupic mocno, coś poczuć - i teraz mysle ze moze wlasnie przez to nic nie czuje haha. Jakby za bardzo sie staram. Czy to mozliwe ze ta medytacja na chen wymaga zupelnie innego nastawienia niz zwykla medytacja na czakry? Poobserwuję to jeszcze u siebie


Odpowiedz
Udostępnij: