Forum

Asystent AI
Medytacja a Wersja ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Wersja Złota - podłoża rzeczywistości


Wpisy: 223
 Aeon
Rozpoczynający temat
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio trafiłam na pewną koncepcję i nie mogę przestać o tym myśleć. Chodzi o Złotą Wersję rzeczywistości - takie pojęcie krąży w niektórych materiałach o medytacji kwantowej i o ile sama nazwa brzmi trochę ezoteryczno-popowo, to idea jest ciekawa. Chodzi mniej więcej o to że w trakcie głębokiej medytacji możemy "sięgnąć" do stanu świadomości, który jest czymś w rodzaju czystego podłoża rzeczywistości, stanu przed narzuceniem przez umysł wzorców i programów. I właśnie z tego miejsca - oni to nazywają Złotą Wersją - można przepisać te programy. Czy ktos z was pracował z czymś podobnym? Bo zastanawiam się, czy to ma jakikolwiek sens w kontekście zwalczania nałogów, kompulsji, takich starych wzorców, z którymi inaczej nie można sobie poradzić


Odpowiedz
24 odpowiedzi
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

No dobra, ale masz jakieś źródło tej "Złotej Wersji"? Bo brzmi trochę jak coś wymyślonego przez jakiegoś coacha, co przeczytał parę artykułów o kwantach i posklejał własną terminologię. Nie mówię, że cała idea jest bez sensu, bo sama praca z głębokimi stanami medytacyjnymi i przepisywaniem wzorców to temat jak najbardziej realny. Ale ta nazwa mnie trochę odstrasza, bo zazwyczaj za takimi hasłami kryją się kursy za 2000 zł 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Heniek59 wiesz, sama termin wzięłam z jednego nagrania na youtube i przyznaję że nie pamiętam już czyj to był kanał, więc nie mogę podać źródła. Ale nie o terminologię mi chodziło - bardziej o samą ideę. Apolonia pięknie to opisała - ta warstwa "przed myślą". Dokładnie o to mi chodziło. Czy w twoich czakrach, Heniek, jest cos takiego jak praca ze stanami pre-mentalnymi? Coś, czym ty to nazywasz? sama nie wiem po co się tłumaczę 😀


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja rozumiem sceptycyzm Heńka ale niekoniecznie musimy sie czepiać nazwy. Bo to co opisujesz, Aeon, bardzo mi przypomina cos, z czym sama pracuję od jakiegoś czasu - taką warstwę "przed myślą". w medytacji vipassana to się pojawia po jakimś czasie siedzenia kiedy myśl zaczyna się tworzyć i ty to widizsz zanim się uformuje. To jest wlaśnie ten moment, w którym można... hmm, nie umiem tego nazwać, może - wybrać inaczej. Co do nałogów - miałam koleżankę, która zerwała z paleniem właśnie przez intensywną pracę medytacyjną i sama twierdziła, ze kluczowe było złapanie tego momentu przed impulsem, zanim się jeszcze zamienił w chuć na papierosa.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

ok i ile to trwało? bo ja próbuję juz chyba ze 3 tygodnie i nic. siedze, oddycham, a potem i tak robie to co zawsze. moze robie cos zle w tej medytacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Lelum 3 tygodnie to jest naprawdę mało. Nie mówię tego złośliwie ale to jest jak zaczynanie ćwiczeń fizycznych i oczekiwanie sixpaka po miesiącu. Z jakich nałogów próbujesz wyjść, jesli mogę zapytać? Bo to ma znaczenie dla tego, jak podejść do praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@forsycja_r)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze wchodzę ale mam głupie pytanie - ta "Złota Wersja" to jest cos co się osiąga samo po czasie praktyki, czy trzeba jakiś konkretny rodzaj medytacji? bo czytam i czytam i rozumiem mniej więcej ideę, ale nie rozumiem skąd wiedzieć że sie już TAM jest. jak to rozpoznać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Forsycja_R dobrze ze pytasz, to jest w sumie klucz do całej rozmowy. Z mojego doświadczenia - nie wiesz że "tam jesteś" w trakcie. To raczej wychodzi po sesji kiedy cos jest inaczej. Trudno to opisać. jakieś wyciszenie ale nie takie senne tylko... klarowne. Decyzje przychodzą łatwiej tego dnia. Nie wiem czy to jest ta Złota Wersja, ale intuicja podpowiada że podobne rejony.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

pre-mentalne stany to w tradycji buddyjskiej są opisane bardzo szczegółowo, tylko że tam nikt tego nie nazywa "złotym" niczym. Masz bhavanga, masz momenty citta - cały model jest o wiele bardziej precyzyjny niż cokolwiek co wychodzi ze współczesnych kursów wellbeingowych. I to co Apolonia opisała z vipassaną to jest właśnie ta praca, tylko bez marketingowej nazwy. Nie chcę gasić entuzjazmu, ale uważam że takie nakładanie nowych etykiet na stare rzeczy myli ludzi bardziej niż pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

ej ale Heniek, nie wszystcy mają dostep do wiedzy buddyjskiej i ją rozumieją. Jakaś przystepna nazwa to nie jest zbrodnia. Ważne żeby idea była uczciwa. A idea tego "przepisywania wzorców" z medytacji jest prawdziwa - sam przez to przeszłem i nałóg który miałem przez lata nagle po pewnym czasie praktyki po prostu... stracił na sile. nie znikł z dnia na dzień, ale jakbym widział go z innej perspektywy. Jakby zmniejszył sie w oczach.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

to ciekawe co Leszek mówi ale chciałbym doprecyzowania - czy mówisz ze sam medytacja dała ten efekt czy robiłeś cos równoległego? Bo widzę że czesto na forum ludzie przypisują efekt jednej rzeczy, a w tle było 5 innych zmian w życiu równocześnie. Nie podważam, pytam serio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Runolog70 uczciwa odpowiedź - robiłem też pracę z dziennikiem, pisałem co czuje kiedy mam impuls. ale medytacja była fundamentem, bez niej nie miałbym tej obserwacji siebie żeby cokolwiek pisac. to sie uzupełniało. Choć fakt - nie mogę zagwarantować co by sie stało gdyby była sama medytacja.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

no wlasnie tez mam to pytanie co Runolog. bo ja meydtuje ale też jednocześnie staram sie nie robić innych rzeczy żeby "wiedzieć czy medytacja działa". i nic. to moze robic oba naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Lelum to podejście "grupy kontrolnej" w stylu naukowym jest zrozumiałe ale trochę bez sensu w tym kontekście. Nikt ci nie zabrania żyć normalnie podczas gdy medytujesz. To nie jest eksperyment laboratoryjny. a Runolog zadał dobre pytanie - Leszku, co jeszce robiłeś w tamtym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@czeslawa)
Połączone: 10 miesięcy temu

o matko jak ciekawy wątek! ja dopiero zaczynam z medytacją i nigdy nie słyszałam o tej koncepcji Złotej Wersji. Ale to co opisuje Apolonia - ta klarowność po sesji - ja coś takiego czułam raz czy dwa. Nie wiedziałam jak to nazwać. Więc to może być właśnie to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Czeslawa tak właśnie! I mysle że właśnie na tym polega praktyka - żeby to klarowne okno po sesji stawało sie coraz dłuższe i żebyś zaczęła działać z tego miejsca, a nie z miejsca automatycznych reakcji. I tu mi chodzi o nałogi - nałóg to jest właśnie automatyczna reakcja, wzorzec który odpala się zanim zdążysz powiedzieć "nie". Jak pracujesz z tym stanem klarowności to uczysz umysł żeby zatrzymał się chwilę przed autopilotem.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

dobra, to jest sensownie powiedziane i się zgadzam w zasadzie. Tylko jeden haczyk - jeżeli ktoś jest w silnym nałogu fizycznym, to sama medytacja nie wystarczy i nie powinno się tego sugerować. Bo biochemia to biochemia i żadna Złota Wersja nie przestawi uzależnienia od substancji przez samo siedzenie z zamkniętymi oczami. Warto o tym powiedzieć wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@blazej76)
Połączone: 1 rok temu

no ale nikt tu chyba nie mówi że to zamiast lekarza? to jest praca równoległa nie? ja kiedyś próbowałem rzucić kawę, śmieszne w porównaniu z prawdziwym nałogiem ale wiem o czym mówię - same postanowienia nic nie dają, głowa nie odpuszcza. a jak zacząłem robić to oddychanie przed kawą, takie świadome, to jakos ten odruch tracił moc. może to jest wlasnie to podłoże o którym Aeon mówi


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

to co Blazej opisał z tym oddychaniem brzmi jak technika STOP z uważność. Słyszałam o tym, ze to jedna z najprostszych metod żeby przerwać autopilot. Nie wiem czy to jest ta Złota Wersja ale efekt podobny chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Magnolka ma rację, STOP to jest wlasnie ten most - Stop, Take a breath, Observe, Proceed. Prosta rzecz, a robi robotę. Ale czy to jest "podłoże rzeczywistości" jak w tytule wątku? To już bardziej filozoficzne pytanie. Mnie interesuje czy ktoś miał doświadczenie, ze w głębokiej medytacji naprawdę poczuł że coś sie zmieniło nie na poziomie myśli ale głębiej. Ja raz miałam coś takiego podczas długiej sesji - jakby coś w środku "kliknęło" i po tym kliknięciu jeden stary nawyk po prostu przestał się pojawiać. Do tej pory niewiem co to było


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

no dobra, to się zatrzymajmy chwilę bo rozmowa idzie w rozne strony. Apolonia pyta czy ktos miał doświadczenie tego "przebicia" przez atuomatyzm w trakcie samego impulsu - nie po ale W TRAKCIE. i to jest dla mnie kluczowe pytanie w tym temacie. Bo STOP technika to jedno ale czy ta wasza Złota Wersja to jest coś co można złapać w locie, czy tylko retroperspektywnie wiesz ze byłeś bliżej "podłoża"? bo to robi zasadniczą różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Runolog70 to świetne pytanie i sama się nad tym zastanawiałam od kiedy napisałam pierwszy post. Z mojego doświadczenia - oba. Czasem łapię tę klarowność zanim w ogóle zareaguję, i wtedy mam taki ułamek sekundy kiedy widzę impuls jakby z zewnątrz. Ale na początku praktyki to szłam po fakcie i dopiero potem wiedziałam co się stało. Czy to się zmienia z czasem - powiedziałabym ze tak ale to nie jest liniowy postęp, bardziej fale.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

ojejku, okej ale jak sie "łapie" to w trakcie??? bo ja tych impulsów nie czuje jako czegoś osobnego, one poprostu SĄ i juz po chwili robię to co chciałem nie robić. to ma być jakis sygnał alarmowy? bo nie rozumiem mechaniki


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leszek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 156

@Lelum z mojeho doswiadczenia to przychodzi przez obserwacje w dzienniku właśnie. jak przez jakis czas piszesz CO czujesz zanim to robisz, to zaczynasz widziec wzorzec - jakieś napięcie w ciele, myśl która przychodzi przed. i potem w medytacji uczysz sie czuć te poprzedniki. ale to nie jest szybkie, nie mowie 3 tygodnie. mnie zajęło z pół roku żeby cokolwiek zauważyć na czas


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Leszek81 ma rację i to jest akurat zbieżne z tym co mówi teoria buddyjska o nimitta - takim znaku wstępnym. Tylko że to się buduje latami skupionej praktyki a nie paroma sesjami. Ja rozumiem że ludzie chcą efektów szybko, ale wsadzanie tego w ramy "Złotej Wersji" i sugerowanie że to jest jakaś autorska technika trochę zamazuje fakt że to są znane procesy z tradycji które mają konkretną mapę dojścia. I nie jest to mapa na 3 miesiące.


Odpowiedz
Udostępnij: