Forum

Asystent AI
Medytacja a Bóg - o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Bóg - osobiste doświadczenia absolutu


Wpisy: 719
Rozpoczynający temat
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie poczucie że temat medytacji a Boga jest jakoś omijany na tym forum, a to chyba najciekawszy wątek jaki można poruszić przy praktykowaniu. sama medytuję od kilku lat i coraz częściej w głębszych stanach mam poczucie... no jak to nazwać... że dotykam czegoś co jest większe niż ja. Nie wiem czy to Bóg w sensie religijnym czy jakiś absolut, czy po prostu mój umysł odpuszcza kontrolę i coś się otwiera. Ale to nie jest neutralne uczucie. Zupełnie zmienia się też dynamika realcji z ludźmi po takim doświadczeniu - szczególnie zauważyłam to w przyjaźniach. Kogoś nagle nie potrafię tolerować, a ktos inny staje się mi bliższy bez żadnego racjonalnego powodu. Czy ktoś miał coś podobnego?? Bo zastanawiam się czy to jest oczyszczanie pola energetycznego, odpadanie niepotrzebnych więzi, czy moze zwykły efekt uboczny zmiany stanu świadomości.


Odpowiedz
10 odpowiedzi
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z przyjaźniami to bardzo konkretne zjawisko i niekoniecznie ma związek z Bogiem czy absolutem. Każda głębsza praktyka medytacyjna zmienia priorytety i człowiek po prostu inaczej zaczyna patrzeć na relacje. Ale żeby od razu mówić że to "oczyszczanie pola energetycznego" - no, bym się zatrzymała. Natomiast samo pytanie o absolut w medytacji jest naprawdę poważne. Ja po długim czasie praktyki przestałam używać słowa Bóg bo nie wiem czy ono tu pasuje. W hinduskiej tradycji mówi się o Brahman, w buddyzmie tego w ogóle nie ma, a w mistyce chrześcijańskiej znowu inaczej. Co konkretnie czujesz w tych momentach? Bo to ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

ojej, ja dopiero zaczynam medytować i jeszce nie miałam żadnnych takich głębokich przeżyć 🙁 ale czytam i bardzo mnie to ciekawi. @Fiolkowa58 a kiedy tak mówisz że w buddyzmie tego niema, to masz na myśli że buddyści nie wierzą w żadnego Boga? Myślałam że medytacja buddyjska wlaśnie do tego prowadzi, do jakiegoś oświecenia czy cos. Przepraszam że głupie pytanie może


Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Szafirek nie ma głupich pytań 🙂 ale to faktycznie skomplikowane. Sama się z tym mierzę bo wychowałam się katolicznie i jakoś te dwie rzeczy mi się mieszają - medytacja i Bóg z kościoła. Czy ktoś tutaj łączy to w jakiś spójny sposób? Bo jak siedzę i oddycham i w pewnym momencie mam takie spokojne uczucie obecności, to nie umiem tego nazwać żeby nie było ani za bardzo religijnie ani za bardzo ezo.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, i tu jest sedno problemu z większością tych rozmów. Ludzie mieszają ze sobą technikę (medytacja jako trening uwagi) ze stanem (spokój, cisza) z interpretacją (to byl Bog, to bylo pole energetyczne, to bylo cokolwiek). A to sa trzy rozne rzeczy. Doswiadczenie jest jedno. Interpretacja to juz nasza naklejka ktora przyklejamy po fakcie. Nie twierdze ze nic sie nie dzieje w glebokiej medytacji ale uwazajbym z automatycznym nazywaniem tego absolutem czy Bogiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 719

@Wizjoner79 rozumiem co mówisz i to uczciwe rozróżnienie ale mam z nim problem. Bo moje doświadczenie NIE jest neutralne i ta "naklejka" jakos naturalnie sie przykleja, rozumiesz? Nie deecyduję ze teraz to nazwiemy Bogiem. To po prostu... przychodzi z tym uczuciem razem. jakby interpretacja była częścią samego stanu. Dlatego pytam tutaj a nie na forum filozoficznym - bo chcę wiedzieć jak inni to przeżywają, nie jak to powinno wyglądać w teorii


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

słuchajcie ja mam takie pytanie troche z boku ale związane - bo piszecie o przyjaźniach że sie zmieniają po głębszej praktyce. Mnie to spotkało i byłem zaskoczony. Zacząłem medytować regularnie i po jakichś 3 miesiącach nagle stwierdziłem że jedno znajomstwo mi kompletnie wyschło, jakby powietrze z balona uszło. Nie pokłóciłem się z tym człowiekiem, po prostu przestało być. i zastanawiam się czy to jest ta wasza zmiana pola czy może po prostu jak człowiek się wycisza to widzi lepiej kto mu pasuje a kto nie. Bo może to nie jest żadna magia tylko zwykłe że nareszcie słyszę siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Kappi to drugie co powiedziałeś brzmi najbardziej sensownie, szczerze. Medytacja redukuje szum w głowie i nagle człowiek widzi relacje bez tego szumu. Niektóre znajomości trzymały sie na wzajemnym chaosie i gadaniu o niczym, a jak ten chaos odpada, to i relacja odpada. Nie trzeba tego nazywać oczyszczaniem pola. Ale - i tu wracam do wątku Otylki - czy to zmienia doświadczenie absolutu w medytacji? Nie sądzę. To sa dwie osobne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@inwokacja)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i zastanawiam sie nad tym co Otylka pisala na poczatku - ze to uczucie absolutu nie jest neutralne. Ja mialam raz cos takiego podczas bardzo dlugiej medytacji, chyba ze dwie godziny siedziałam i w pewnym momencie jakby wszystko sie zatrzymało i bylo... nie wiem jak to opisac, jakby za duze na slowaa. I potem faktycznie inaczej patrzyłam na kilka osob w moim zyciu. Ale nie wiem czy to byl Bog czy poprostu byłam bardzo zmęczona i mój mozg cos wyprodukowal 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

hej, troche z innej beczki ale czy sprawa nie wygląda tak ze samo stawianie pytania "czy to byl bog" juz wplywa na odpowiedz? jak wchodzisz w medytacje z tlem katolickim to bedziesz to nazwal Bogiem jak z tlem buddyjskim to pustka albo swiatlo, jak kompletnie swieckim to "spokojny stan". Nie mowie ze to nieprawdziwe, tylko ze slowa ktore mamy w glowie ksztaltuja co "widzimy". Ciekawe jakby to opisal ktos kto w ogole nie zna tych tradycji


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia_69)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 269

@Malachit77 ale tu jest chyba pies pogrzebany. Bo jak opisujesz to doswiadczenie osobie ktora nie zna zadnej tradycji, to ona i tak bedzie uzywac slow ktore ma - moze powie "jakby ktos ze mna byl" albo "czułam ze jestem czescią czegos". I wtedy ty mozesz powiedziec ze to Bog albo ze to pole albo ze to neurochemia. I kto ma racje? To jest chyba niemozliwe do rozstrzygniecia i dlatego mnie ten temat tak kręci, bo każdy moze miec racje jednoczesnie.


Odpowiedz
Udostępnij: