Hej, mam takie pytanie bo ostatnio dużo myślę o tym jak połączyć medytację z wdzięcznością, szczególnie że zbliżają się święta i jakoś tak naturalnie przyszło mi to do głowy. Chodzi mi o to - czy robicie jakieś specjalne sesje medytacyjne związane z dziękczynieniem, jakiś rytuał przed świętami albo podczas? Bo ja próbowałam siedzieć cicho i "być wdzięczna" ale jakoś mi to nie wychodzi, myśl się gdzies ulatuje po 2 minutach i szczerze nie wiem czy to w ogóle działa. Mam wrażenie że ludzie którzy to opisują mają jakiś totalnie inny mózg niż ja 🙂
ooo, o, to tak fajnie że poruszasz ten temat właśnie teraz! Ja robiłam coś takiego przed zeszłorocznymi świętami - siadałam wieczorem, zapalałam świecę i zamiast próbować "czuć wdzięczność" po prostu wymieniałam na głos albo w myślach konkretne rzeczy z danego dnia. Dosłownie - kubek dobrej herbaty, że kot siedział obok, że nie stałam długo w kolejce. Banalne totalnie, ale coś w tym jest. Mózg się uczy tego szukać, powoli. Nie wiem czy to "prawdziwa" medytacja ale mi pomaga.
to że myśl odpływa nie znaczy że medytacja "nie działa" - to jest właśnie ta praca, vracanie uwagi. Natomiast jeśli mówisz o ADHD to faktycznie klasyczne siedzenie w ciszy może nie być najlepszym startem. Są protokoły uważność adaptowane dla osób z tym profilem neurologicznym, np. krótsze sesje, więcej ruchu, zakotwiczenie w ciele zamiast w oddech. Napisałaś że "masz inny mózg" - chodzi ci o konkretną diagnozę czy tak ogólnie?
wtrącę się bo to mnie interesuje - ta cała dyskusja o wdzięczności i świętach mi jakoś zgrzyta. Wdzięczność to jedno, ale łączenie tego z chrześcijańskim dziękczynieniem czy z bożonarodzeniowym klimatem to już mieszanie różnych tradycji bez refleksji. Jeśli ktoś chce pracować ze wdzięcznością jako praktyką duchową to dobrze, ale róbmy to świadomie a nie dlatego że akurat grudzień. Zresztą w wielu tradycjach pogańskich i przedchrześcijańskich był to czas zupełnie inaczej rozumiany - nie jako dziękczynienie ale jako zejście w głąb, introspekcja. To trochę różni się od "dziękuję za herbatę".
hej, ja sie tu dorzuce bo sam mam podobny problem - nie mam diagnozy ale wgl bardzo trudno mi siedziec w ciszy i "medytowac" jak to opisuja w ksiazkach. Probowalem tej wdziecznosci kilka razy i zawsze po chwili mysle o czyms innym i czuje sie winny ze "zle medytuje". To pytanie o ten ADHD i inne neurodywersje jest naprawde ciekawe bo chyba duzo osob ma tak samo a sie nie przyznaje. Tymianek - a ta osoba co chodzi w kolko jak dlugo tak robi? Bo moze bym sprobował
