och, ostatnio wróciłam do pracy z szóstą czakrą i zaczęłam się zastanawiać czy zapachy mogą faktycznie wspierać uzdrawianie na odległość. Wiem że to brzmi dziwnie ale idzie mi o to że podczas medytacji skupionej na trzecim oku pewne olejki wydają się robić coś więcej niż tylko relaksować. Lawendy używałam od dawna, ale kadzidło (frankincense) to zupełnie inna historia. Zaczęłam łączyć to z medytacją oddechową i coś mi mówi że intencja wysyłana do kogoś bliskiego jest wtedy jakby... mocniejsza. Czy ktoś w ogóle próbował czegoś podobnego? Interesuje mnie szczególnie czy da się to rozłożyć na jakieś konkretne etapy, bo narazie robię to intuicyjnie i nie wiem czy nie tracę czasu
no to ciekawe bo ja tez ostatnio kombinowalem z aromaterapia przy czakrach ale wgl nie myślalem ze mozna to lapac pod uzdrawianie na odległość. Pytanie do ciebie, jak rozumiasz to "mocniejsza intencja"? Bo z tego co wiem to szósta czakra odpowiada raczej za intuicję i jasnowidztwo, nie za wysylanie energii. Czy to nie jest przypadkiem bardziej działka czwartej, sercowej?
Chcę tu wtrącić kilka słów bo widzę że dyskusja idzie w ciekawym kierunku ale pomieszało się kilka rzeczy. W tradycji tantrycznej i w systemie wedyjskim szósta czakra, ajna, rzeczywiście jest powiązana z percepcją subtelną ale też z wolą i kierowaniem energii. Więc Jarzmianka, twoja intuicja nie jest bez sensu. Natomiast jeśli chodzi o zapachy, to mamy całkiem konkretne przyporządkowania: dla ajny wymienia się najczęściej właśnie frankincense, mirrę i sandalwood. To nie jest magia, to stara praktyka wiązania zmysłu węchu ze stanem świadomości przez asocjację. Pytanie na które naprawde warto sobie odpowiedzieć zanim wejdziemy w uzdrawianie na odległość: czy masz już stabilną praktykę samej medytacji? Bo bez tego zapach to tylko zapach.
o matko tyle informacji naraz 🙂 ja sie dopiero ucze i sie zgubiłam troche. Sigilka90 powiedziałaś ze zapach to "stara praktyka wiązania zmysłu węchu ze stanem świadomości przez asocjacje". Ale jak to działa, tzn skad mózg "wie" ze frankincense to szósta czakra? Uczymy sie tego czy to jest jakas wrodzona rzecz?
no i tu bym sie zatrzymal bo imo ta dyskusja zaczyna mieszac dwie zupelnie rozne rzeczy. Neurologia jest neurologia, a uzdrawianie na odległość to osobna bajka i nie wiem czy mozna to tak gladko laczyc. Zapach moze ci pomoc sie skoncentrowac podczas medytacji, ok, to ma sens. Ale ze dzieki temu energia trafi do kogoś w innym miescie? Gdzie są na to dowody? Nie atak, pytam serio.
słuchajcie wracam do wątku z zapachami bo mnie to bardziej interesuje niż ta debata o dowodach, którą można prowadzić w nieskonczonosc. Mam w notatkach że ktoś kiedyś na warsztacie mówił o sekwencji trzech faz przy uzdrawianie z ajną: najpierw kotwiczysz siebie zapachem, potem wizualizujesz odbiorcę, a dopiero wtedy kierujesz intencję. Czy tak to rozumiecie czy robicie inaczej? Bo ta kolejność wydaje mi się ważna i ciekawi mnie jak Jarzmianka to robi intuicyjnie.
