Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym połączeniem medytacji i trzeciego oka. Praktykuję regularne sesje od paru miesięcy i coraz częściej sprawia to wrażenie jakby dzieje się coś w okolicach czoła - takie delikatne mrowienie, pulsowanie, trudno to opisać. Czy to możliwe, że sama medytacja, bez żadnych dodatkowych technik, zaczyna aktywować tę czakrę? I czy ktoś miał podobne odczucia na początku drogi?
Ja miałam podobnie! To mrowienie to bardzo charakterystyczna sprawa, u mnie zaczęło się po jakichś trzech tygodniach codziennej medytacji. Czytałam że to właśnie sygnał że czakra ajna zaczyna się otwierać 🙂
Też słyszałam o tym mrowieniu ale szczerze nie wiem czy to czakra czy poprostu koncentracja na jednym miejscu powoduje taki efekt fizyczny. Bo jak pomyślę intensywnie o dłoni to tez moge to "poczuć" no nie? Trochę mnie to zastanawia
Ale przecież medytacja to jeden z podstawowych sposobów na otwarcie trzeciego oka, nie? Tzn. w każdej tradycji do której zaglądałem to medytacja jest tym kluczem. Sam ostatnio próbuję techniki skupienia na punkcie między brwiami i nie powiem, coś tam czuję tyle że nie wiem czy to na pewno to
Trzeba tu rozróżnić kilka rzeczy bo ta dyskusja idzie trochę chaotycznie. Medytacja sama w sobie to nie jest "otwieracz trzeciego oka" jak jakiś guzik. To raczej długi proces oczyszczania umysłu z szumów, i dopiero w tej ciszy coś zaczyna być dostępne. Czy to trzecie oko, intuicja, wyższe postrzeganie - różne tradycje nazywają to różnie. sylwek, a jak długo już praktykujesz tę technikę z punktem między brwiami?
O, niebieski błysk to podobno indygo, kolor trzeciego oka! Czytałam o tym - to bardzo dobry znak podobno 🙂 Ja medytuję krócej i jeszcze nic takiego nie miałam, ale to mnie mocno zachęca żeby kontynuować. @Izoldka05 a Ty jak długo medytujesz zanim zaczęły się te odczucia? 🙂
Hej, wchodzę w temat bo mnie to ciekawi! Mam pytanie do Izoldki - te sny to jak wyglądają? Bo ja od jakiegoś czasu mam bardzo żywe, intensywne sny i zastanawiam sie czy to moze być powiązane z moją medytacją chociaż praktykuję dość nieregularnie. Czy to musi być codziennie żeby coś zadziałało?
Czytam tę dyskusję z zaciekawieniem. Z tego co wiem z różnych tradycji, w hinduizmie ajna czakra faktycznie jest powiązana z medytacją ale tamtejsze metody to lata pracy, nie tygodnie. Trochę mnie zastanawia czy te szybkie efekty o których mówicie to na pewno to samo co opisują starożytne źródła...
Ale czy to naprawdę ważne jak to nazwiemy skoro doświadczenie jest realne? Mnie nie interesuje akademicka poprawność tylko to co czuję i jak mi to pomaga w życiu. Może brzmi naiwnie ale tak to widzę
No niewiem, mnie jednak trochę zależy na rozumieniu co sie dzieje bo boję się że narobię sobie krzywdy nie wiedząc co robię. Czytałam że zbyt intensywne "forsowanie" trzeciego oka bez przygotowania moze być niezdrowe. Czy ktoś ma doświadczenie z takimi negatywnymi efektami???
Ja mam taki problem że medytuję od kilku miesięcy i nic specjalnego nie czuję, żadnych mrowiń, żadnych błysków, nic. Zaczynam myśleć że może po prostu nie mam do tego predyspozycji albo robię coś nie tak. Jak sprawdzić czy medytacja w ogóle "działa" skoro te efekty podobno są tak subiektywne? 😉
Hmm czytam i się zastanawiam... czy medytacja jest konieczna żeby trzecie oko zadziałało czy można to osiągnąć inaczej? Bo mam znajomą która twierdzi że u niej otworzyło się samo po jakimś trudnym przeżyciu. Nie wiem czy jej wierzyć ale opowiadała dziwne rzeczy...
No wlasnie to mnie zastanawia najbardziej, co zrobić kiedy coś sie otwiera. Bo dobrze mieć te doświadczenia ale co dalej??? Jak to nie zamknąć jak nie zwariować 😀 bo serio trochę się boję tych mocnnych efektów o których tu piszecie
