Hej, chciałem poruszyć temat ktory mnie od jakiegoś czasu nurtuje a nie za bardzo wiem gdzie szukać odpowiedzi. Chodzi o sublimację energii seksualnej podczas medytacji. Czytałem troche o tantryzmie i taoistycznych praktykach i jest tam sporo o tym jak tę energię przekierowywać w górę kręgosłupa do wyższych czakr zamiast ją "marnować". Ale jak to wygląda w praktyce? Ktoś to faktycznie robi? Bo na poziomie teorii rozumiem mniej więcej o co chodzi tylko że jak siadam do medytacji i próbuję coś z tym zrobić to nie bardzo wiem od czego zacząć. I jeszce jedno pytanie bo to mnie bardzo ciekawi - co z praktyką kiedy człowiek jest chory, zmęczony albo ma jakieś inne dolegliwości fizyczne? Czy w ogóle medytować czy lepiej odpuścić?
o energi seksualnej w medytacji to troche tabu na forach ale dobrze ze ktos w koncu poruszyl 🙂 ja praktykuje od kilku lat i moge powiedziec tyle ze to nie działa tak że siadasz i "przekierowujesz" jak kranik odkrecasz. to jest dluugi proces. najpierw trzeba w ogole nauczyc sie czuc te energie w ciele zanim bedziesz probował ją gdziekolwiek przesuwac. a co do choroby - ja jak mam katar albo cos lekkiego to medytuje ale krotko i spokojnie, zadnych intensywnych wizualizacji. jak goraczka to lezac z uwaznoscia na oddech i juz, bez zadnych energetycznych eksperymentow
Zanim ktoś zacznie od razu mówić o "przesuwaniu energii" to chciałabym zapytać - czy macie wogole ugruntowaną regularną praktykę medytacyjną? Bo widzę że ludzie często od razu chcą robić zaawansowane ćwiczenia z energią seksualną a nie potrafią usiedzieć 10 minut z własnym oddechem. Tantryzm i taoizm to nie są systemy do których wchodzi sie od razu od strony "jak przekierować kundalini". To lata praktyki. Nie mówię że temat jest zły ale zacznijmy od podstaw
ale Kupala, to przecież jest forum do dyskusji nie do egzaminowania czy ktoś jest wystarczająco zaawansowany 😉 chyba każdy moze pytać o co chce? mnie też ten temat interesuje i nie mdeytuję od 20 lat ale co z tego. poza tym tantrycy sami mówią ze energia seksualna to PODSTAWA a nie coś zaawansowanego, jest w każdym człowieku od urodzenia
a mozecie mi wyjasnic jedno bo troche sie gubię - co to znaczy ze energie seksualna "przekierowujesz w gore"?? to jest dosłowne czucie ciepla ktore sie przesuwa? metafora? vizualizacja? bo czytam o tym w roznych miejscach i kazdy opisuje to inaczej i niewiem czy mam cos fizyczznie czuc czy to jest raczej intencja umyslu
Panowie, to co czujecie jako ciepło wzdłuż kręgosłupa to może być naprawdę wiele różnych rzeczy. Praca z oddechem zmienia ukrwienie, napięcia mięśniowe, aktywność układu nerwowego. Nie każde ciepło to kundalini i nie każde mrowienie to przepływ energii. To mówię bez złośliwości, po prostu warto być ostrożnym z interpretacją doznań somatycznych. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie Jacentego - w tradycjach taoistycznych to jest po części wizualizacja a po części realne doznanie, i jedno z drugim współpracuje. Nie da się tego oddzielić.
kurcze ale to ciekawe co Zlata pisze bo ja zawsze myślałam że to albo fizyczne albo mentalne, nie że razem. A jak w takim razie w ogóle zacząć rozróżniać co jest czym? Bo jak medytuję to mam różne odczucia w ciele i nigdy nie wiem co jest "energetyczne" a co po prostu to że długo siedzę w jednej pozycji 😀
To jest wlaśnie sedno problemu z tym tematem. Bardzo trudno to rozróżnić i szczerze?? Większość ludzi przez długi czas nie będzie w stanie. I to jest ok. Nie trzeba od razu klasyfikować każdego odczucia. Lepsza jest obserwacja bez przypisywania etykietek
dobra ale wróćmy do pytania z pierwszego posta bo mnie to też interesuje praktycznie - co z tą medytacją przy dolegliwościach? bo czytam różne rzeczy i jedni piszą że przy bólu głowy absolutnie nie medytuj bo możesz pogorszyć, inni że medytacja pomoże bo odpręży. ktoś ma konkretne doświadczenie? ja jak boli mnie głowa to wlasciwie nigdy nie medytuję bo się boję że będzie gorzej ale może się mylę
no dobrze ale jak to jest z ta sublimacja konkretnie - jest jakas technika? bo tu duzo filozofii a malo konkretu. czy chodzi o to zeby nie masturbowac sie i ta energie gdzies skierowac? czy mozna byc aktywnym seksualnie i tez to robic? bo rozne tradycje mowia rozne rzeczy i nie wiem co wybrac
o matko Ildefons zapytał wprost i mam wrażenie ze połowa forum westchnęła 😀 ale serio to ważne pytanie. ja tez chciałem wiedzieć czy można to robić będąc w związku i będąc normalnie aktywnym. czy sublimacja to obowiązkowy celibat czy nie 😀
Celibat nie jest obowiązkowy w większości podejść ale wymaga świadomości i intencji. Jeśli ktos podchodzi do swojej seksualności bez żaddnej uważności to sublimacja nie bardzo ma sens bo niema czego zbierać. Ale nie wchodzę w szczegóły bo to temat na osobny wątek i zależy bardzo od tradycji którą ktoś wybierze. 😀
Powiem szczerze ze trochę się gubię w tej rozmowie bo jestem nowa w temacie medytacji w ogóle. Ale to co mnie najbardziej uderza to ta kwestia z chorobą i medytacją - nigdy mi nie przyszło do głowy że może być różnica w tym jak medytować zależnie od samopoczucia. Zawsze myślałam że medytacja jest medytacja. Czy ktoś mógłby powiedzieć jakie są te podstawowe zasady? Kiedy lepiej odpuścić a kiedy można spokojnie ćwiczyć?
ale chwila, Rezeda01 napisała że przy chorobie układ nerwowy jest przeciążony - to może mieć sens fizycznie. ale czy ktoś próbował medytacji przy np. lekkim przeziębieniu a nie gorączce?? bo odnoszę wrazenie że wszyscy wrzucają wszystko do jednego worka "choroba" a to jednak rozne stany 😉
chce dodac cos z wlasnego doswiadczenia bo troche odeszlismy od oryginalnego pytania. medutywalem ostatnio przy bolu głowy napięciowym i rzeczywiście próba pracy z oddechem i wizualizacją ciepła idącej w górę kręgosłupa - absolutnie pogorzyła. ból przeniósł sie do czoła. potem Zlata napisała ze to moze być kwestia ukrwienia i myślę że wlaśnie o to chodziło, za dużo energii skierowałem w górę dosłownie
no właśnie, Slawobor, i to jest świetny przykład. nie mówię że "energia" nie istnieje, mówię że ciało ma swoje mechanizmy i gdy próbujesz je świadomie modyfikować bez znajomości stanu wyjściowego to możesz dostać efekt inny niż chciałeś. ból głowy napięciowy często ma źródło w napięciu barków i karku, wizualizacja ciepła idącego w górę dosłownie napędza krew tam gdzie i tak jest już jej za dużo
okej ale to mnie zastanawia - Slawobor opisał że poczuł że cos poszło nie tak podczas praktyki. czy to znaczy że jeśli uważnie słucham ciała to sam wiem kiedy przestać? czy są jakieś sygnały że "za daleko"? bo strasznie chciałabym się nauczyć tego rozróżniania o którym Kupala pisała wcześniej
o, Obsydianna pyta dokładnie to co ja chciałam zapytać! bo czytam ten wątek od początku i wciąż nie wiem czy chodzi o to żeby ufać ciału czy jednak trzymać sie jakichś zewnętrznych zasad. bo trochę wszyscy mówią różne rzeczy i nie wiem jak to połączyć w praktyce. i jeszcze wracając do sublimacji - a może jest tak że jak jesteś chory to energie i tak nie masz i nie ma co sublimować? 😉
