Forum

Asystent AI
Medytacja a transfo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a transformacja śmierci - zmiana na wskroś


Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Siedziałam ostatnio nad tym dłużej i cos mi nie dawało spokoju. Medytacja a śmierć - to brzmi groźnie, ale chodzi mi o coś innego. O tę transformację, którą czujesz kiedy naprawdę głęboko wejdziesz w siebie i jakby... coś w tobie umiera. I mówię to bez metafor, bo sama to przeżyłam przy pracy z drugim ośrodkiem. Svadhisthana, czakra sakralna, ta cała energia twórcza i emocjonalna - no i nagle w pewnym momencie medytacji poczułam że część mnie, jakiś stary wzorzec, po prostu odpada. Bez dramatu, bez płaczu. Tylko pustka po tym, a potem coś nowego. Czy ktoś rozumie o czym mówię? Bo szukam osób które to znają, nie teorii z książek.


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i... hmm. Trochę mnie to niepokoi bo sama pracuję z czakrami ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem co masz na myśli. Ta "pustka po tym" - to cos nieprzyjemnego czy raczej ulga? Bo boję sie że moge to źle zinterpretować u seibie jesli mi się coś takiego przydarzy podczas medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

@Agatka.x opisała to całkiem trafnie, choć wydaje mi się że nie do końca wie co to było. Drugi ośrodek to nie jest miejsce na zabawy bez przygotowania. To centrum, ktore trzyma twoje lęki, twoje pragnienia, twój stosunek do przyjemności i bólu. Kiedy zaczniesz go porządnie czyścić w medytacji, stare programy zaczynają wychodzić. I owszem, to wygląda jak śmierć. Ale właśnie o to chodzi w tej transformacji - stare "ja" musi ustąpić. Pytanie do ciebie Agatka: byłaś wtedy prowadzona przez kogoś, czy sama to robiłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Czulu sama, wlaśnie. I dlatego piszę tutaj bo nie miałam nikogo do rozmowy po tym wszystkim. Nie powiem że to była "zabawa", podchodziłam do tego poważnie, oddech, wizualizacja koloru pomarańczowego, długo. Ale rozumiem co mówisz o programach - po tej sesji przestałam reagować na jedną konkretną rzecz która mnie wcześniej strasznie wciągała emocjonalnie. Po prostu zniknęło. I to mnie trochę zaskoczyło, bo nie tego szukałam świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@brygidka58)
Połączone: 2 lata temu

ojej to brzmi niesamowicie!! ja medytuję dopiero od jakiegoś czasu i jeszce nie miałam niczego takiego, ale strasznie chciałabym! ta zmiana która po prostu przychodzi sama, bez wysiłku - to chyba jest właśnie to o czym wszyscy mówią w kontekście prawdziwej medytacji? a ten drugi ośrodek, czy to jest to samo co czakra pod pępkiem mniej więcej? bo słyszałam różne wersje gdzie to dokładnie jest


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@oleandra_e)
Połączone: 2 lata temu

No trochę poniżej pępka, nie pod. Ale to szczegół. Mam pytanie bardziej do sedna tej rozmowy - skąd wiecie że ta zmiana pochodzi właśnie z pracy z czakrą, a nie po prostu z samej medytacji, z odpoczynku głowy, z koncentracji? Serio pytam, bo mam wrażenie że tu się miesza kilka różnych zjawisk i każde dostaje tę samą etykietkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Oleandra_E to jest uczciwe pytanie i szanuję je. Ale odpowiem pytaniem: a jak ty byś odróżniła spokój po zwykłym odpoczynku od czegoś głębszego? Jest różnica w jakości. Przy czakrowej pracy to nie jest odprężenie, to jest coś bardziej fizycznego, lokalizujesz to w ciele, czujesz ciepło albo pulsowanie, albo właśnie tę specyficzną pustkę po której Agatka mówiła. Zwykły relaks tak nie działa. trochę mi przykro ze tak to odbierasz


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

no no, czytam ten wątek wyrywkowo i myślę o czymś nieco z boku. Ta "śmierć" w tytule wątku to nie jest przypadkowe słowo. W wielu tradycjach inicjacja jest wlasnie symboliczną śmiercią starego siebie. Drugi ośrodek trzyma szczególnie mocno bo tam siedzi przywiązanie do tego kim "jesteśmy" przez nasze pożądania, przez to co tworzymy, przez relacje. Jak to ruszysz to naprawdę możesz poczuć ze coś umiera. To nie metafora, to doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@frania95)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam się z Iwką co do symboliki, ale trochę mnie niepokoi ten wątek. Agatka, czy po tej sesji byłaś w porządku przez kolejne dni? Pytam bo czytałam że przy intensywnej pracy z drugim ośrodkiem mogą pojawić się duże wahania emocjonalne, intensywne sny, czasem nawet fizyczne objawy. I martwię się trochę o osoby które to robią same, bez wsparcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Frania95 szczerze to przez jakiś czas miałam bardzo intensywne sny, dużo bardziej kolorowe i "naładowane" niż zwykle. I jedno południe kiedy byłam strasznie rozdrażniona bez powodu. Ale nie powiedziałabym ze to były objawy niepokojące, raczej jakby coś się poruszało. Po tygodniu mniej więcej wszystko wróciło do normalnego rytmu tylko ta zmiana którą opisałam została.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@lechoslawa71)
Połączone: 2 lata temu

ok to już troche mnie uspokaja. bo właśnie te sny mnie by przestraszyły chyba. a ta rozdrażnioność to nie jest cos dziwnego, ja mam tak po każdej dłuższej medytacji, nie tylko przy czakrach. ciało chyba nie wie co ma z tym zrobić 😉 ale wracając do tej transformacji śmierci z tytułu - czy to jest coś co powtarza się przy każdej głębszej sesji czy to jest jednorazowe doświadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem to bardziej kwestia gotowości niż techniki. dużo osób pracuje z drugim ośrodkiem i nic nie czuje bo poprostu nie jest gotowa na takie otwarcie. Ta "śmierć" o której mówi Agatka to jest coś co przyjdzie samo kiedy czas, nie można tego wymusić ani zaplanować. Czytałam o tym w kilku miejscach i wszędzie jest ta sama myśl - transformacja przez drugi ośrodek wiąże się z przepracowaniem toksycznych wzroców emocjonalnych, szczególnie tych związanych z kontrolą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_e)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Profetka95 skąd ta pewność że "to przyjdzie samo kiedy czas"? bo to brzmi jak takie wygodne wytłumaczenie na każdą sytuację. jak coś się dzieje to "był czas", jak nie to "nie był czas". trochę to nieweryfikowalne, nie uważasz?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

hm, ja nie jestem specjalistką od medytacji ale czytam Was i mam pytanie moze głupie. ta "kontrola" o której napisała Profetka - rozumiem ze drugi ośrodek to emocje i twórczość. ale skad zwiazek z kontrolą? to mi nie pasuje intuicyjnie do tego co kojarzę z tą czakrą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kalinowa dobre pytanie i nie głupie. Drugi ośrodek to nie tylko twórczość i emocje, to też twój stosunek do przepływu. Woda, płynność, zdolność do puszczania. A kontrola jest wlasnie zaprzeczeniem przepływu. Jak bardzo kontrolujesz swoje emocje, swoje pragnienia, kiedy się zatrzymujesz a kiedy dajesz sobie przyzwolenie, to wszystko siedzi właśnie tam. Dlatego ta "śmierć" w kontekście tego ośrodka to często śmierć potrzeby kontrolowania siebie i swojego życia.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@gertruda77)
Połączone: 10 miesięcy temu

czytam ten wątek i właściwie tu wchodzę głównie po horoskopy i rytuały ale to mnie trochę wciągnęło. jedna rzecz mnie zastanawia - czy ta medytacja przy drugim ośrodku ma jakieś przeciwwskazania? bo mam wrażenie ze jesli ktoś ma np. trudną historię emocjonalną to takie ruszanie "starych wzorców" może być nie tylko oczyszczające ale też destabilizujące. czy ktoś się na to natknął?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwka_r)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Gertruda77 to jest ważne pytanie i cieszę się że je zadałaś. Tak, są sytuacje kiedy głęboka praca z tym ośrodkiem może być trudna. Szczególnie jesli ktoś nie ma żadnego gruntu pod nogami, żadnej stabilności w życiu, w codzienności. Tradycyjnie uważa się że przed pracą z wyższymi wibracjami trzeba mieć zakorzeniony pierwszy ośrodek. Ale w praktyce mało kto to respektuje i po prostu skacze do tego co go pociąga


Odpowiedz
Udostępnij: