Forum

Asystent AI
Medytacja a transce...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a transcendencja - wychodzenie poza osobowość


Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio siedzę nad tym tematem bo sam przez to przechodziłem i nie wiem jak to opisac inaczej niz tak ze w pewnym momencie medytacji przestaje byc soba. Znaczy - jestem ale nie jako Trzyglow, nie jako facet co ma 36 lat i problemy z pracą i z życiem. Jest tylko... jakies czyste bycie. bez historii, bez imienia. To nie jest sen, nie jest odlot, poprostu znika ta warstwa ktora mysle ze jestem. Ktos tu medytowal dlugo i to poczul? Bo chce sie dowiedziec czy to w ogole mozna wywolac swiadomie czy to przychodzi samo


Odpowiedz
25 odpowiedzi
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz ma nazwe w tradycji hinduskiej - anatman, nie-ja. Ale zanim zacznę teorię powiem ze pytanie o wywolanie tego swiadomie jest troche przewrotne. Im bardziej probujemy wywolac, tym bardziej wzmacniamy ego ktore chce tego doswiadczyc. paradoks. Miales to podczas jakiej konkretnie techniki? Czy bylo to po dluższej sesji, po wielu godzinach czy jakos nagle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Rasphul no wlasnie o to chodzi ze to nie bylo zaplanowane. Siedzialem w ciemnosci, skupiony na oddechu, i gdzies po moze 40 minutach to sie poprostu stalo. Zadnej szczegolnej techniki, vipassana najbardziej mi odpowiada ale tamtego dnia robilem chyba tylko obserwacje mysli. Co do anatman - tak, czytałem troche o tym ale w tekstach to brzmi bardzo sucho. W praktyce bylo zupelnie inne poczucie niz mozna sobie wyobrazic z opisu.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@ludomira69)
Połączone: 3 lata temu

no ba, ojej, ja chcę to poczuć!! od jak dawna medytujesz żeby to się pojawiło? bo ja siedzę zamknięta i nic, absolutnie nic się nie dzieje tylko mi nogi drętwieją 😀


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@nashiraa)
Połączone: 3 lata temu

Znam to doswiadczenie. I powiem wam szczerze, uwazam ze rozne tradycje nazywaja to roznie ale mowia o tym samym. Problem jest wtedy kiedy ludzie zaczynaja gonić za tym jak za kolejnym prze-zy-ciem. Bo to nie jest przezycie do kolekcjonowania. To zmienia sposob w jaki patrzysz na siebie na co dzien, albo nie zmienia nic i bylo tylko ciekawa chwilą. Trzyglow - czy po tamtym razie cos sie zmienilo w twoim codziennym zyciu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Nashiraa powiem szczerze - tak, zmienilo sie jedno. Przestalem sie tak bardzo przejmowac tym co inni mysla o mnie. Jakby ta warstwa co ciągle monitoruje czy dobrze wypadam po prostu troche osunela sie. Nie znikla ale jest ciesza. niewiem czy to efekt tamtego doswiadczenia czy po prostu wiek i dojrzalosc 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Jest tu jeden watek ktory mnie niepokoi. Wychodzenie poza osobowosc brzmi pieknie ale pytam sie zawsze: w co wchodzisz? Proznio? Polem? Czyms jeszce? Bo zauwazylam ze ludzie czesto opisuja to doswiadczenie bardzo roznie i nie zawsze jest to poprostu glebokie wyciszenie. Czasem to sa stany dysocjacyjne, czasem cos co psycholog nazwalby depersonalizacja. I nie mowie ze to sie Trzyglow przydarzylo ale warto rozroznic. Medytacja transcendentna to jest barddzo poważna praca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Anyzek_61 no i tu sie zgadzam, choc z innej strony. Siedzę nad tym tematem troche z dystansem bo sam medtyuję głównie przy kamieniach, turmalin czarny, celestyn, i to jest bardziej... zakorzenienie niż wychodzenie gdzieś. Ale słyszałem od kilku osób opisy podobne do Trzygłowa i za każdym razem zastanawiam się czy to nie jest wyłącznie silna relaksacja głębokiego układu nerwowego a nie żadna transcendencja. Da się to w ogole odroznić???


Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Malachit77 pytasz o odróznienie relaksacji od transcendencji. odpowiem tak: relaksacja nawet bardzo głęboka zostawia cię w srodku twojej historii, twojego ciala, twojego umyslu. Transcendencja - przynajmniej jak ja to rozumiem - to moment kiedy ta historia przestaje byc soba-teraz. Nie zasypiasz, nie lecisz, poprostu historia sie zatrzymuje. Ale rozumiem sceptycyzm bo niema zadnego aparatu ktory to zmierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@kachna-ka)
Połączone: 2 lata temu

slucham tego i strasznie mi to bliskie bo ja ostatnio mialam cos podobnego ale przy zupelnie innej okazji - byłam po prostu bardzo zmęczona, leżałam i nagle poczułam ze nie wiem gdzie konczy sie moje cialo a gdzie zaczyna powietrze. to trwało moze 2 minuty. czy to w ogole ma cos wspolnego z medytacja czy to bylo cos zupelnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteryda92)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Kachna.ka ja mialam dokladnie tak samo!! I tez zastanawialam sie czy to sen czy jawa czy co. U mnie tez bez zadnej medytacji, po prostu tak. Wiec tez sie pytam, czy to wymaga celowej praktyki czy moze sie pojawic samo?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To jest wazne pytanie ktore tu sie pojawia przy okazji wypowiedzi Kachny i Eterydy. Roznica miedzy swiadomym rozszerzeniem a biernym rozplynieciem sie jest zasadnicza. W medytacji chodzi o to ze zachowujesz swiadka, cos co obserwuje nawet rozpad granic ego. Jesli tego nie ma, jesli po prostu odpływasz i nie wiesz co sie stalo, to jest inna jakosc doswiadczenia. Nie mowie ze gorsza ale inna. Macie wrazenie ze ktos to obserwował w was kiedy to sie dzialo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludomira69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 10

@Rasphul świadek? to znaczy co, ze część mnie patrzyła na część mnie? jak to działa w praktyce bo to brzmi jak jakaś filozofia a nie coś co można ćwiczyć


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@nuna_n)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę tu bo ten watek bardzo mnie poruszył. Ja pracuję z runami i tarotem i czesto ludziom mówię ze karty czy runy to tylko lustro, ze prawdziwa robota dzieje sie w srodku. I to o czym mówi Trzygłów jest dla mnie bardzo bliskie tej pracy bo momennt kiedy przestajesz sie utożsamiac z historia o sobie to jest dokładnie moment kiedy można naprawde zobaczyc co karta ci pokazuje. Bez filtra ego. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@frania98)
Połączone: 2 lata temu

czytam watek od poczatku i mam pytanie moze glupie ale. czy to nie jest niebezpieczne? znaczy sie pytam bo slyszalam ze przy bardzo glebokiej medytacji moga sie pojawic rozne rzeczy, jakies stany, przezywania czegos nieprzyjemnego, i nie wiem czy nie lepiej to robic z jakims przewodnikiem a nie samemu w domu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nashiraa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Frania98 pytanie wcale nie glupie. Uwazam ze wiekszość ludzi medytujacych samemu w domu nigdy nie dojdzie do stanow o ktorych mowi Trzyglow i to jest ok. Ale jesli ktos ma za soba jakies traumy, stany lekowe, epizody dysocjacyjne - to tak, lepiej miec wsparcie. Nie mowi sie o tym wystarczajaco glosno i masz racje ze warto zapytac. nie przekręcaj proszę tego co piszę


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@majeranka)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze sie wtrącam ale chciałam zapytac o cos co wspomnial Rasphul - ten swiadek wewnetrzny. Czy to jest cos co sie moze rozwijac z czasem? Znaczy czy mozna nauczyc sie byc bardziej tym obserwatorem? Czy to przychodzi samo jak medytujesz wystarczajaco dlugo?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

ok ale wracajac do poczatku - Trzyglow napisal ze to bylo po ok 40 minutach i to go zaskoczilo. To nie bylo po tygodniowym odosobnieniu ani po roku codziennej praktyki. Wiec albo to jest naprawed dostepne dla kazdego w pewnych warunkach, albo on mial poprostu jakis swoj moment ktory akurat wtedy przyszedl. Ciekawi mnie jeszce jedna rzecz: czy bylo cos szczegolnego w tym dniu przed medytacja?? Nastroj, zmeczenie, cos co jadl, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Malachit77 szczerze?? siedzialem caly dzien sam, bez telefonu, bez ludzi. To bylo chyba kluczowe. Norrmalnie nawet po odlozeniu telefonu mam w glowie szum wszystkich rozmow, mysli o tym co ktos powiedzial, co odpowiedzialem. Tamtego dnia tego nie bylo. Moze to byl poprostu stan bardzo glebokiego spokoju umyslu a nie zadna transcendencja, nie wiem. Ale czulos sie inaczej niz spokój


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

Zaglądam tutaj co jakiś czas i i chcę sie zapytac, bo dopiero zaczynam z medytacja i troche sie gubię. Podobno jest cos takiego jak pole energetyczne ktore nas otacza i ze w medytacji mozna do niego wejsc. czy to co opisuje Trzyglow ma z tym cos wspolnego? Czy wychodzenie poza osobowosc to jest wychodzenie w to pole?


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@gonia02)
Połączone: 2 lata temu

dobra, to żeby nie zostawić mojego pytania bez odpowiedzi bo może źle je zadałam. nie chodzi mi o żadne pole energetyczne jako taką otoczkę, bardziej się pytam czy to co Trzygłów opisuje, ta cisza w glowie, ten brak granic, to jest coś osobistego czy jakieś wyjście na zewnątrz siebie? bo słyszałam różne wersje i nie wiem co tu jest prawda


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Gonia02 to jest naprawdę dobre pytanie i chcę żebyś wiedziała że nikt ci uczciwie nie odpowie w jednym zdaniu. ale spróbuję jakoś. wychodzenie poza osobowosc nie znaczy ze wyladujesz gdzies na zewnatrz siebie jak w astralnej podrózy. raczej odkrywasz ze ta "osoba" ktora mysli ze jest tobą - jest czymś mniejszym niż to co naprawdę jestes. jak zdejmujesz plaszcz i widzisz ze plaszcz to nie ty. pole energetyczne, aurę, przestrzen - to juz są rozne języki opisujące ten sam moment. tradycja nada mu swoją nazwę


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@ludomira69)
Połączone: 3 lata temu

no ale Rasphul, "zdejmujesz płaszcz" to brzmi super poetycko ale mnie to zupełnie nie pomaga praktycznie 😀 jak ja mam wiedziec ze to się dzieje i że to nie jest zwyczajnie jakis dziwny stan po zmęczeniu albo że zaczynam odpływać bo źle spałam? serio pytam bo za każdym razem jak mi coś się "dziwnego" przydarza w medytacji to potem myślę czy to wgl cokolwiek znaczy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nashiraa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Ludomira69 i to jest wlasnie najzdrowsze podejscie jakie mozna miec. watpic. naprawde. bo wiele osob zamiast watpic zaczyna budowac cale narracje ze mialy przebudzenie, ze wyszly poza ego, ze dotknely absolutu. a potem ta narracja staje sie nowym ego, tylko bardziej ozdobnym. jezeli czegos nie wiesz czy to bylo "prawdziwe", to znaczy ze masz jeszcze za malo obserwacji. i to ok.


Odpowiedz
Wpisy: 155
Rozpoczynający temat
(@trzygłow06)
Połączone: 2 lata temu

dodam cos do tego co Nashiraa pisze. ja tez nie bylem pewien przez dluzszy czas co to bylo. i wiesz co, ta niepewnosc mnie nie gryzie juz tak jak kiedys. raz bylo, zmienilos cos subtelnie, moge to opisac ale nie moge udowodnic. i powiem szcczerze - jest w tym jakas ulga ze nie musze tego katalogowalic ani wyjasnic. moze to tez jest czesc wychodzenia poza osobowosc. ze przestaje mi tak zalezec na posiadaniu odpowiedzi


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten watek od dłuższego czasu i jakoś nie odpisywałam bo nie wiedziałam co dodać. ale to co napisał Trzygłów teraz, ze ulga z nieposiadania odpowiedzi, to mnie jakoś zatkało. bo ja zawsze szukam znaczeń, liczb, wzorów, i moze wlaśnie to jest mój problem że nawet w medytacji zamiast być to analizuję czy dobrze siedzę 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: