Forum

Asystent AI
Medytacja a tradycj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a tradycja kabały chasydzka - ekstaza i pieśń


Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio coraz więcej czytam o chasydzkiej medytacji i zupełnie mnie to wciągnęło. Chodzi mi głównie o ten ich sposób wchodzenia w ekstazę przez śpiew, czyli nigguny, te melodie bez słów. Chasydzi wierzyli że dźwięk sam w sobie może unieść świadomość wyżej niż jakiekolwiek słowa, bo słowa już są ograniczeniem. W kabale to się łączy z koncepcją Ein Sof, tej nieskończoności, do której próbujesz dotrzeć. Ktoś z was to w ogóle praktykował albo chociaz słyszał? Mnie interesuje czy da się coś z tego przełożyć na codzienną medytację bez całego kontekstu religijnego, bo nie jestem żydówką i szczerze nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

@Martusia.pl no to jest właśnie clou. Sama przed jakimś czasem trafiłam na nagrania niggunów i powiem ci ze to działa na mnie jakoś dziwnie, dosłownie wchodzi do głowy i trudno to opisać. Ale mam wątpliwości co do tego wyrywania z kontekstu. Te praktyki wyrosły z konkretnej tradycji, konkretnej wspólnoty, konkretnego rozumienia Boga. Czy można to po prostu wziąć i sobie medytować do tego? Nie wiem. Znacie to poczucie kiedy coś działa ale nie wiesz czy to działa tak jak powinno, czy tylko robi wrażenie?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ekhem. Nigun to jest poprostu melodia, muzyka. To ze ktos wchodzi przy tym w trans to kwestia autosugestii i skupienia, nie jakiejś mistycznej właściwości dźwięku. Można to samo osiągąnć słuchając bębnienia szamanskiego albo nawet odpowiednich częstotliwości z youtube. Nie demonizowałbym tego ani nie budował wokół tego całej mistycznej struktury.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Indraphoros no ale to jest właśnie sedno pytania - CZY to tylko autosugestia. Bo sam mechanizm skupienia przez dźwięk jest może wspólny różnym tradycjom ale chasydzi twierdzili że nigun ma specyficzną właściwość wznoszenia iskier bożych, cos w rodzaju tikkun, naprawy. To już nie jest po prostu relaks. Nie mówię że wierzę we wszystko dosłownie, ale interesuje mnie ta filozofia, nie tylko efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 458
(@igorek)
Połączone: 6 miesięcy temu

ciekawy watek, troche siedze w tematach medytacji od jakiegos czasu i przyznam ze nie slyszalem o tej konkretnej praktyce. Mam pytanie bo moze glupie ale co to znaczy ze dźwięk wznosi iskry boze? to metafora czy oni to dosłownie rozumieli? Bo jak dosłownie to troche trudno mi to ogarnac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Igorek to i jedno i drugie zarazem bo w kabale metafora jest równocześnie rzeczywistością. Luriańska kabała, na której bazuje chasydyzm, mówi o szwirat hakelim czyli rozbiciu naczyń - w skrócie, boski pierwiastek rozbił sie i iskry rozprysły się po świecie materialnym, ukryte w rzeczach, w ludziach, w dźwięku. Zadaniem człowieka jest te iskry zbierać przez święte działanie, modlitwę, śpiew. Nigun w tej optyce to nie tylko muzyka, to akt metafizyczny. Dlatego chasydzi podchodzili do śpiewu z taką powagą.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Ojej to jest mega interesujące! Nie wiedziałam ze śpiewanie może mieć takie głębokie znaczenie. A czy to znaczy ze jak śpiewam sobie pod prysznicem to też zbieram jakieś iskry? 😀 Serio pytam, bo jeśli intencja jest ważna to może zależy co w głowie a nie jaką konkretnie melodię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Heliodor65 intencja jest kluczowa, tak. W chasydyzmie mówi sie o kawanie, skupieniu serca. Bez kawany nawet najpiękniejsza modlitwa jest pustą formą. Ale nie chciałabym spłaszczać tego do hasełka "myśl pozytywnie i zaśpiewaj". To była bardzo konkretna, wymagająca praca wewnętrzna. Nie magiczny skrót


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@drakona77)
Połączone: 3 lata temu

Dobra ale praktycznie jak to wygląda? Bo czytam tu dużo teorii a chciałabym wiedzieć - siadasz, śpiewasz tę melodię bez słów i co? Ile czasu to trwa zanim coś poczujesz? Bo jak mam próbować to chcę wiedzieć czego szukać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Drakona77 to nie działa tak ze siadasz na 10 minut i boom. Jak sama próbowałam to trwało sporo czasu zanim w ogóle poczułam że ciągłe powtarzanie tej samej frazy dźwiękowej robi coś z poziomem skupienia. I szczerze - nie wiem czy to był stan zbliżony do tego co opisują chasydzi. Moje doświadczenie to moje doświadczenie. Ale jeśli pytasz co czuć - u mnie to było jakby głowa się trochę oczyszczała, spokojniejsza, myśli przestawały skakać.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@starlight60)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, ja mam troche inne pytanie. to co Poludnica opisała z tymi iskrami, to brzmi jak coś bardzo speyficznego dla judaizmu. Czy w ogóle etycznie jest brac te praktyki bez całego kontekstu religijnego? Nie mówię że nie można, ale zastanawiam sie czy to nie jest trochę... nie wiem, zawłaszczanie? Słyszałam takie głosy w kontekście jogi, buddyzmu, teraz to samo z kabałą? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Starlight60 i to jest właśnie pytanie które mnie samą gryzło zanim założyłam ten wątek. Nie mam gotowej odpowiedzi. Dla mnie różnica jest taka: jeśli biorę elementy tradycji i próbuję je rozumieć, zgłębiać, a nie tylko używać jak gadżetu to czuję że to inna sytuacja. Ale to subiektywne. Może ktos z większym doświadczeniem w temacie ma jakieś zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawde dobry punkt Starlight. Chociaż moja odpowiedź jest prosta: jeśli ktos wyciąga z jakiejś tradycji tylko efekt (relaks, trans, skupienie) i niema zamiaru wchodzić głębiej, to tak naprawdę nie korzysta z kabały tylko z muzyki w tle. kabała bez teologii to jak kawałek tortu bez reszty. Można zjeść ale nie mówmy ze się jadło cały tort


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@balbina_75)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam ze wchodzę z boku ale czytam ten watek od początku i mam pytanie może nie do końca na miejscu - czy ktoś słyszał żeby te praktyki śpiewu były jakoś pomocne dla osob ktore wychodza z trudnego okresu, np. po długiej chorobie albo kryzysie? Interesuje mnie bardziej ten aspekt terapeutyczny, bo znam kogoś w takiej sytuacji i szukam czegoś co mogłoby pomóc wyciszyć i zebrać się do kupy. Może to głupie pytanie w tym kontekście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Balbina_75 nie głupie wcale. Śpiew jako terapia to coś realnego i spotkałam sie z tym w różnych kontekstach, nie tylko ezoterycznych. Ale ostrożnie - jeśli ta osoba jest po poważnym kryzysie zdrowotnym to zanim zacznie eksperymentować z czymkolwiek, nawet medytacją, warto żeby skonsultowała to z kimś kto jej zna sytuację. To nie jest odmowa, po prostu nie każda praktyka jest dla każdego w każdym momencie. Jak ta osoba ma jakiegoś terapeutę albo lekarza to naprawdę warto spytać najpierw tam.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Dobra wracając do wątku głównego bo trochę odpłynęliśmy - Poludnica, masz może jakiś konkretny materiał z którym warto zacząć jeśli chce sie to zgłębiać? Pytam o literaturę, nagrania, cokolwiek. Bo Baal Szem Tow to oczywistość ale co poza tym? I czy da się w ogóle to studiować poza żywą tradycją tylko z książek? Zobaczymy co z tego wyjdzie


Odpowiedz
Udostępnij: