Hej, chciałam zapytać czy ktos próbował czytać karty zaraz po medytacji? Ostatnio zaczęłam to robić i mam wrażenie że zupełnie inaczej odbieram karty, jakby intuicja bardziej "przemawia". normalnie jak siadam do tarota to muszę się mocno skupiać na symbolach i i tak czesto nie wiem co dany układ znaczy. A po medytacji jakoś samo przychodzi. Zastanawiam się też czy to pomaga w wyczuwaniu jutro bo chciałabym żeby moje czytania były bardziej precyzyjne jeśli chodzi o to co nadchodzi. Czy to mozliwe że medytacja faktycznie otwiera jakiś kanał? 🙂
Tak, to ma sens i nie jest przypadek. Medytacja wycisza ten ciągły szum w głowie i wtedy karty po prostu lepiej "do ciebie mówią" bo nie zagłuszasz przekazu własnym myśleniem. Ja od lat robię krótką sesję oddechu przed każdym czytaniem, minimum 10 minut, i naprawdę widzę różnicę. Ale - i to ważne - nie o to chodzi że nagle będziesz widziała przyszłość jak w krysztale. Intuicyjne czytanie po medytacji to bardziej subtelne wyczucie energii i kierunku, nie konkretna data ani wydarzenie. Nie nastawiaj sie na gotowe przepowiednie.
Hmm, nie wiem czy ja bym tak to tłumaczyła. Tzn. rozumiem że po medytacji jesteś spokojniejsza i dlatego "lepiej czytasz" ale to moze być po prostu efekt relaksacji a nie jakis mistyczny kanał. Czy ktoś sprawdzał czy te czytania po medytacji są faktycznie trafniejsze? Bo mozna mieć wrazenie ze jest lepiej, a to może być tylko kwestia tego ze jesteśmy spokojniejsi i mniej się spinamy na wynik
O matko, super że to napisałaś bo ja się właśnie zastanawiam nad połączeniem medytacji z tarotem od jakiegos czasu! Naprawdę nie wiedziałam że to jest jakaś praktyka którą inni robią 🙂 Mirka, a jak wygląda u ciebie ta medytacja przed czytaniem, masz jakiś konkretny schemat czy po prostu siadasz i oddychasz? I czy to musi być długo, bo ja mam problem z tym żeby usiedzieć dłużej niż 5-7 minut
Hej, wchodzę bo temat ciekawy, choć mam pewne wątpliwości. Ten pomysł z wyczuwaniem jutro trochę mnie sceptycznie nastawia. Karty to karty, medytacja to medytacja, a przyszłość jest jak jest. Nie twierdzę że intuicja nie istnieje, bo chyba każdy miał moment kiedy cos poczuł i to się potwierdziło. Ale robienie z medytacji przepustki do przepowiedni na jutro to już lekka przesada. Macie jakieś konkretne przykłady że coś takiego zadziałało? Nie ogólne wrażenia tylko coś sprawdzalnego?
No okej ale to jest ten problem ze wszystkimi takimi historiami, wiesz. Pamiętamy kiedy się sprawdziło a zapominamy kiedy nie wyszło. Ja nie mówię ze kłamiesz, po prostu ludzki mózg tak działa ze szuka potwierdzeń. To się chyba nazywa błąd potwierdzenia albo coś takiego. chociaż... przyznam szczerze ze sama jestem ciekawa czy to działa bo stres mnie ostatnio zabija i gdyby medytacja mogła mi jakoś pomóc zanim wpadnę w kolejny kryzys to chętnie bym spróbowała. Tylko nie wiem od czego zacząć z tym tarotem jeśli nigdy wcześniej nie czytałam kart
