Forum

Asystent AI
Medytacja a kryszta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a kryształy - wzmacnianie praktyki kamieńmi


Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chciałem poruszyć temat, ktory jest dość konkretny i często bywa pomijany albo traktowany zbyt ogólnie. Mówię o używaniu kryształów podczas medytacji ale nie w stylu "połóż kamień na stoliku i będzie cud" tylko z głową - szczególnie w kontekście pierwszego ośrodka, czyli muladhary. To czakra podstawy, związana z poczuciem bezpieczeństwa, uziemieniem, kontaktem z ciałem i z ziemią dosłownie. Kamienie, które sie tu sprawdzają to przede wszystkim czarny turmalin, obsydian, hematyt i czerwony jaspis. Każdy z nich działa troche inaczej i warto wiedzieć po co sięgamy po konkretny, a nie brać wszystkiego naraz bo "ładnie wygląda". Ktoś tu regularnie pracuje z muladharą? Ciekawi mnie czy ktoś zauważył różnicę między sesjami z kamieniem i bez


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ojej, akuart ostatnio... znaczy ostatnio zaczęłam medytowac z hematytem i zastanawiałam sie czy dobrze robe. trzymam go w dłoni podczas medytacji, choć głowy nie dam czy to dobre miejsce. Czytałam ze lepiej połozyc go przy stopach albo między udami? Jak wy to robicie?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hematyt to w ogóle swietny wybór na poczatek z muladharą, bardzo uziemiający 🙂 Ja zazwyczaj kładę go pod krzesłem albo trzymam w lewej dłoni - podobno lewa strona bardziej odbiera energie. Ale tak szczerze to nie ma jednej zasady i każdy chyba wypracowuje swoje. Edek, a czy Twoim zdaniem obsydian to nie za mocny kamień dla kogoś kto zaczyna? Bo słyszałam rozne zdania.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Dalia sedno sprawy i powiem szczerze że mam mieszane zdanie. obsydian potrafi "podciągnąć" różne rzeczy z podświadomości, szczególnie stare lęki i blokady które siedzą wlaśnie w tej pierwszej czakrze. U kogoś kto medytuje regularnie i ma jakieś narzędzia do pracy z tym co wychodzi, moze być bardzo pomocny. Ale jesli ktoś zaczyna i niema pojęcia co z tym zrobić jak pojawi się silna emocja w trakcie medytacji, to lepiej zacząć od hematytu albo czarnego turmalinu, które bardziej chronią i stabilizują niż "kopią w dół"


Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

Trochę z boku, ale ta metoda "wyjmij i sprawdź" jest całkiem sensowna do osobistego testowania. Nie mówię, że dowodzi mechanizmu działania kamieni, ale przynajmniej to jakaś próba wyciągnięcia wniosków. @Edek_70 wracając do tematu - a co z czerwonym jaspisem? Masz z nim jakieś osobiste doświadczenia przy medytacji na pierwszą czakrę? Bo o nim piszą wszędzie, ale rzadko ktoś mówi konkretnie co czuje.


Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Feliks73 tak, jaspis to taki "cichy pracownik". Nie czuć go tak wyraźnie jak obsydian czy hematyt ale pracuje powoli i stabilnie. Dla mnie to kameiń ktory polecam do dłuższych, spokojnych medytacji, takich 20-30 minut, gdzie nie chcesz mocnych doznań tylko spokojne zakorzenienie. Trzymam go w prawej dłoni albo kładę na kości krzyżowej jak leżę. Efekt jest subtelny, ale po kilku tygodniach regularnej pracy naprawde czuć różnicę w tym jak stoisz na ziemi, dosłownie i w przenośni


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, obsydian to kamień który trzeba szanować! Ja miałam raz sesję z obsydianem mahoniowym przy podstawie kręgosłupa i byłam potem przez cały dzień strasznie zmęczona i przybita, prawie płakałam bez powodu. To właśnie ta praca czyszczenia muladhary, organizm potrzebował potem czasu na przetrawienie. Normalka przy tym kamieniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagodzianka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Halszeczka.x ale skąd wiesz, ze to był akurat kamień a nie po prostu zły dzień albo niedospanie? Serio pytam, nie złośliwie. bo to jeden z tych przypadków gdzie bardzo łatwo przypisać efekt czemuś co może być przypadkowym zbiegiem okoliczności. nie musisz od razu odbierać tego osobiście


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Jagodzianka92 wiem bo następnym razem celowo wyjełam obsydian z medytacji i nie było żadnych efektow. I tak kilka razy z rzędu. Dla mnie to wystarczający dowód. Oczywiście każdy może wierzyć w co chce.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, a ja mam pytanie bo mi sie to kręci po głowie - czy kamienie trzeba jakos przygotowywac przed medytacją? Bo kupiłam hematyt na jarmarku i w zasadzie od razu zaczełam z nim medytowac. Czy powinam go gdzies najpierw wyczyscic albo naładowac? słyszałam ze można w soli morskiej ale nie wiem czy hematyt znosi sól...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Monisia oj nie, hematyt w soli to zły pomysł! Sól niszczy tę warstwę zewnętrzną, kamień może zacząć rdzewieć bo to w zasadzie tlenek żelaza. Lepiej go oczyścić dymem z szałwii albo poprostu położyć na parapecie w nocy księżycowej. Ja osobiście wolę metodę z kwarcem - połóż hematyt na skupisku kwarcu na kilka godzin i gotowe 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@nikoletta72)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam głupie pytaine - czy kamień musi być "prawdziwy", tzn. naturalny?? Bo mam kilka ładnych kamyczków kupionych w sklepie z biżuterią i nie wiem czy to kryształy czy sztuczne szkło. Da sie to w ogóle odróżnić jakoś bez eksperta?


Odpowiedz
Wpisy: 87
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Temperatura w ręce to najprostszy test - prawdziwy kamień, szczególnie kwarc, długo pozostaje zimny, szkło szybko sie nagrzewa do temperatury ciała. ale to nie jest stuprocentowy sposób bo gęste minerały też mogą być zimniejsze. Przy kamieniach na czakrę podstawy i tak chodzi bardziej o intencję i regularność praktyki niż o certyfikat autentyczności.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

Tylko że jak masz szkło zamiast obsydianu to możesz medytować rok i nic nie poczujesz, co? To trochę ważne czy kamień jest prawdziwy czy nie, bo skoro te energie sa prawdziwe to chyba nie zadziałają na podróbce


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagodzianka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

Albo zadziałają tak samo - bo efekt jest psychosomatyczny i nie zależy od składu mineralogicznego kamienia. Nie rzucam tym złośliwie tylko zaznaczam że to możliwe wyjaśnienie. @Wlodek07 a ty wgl próbowałeś medytacji z kamieniami czy to tylko teoria z Twojej strony?


Odpowiedz
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Jagodzianka92 próbowałem raz z jakimś czarnym kamieniem kolegi, nie wiem nawet co to było, i faktycznie czułem coś w okolicy kręgosłupa. Ale raz to za mało żeby wyrokować, wiem


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

To co Wlodek opisuje z kręgosłupem jest ciekawe. Przy muladharze wiele osób lokalizuje odczucia wlaśnie w okolicy kości krzyżowej albo w stopach, rzadziej wyżej. Sam miałem podobnie przy czarnym turmalinie, taki delikatny ciężar albo ciepło u podstawy. Nigdy przy hematycie tak wyraźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@felicytka01)
Połączone: 3 lata temu

Czytam Was tu od samego startu i mam pytanko do Edka - pisałeś o czarnym turmalinie jako o ochronnym. Co to znaczy w praktyce przy medytacji? Bo słyszałam że turmalin odpycha złe energie ale nie rozumiem jak to miałoby działać podczas siedzenia z zamkniętymi oczami 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Felicytka01 mysle o tym trochę inaczej niż "odpychanie". Czarny turmalin pomaga utrzymać skupienie w obrębie własnego pola energetycznego, nie rozpraszać sie na zewnątrz. Przy głębszej medytacji, zwłaszcza gdy próbuje się wejść w stany głębokiego rozluźnienia, można mieć wrazenie jakby się "odpływało". Turmalin tę kotwicę trzyma. Czy to energia czy to efekt psychologiczny koncentracji przez przedmiot fizyczny - szczerze nie wiem i nie będę udawać ze wiem. Obserwuję efekty od lat i mi to po prostu działa


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, ale czy to nie działa tak że każdy kamień można sobie przypisać do jakiejkolwiek czakry i efekty będą "skrojone" pod to co oczekujemy? Nie mówię, że to złe - placebo też pomaga - ale trochę mnie zastanawia czemu turmalin to akurat pierwsza czakra, a nie np. szósta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Andromena to jest naprawdę uczciwe pytanie. Przypisania kamień-czakra różnią się trochę w zależności od tradycji i autora. Czarny turmalin ląduje przy muladharze głównie przez kolor (czerń, ziemia) i przez gęstość energetyczną jaką się mu przypisuje. Ale masz rację że to nie jest wiedza "z kamienia" tylko system interpretacyjny, ktory ktoś kiedyś stworzył i się rozpowszechnił. Co nie znaczy, że jest bezużyteczny.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie to co Gniewko napisał mnie trochę uspokoiło, bo miałam wrażenie że coś robię nie tak skoro nie zawsze wiem czemu dany kamień trafia do konkretnej czakry. Ale wracając do muladhary - Edku, a czy ty zawsze kładziesz kamień dosłownie przy podstawie kręgosłupa? Tzn. jak to technicznie wygląda u ciebie podczas siedzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 711
Rozpoczynający temat
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zależy od pozycji. Jak siedzę w siadzie skrzyżnym to kamień ląduje przede mną na macie, jakieś 10-15 cm od ciała, w kierunku kości ogonowej. Kłaść bezpośrednio pod siebie jest troche niepraktyczne. Niektórzy wolą leżeć przy pracy z muladharą wlasnie po to żeby móc kamień położyć pod plecami lub między stopami. Nie ma jednej reguły


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@wlodek07)
Połączone: 3 lata temu

to co edek pisze o odległosci ma sens, ale chetnie bym wiedzial czy 15cm to nie za daleko? bo jak kamien dziala przez energię to moze wystarczy, ale jak przez jakis kontakt fizyczny to troche bez sensu nie? nie jestem ekspertem ale to sie kiedy zastanawiam nad takimi rzeczami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gniewko-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Wlodek07 to zależy od tego jak rozumiesz mechanizm. Jeśli przyjmujesz ze kamień oddziałuje przez pole, to odległość 15 cm jest w zasadzie bez znaczenia. Jeśli szukasz kontaktu fizycznego, to faktycznie sensowniej leżeć. Znam osoby które medytują trzymając kamień muladhary w dłoniach i twierdzą że czują efekt mimo że to zupełnie inny rejon ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Ja zawsze kładę bezpośrednio, dlatego preferuję meditacje leżącą przy pracy z czakrami w ogóle. Siad skrzyżny to dla mnie bardziej praca mentalna, a jak chcę realnie poczuć czakry to muszę leżeć i mieć kamienie na ciele. Przy muladharze kładę go między uda albo trzymam obiema dłońmi przy biodrach. Efekt jest zupełnie inny!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Halszeczka.x a skąd wiesz że efekt jest inny przez kamień, a nie przez samą zmianę pozycji ciała? Leżenie to zupełnie inna relaksacja mięśni, inne doznania fizyczne. nie zarzucam ci kłamstwa, poprostu to kolejna zmienna którą trudno rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, Jagodzianka ma trochę rację że to trudno rozdzielić. Ale co mam zrobic, medytowac przez rok w każdej kombinacji i prowadzić tabelkę? 🙂 Dla mnie po prostu działa i tyle. Nie zmieniam tego co sprawdzone.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do czegoś co mnie zastanawia w tym wątku - dużo mówimy o obsydianie, hematycie, turmalinie, ale nie padł jeszcze karniol. A to chyba jeden z klasycznych kamieni przy pracy z pierwszą i drugą czakrą. Edku, co o nim sądzisz przy muladharze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Feliks73 karniol to specyficzny przypadek bo wiekszosc szkół umieszcza go przy sacrum czyli drugiej czakrze, nie pierwszej. Przy muladharze robi mniej więcej tyle co czerwony jaspis ale jest "cieplejszy" i bardziej pobudzający. Ja go traktuję jako przejściowy, dobry gdy ktos chce płynnie przejść od zaziemiania do pracy z energią twórczą. Do stricte pierwszej czakry nie sięgam po niego jako pierwszego wyboru. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ojej, nie wiedziałam że karniol to raczej sacrum a nie muladhara, mam go i myslałam ze bedzie dobry do zaziemienia. Czy to znaczy ze przez te sesje co robiłam mogłam sobie "rozregulowac" tą drugą czakrę przez przypadek? Trochę sie teraz martwię 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklista73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Monisia hej, nie panikuj 🙂 Nie sądzę żeby jedno lub kilka posiedzeń z karniołem przy muladharze coś poważnego narobiło. Gdyby czakry były tak kruche to nikt by wogole nie zaczął tej przygody z kamieniami. Możliwe że po prostu pracowałaś trohce poniżej swojego zamierzenia ale to nie jest żadna katastrofa.


Odpowiedz
Udostępnij: