Siedzę ostatnio mocno w temacie taoizmu i trafiłem na coś, co trochę mnie zaskoczyło - praktyki nei dan, czyli alchemia wewnętrzna, bardzo mocno wiąże się z energią seksualną. W sumie logiczne, bo w taoizmie jing to jedna z trzech sił witalnych (obok qi i shen), ale jak zacząłem łączyć to z moją codzienną medytacją to pojawiły się pytania na które nie mam odpowiedzi. Ktoś tutaj miał praktyczne doświadczenie z tym tematem? Chodzi mi konkretnie o pracę z mikrokosmiczną orbitą i cyrkulację energii. Czy to trzeba robić z nauczycielem czy da sie samemu po książkach?
Nei dan to poważny temat, nie polecam wchodzić w to wyłącznie z książek. Mantak Chia jest najpopularniejszy na zachodzie ale jego podejście jest dość uproszczone i wyrwane z oryginalnego kontekstu. Mikrokosmiczna orbita sama w sobie jest stosunkowo bezpieczna ale to co robisz z energią jing - tu juz bym była ostrożna. Masz jakiegoś nauczyciela, mentora, kogokolwiek kto praktykuje? Albo choćby grupę?
Mantak Chia uproszczony to jeszce delikatnie powiedziane. Ja miałam koleżankę ktora pracowała przez rok z tymi technikami sama i skończyło sie na tym, ze miała poważne problemy z concentracją i ciągły stan jakby nadmiernego pobudzenia. Lekarz oczywiście nic nie znalazł. Taoistyczna alchemia seksualna to nie jest coś na dobry wieczór z książką, przepraszam.
A ja czytałam że te wszystkie problemy wynikają z nieumiejętnego oddychania, nie z samej praktyki. Jak się robi porządnie pranayamę albo oddech tao to nic złego się nie dzieje. No i jing nie jest wyłącznie energią seksualną, to ogólna energia życiowa, trochę ludzie to wyolbrzymiają.
ojej, dopiero uczę sie medytacji i tutaj takie rzeczy czytam, troche mnie to przeraziło 😉 czy jak sie robi zwykłą medytacje zen albo vipassanę to tez sie aktywuje ta energiia jing? bo nie chciałabym przypadkiem cos zrobic nie tak, wlasnie zaczynam
a co to jest ta mikrokosmiczna orbita dokladnie? przeczytałem ten wątek i nie do konca rozumiem o czym mowicie
To żeby dopowiedzieć do pytania Zielarza - ona robiła wszytsko, łącznie z retencją bo gdzieś wyczytała ze bez tego to i tak połowiczna praktyka. I wlaśniie to był problem moim zdaniem. same wizualizacje i orbita oddechowa to jedno ale zatrzymywanie energii bez przygotowania to drugie.
Zupełnie inne piwo ale mam pytanie - czy ktoś probowal łączyć runy z praktykami taoistycznymi? pytam bo mam koleżankę która pracuję w gastronomii i tam w kuchni jest strasznie dużo nerwowej energi, krzyki, pospiech, i ona mowi że potrzebuje jakiegos "zaworu" żeby odprowadzic tę energie przed medytacją. Myslałam ze runy mogłyby jej pomoc, ale nie wiem czy sie to sklada z tym co tutaj omawiacie
hmm a ja słyszałem że są jakies kamienie ktore pomagaja z energią podczas medytacji taoistycznej, nefryty chyba? czy to ma sens czy to juz nowe age
Nefryt w chińskiej tradycji ma bardzo długą historię i owszem, jest używany w praktykach, ale to nie jest tak że połóż kamień i gotowe. Cała symbolika nefrytowa w Chinach jest głęboko zakorzeniona w taoistycznej i konfucjańskiej filozofii. Mnie bardziej zastanawia w tym wątku coś innego - Zielarz pytał o praktykę samotną kontra z nauczycielem i temat trochę odpłynął. Bo to jest naprawdę ważne pytanie.
ojaaa, właśnie, chętnie wrócimy do sedna. Aether wspomniała że nie poleca z książek, rozumiem zastrzeżenia, ale problem jest taki że nie ma tu łatwo dostępnych nauczycieli tej tradycji. W Polsce co jest - Chia workshops raz do roku, parę osób które przerobiły kurs i teraz sami uczą. Alternatywy są?
Szkołę Wu Liu możesz szukać przez kontakty, jest małe środowisko europejskie. Jest też uzdrawianie Tao Europe choć to wciąż orbituje wokół Chii. Szczerze mówiąc długa praca z oddechem i qi gong zanim w ogule zaczniesz myśleć o alchemii seksualnej jest lepsza niż zły nauczyciel. Jakie konkretnie masz objawy czy doświadczenia podczas obecnej medytacji ktore cię skieroowały w tym kierunku?
Dorzucę swoje trzy grosze, ale jestem ciekawa - to znaczy że medytacja może w ogóle coś zrobić z tą energią seksualną nieintencjonalnie? Pytam bo od kiedy medytuję regularnie od jakiś kilku tygodni mam dziwne uczucie ciepła w dolnej części brzucha podczas siedzenia. Czy to może byc coś z tym zwiazanego czy to juz moja nadinterpretacja?
no wlasnie ciepło w brzuchu to prawie zawsze dolne dan tian, nie ma co sie ekscytować ani bać. Mnie bardziej ciekawi to co powiedział Zielarz na początku o cyrkulacji - jak długo trwa zanim ta orbita w ogóle zaczyna byc odczuwalna? Bo mi ktoś mówił że minimum rok codziennej praktyki a ktoś inny że kilka miesięcy
dobra, to wracam do tego co Judytka napisała bo to ważne - czy ona miała wcześniej jakieś przygotowanie w qigong albo cokolwiek z energią przed tymi praktykami? bo jak ktoś wchodzi w retencję bez żadnej bazy to mnie to nie dziwi że coś nie zagrało
przepraszam że moze głupie pytanie ale co to jest ta retencja o której piszecie? chodzi o wstrzymywanie oddechu czy o coś innego bo z kontekstu nie jestem pewien
aha, oj to ja chyba za malo wiem zeby tutaj dyskutowac 😉 ale jestem ciekawa - to jak ktos tego nie robi swiadomie to ta energia i tak gdzies idzie? znaczy normalny człowiek co nie medytuje tez ma tę energie jing czy to tylko u praktykujacych?
każdy ma jing, to nie jest taka rzecz co "aktywujesz" przez praktykę. Praktyka sprawia tylko ze zaczynasz nią świadomie pracować zamiast po prostu tracić ją w codzienności. Odpowiadając na to co pytał Zielarz - tak, przygotowanie w qigong to absolutna podstawa przed jakimikolwiek praktykami cyrkulacyjnymi. Inaczej to trochę jakbyś zaczął trenować wyczynowo bez wcześniejszego rozruszania.
no ale Aether, nie przesadzajmy z tym straszeniam, mnóstwo ludzi zaczyna od razu i nic im nie jest. Ta sprawa z koleżanką Judytki brzmi jak wyjątek a nie reguła. Nie wiem czy warto budować takie mury przed zainteresowanymi na podstawie jednego przypadku.
wracając jeszcze na chwilę do tych run bo Aether wcześniej napisała żeby ich nie mieszać z taoizmem ale ja nie mówiłam o mieszaniu w sensie doktrynalnym - bardziej o tym że koleżanka szuka czegos co pomaga "wychodzić" z naładowania przed medytacją, niekoniecznie to musi byc jedno i to samo system. Runa Isa na przykład daje wyciszenie i skupienie i chyba nie ma w tym żadnej herezji żeby jej użyć osobno?
