Forum

Asystent AI
Medytacja a bon po ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a bon po - szamanizm tybetański


Wpisy: 191
Rozpoczynający temat
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Hej, zaczełam ostatnio czytać troche o bon po i w sumie zastanawaim sie czy macie jakies doswiadczenia z medytacją w tym stylu. Bo buddyzm tybetański to jedno ale bon po to cos chyba starszego, przedbuddyjskiego? Sama probowalam kilku technik z jutuba ale czy to faktycznie w ogole zwiazane z bon po czy to juz normalny buddyzm 😀 jakos trudno mi to rozrożnić. Ktos sie orientuje?


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Bon po to rzeczywiście tradycja starsza od buddyzmu tybetańskiego, przynajmniej w tym sensie, że jej korzenie sięgają szamanizmu ze starożytnego Tybetu i Zhangzhung. Ale uwaga, bo to jest skomplikowane, bo bon po w tej formie jaką znamy dziś, mocno wchłonęło buddyjskie wpływy przez wieki. Nie traktuj tego jak czegoś całkowicie oddzielnego. Co do medytacji, w bon po mamy np. dzogczen, ktory jest i w bon i w nirngmapie, więc granice są płynne. Co cię konkretnie ciągnie w tym kierunku?


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@zelislaw)
Połączone: 3 lata temu

o dzięki za ten wątek, właśnie szukałem czegoś na ten temat! Hellan a czy te techniki medytacyjne z bon po różnią sie czymś odczuwalnym od zwyklej vipassany albo uważność z tych popularnych aplikacji? Bo medytuje jakiś czas i czuje ze chcę spróbowac czegoś głębszeggo ale nie mam pewności czy to wgl ma sens szukac w kierunku bon po


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Zelislaw vipassana to zupełnie inny korzeń, therawada, południe Azji, a bon po to himalaje i szamanizm. Odczucia podczas medytacji zależą bardziej od techniki i od twojej głowy niż od tradycji z której pochodzi. Ale jest jedna rzecz - w bon po szamanistycznym jest sporo pracy z przestrzenią i z czymś co można by nazwać "obecnością miejsca", to jest coś czego w aplikacjach z uważność raczej nie znajdziesz 🙂


Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Druid o wlasnie!! o tej pracy z przestrzenią gdzieś czytałam ale nie bardzo rozumiałam o co chodzi. Czy to jest jakis rodzaj wizualizacji czy cos innego? Bo w mindfullnes raczej skupiamy sie na oddechu i tu i teraz, a tu brzmi jakby chodziło o cos więcej


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

no dobra, to nie jest zwykła wizualizacja w sensie "wyobrażam sobie cos". W tradycji bon po, szczególnie w tej starszej warstwie szamanistycznej, chodzi o realne odczuwanie energii miejsca i komunikację z tym co tradycja nazywa duchami czy siłami natury. Praktykujący bon powie że to nie metafora. Medytacja jest tutaj wejściem w stan, w którym jesteś otwarty na te wpływy. Ale zanim ktokolwiek zacznie cokolwiek praktykować w tym kierunku, serio polecam najpierw porządne zakorzenione doświadczenie z prostszą medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@krzeslawa66)
Połączone: 3 lata temu

Pozwolę sobie dopisać, ale mam pytanie może trochę z boku. Czy ktoś słyszał że runy mogą pomagać przy chorobach kości albo degeneracji? Pytam bo mam bliską osobę z takimi problemami i gdzies natknełam sie na taki temat. Nie wiem czy to ma jakiś związek z medytacją bon po czy to zupełnie osobna sprawa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Krzeslawa66 eee, to są dwie zupełnie różne rzeczy. Runy to tradycja nordycka, germańska, bon po to Tybet. Żadnego związku tu nie ma. Co do run i chorób, to jest temat na osobny wątek, ale żebym była szczera, przy degeneracji kości naprawdę najpierw lekarz i ortopeda, a dopiero potem cokolwiek innego. Nie chcę być nieprzyjemna ale to jest poważna sprawa zdrowotna.


Odpowiedz
(@krzeslawa66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 18

@Iga04 no tak, oczywiście lekarz jest, chodziłam właśnie o to czy można to wspierać od strony energetycznej czy tak. Rozumiem że to różne tradycje, po prostu pomyślałam że może ktoś łączy różne metody


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@majka62)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do bon po, bo to ciekawy temat. Czytałam kiedyś o szamanie bon po, że przed medytacją robi coś w rodzaju przywołania przestrzeni, śpiewa mantry albo używa bębna. Czy to się dużo różni od tego co robią szamani np. syberyjscy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Majka62 tu jest dość ciekawa rzecz. Bęben jest wspólny dla wielu tradycji szamanistycznych i prawdopodobnie niezależnie się rozwinął w różnych miejscach. Natomiast w bon po jest specyficzna warstwa kosmologiczna, inny podział na światy, inne duchy, inna symbolika. Syberyjski szaman i szaman bon po to różne mapy tej samej rzeczywistości, mniej więcej. Chociaż niektórzy badacze sugerują że mogły byc historyczne połączenia ale to spekulacje.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm, mnie ciekawi coś innego. Mówicie o medytacji w bon po jako o czymś oddzielnym od uważność, ale w sumie wszystkie te tradycje mają jakiś element uważności, skupienia. Czy ktoś praktykował obie i może porównać co inaczej działa na ciało, na oddech, na stan skupienia? Bo teorii mam w glowie dużo a mało konkretnych relacji z praktyki


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Rozmarynka to uczciwe pytanie. Znam osoby które praktykują dzogczen z tradycji bon i mówią, że to inne doświadczenie niż uważność z tradycji zachodniej. Mniej skupienia na technice, bardziej na tym co jest bez żadnej modyfikacji. Ale powiem szczerze, żeby poczuć różnicę, trzeba obu tradycji naprawde solidnie dotknąć, a nie tylko przeczytać albo zrobić kilka sesji z aplikacji. Ty Rozmarynko, masz jakieś własne doświadczenia z czymś z bon po?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Hellan nie tylko czytałam i słuchałam. Stąd te pytania właściwie 🙂 mam zapisane sporo notatek z różnych źródeł ale to nie to samo co praktyka, masz rację. Szukam może czegoś do spróbowania od zera, jakiejś prostej techniki ktora byłaby rzeczywiście z tej tradycji a nie z jej popkulturowej wersji


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@szarotka68)
Połączone: 3 lata temu

a skąd w ogule wiadomo ze cos jest "prawdziwym" bon po a nie jakąś przeróbką na zachód? bo widziałam w necie mnóstwo kursów medytacji ktore twierdzą że są tybetańskie albo szamanistyczne a wyglądają jak zwykły rellaks przy muzyce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Szarotka68 to jest bardzo dobre pytanie i niestety nie ma na nie prostej odpowiedzi. Parę wskazówek: autentyczne nauczanie bon po pochodzi od nauczycieli z linii przekazu, najlepiej z Tybetu lub z diaspory tybetańskiej. Jest kilka klasztorów i organizacji na zachodzie które są uznawane jako legitymizcja. Menri Monastery w Indiach to centrum bon po. Ale żeby to zweryfikować trzeba już trochę wiedzy. Natomiast jesli coś wygląda jak relaks przy muzyce z podpisem "tybetański szamanizm", to raczej ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

ok ale właściwie do czego to ma służyć praktycznie? bo czytam i czytam i nadal nie rozumiem czy ktoś tu mówi że medytacja bon po daje cos konkretnego czego inne medytacje nie dają czy to jest tylko teoria i historia. Bo jak ktoś chce się odstresować to chyba lepiej zwykłe uważność niż zagłębiać się w tybetańskie kosmologie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Tunia04 zależy czego szukasz. Jak chcesz się odstresować to masz rację, aplikacja z oddychaniem wystarczy. Ale są ludzie którzy szukają nie relaksu tylko jakiegoś głębszego kontaktu z... nazwijmy to rzeczywistością poza codziennym hałasem głowy. Bon po, dzogczen, szamanizm, to są drogi dla kogoś kto chce iść dalej. Nie każdemu to potrzebne i nie każdy musi w to wchodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@geomantka97)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie zastanawiam sie od jakiegoś czasu nad tym czy w tybetańskich tradycjach medytacyjnych jest coś co odpowiada temu co w astrologii nazywamy pracą z 12 domem, tzn. z tym co ukryte, nieświadome, karmatyczne. Bon po mówi coś o tym? Bo jak słyszę o pracy z duchami i przestrzenią to mi sie wydaje ze to może być podobny obszar


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Geomantka97 to ciekawe skojrzenie ale chyba nie do końca. W astrologii 12 dom to jakby twoje ukryte ograniczenai i karma, a w bon po praca z duchami to nie jest twoja prywatna nieświadomość, to jest kontakt z czymś na zewnątrz ciebie, z tym co zamieszkuje miejsce albo tradycję. Chociaż moze sie pokrywac w niektórych aspektach, hmm. Nie jestem pewna 🙂


Odpowiedz
(@geomantka97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Inkantacja no dobra, rozumiem ze to inne poziomy ale mnie dalej ciekawi czy w bon po jest coś co pomaga dotrzeć do tych warstw które sami przed sobą ukrywamy, bo to chyba każda tradycja jakoś próbuje robić po swojemu. W astrologii mamy chiron, mamy 12 dom, mamy aspekty do neptuna, i to wszystko ma wskazywać na te zaślepione miejsca w nas. A co ma bon po? Jakiś odpowiednik?


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Geomantka97 powiem tak - w bon po, szczególnie w dzogczen, jest pojęcie rigpa, czyli przebudzonej świadomości która jest wolna od zakrycia. I cała praktyka to jest właśnie zdejmowanie tych warstw zasłony, tylko oni to opisują inaczej niż astrologia, bez planet i domów. Ale cel jest zbliżony - zobaczyć co naprawde jest. Czy to "odpowiednik" chirona? może luźno.


Odpowiedz
Wpisy: 566
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, a wracając do tego co Szarotka pytała wcześniej o autentyczność, bo to mnie bardzo też zastanawia. Hellan mówił o liniach przekazu i klasztorach, ale co z ludźmi którzy nie mają dostępu do takich nauczycieli i uczą się z książek albo z internetu? Czy to juz z definicji jest nie-autentyczne, czy można coś wyciągnąć samemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Rozmarynka szczera odpowiedź? zalezy co chcesz wyciagnac. Podstawy oddechu, skupienia, pracy z cisza, to mozna ogarnac samemu ze zrodel pisanych i to bedzie dzialac. Ale te glebsze warstwy szamanistyczne, praca z duchami, inicjacje, to sie robi problematyczne bez nauczyciela bo nie wiesz co sie dzieje i nie masz kto ci powiedziec czy ides w dobra strone


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Druid ok, a czy znacie jakies ksiazki, nawet po polsku, ktore by dobrze wprowadzaly? Bo widzę ze Lopön Tenzin Namdak cos pisal ale to dostepne tylko po angielsku chyba. Mam w notatkach pare tytułow ale nie jestem pewna czy to autentyczne źródła czy wlaśnie ta popkulturowa wersja o której Hellan mówił


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Tenzin Wangyal Rinpocze to dobry punkt startowy, jest angielski ale przystępny. Po polsku bardzo mało, szczerze mówiac nie znam dobrego bezposredniego przekładu. Jest troche o buddyzmie tybetanskim ale bon po to osobna tradycja i jej bardzo mało w polskim tłumaczeniu. Jak chcesz sie uczyc to angielski tu sie przyda.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@szarotka68)
Połączone: 3 lata temu

a czy ten Tenzin Wangyal kturego Hellan poleca jest z tradycji bon czy buddyjskiej bo znow sie pogubilam 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Szarotka68 bon po, to jest właśnie przedstawiciel tej tradycji. Jest też aktywny, prowadzi Ligmincha Institute, można znaleźć nagrania. To jeden z niewielu nauczycieli bon po ktory aktywnie naucza na zachodzie.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale mam pytanie praktyczne bo nadal mi umyka - jak wygląda jedna sesja medytacji w bon po? siedzisz, dyszysz, co? bo to nadal jest dla mnie abstrakcja. czy jest jakas konkretna technika ktora mozna poprostu opisac krok po kroku 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@druid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Tunia04 to zalezy od etapu i od tego czy mowisz o czesc szamanistycznej czy medytacyjnej. W dzogczen jest np. coś prostego na start - siadasz, nie próbujesz nic zatrzymać w głowie, nie próbujesz nic osiągnąć, po prostu obserwujesz co jest. Brzmi jak uważność ale intencja jest inna, nie chodzi o relaks tylko o poznanie natury umysłu. Nie ma "kroków" w klasycznym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@tunia04)
Połączone: 3 lata temu

no okej ale ta różnica intencji jest dla mnie troche akademicka. jak siedzę i obserwuje co jest, to i tak po prostu obserwuję. skąd wiem ze mam dobra intencję? serio pytam, nie ironizuje


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Tunia04 może to głupio zabrzmi ale chyba właśnie o to chodzi ze nie wiesz i to jest ok 🙂 przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałam. Ta intencja to nie jest jakis cel do osiagnięcia, raczej nastawienie z którym zasiadasz. Ale ja tez nie praktykowalam wiec może ktos bardziej doświadczony to lepiej wytłumaczy


Odpowiedz
Udostępnij: