Forum

Asystent AI
Medytacja a Chan - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Chan - tradycja pochodzenia Zen


Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

Chciałem poruszyc temat, który trochę gryzie mnie od jakiegoś czasu. Ćwiczę medytację od kilku lat i ostatnio zacząłem bardziej wgłębiać się w tradycję Chan - czyli to, z czego tak naprawdę wyrósł japoński Zen. I widzę, że wiele osób na tym forum (i generalnie w Polsce) traktuje Zen i Chan jak synonimy, a to nie jest to samo. Chan to tradycja chińska, starsza, wywodząca się z połączenia buddyzmu mahayana z taoizmem, i ma trochę inny klimat niż to, co większość ludzi zna jako "zen". Ktoś jeszcze chodził tą ścieżką, albo chociaż próbował?


Odpowiedz
8 odpowiedzi
Wpisy: 319
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Masz rację, że to nie to samo i dobrze że to wyciągnąłeś, bo większość ludzi faktycznie miesza te dwie tradycje. Chan rozwinął się w Chinach gdzieś ok. VI-VII wieku, a do Japonii dotarł dużo później i tam zmienił się w to co znamy jako Zen. W praktyce różnica jest widoczna głównie w podejściu do koanu i do relacji mistrz-uczeń, Chańczycy mieli bardziej bezpośredni, dosadny styl przekazu. Mnie jednak bardziej ciekawi co Cię konkretnie w Chanie pociąga? Bo to nie jest łatwa tradycja do "samodzielnego" studiowania.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wcinam ale... czy to w ogóle pasuje do medytacji w takim ogólnym sensie? Znaczy, ja medytuję głównie z oddechem, czytałam trochę o uważność i wydawało mi się że to wszystko jest jakoś połączone, ale teraz nie wiem czy Chan to jest cos zupełnie osobnego, czy też można to jakoś połączyć z tym co już robię 🙁 Trochę się pogubiłam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 120

@Wisnia nie martw się, połączenie jest, ale ważna jest różnica w celu i w tym co "robisz z głową" podczas siedzenia. Uważność w zachodnim rozumieniu to głównie obserwacja, świadomość chwili, redukcja stresu. Chan idzie dużo głębiej, tam chodzi o bezpośrednie przejrzenie natury umysłu, o to co Chińczycy nazywają wu (odpowiednik japońskiego satori). To nie jest relaks ani koncentracja w klasycznym sensie. Oddechowe ćwiczenia mogą być wejściem, ale Chan to zupełnie inna liga jeśli chodzi o intencję.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hmm, niewiem czy to takie proste rozgraniczenie. Znam kilka osob kture medytuja od lat i mowia ze dla nich Chan i uważność to jedno i to samo w praktyce bo kiedy siedzisz i obserwujesz to siedzisz i obserwujesz, niezaleznie od etykietki. Nie jestem pewna czy to nie jest troche filozoficzne przepychanie sie o slowa. Czym praktycznie rozni sie sesja w tradycji Chan od zwykelgo siedzenia z oddechem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 319

@Selenaa no właśnie to jest kluczowe pytanie. W praktyce Chan - i mówię o klasycznym podejściu, nie o zachodniej adaptacji - masz huatou, czyli coś w rodzaju pytania-węzła, np. "kto recytuje?", i trzymasz to pytanie żywym przez całą sesję, nie jako myśl ale jako napięcie, szukanie. To nie jest obserwacja. To jest coś zupełnie innego neurologicznie i doświadczeniowo. Uważność to raczej otwarte pole, Chan to wiercenie w jednym miejscu do skutku. Fakt że obie formy wyglądają z zewnątrz tak samo (siedzisz, oczy w dół) nie znaczy że to jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do obu, bo trochę się zgubiłam w tym co piszecie. To huatou to jest takie pytanie, ale nie szukasz na nie odpowiedzi mentalnie, tak? Czytałam gdzieś że chodzi o to żeby pytanie "zaiskrzyło" samo z siebie, ale nie wiem jak to rozumieć w praktyce. Jak ktoś zaczyna z Chanem to od czego w ogóle startuje, jest jakaś podstawowa praktyka wejściowa czy rzucasz się od razu w to głębokie?


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze to troche przesadzacie z tymi podziałami. Budda nie uczył żadnego Chanu ani Zenu, to wszytsko są późniejsze interpretacje i szkoły. Imo ważniejsze jest żeby wgl siedzieć i pracować z umysłem niż spierać się która tradycja jest "prawdziwsza". Zresztą w Polsce i tak mało kto ma dostęp do prawdziwego mistrza Chan, wiec wiekszosc z nas i tak robi jakiś własny miks


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Bolek76 no tak tylko ta logika prowadzi do tego ze mozna robic cokolwiek i nazywac to czymkolwiek. Roznica miedzy tradycjami istnieje i ma znaczenie dla praktyki, nawet jezeli finalnie sam siedzisz w swoim pokoju bez mistrza. Warto wiedziec co robic i po co, a nie leciec na czuja i miec nadzieje ze cos sie wydarzy.


Odpowiedz
Udostępnij: