Forum

Asystent AI
Medytacja a tantra ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a tantra tybetańska - transformacja wszystkich doświadczeń


Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ostatnio czytałam sporo o tantrze tybetańskiej i coraz bardziej mnie to kręci w kontekście medytacji. Chodzi mi o to podejście gdzie nie tłumisz emocji ani doznań tylko je transformujesz, używasz jako paliwo. Np. strach nie jest czymś do wypychania, tylko energią którą można przekształcić. I to mnie bardzo trafia bo ja mam duży problem z lękiem przed nieznanym, zmianami, takimi życiowymi zakrętami. Zastanawiam się czy ktoś tu próbował łączyć medytację vipassana albo w ogóle uważność z tym tybetańskim podejściem? I czy to w ogóle da się robić bez mistrza, tak samemu w domu?


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 257
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest temat na którym można sobie swobodnie improwizować. Tantra tybetańska, i mówię tu o wadżrajanie, to system inicjacyjny. Bez właściwego przekazu od nauczyciela możesz pracować z energiami których nie rozumiesz. Transformacja lęku brzmi pięknie w teorii, ale jeśli nie masz gruntu, możesz lęk zamiast przepracować po prostu wzmocnić. Pytanie do ciebie - jak długo medytujesz i co rozumiesz przez tę transformację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Cecylka53 medytuje może z rok, nieregularnie, głównie skan ciała i obserwacja oddechu. A przez transformację rozumiem mniej więcej to, że jak siedze i czuję że coś mnie ściska w klatce, to zamiast uciekać od tego, siedzę z tym i patrzę co to jest. Nie wiem czy to już jest tamto podejście czy nie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@zaklinacz55)
Połączone: 3 lata temu

Z tego co piszesz wynika że to bardziej vipassana albo praca z odczuciami z ciała niz tantra tybetanska. Tantra wadżrajany ma konkretne praktyki, wizualizacje bóstw, mantry, pranajame. To nie jest tylko siedzenie z odczuciem. Cecylka ma rację że bez inicjacji to trochę strzelanie w ciemno. Ale to nie znaczy że to co robisz jest złe, po prostu to inny system.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@bogumiła91)
Połączone: 2 lata temu

A właściwie to co to jest ta inicjacja? Trzeba jechać do Tybetu czy cos? Serio pytam bo nie wiem 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Bogumila91 Nie trzeba jechać do Tybetu, są nauczyciele w Europie, część z nich ma przekaz od tybetańskich lamów. inicjacja to rytualne przekazanie uprawnienia do danej praktyki, bez tego pewne praktyki są po prostu niekompletne albo mogą działać nieprzewidywalnie. W Krakowie i Warszawie są centra Kagyu i Njingma jeśli cię to interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to troche nieufam całemu temu narracji o tym ze bez mistrza nic. Rozumiem że tradycja mówi co mówi ale ile osób w Polsce ma realny dostęp do autentycznego nauczyciela wadżrajany? I ile z tych centrów to autentyczne szkoły a ile biznes duchowy? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cecylka53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 257

@Zenek.x To uczciwe pytanie. Weryfikacja nauczyciela to osobny temat i masz rację że komercjalizacja jest problemem. Ale z tego że są fałszywi nauczyciele nie wynika że nauczyciel nie jest potrzebny. Z tego samego powodu nie mówisz że po co ufać lekarzom skoro są szarlatani.


Odpowiedz
Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Ojej ten wątek mnie wciągnął! Ja ostatnio zacczęłam medytować z prowadzeniem na youtube i jest tam jedna seria gdzie mówią o przepuszczaniu emocji przez siebie zamiast ich blokowania. Nie wiem czy to tantra czy nie ale naprawde czuć różnicę. Lęk szczególnie, jak mu pozwolę po prostu być, to jakby sam się rozładowuje. Czy to nie jest podobny mechanizm o którym piszesz? :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Nikita tak właśnie o to mi chodziło! Tylko się zastanawiam czy to ma jakiś limit, tzn. czy zawsze wystarczy po prostu być z odczuciem czy czasem trzeba czegoś więcej. Bo u mnie z małymi lękami działa, ale jak mam coś naprawdę dużego to siedzenie z tym bardziej mnie rozkręca niż uspokaja


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz, ze duży lęk rozkręca, to jest ważna informacja. W praktyce medytacyjnej mówi sie czasem o oknie tolerancji - jest zakres pobudzenia w którym praca z emocją jest możliwa, a poza nim system nerwowy się po prostu przełącza w tryb walka/ucieczka i żadna transformacja nie zachodzi bo nie jesteś w stanie na to wpłynąć świadomie. Może zanim wejdziesz głębiej w tantrę warto sprawdzić gdzie leży twoje okno i jak je poszerzać


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Hm ale to brzmi jak psychologia a nie ezoteryka. Nie mówię ze źle bo mnie to interesuje ale chyba weszliśmy w inny temat nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Promyczkaa No wlasnie w tantrze tbyetańskiej te granice są płynne. Ciało, psychika i energia są jednym układem, nie rozdziela się ich tak ostro jak w zachodnim myśleniu. Więc mówienie o układzie nerwowym i o energii to nie są sprzeczne języki tylko rozne mapy tego samego terenu.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

Ja znam jedną technikę gdzie siedzisz i wyobrażasz sobie że wdychasz lęk do serca a wydychasz spokój. Chyba to się nazywa tonglen, coś takiego. Podobno pochodzi właśnie z tradycji tybetańskiej. Robiłam to raz i miałam dziwne uczucie jakby coś opadło w środku. Czy to jest ta transformacja o której pisała Cynobryt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Wrozka Tonglen to praktyka z tradycji lodziong, co się tłumaczy jako trening umysłu, i tak, pochodzi z tradycji tybetańskiej. To jedna z bardziej dostępnych praktyk, bo nie wymaga inicjacji w ścisłym sensie. Ale uwaga, w oryginale tonglen to praktyka współczucia, nie technika relaksacyjna. Wdychasz cierpienie innych i siebie, wydychasz ulgę. To różni się intencją od samego bycia z lękiem.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy kamienie pomagają przy takiej medytacji? Czytałam że obsydian albo czarny turmalin mają chronić przy pracy z trudnymi energiami. Jakoś intuicyjnie sięgam po obsydian jak medytuje i czuję że jest ok ale nie wiem czy to placebo czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Poludnica szczerze??? Pewnie jedno i drugie i jedno drugiemu nie przeszkadza. Placebo ma realny efekt na układ nerwowy, to nie jest kwestia wyobraźni. A jesli obsydian daje ci poczucie zakotwiczenia to spełnia swoją rolę bez względu na to skąd ten efekt pochodzi


Odpowiedz
Wpisy: 108
Rozpoczynający temat
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z początku bo coraz bardziej mnie nurtuje - czy ktoś z was regularnie medytuje i równocześnie jakoś pracuje z lękiem? Nie mówię o tym ekstremalnym lęku tylko takim codziennym, przed zmianą, przed decyzjami, przed tym co będzie. Bo to jest właśnie ten lęk który mnie blokuje i zastanawiam się czy sama medytacja wystarczy czy potrzeba czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@ludwiczek72)
Połączone: 2 lata temu

Ja medytuje od paru miesięcy i mam podobnie. Czasem pomaga czasem nie. Sam niewiem co z tym myśleć szczerze 😀


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

A tak z innej strony czy ktoś próbował do tego podejść od strony run? Bo Hagalaz i Isa to runy zmiany i zatrzymania, cos mi mówi że mogłyby tu jakoś korespondować z tym o czym mówicie. Ciekawa jestem czy ktoś łączył runy z medytacją przy pracy z lękiem, i co z tego wyszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Kinsia o właśnie! Ja robiłam ostatnio coś takiego, ciągnęłam runę przed medytacją jako intencję. I faktycznie wyciągałam dużo Hagalaz w tym okresie. Nie wiem czy to przypadek ale jakoś mobilizowała mnie bardziej niż same afirmacje. Może wątek na osobny temat ale ciekawe


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@zaklinacz55)
Połączone: 3 lata temu

To co Kinsia napisala o Hagalaz mnie zatrzymalo. Runa chaosu/transformacji przed medytacja jako intencja - to jest ciekawe podejscie, bo w pewnym sensie zapraszasz zmiane swiadomie, zamiast sie jej bac. Ale chce sie upewnic ze dobrze rozumiem - Cynobryt, ty ciagnelas te rune losowo czy z konkretnym pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynobryt-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Zaklinacz55 z pytaniem, zawsze jakos intuicyjnie formuuje cos w stylu "co dzisiaj przynosi mi uwaga" albo "z czym wejsc w medytacje". I jakoś ta Hagalaz wychodziła nagminnie przez jakies dwa tygodnie, co bylo troche niepokojaace ale jednoczesnie jakby... adekwatne? Byłam wtedy w duzej niepewnosci zyciowej i ta runa zamiast mnie stresowac to troche mi otwierala glowe ze ok, zmiana jest, nie boj sie. Nie wiem czy to ma sens :/


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie tak to czuje! Hagalaz dla mnie nie jest zlowrozebna, bardziej jak sygnał ze cos sie przebudowuje. I to chyba idealnie łączy sie z tym co Betalia pisała o oknie tolerancji - runy mogą byc takim wstępem, oswojeniem sie z tematem zanim wejdziesz w medytacje z tym lękiem. Chociaż nie wiem czy Zaklinacz sie ze mna zgodzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Runy przed medytacja jako intencja - nie mam nic przeciwko, sama cos podobnego robie z kartami. ale uwazajcie na jedna rzecz: jesli jestes w duzym leku i wyciagniesz rune ktora odbierasz jako zla wrozbe, to mozesz wejsc w medytacje bardziej naladowana niz przed. Efekt owdrotny do zamierzonego. Wiec to narzedzie dziala o tyle o ile masz juz jakis wewnetrzny bufor.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Betalia a skad wiadomo kiedy ten bufor sie ma? Bo to brzmi troche jak "medytacja dziala jak jestes juz spokojny" co jest troche bez sensu nie? Tzn po co ci wtedy medytacja


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Promyczkaa no to akurat uczciwy zarzut, rozumiem skad to pytanie. Chodzi o cos innego - nie o to zeby byc spokojna tylko zeby nie byc w absolutnym szczelanie. Mozna byc naladowana i medytowac, mozna miec lek i medytowac. Chodzi o ten fragment gdzie lek tak rozkraca ze zamiast go obserwowac zaczynam nim byc i niema juz zadnej obserwujacej czesci. Cynobryt chyba to opisala kilka postow wyzej - ze duzy lek sie rozkraca zamiast opadac.


Odpowiedz
Udostępnij: