Forum

Asystent AI
Medytacja a świętoś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a świętość zwykłych chwil - sakralność codzienności


Wpisy: 79
Rozpoczynający temat
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Zaczęłam ostatnio myśleć o czymś, co trudno mi nazwać jednym słowem. Siedzę rano przy kawie, słyszę jak kropi deszcz o parapet i coś we mnie... staje. Jakby czas się zatrzymał na sekundę i ta sekunda była bardziej prawdziwa niż cała reszta dnia. To nie była żadna formalna medytacja, żadna pozycja lotosu, nic. Po prostu chwila. I zastanawiam się, czy to właśnie jest to, o czym mówią nauczyciele medytacji, że sacrum nie jest gdzieś daleko, w świątyni czy na rekolekcjach, tylko tu, w tej kawie i tym deszczu. Chcę porozmawiać o powrotach energetycznych w takich właśnie momentach, bo zauważam, że po czymś takim mam więcej energii na cały dzień. Jakby coś wracało. Czy ktoś jeszcze to zna?


Odpowiedz
19 odpowiedzi
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

znam to dokladnie. i powiem szczerze, troche mnie irytuje gdy ludzie twierdzą ze sakralnosc to tylko kwestia rytuałów i specjalnych miejsc. ta kawa i deszcz to nie żaden przypadek, to jest wlasnie ta granica między autopilot a prawdziwym byciem. co do powrotow energetycznych, hmm, myslę ze to nie jest tak ze energia "wraca" z zewnatrz. raczej ze ty przestajesz ja tracic przez rozbiegany umysl. ale ciekawa jestem co masz na myśli bo widzę ze uzywasz tego pojecia w jakims konkretnym sensie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Wedrowiec no właśnie to jest ciekawe co piszesz, że nie wraca z zewnątrz. Bo ja czuję to inaczej, jakby jednak coś przychodziło. Jakby ta chwila skupienia otwierała jakiś kanał i przez chwilę zasilam się z czegoś większego niż ja sama. Może to kwestia tego jak to nazwiemy, ale dla mnie to czuć jak przepływ, nie jak zatrzymanie straty


Odpowiedz
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

To co opisuje Lowczyni08 i Wedrowiec to jest klasyczny spór o kierunek przepływu energii przy uważności. @Wedrowiec masz rację że zatrzymanie rozproszenia to ważny element, ale nie wyjaśnia w pełni tego uczucia "naładowania" po takim momencie. Lowczyni08, kiedy piszesz o powrotach energetycznych, to masz na myśli że ta energia była twoja i wróciła, czy że napłynęła z zewnątrz? Bo to dwie różne rzeczy i warto to rozróżnić zanim pójdziemy dalej.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Syriana.2 dokładnie w tym rzecz, to kluczowe rozróznienie. Lowczyni napisała "kanał" i "cos większego niż ja" co sugeruje źrodlo zewnętrzne. Ja skłaniam sie ku temu ze to my sami jestśemy tym źródłem tylko zazwyczaj szczelnie zakorkowanym przez ciągły wewnętrzny dialog. Ale nie upierałbym sie przy swoim bez danych, powiedz Lowczyni jak to czujesz fizycznie bo moze to da wskazówkę


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

oj u mnie to sie zdarza przy zmywaniu naczyń haha, serio! jak wszyscy wychodzą z domu i jest ta cisza i cieplą woda i ja tak stoję i nagle jakbym była w zupełnie innym miejscu. ale czy to na pewno ma coś wspólnego z energią? myślałam że to po prostu taki moment relaksu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Teodorka relaks to tylko warstwa wierzchnia tego co opisujesz. Pod spodeem jest cos głębszego. Kiedy umysł zwalnia i zmysły są zaangażowane w jedno proste zadanie, tworzy sie rodzaj szczeliny w codziennym hałasie. I przez tę szczelinę coś przepływa. starożytne tradycje nie przypadkowo miały rytuały związane z wodą, ogniem, ziemią, codziennymi czynnościami. Pytanie nie brzmi czy to coś znaczy tylko czy umiemy to uchwycić zanim znowu wpadniemy w wir myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@eufemka63)
Połączone: 2 lata temu

przeczytałam cały ten wątek i troche nie rozumiem. ta energia o której piszecie, to co to wlasciwie jest? bo ja jak słyszę "energia" to myślę elektryczność albo coś takiego. a tutaj chodzi o coś duchowego tak? przepraszam jak głupie pytanie, po prostu chcę rozumieć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Eufemka63 nie głupie pytanie, tylko trudne do odpowiedzi 🙂 energia w tym sensie to taka żywotność, siła do działania, ale też coś trudniej opisywalnego, coś co czujesz w ciele jako ciepło, lekkość, czasem mrowienie. nie elektryczność, ale nie jest też tylko metafora. przynajmniej dla mnie


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@kosma71)
Połączone: 3 lata temu

wiesz co mnie zastanawia, jak wracam do tego wątku któryś raz i . mój dziadek miał zwyczaj siedzieć wieczorem na ganku i patrzeć na sad. nic nie robił, dosłownie nic. a był najbardziej spokojnym człowiekiem jakiego znałem. nie wiedział nic o medytacji, o czakrach, o energii. a żył tak jakby to wszytsko miał. myślę ze może za bardzo to wszystko komplikujemy. ta codzienność jest święta sama z siebie, nie trzeba wiedzieć dlaczego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodorka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 180

@Kosma71 o właśnie! ale mam pytanie, czy jak nie wiemy co się dzieje to możemy to jakoś rozwijać? twój dziadek to miał naturalnie, a co jak ktoś musi się tego dopiero nauczyć?


Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Kosma71 pięknie to ująłeś z tym dziadkiem. Ale Teodorka zadaje ważne pytanie. Naturalność i świadoma praktyka to nie są dwa przeciwne bieguny, można iść od praktyki ku naturalności, aż przestaje być ćwiczeniem a staje sie sposobem bycia. Tylko ze po drodze jest dużo pułapek, między innymi ta że zaczynamy "robić uważność" zmaiast poprostu być. i wtedy to nie działa


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@porewit94)
Połączone: 3 lata temu

dobra ale jak w ogóle odróżnić ze cos sie dzieje od tego ze po prostu trochę odpocząłem? serio pytam bo ja nie wiem. siadam czasem i patrzę w okno i jest mi dobrze ale czy to faktycznie jakis powrot energetyczny czy po prostu jestem mniej zmęczony niz przed chwila


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Porewit94 to jest dokładnie to pytanie które warto sobie zadawać. Jeden sygnał który sama obserwuję: po zwykłym odpoczynku czuję się mniej zmęczona. Po takim momencie uważności, nawet krótkim, czuję się jakby coś poukładało się w środku, jakby nie tylko ciało ale i głowa i emocje się wyrównały. choć przyznam, ze nie zawsze umiem to odróżnić od razu, czasem dopiero po czasie widać różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@iwonka)
Połączone: 2 lata temu

hmm, czytam Wasze posty i mam mieszane uczucia. serio, nie mówię że to nieprawda co piszecie, ale nie mam pewności czy to "powrót energetyczny" czy po prostu neurologia. bo jak skupiasz uwagę na jednej rzeczy to mózg wychodzi z trybu ustawienie domyślne mode network i to po prostu inaczej działa. efekt jest podobny do tego co opisujecie, tylko bez żadnej mistyki. można wierzyć w jedno i drugie naraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 870

@Iwonka ja akurat uwazam ze mozna i nawet warto. "ustawienie domyślne mode network" brzmi mniej poetycko niz "kanał do wyzszego źródła" ale to nie znaczy ze jedno wyklucza drugie. neurologia opisuje mechanizm, a nie co to dla człowieka znaczy. swoja droga ciekawe ze to samo zjawisko jedni odkrywają przez naukę a inni przez medytację


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@eufemka63)
Połączone: 2 lata temu

ta rozmowa robi sie dla mnie coraz ciekawsza. mam pytanie do Lowczyni08 bo napisała na początku ze po takim momencie ma więcej energii na cały dzień. czy to sie zawsze powtarza tak samo? czy zależy od czegoś, od nastroju, od dnia tygodnia, nie wiem, czegoś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Eufemka63 dobre pytanie i szczera odpowiedź: nie zawsze. czasem identyczna chwila przy kawie i nic się nie dzieje, jestem gdzieś myślami i minęło. myślę ze kluczowe jest to czy naprawdę tam jestem czy tylko siedzę. jak jestem to i wrażenie powrotu energii się pojawia. jak błądzę myślami to tylko wypiłam kawę i tyle 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

powroty energetyczne, kanały, przepływy, no dobra. brzmi to wszystko ładnie ale jak ktoś miałby mi powiedziec jak sprawdzić czy to działa to co? medytuje kilka miesięcy, rozne techniki, i raz mi sie coś takiego zdarzyło a sto razy siedziałem i nic. może poprostu jedni to mają a inni nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kometka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 402

@Malachit77 to co opisujesz, raz na sto, to wcale nie jest mało. i nie zgadzam się ze to kwestia tego czy sie ma czy nie. to jest bardziej kwestia tego czy się szuka efektu czy pozwala żeby się wydarzył. paradoks medytacji polega na tym, ze im bardziej chcesz tego mommentu tym skuteczniej go odpychasz. twoje jedno doświadczenie na sto prób jest cenniejsze niż myślisz bo wiesz juz jak to smakuje. teraz chodzi o to żeby nie gonić za tym smakiem. chyba trochę na siłę mnie prostujesz


Odpowiedz
Udostępnij: