Zaczęłam ostatnio eksperymentować z medytacją na symbolach świętej geometrii i szczerze, nigdy bym nie pomyślała że to robi taką różnicę. Siedziałam sobie z kartką na której narysowałam Kwiat Życia, skupiałam wzrok na środku i po jakiś 10 minutach coś się dzieje z percepcją, jakby symbol zaczynał żyć. Moje pytanie do was jest takie - czy pracujecie z konkretnym symbolem zależnie od intencji, czy raczej wybierate jeden i zostajecie przy nim długo? Bo ja cały czas skaczę i nie wiem czy to dobry pomysł
Ja pracuję ze Sri Yantrą od chyba 3 lat i nie zmieniałbym tego. Symbol musi być jeden przez długi czas bo chodzi o budowanie relacji z jego energią, nie o zbieranie wrażeń. skakanie z kwiatka na kwiatek da ci maksymalnie ciekawostkę, nie pracę energetyczną. 😀
Hm, nie do końca zgadzam się z tym że jeden symbol to jedyna słuszna droga. W moich notatkach mam opisane kilka sesji z różnymi symbolami i za każdym razem efekty były inne, ale nie powiedziałabym że płytsze. To zależy chyba od intencji przed medytacją a nie od stażu z danym symbolem. Judytko, a jaką intencję wnosisz przed medytacją? Bo może dlatego skaczysz - bo nie masz jasnej intencji i symbol też ci nie odpowiada konkretnie.
O matko, właśnie trafiłam na ten temat i strasznie sie cieszę ze tu jesteście! Ja dopiero zaczynam z medytacją w ogóle i zawsze myślałam że świętą geometrię to się ogląda w książkach, nie wiedziałam że można na tym medytować. To jest niesamowite. Ale mam głupie pytanie - czy rysunek na kartce działa tak samo jak jakiś drukowany symbol albo taki wygrawerowany? Czy materiał ma znaczenie?
Nie ma głupich pytań 🙂 Materiał ma znaczenie o tyle, ze twój własnoręczny rysunek niesie twoją energię, twoje skupienie w trakcie rysowania. Druk jest neutralny, metal czy kamień to osobna historia - tam dochodzi energia tworzywa. Ale to nie znaczy że druk jest gorszy. Chodzi przede wszystkim o to co ty w to wnosisz podczas pracy z symbolem.
A ja mam takie pytanie bo kompletnie nie rozumiem tej świętej geometrii - skąd wgl wiadomo że te symbole coś "robią" energetycznie? Tzn rozumiem że to ładne wzory i że mają matematyczne proporcje, ale to że ktoś na nich medytuje i coś czuje... to nie może być po prostu efekt skupienia uwagi na czymkolwiek? Mogłabym się skupić na kafelku w kuchni i pewnie też bym coś poczuła po 10 minutach.
Trochę się nie zgadzam z tym porównaniem do kafelka. Symbole świętej geometrii były używane przez tysiąclecia w różnych kulturach niezależnie od siebie - Egipt, Indie, Mezopotamia. To nie jest przypadek ze te same proporcje wracają. Nie mówię że to dowód naukowy ale mówię że jest jakiś wzorzec. Stella, kafelek kuchenny tej historii nie ma 😉
No wlaśnie Judytka porusza cos ważnego - symbol jako wsparcie w procesie uczenia się i zmiany myślenia. pracuję z tym od dawna i powiem wam ze kiedy wprowadzam nowy materiał do nauki, medytacja na symbolu przed albo po robi wyraźną różnicę w tym jak to się układa w glowie. Nie wiem jak to wytłumaczyć ale jakby symobl organizuje myślenie. Sri Yantra ma taką strukturę hierarchiczną, koncentryczną - moze to działa na umysł porządkująco.
Strasznie mnie to kręci co pisze Wieszczbiarz o tym organizowaniu myślenia przez symbol. Sam ostatnio czytałem trochę o geometrii w kontekście architektury sakralnej i to zdecydowanie nie jest przypadek ze katedry, świątynie, mandiry mają te proporcje - ludzie budowali przestrzenie do nauki i do doświadczania wlasnie w oparciu o te wzorce. Więc może medytacja na symbolu to trochę jak budowanie sobie takiej przestrzeni wewnętrznej? Coś jak scaffolding dla umysłu.
