Forum

Asystent AI
Medytacja a świadom...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a świadome umieranie - przygotowanie do przejścia


Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam się nad tym zastanawiać po tym jak bliska mi osoba była ciężko chora i rozmawiałyśmy o tym, co czuje. Powiedziała mi że podczas pewnych stanów granicznych miała wrażenie jakby jej świadomość "wychodziła" poza ciało i obserwowała wszystko z zewnątrz. I zaczęłam szukać czy medytacja może w jakiś sposób przygotować człowieka na ten moment przejścia. Nie chodzi mi o śmierć jako koniec, ale o to czy możemy przez praktykę uczyć się jak świadomie przeżyć ten moment. Czy ktoś z was się tym zajmował? Czy są jakieś konkretne techniki? 🙂


Odpowiedz
26 odpowiedzi
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Temat jest ważny i mało kto chce go poruszać wprost więc dobrze że ktoś w końcu zapytał. w tybetańskiej tradycji jest Bardo Thodol, czyli Tybetańska Księga Umarłych i tam jest cały system przygotowania świadomości na moment śmierci przez praktykę w życiu. Chodzi o to żeby w chwili przejścia nie panikować tylko rozpoznać to co sie pojawia. Ale żeby to działało, to trzeba latami ćwiczyć rozpoznawanie stanów świadomości podczas medytacji


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

Kurcze, nigdy bym nie wpadł że medytacja moze mieć coś wspólnego ze śmiercią w takim sensie. Zawsze myślałem że to głównie na stres i koncentrację. Ale jak o tym piszecie to ma sens - jak trenujesz obserwowanie własnych myśli bez przywiązania, to może faktycznie w momencie kiedy wszystko odpada, jesteś mniej przerażony? Czy to tak to działa?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

Mam zapisane w notatniku kilka rzeczy z różnych źródeł i to co Leokadia05 pisze pokrywa się z tym co znalazłam u Sogyal Rinpochego. On pisze że śmierć jest wlasciwie wielką szansą na przebudzenie ale tylko jeśli człowiek jest przygotowany. I że medytacja to wlaśnie trening umysłu który ma go przygotować. Ciekawe jest to co napisałaś o tej osobie i jej doświadczeniach granicznych - bo w tradycji tybetańskiej takie chwile są opisywane bardzo podobnie, to tzw. rigpa, czysta świadomość która pojawia się w momencie śmierci.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

ojej to jest tak głęboki temat, dziękuję że ktos to otworzył! Ja czytałam coś o tym że w wielu tradycjach mówi się iż sen jest "małą śmiercią" i że właśnie dlatego praktyki medytacyjne przed snem mają takie znaczenie. Że niby uczymy się codziennie "odpuszczać" świadomość i to ma być taki trening na to ostateczne odpuszczenie. Czy ktoś z was robi coś takiego przed snem?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Powiem szczerze, trochę sceptycznie podchodzę do całego tego wątku z "przygotowaniem na śmierć przez medytację". Nie dlatego ze temat jest zły ale dlatego że strasznie łatwo tutaj wpaść w wishful thinking. Nikt żywy nie wrócił i nie powiedział że te praktyki działają tak jak obiecuje tradycja. Doświadczenia graniczne są interesujące ale to nie jest to samo co śmierć. Nie mówię że praktyka jest bez sensu, ale bym uważał z traktowaniem tego jako czegoś udowodnionego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Edek86 Rozumiem sceptycyzm i nie twierdzę że mam dowody. Ale chyba nie o to chodzi? Ludzie od tysięcy lat szukają sposobu żeby oswojąć lęk przed śmiercią i te praktyki działają na tym poziomie - nawet jeśli to "tylko" praca z własnym umysłem. Mnie nie interesuje czy po drugiej stronie jest dokładnie to co opisuje Bardo, ale to czy człowiek może przez medytację nauczyć się nie panikować w obliczu nieznanego.


Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Edek86 ma rację w jednym - że nie należy tego traktować dosłownie jako gwarancji czegokolwiek. Ale mnie bardziej interesuje pytanie o energię świadomości w momencie przejścia. Bo wiele tradycji mówi że w chwili śmierci wyzwala się ogromna ilość energii żcyiowej i pytanie jest co się z nią dzieje. Czy praktykujący ma na to jakiś wpływ? czy ta energia moze być w jakiś sposób "uformowana" przez wieloletnią pracę z uważnością?


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

czytam i ciekawa jestem - to znaczy ze jak ktos regularnie medytuje to ta energia przy smierci jest inna niz u osoby ktora nie medytuje? bo cos takiego slyszalam ale niewiem czy rozumiem jak to dziala dokladnie. czy ktos moze wytlumaczyc proostszymi slowami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Sabcia00 Spróbuję prosto. W różnych tradycjach jest przekonanie że świadomość to nie tylko mózg ale coś w rodzaju energetycznego pola. Kiedy ciało umiera, to pole nadal istnieje przez jakiś czas. Medytacja przez lata sprawia że ta energia jest jakby bardziej "spoista", skoncentrowana, mniej rozbita. Więc teoretycznie osoba ktora całe życie pracowała z uważnością ma bardziej "skondensowaną" świadomość w momencie przejścia i łatwiej jej zachować jakąś ciągłość. Ale to jest interpretacja, nie fakt udowodniony.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

ja mam pytanie bo nie rozumiem jednej rzeczy - czy to znaczy ze medytacja uważności w stylu tym codziennym na stres itd. też ma taki efekt czy trzeba specjalnych praktyk? bo czytam i wydaje mi sie ze o zupłenie innych technikach mówicie niz to co ja robię


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Hazel52 To jest dobre pytanie i w sumie fundamentalne dla całej dyskusji. Codzienne uważność to dobry start ale tradycje które zajmują się świadomym umieraniem - jak wlaśnie tybetańska - mają dodatkowe praktyki. Np. phowa, czyli medytacja "przeniesienia świadomości", ktora jest konkretnym ćwiczeniem na moment śmierci. uważność uczy obecności, phowa uczy kierowania świadomością w momencie odejścia. To różne poziomy tej samej pracy. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

no no, phowa to nie jest rzecz którą można sobie tak zacząć robić bez nauczyciela, serio. Czytałam że to wymaga inicjacji i praktyki pod okiem mistrza bo inaczej można narobić sobie kłopotów energetycznych. Nie chcę straszyć, ale to nie jest jak wizualizacja z youtube 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Baska_T co za kłopoty energetyczne masz na myśli? Serio pytam bo takie stwierdzenia bez wyjaśnienia troche śmierdzą straszenieem dla samego straszenia.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Edek86 no wlasnie chodzi o to ze nieumiejętna praca z czakrą korony i kanałem centralnym może prowadzić do destabilizacji energetycznej. Przynajmniej tak to jest opisane w źródłach które czytałam. Nie twierdzę że to pewnik ale warto mieć ostrożność.


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

wracajac do tematu - mnie bardziej niż techniki interesuje to co napisała na początku o świadomości energii. Miałam raz bardzo intensywną medytację i pod koniec czułam jakby moja świadomość zaczęła "rozlewać się" poza granice ciała. Nie wiem jak inaczej to opisać. I pomyślałam wtedy że może takie stany dają przedsmak tego jak może wyglądać przejście. Czy ktoś miał podobne doświadczenie i łączył to z tematem śmierci?


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@whisperia)
Połączone: 2 lata temu

oj tak, miałam coś takiego! To uczucie że "ja" jest większe niż ciało i że granica między mną a resztą jest niewyraźna. Dla mnie to było trochę przerażające na początku ale potem cudowne. I wlaśnie - jak myślisz że to jest ta sama energia? Że medytacja otwiera coś co normalnie jest zamknięte?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

hej a czy ktoś poleca jakieś konkretne książki od których można zacząć jeśli chodzi o ten temat? bo Tybetańska Księga Umarłych brzmi poważnie ale nie wiem czy to jest dobry start dla kogoś kto dopiero zaczyna sie tym interesować


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

mnie tez zastanawia jedna rzecz - jak odroznić w medytacji takie naturalne "rozszerzenie" świadomości od cezgoś niepokojącego? pytam bo sama miałam stany gdzie nie wiedziałam czy to jest okej czy powinnam sie przestraszyć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Hazel52 To jest naprawde ważne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W swoich notatkach mam opisane że jesli stan pojawia się naturalnie podczas głębokiej medytacji i mija spokojnie, to jest to prawdopodobnie naturalne. Niepokojące sygnały to jeśli nie możesz "wrócić" do zwykłej świadomości na swoje życzenie, albo jeśli stan pojawia się bez medytacji i zaburza codzienne funkcjonowanie. Ale to moje zestawienie, nie porada medyczna


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@anastazy96)
Połączone: 3 lata temu

dobra mam pytanie które mnie gnębi od jakiegoś czasu - czy to "rozlewanie się" świadomości o którym piszecie Dagmarkaa i Whisperia, to jest cos co pojawia się samo czy trzeba specjalnej techniki żeby to wywołać? bo jak to słyszę to brzmi bardzo intensywnie i nie wiem czy ja w ogóle jestem na to gotowy


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

u mnie przychodziło samo, nigdy celowo tego nie wywoływałam. to chyba ten rodzaj stanu który przychodzi kiedy przestajesz się starać. jak się skupiasz na oddechu i w pewnym momencie już nie ma żadnego wysiłku, po prostu jesteś - i wtedy granice się rozmywają. ale Anastazy96 - nie bój się, to nie jest nic gwałtownego, przynajmniej u mnie nigdy nie było


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

coś mi mówi ze ta cała dyskusja o energii świadomości kręci się wokół dość mglistych pojęć i nikt tu nie próbuje nawet zdefiniować o czym mówi. "energia świadomości", "pole energetyczne", "rozlewanie się" - to brzmi powtarzalnie ale co to wlasciwie znaczy? co ktoś czuje konkretnie, fizycznie, w ciele?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 386

@Edek86 to uczciwe pytanie i sprawia to wrazenie jakby warto spróbować odpowiedzieć konkretniej. u mnie fizycznie wygląda to tak: najpierw mrowienie w dłoniach i stopach, potem uczucie że ciało jest bardzo ciężkie albo odwrotnie - jakby lekkie jak powietrze. a potem ten moment kiedy nie bardzo wiem gdzie kończę się "ja" a zaczyna otoczenie. słyszę dźwięki ale jakby z daleka, z zewnątrz. nie wiem czy to "energia" w sensie fizycznym ale to jest cos bardzo wyraźnego w ciele


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

wlaśnie to co opisuje Leokadia05 - to uczucie ciężkości albo lekkości, miałam to! i zastanawiałam się właśnie czy to ma jakiś zwiazek z tym co opisują przy chwili śmierci. bo czytałam ze podobno umierający też czasem mówią o poczuciu lekkości. czy to może byc ta sama przestrzeń do której odnosi się cały ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@modrzewka89)
Połączone: 3 lata temu

mam w notatkach coś na ten temat - w tradycji tybetańskiej jest pojęęcie "rigpa", czyli nagiego przebudzenia, i opisuje się je wlaśnie przez brak granicy między obserwatorem a obserwowanym. i co ciekawe, ten stan ma pojawiać się w momencie śmierci niezależnie od tego czy człowiek jest do niego przyzwyczajony czy nie. różnica jest tylko taka że ktoś kto to zna z medytacji rozpoznaje to i nie ucieka w panikę. a ktoś bez praktyki poprostu traci orientację


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@sabcia00)
Połączone: 3 lata temu

ale zaraz, czyli to znaczy ze ten stan sie pojawi u KAZDEGO przy smierci??? i medytacja tylko pomaga go rozpoznac? bo jesli tak to w sumie brzmi troche inaczej niz myslalam, myslalam ze chodzi o to zeby osiagnac cos specjalnego a nie zeby byc gotowym na cos co i tak sie stanie


Odpowiedz
Udostępnij: