Forum

Asystent AI
Medytacja a porzuce...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a porzucenie iluzji - obudzenie ze snu


Wpisy: 93
Rozpoczynający temat
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

Medytuje od jakiegos czasu i ostatnio zaczalem sie zastanawiac nad czyms co mnie troche niepokoi. Bo wiadomo ze celem medytacji jest jakis spokój, cisza umyslu i tak dalej, ale im dluzej siadam do praktyki, tym bardziej mam wrazenie ze... to wszytsko wokol mnie jest jakos mniej realne niz myslalem. Jakby zycie to sen z ktorego mozna sie obudzic. czytałem troche o fluktuacjach w medytacji, o tym ze swiadomosc sie "rusza", raz jest glebiej raz plyciej i zastanawiam sie czy to co czuje to jest wlasnie ten etap, to przejscie do jakiegos porzucenia iluzji o jakim sie mowi w tych budyjskich tekstach, czy po prostu mam za malo snu i sie rozmywam 😀 Ktos mial podobnie? Bo nie bardzo wiem jak to rozpoznac.


Odpowiedz
9 odpowiedzi
Wpisy: 194
 Otek
(@otek)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi znajomo i nie, to nie jest wynik braku snu 😉 Fluktuacje to fundamentalna sprawa w praktyce medytacyjnej i bardzo czesto wlasnie na tym etapie pojawiaja sie takie wrazenia jakby "podlogi nie bylo pod stopami". klasycznie opisuje sie to jako przejscie miedzy dwoma stanami uwagi - ta z powierzchniowa identyfikacja z mysla i ta bardziej swiadoma, ktora juz troche widzi jak ta identyfikacja dziala. To nie jest jeszce porzucenie iluzji w pelnym sensie ale mozna powiedziec ze stoisz na progu. Pytanie do Ciebie: czy te wrazenia pojawiaja sie tylko podczas medytacji, czy rowniez w zyciu codziennym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary70)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Otek tak, to ciekawe pytanie bo u mnie wlasnie to sie zaczelo przesuwac poza matke. Znaczy podczas medytacji to sie pojawia czesciej i mocniej ale zdarzaja sie momenty w ciagu dnia ze patrze na jakies zdarzenie czy spotkanie i mam wrazenie ze "widze jak to jest zbudowane", jakby bylo z klocków. Nie wiem czy to dobrze powiedziane. Nie jest to nieprzyjemne, raczej ciekawe, ale troche dezorientuje bo niewiem co z tym robic.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, mnie to troche niepokoi jak czytam bo jestem na poczatku z medytacja i nie wiem czy chcialabym "stracic kontakt z rzeczywistoscia" w jakims sensie. To znaczy... czy to jest bezpieczne?? bo to co piszesz Cezary brzmi jakby umysl zaczal robic cos nieoczekiwanego, a ja troszkę sie boje takich sytuacji gdzie cos wychodz poza kontrole.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostrze66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Basienka nie mieszajmy porzucenia iluzji z utrata kontaktu z rzeczywistoscia bo to sa zupelnie inne rzeczy i bardzo czesto ludzie to myla. Chodzi o cos odwrotnego - nie o to ze rzeczywistosc znika, ale o to ze zaczynasz wyrazniej widziec co w tej "rzeczywistosci" jest naprawde, a co jest nawarstwionym opowiadaniem, ktore umysl skleja z kawalkow. Fluktuacje swiadomosci to poprostu naturalne wahania glebokosci koncentracji. Raz jestes blizej tego co jest, raz umysl odpywa w myslenie o tym. Nie ma w tym nic niebezpiecznego samo w sobie, ale rozumiem ze jak sie nie wie co sie dzieje, moze byc dezorientujace. Problem zaczyna sie jak ktos ma juz problemy psychiczne przed praktyka, wtedy to co wyplywa moze byc trudne. Ale u zdrowej osoby - to po prostu proces. 🙂


Odpowiedz
(@rodonitka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 22

@Ostrze66 a mozna zapytac skad ta granica miedzy tym nomralnym "wahaniem" a czyms co juz wymaga uwagi? Bo czytam i rozumiem ogolnie ale niewiem jak to rozpoznac od srodka jesli jestes osoba ktora medytuje a nie terapeutą z zewnatrz.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@denarka)
Połączone: 3 lata temu

Kurcze, ja sie wcinam bo mam podobne doswiadczenie ale z innej strony. Mialam taki okres ze medytowalam regularnie z pol roku i wlasnie to "widzenie z klocków" jak to Cezary ladnie ujal zaczelo mi sie zdarzac na codzien. I na poczatku bylo super, czulam sie jakby ktoś sciagnął jakies okulary, ale pozniej przyszedl moment kiedy to bylo... no troche przytlaczajace. Bo jak widzisz ze kazda rozmowa to tez pewien spektakl i kazde dazenie to pewna konstrukcja, to momentami nie bardzo wiesz jak byc normalnie z ludzmi 😀 Czy Cezary to tez czujesz czy na razie jest tylko to ciekawe uczucie? :))


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostrze66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Denarka bardzo dobrze ze to mowisz bo to wazny aspekt ktory sie pomija jak sie mowi o "przebudzeniu" jakby to byl sam dobrobyt. Ten etap kiedy destryfikacja jest czesiowa moze byc naprawde niekomfortowy wlasnie z tego powodu. Widzisz mechanizmy ale wciaz masz w sobie odruchy ktore te mechanizmy tworza. To jak widziec ze idziesz po cienkim lodzie ale nogi same ida dalej. I jeszce do pytania Rodonitki - od srodka rozpoznaje sie to tak ze jesli dezorientacja laczy sie z utrata checi do jakichkolwiek dzialan, dluzszym odretwienie albo uczuciem ze "ja" przestaje istniec w sposob nieprzyjemny i zagradzajacy - to jest sygnał do przerwy lub rozmowy ze specjalista. Jesli natomiast jest dezorientacja ale wciaz jest ciekawosc, kontakt z cialem, mozliwosc funkcjonowania - to poprostu trudniejszy etap praktyki


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i zastanawiam sie czy to "porzucenie iluzji" to jest jakis konkretnny moment, ze nagle wiesz czy raczej stopniowy proces. bo z tego co piszecie to jakby sie nie dalo tego zaplanowac ani przewidziec kiedy przyjdzie


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

to co piszecie o fluktuacjach czy one maja jakis zwiazek z czakrami? Bo gdzies czytalam ze niestabilnosc w medytacji moze byc zwiazana z nieddroznymi czakrami i wtedy ta swiadomosc "skacze" bo niema gdzie przeplyac. Nie wiem czy dobrze to rozumiem, moze ktos to wyjasni lepiej bo troche mi sie to miesza z tym co opisuje Cezary.


Odpowiedz
Udostępnij: