Forum

Asystent AI
Medytacja a siedzib...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a siedziby - miejsca władzy duchowej


Wpisy: 332
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam sie od jakiegoś czasu nad czymś, co widzę u siebie i u kilku osób z którymi ćwiczę - otóż medytacja w parze albo w grupie daje zupełnie inne efekty niż solo. I mówię tu nie tylko o skupieniu ale o jakości relacji po. Jakby wspólna cisza coś reguluje między ludźmi. Słyszałam o koncepcji "siedzib" - miejsc w przestrzeni energetycznej, z których płynie władza w relacji. Ktoś medytuje razem z partnerem albo bliską osobą i obserwuje czy ten podział sił się zmienia? Ciekawi mnie to od strony praktycznej, nie tylko teorii


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ojej, nigdy nie słyszałam o tych "siedzibach" w kontekście medytacji. Myślałam że to bardziej astrologia albo cos z czakrami. czy to znaczy ze jak dwie osoby siedzą obok siebie i medytują to ich pola energetyczne jakoś rywalizują czy współpracują? Bo ja bym powiedziała że wspólna medytacja to coś miłego i kojącego, nie wiem czy tam jest jakaś walka o "władzę"...


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Siedziby władzy to pojęcie z tradycji tantrycznych, chodzi o to że każda osoba ma naturalną strefę wpływu energetycznego i w relacji jedna strona zwykle dominuje. Medytacja może to wyrównywać albo uwypuklać, zależy od techniki. Sama robiłam z mężem medytację na oddech synchroniczny i po paru tygodniach faktycznie zmieniły się między nami proporcje - on zaczął słuchać, zamiast od razu reagować. Przypadek? Nie sądzę.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi naprawde ciekawie. Czy ta medytacja synchroniczna to znaczy że oddychacie dokładnie w tym samym rytmie? Bo nie wyobrażam sobie jak to robić nie patrząc na siebie i nie rozpraszając się nawzajem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@thalia72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Nekromantka95 Nie patrzysz, siedzisz plecami do siebie albo oboje zamkniecie oczy i po prostu z czasem oddech sam się synchronizuje. To jest naturalne zjawisko, dwie osoby w bliskości i ciszy zaczynają oddychać podobnie. Nie masz nad tym kontroli, to się po prostu dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie, skoro to się "samo dzieje", to czy ta zmiana w relacji naprawdę pochodzi z medytacji czy po prostu z tego że dwie osoby spędziły razem czas w ciszy bez telefonów? Bo to rzadkość w związku i samo w sobie mogłoby zmienić dynamikę, bez żadnych siedzib i energii. Nie mówię że to nie działa, ale skąd wiemy co tak naprawdę zadziałało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Walentynka Bardzo dobre pytanie. Myślę że rozdzielić tych dwóch rzeczy się nie da i chyba nie trzeba. Wspólna cisza i fizyczna synchronizacja oddechu to są narzędzia - znaczy, mechanizmy, przez które ta energia przepływa. Jedno nie istnieje bez drugiego. Ale zauważam że po wspólnej medytacji z córką na przykład, rozmowy są zupełnie inne niż po wspólnym filmie. cos się otwiera.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@starlight71)
Połączone: 2 lata temu

O, ja to rozumiem! Moja mama jest osobą bardzo dominującą i kiedyś pojechałyśmy razem na taki weekend z jogą i medytacją. I wiesz co, po tych trzech dniach rozmawiałam z nią inaczej, spokojniej, ona mniej krzyczała. Myślałam że to przez zmianę miejsca, ale może chodzi właśnie o tę synchronizację o której piszesz? Nigdy tak o tym nie pomyślałam szczerze mówiąc. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@felicytka-x)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ale chce sie upewnic - te zmiany w relacji to efekt jednorazowy po takim weekendzie czy trzeba to regularnie robić? Bo odnoszę wrażenie że takie rzeczy działają chwilowo a potem wszystko wraca do normy. Pytam bo sama chciałabym poprawić relację z siostrą i szukam czegoś co ma realny, trwały efekt a nie tylko chwilową ulgę.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Sama nie medytuję z bliskimi regularnie, ale mam obserwację ze snów - po tych kilku dniach kiedy zaczęłam czytać o medytacji w relacjach zaczęły mi się śnić sny gdzie byłam z kimś w bardzo spokojnym miejscu, żadnych słów, tylko obecność. Ciekawe czy to znaczy że podświadomość już "wie" coś czego umysł nie przetrawił. Ktoś miał podobnie przed zaczęciem praktyki?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tych siedzib - jak to w ogóle rozpoznać że ktoś ma więcej tej "władzy" w relacji? Bo w mojej sytuacji z chłopakiem to on zawsze decyduje gdzie idziemy, co robimy, ja sie dostosuję i jakoś mi to nie przeszkadza ale zastanawiam się czy ta dynamika jest z wyboru czy z energetycznej nierównowagi. Trudno mi ocenić samej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromena)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Eufemia Hmm, ale to co opisujesz może być po prostu różnicą charakterów, nie? Jedna osoba jest bardziej decyzyjna, druga bardziej elastyczna. Czy to od razu "nierównowaga energetyczna"? Nie wiem, trochę mam wrażenie że za dużo rzeczy tłumaczymy energią zamiast po prostu sobą i swoimi przyzwyczajeniami. 🙂


Odpowiedz
(@eufemia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 131

@Andromena No i no właśnie o to, skąd wiem co jest czym. Mam poczucie ze te granice są płynne. Ale Jarzebinka pisała o tym że coś się "otwiera" po wspólnej medytacji - może to jest właśnie to, że zaczynacie dostrzegać tę dynamikę bardziej świadomie? Niekoniecznie że ją zmieniacie od razu


Odpowiedz
Wpisy: 332
Rozpoczynający temat
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie. Nie na tym to polega żeby zmienić kto rządzi. Chodzi o to żeby obie osoby widziały siebie nawzajem wyraźniej, bez tych wszystkich nawarstwionych oczekiwań i schematów. Medytacja w parze jest tu jak - jak reset. Siedzicie razem i na chwilę przestajecie grać swoje role. I z tego miejsca łatwiej potem rozmawiać. ale to wymaga cierpliwości i regularności, Felicytka.x - jednorazowo efekt jest ale krótki.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@talizmanik69)
Połączone: 3 lata temu

Właściwie to mam pytanie troche z boku, bo nie robię z nikim medytacji na co dzień, ale czytam watek z ciekawoscią. Czy ta synchronizacja oddechu działa tez między ludźmi którzy mają zły układ energetyczny? Bo znam osoby gdzie sama obecność wciąga mnie w jakiś dziwny stan napięcia i zastanawiam sie czy medytacja by to pogorszyła czy wygładziła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Talizmanik69 To jest właśnie sedno całej tej pracy. Medytacja z kimś kto cię napina energetycznie moze być bardzo trudna ale też bardzo oczyszczająca, jeśli oboje jesteście na to gotowi. Pytanie czy ta relacja ma fundamenty żeby to udźwignąć. Ja bym zaczęła od krótkich sesji, dosłownie kilka minut, zanim pójdziecie w coś głębszego. I bez żadnych oczekiwań co do efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@sigilia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Oo, to dobre pytanie. Ja bym sie bała medytować z kimś kto mnie stresuje, bo moze wtedy zamiast się uspokoić to jeszcze bardziej poczuję ten dyskomfort?


Odpowiedz
Udostępnij: