Forum

Asystent AI
Medytacja a Shambha...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a Shambhala - legendarny świat oświecenia


Wpisy: 243
Rozpoczynający temat
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Hej, chcialem sie podzielić czymś co mnie ostatnio nurtuje. Medytuję juz z pare lat i trafila mi sie pewna ksiazka o Shambhali - tym legendarnym królestwie ukrytym gdzieś w Himalajach, do którego podobno możnas sie dostac tylko w stanie głębokiej medytacji albo poza ciałem. I teraz pytanie do was - czy ktos z was próbował tak głębokiej medytacji żeby "dotrzeć" do takiego miejsca? Ja sam próbowalem kilka razy kierować intencję na Shambhale podczas sesji i coś się dzieje ale pewien nie jestem czy to wyobraźnia czy naprawdę cos więcej. Czytałem że tibetańscy mnisi latami sie do tego przygotowują, nie jest to cos dla każdego. Ale z drugiej strony - jeśli medytacja jest drogą, to dlaczego nie spróbować?


Odpowiedz
29 odpowiedzi
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

oj, tez sie tym interesuję!! shambhala to jest chyba cos w rodzaju odpowiednika Raju w buddyzmie? Slyszałam ze to nie jest fizyczne miejsce tylko rodzaj stanu świadomosci, ze tam "sie trafia" kiedy umysł jest wystarczajaco czysty. @Mikolajek61 a co dokladnie czujesz podczas tych medytacji kiedy kierujesz intencję? Bo mnie nurtuje czy to nie jest przypadkiem po prostu efekt głębokiej relaksacji, nie mysle ze to zle, ale ciekawe czy da sie rozróżnic 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu od razu zaznaczc kilka rzeczy bo widze ze idzie to w kierunku ktory mnie troche niepokoi. Shambhala w tradycji tybetańskiej to jest pojęcie wielowarstwowe - tak, ma wymiar mistyczny i symboliczny ale tradycja Kalachakry, do której ta koncepcja pierwotnie należy, stawia bardzo konkretne wymaganiia co do przygotowania praktykującego. To nie jest tak że można sobie "nastawić intencję" i pojechać. Latami sie pracuje pod okiem nauczyciela, przechodzi inicjacje, oczyszcza umysł z konkretnych zaciemnień. Moje pytanie do autora watku brzmi - pod czyim kierunkiem pracujesz? Bo samodzielne próby "dotarcia" do takich wymiarów bez odpowiedniego przygotowania mogą przynieść efekty, których się nie spodziewasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

No hej, nie dramatyzujcie za bardzo 🙂 Medytuję regularnie, znam podstawy, nie jest tak ze jestem totalnym laikiem w temacie. @Genio rozumiem o czym mówisz ale mam wrażenie że trochę za bardzo zarezerwowujesz temat dla wtajemniczonych. Shambhala jako koncepcja pojawia się w wielu tradycjach - nie tylko tybetańskiej, jest tez w hinduizmie, u Roerichów, w New Age. Nie chodzi mi o żadne ceremonialnie inicjacje, bardziej o to żeby podczas zwykłej medytacji wizualizacyjnej kierować swoja świadomość w stronę takiego archetypu. To zupelnie inna skala działania.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

właśnie to chciałam powiedzieć, Genio ma rację. Ja sie boję takich eksperymentów bo nie wiem co można "przyciągnąć" albo co można przypadkowo otworzyć w sobie. Mikolajek, a nie boisz sie że zamiast Shambhali trafisz na cos zupelnie innego? Czytałam że nieodpowiednia medytacja może powodować różne stany psychiczne, halucynacje albo coś co potem trudno odwrócic. Serio pytam, nie żeby straszyć.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Mam tu w notatkach ze Roerichowoie tworzyli własną interpretację Shambhali, dość odległą od oryginalnej tradycji tybetańskiej. Mocno ją zmistyfikowali i nałożyli swoją teozoficzną siatkę pojęć. Więc zależy z jakiego źródła ktoś czyta - bo to może być zupelnie inna "Shambhala" niż ta o której mówi Genio. Mikolajek, skad czerpałeś informacje do tych medytacji? Jaka to była ksiazka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Okultysta80 To była ksiazka Nicholasa Ropesa - chyba "Shambhala" albo cos w tym stylu, nie mam teraz pod ręką, plus parę artykułow w necie. No i troche z własnych doswiadczen bo medytacje vizualizacyjne robię od lat. Faktycznie nie rozróżniałem az tak mocno między tradycjami, dobre pytanie.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

hej, ja se myśle ze troche tu przesadzacie ze straseniem. Medytuję od paru lat samodzielnie, robiłem też wizualizacje na rózne tematy duchowe i jakoś żyję 😀 Sam sobie byłem nauczycielem, literalnie czytałem, eksperymentowalem, notowałem co działało. Jasne że trzeba mieć glovę na karku ale nie kazdy musi miec mistrza żeby medytować głębiej. shambhala jako obiekt medytacji jest w sumie jak każda inna wizualizacja - tworzysz przestrzeń, nadajesz jej intencję, obserwujesz co sie pojawia. @Mikolajek61 - co ty właściwie widziałes na tych sesjach?


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej interesuje co konkretnie sie dzieje podczas tych twoich sesji. Piszesz że "cos sie dzieje" - co to znaczy? Wiidzisz obrazy? Czujesz coś w ciele? Bo to jest kluczowe żeby wgl gadac o tym czy to jest cokolwiek "prawdziwego" czy nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Piotrek53 i Oskar - wreszcie konkretne pytania 🙂 Więc tak - podczas tych sesji kierowałem intencje na "dotarcie do Shambhali" i kilka razy pojawił mi sie obraz gór, bardzo wyrazisty, zimne powietrze prawie czułem, i jakies budowle, jasne, spokojne. Raz bylo poczucie ze tam "jestem", trwało moze ze dwie minuty i bylo bardzo intensywne. Nie wiem co to było, dlatego tu pytam.


Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Mikolajek61 te obrazy gór i jasnych budowli które opisujesz - to mnie zastanawia. Mam w notatkach kilka relacji z podobnymi wizualizacjami i zawsze pojawia sie to samo: góry, zimne powietrze, jasne budowle, poczucie obecności. To może świadczyć o tym że wizualizacja działa na archetyp, nie na realny wymiar. Tzn twój umysł produkuje to czego oczekuje, bo Shambhala jako koncept jest tak silnie zakorzeniona w kulturze że trudno odróżnić projekcję od czegoś innego. Piotrek ma rację w tym co napisał.


Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Okultysta80 No ale skąd wiesz ze to tylko projekcja a nie realne "trafienie"? To trochę jak z snem - skąd wiesz że śniłeś a nie astralnie podróżowałeś? Granica jest płynna moim zdaniem. Mnie najbardziej zastanawia ten raz kiedy poczułem zapach - świeżego powietrza, trochę jakby kadzidło, i tego nie planowałem, nie wyobrażałem sobie zapachu. Jak mózg produkuje coś czego nie zamawiał?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

ojejej, przepraszam że sie wtrącam bo jestem tu nowa w temacie medytacji ale mam pytanie - czy Shambhala to wgl jest bezpieczny temat do medytacji dla kogoś kto medytuje powiedzmy od roku? Czytam ten wątek i trochę mi strach, szczerze. Nie wiem gdzie jest granica między normalną medytacją a czymś co może zaszkodzic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Topielica No i to jest sedno i dobrze ze je zadajesz zanim cos zrobisz, a nie po. Sama medytacja wizualizacyjna jako technika nie jest niebezpieczna. Problem zaczyna sie kiedy ktos świadomie forsuje granice swojej percepcji bez wiedzy co robi - szuka "przebicia" przez jakis wymiar, wywołuje zmienione stany, idzie za każdym obrazem jaki się pojawi bez żadnego zakotwiczenia w ciele ani w teraźniejszości. Rok medytacji to za mało żeby bezpiecnzie pracować z intensywnymi wizualizacjami na temat wymiarów i miejsc mocy. To nie jest reguła bez wyjatków ale jako ogólna zasada jest sensowna


Odpowiedz
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Genio a co znaczy to "zakotwiczenie w ciele"? Mnie uczyli że podczas medytacji trzeba właśnie wychodzic z ciała, skupiac sie na świadomosci a nie na ciele. trochę mnie to myli 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

To jest świetne pytanie Honoratka bo to jest chyba najczestszy mit w medytacji - że chodzi o uciekanie od ciała. Zakotwiczenie to jest to że zawsze wiesz gdzie jesteś, czujesz podłogę, oddech, jesteś w stanie w każdej chwili wróciś do siebie. Możesz mieć głęboki trans i jednocześnie byc zakorzeniona. Te dwie rzeczy sie nie wykluczają. A jak ktoś traci to zakotwiczenie, to mogą sie pojawiac stany które są trudne do odróżnienia od dysocjacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagusia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 294

@Iga04 A czy ktoś może przez taką medytację naprawdę dostac dysocjacji? To brzmi poważnie. Miałam kiedyś jeden dziwny epizod po dlugiej medytacji, poczułam jakby moje ręce nie byly moje przez jakieś pół godziny, i bardzo sie wtedy nastraszyłam. Czy to jest wlaśnie to o czym mówisz? 🙂


Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Jagusia No tak, to co opisujesz to mogło być chwilowa depersonalizacja, dość czesta przy głębokiej medytacji i niekoniecznie groźna jeśli szybko minęła. Ale jak sie powtarza, trwa długo albo nie wiesz jak wyjsc ze stanu, to jest znak że coś sie dzieje poza bezpiecznym zakresem. Jeden epizod to nie wyrok, ale warto na to uważać.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@tamarka_t)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie przeraża w takich tematach. Sama medytuję od kilku miesięcy i staram sie trzymac prostych technik, oddech, skanowanie ciała, nic skomplikowanego. Ale teraz czytam o tej Shambhali i ciekawość mnie bierze. Genio, czy jest jakaś "bezpieczna" forma pracy z tym tematem dla kogoś kto nie ma nauczyciela? Czy to się w ogóle trzyma kupy bez przewodnika?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze??? Bez nauczyciela zostałbym przy samym czytaniu o Shambhali - jako o legendzie, archetypie, symbolu doskonałości. To jest w pełni wartościowe i nie wymaga żadnego ryzyka. Medytacja wizualizacyjna ukierunkowana na "dotarcie" do czegoś konkretnego to juz inna para kaloszy. Nie mówię ze sie nie da, mówię że bez kogoś kto widzi co się z tobą dzieje z zewnątrz, możesz nie zauważyc kiedy przekraczasz swoja wlasna granicę


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

to brzmi jak klasyczna wizualizacja ktora weszła głebiej niz zwykle. Nie neguję ze to bylo cos realnego dla ciebie ale sam opis - góry, jasne budowle, poczuice obecności - to jest dokladnie to co wiekszosc ludzi WYOBRAŻA sobie kiedy słyszy "Shambhala". Nie twierdzę że to była wyobraźnia i tyle ale jak to odróżnisz? Serio pytam, bo sam chciałbym wiedzieć jak rozróżniać takie rzeczy


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@benek)
Połączone: 4 lata temu

super wątek, bardzo dziękuję wszystkim za te informacje. Sam zacząłem sie interesować medytacją ostatnio i nigdy bym nie pomyslał że to moze byc cos skomplikowanego i potencjalnie ryzykownego. Naprawdę otworzył mi oczy ten watek. Genio, wielkie dzieki za te wyjasnienia o zakotwiczeniu, teraz rozumiem o co chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@piotrek53)
Połączone: 2 lata temu

ten argument z zapachem to ciekawe. Ale mózg generuje tez halucynacje zmysłowe bez żadnego zamówienia, to nie jest dowód na nic zewnętrznego. Mam inne pytanie do Mikoaljka - czy robiłeś te sesje zawsze sam czy kiedyś z kimś? I ile trwają bo to tez moze miec znaczenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 243

@Piotrek53 zawsze sam, zazwyczaj wieczorem, sesje mam różne - od 20 minut do godziny mniej więcej. A ten zapach był przy dłuższej, gdzieś ponad 40 minut chyba. Ale wracajac do tego co Okultysta napisał - czy to znaczy że ja pracuję z "fałszywą" Shambhalą? Bo to brzmi jakby moje doświadczenia były nieważne tylko dlatego ze czytałem złe ksiazki.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@tamarka_t)
Połączone: 3 lata temu

hm, ja się zastanawiam nad czymś innym. czy w ogóle szukanie Shambhali jako konkretnego celu medytacji ma sens? Tzn czytam ten wątek i wydaje mi się że może lepiej byłoby po prostu... medytować bez takiego konkretnego kierunku? Genio coś o tym mówił wcześniej ale nie wiem czy dobrze rozumiem. Chodzi o to żeby nie forsować, tak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@genio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Tamarka_T Dokładnie o to chodzi. Medytacja z intencją "chce dotrzeć do X" to juz nie jest medytacja w sensie klasycznym - to wizualizacja ukierunkowana albo wręcz pewien rodzaj rytuału. Jedno i drugie ma swoje miejsce ale są inne narzędzia, inne ryzyka i inny rodzaj przygotowania. Mylenie ich to wlaśnie to co widzę w tym wątku od początku.


Odpowiedz
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Genio a skad wiadomo co jest medytacja a co wizualizacja? Bo ja np robię medytacje prowadzone z youtube i tam często jest: "wyobraź sobie że jesteś w lesie" albo "wyobraź sobie złote światło" - czy to już jest ta ryzykowna wizualizacja? Trochę sie gubie szczerze :). przepraszam, ale to już jest nadinterpretacja moich słów


Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Honoratka_Z nie ma co sie gubić, to normalne pytanie. Te prowadzone medytacje z youtube to zazwyczaj jest relaksacja z elementami wizualizacji ale cel jest konkretny i "zamknięty" - las, światło, nic nie szukasz, nic nie "otwierasz". Różnica jest taka że Mikolajek ma cel nawigacyjny - chce trafić GDZIEŚ. To inny mechanizm psychologicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@jasiek-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

przepraszam że dołaczam tak późno do tematu ale... ta Shambhala w ogule - to jest jedna tradycja czy różne? Bo czytam i raz piszecie o tybetańskiej, raz o Roerichach, raz o jakimś archetypie. troche jakby każdy mówił o czymś innym pod tą samą nazwą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@okultysta80)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Jasiek.2 Masz rację i to jest sedno problemu w tym wątku. Tybetańska Shambhala z tradycji Kalachakry, Shambhala Roerichów i Shambhala jako jungowski archetyp to trzy rozne rzeczy które używają tej samej nazwy. Roerichowei wzięli pojęcie i nałożyli własną siatkę - teozoficzną, mistyczną, polityczną nawet. Mikolajek czytał Roerichów, więc pracuje z tą warstwą, nie z oryginalną tradycją.


Odpowiedz
Udostępnij: