Ostatnio dużo czytam o reinkarnacji i zastanawiam się czy regularna medytacja może faktycznie przyspieszyć cykl wcielenia? Tzn. czy jeśli ktoś głęboko pracuje z uważnością i czyści swoje energetyczne pole to czy dusza szybciej "odpracowuje" karmę i może przeskakiwać do wyższych poziomów? Wydaje mi się że podczas głębszych sesji czuję jakieś połączenia z czymś starszym niż to życie, ale nie wiem czy to sugestia czy coś realnego. Ktoś z was eksperymentował z medytacją właśnie pod tym kątem?
No i tu mamy ciekawy temat bo w starych tekstach słowiańskich (i nie tylko) concept reinkarnacji wyglądał trochę inaczej niż w tym co teraz popularyzują duchowe influencerki z instagrama. U nas to był Nav, Prav, Jav - trzy światy, i dusza nie szła po prostu "wyżej" tylko przechodziła między nimi. Nie wiem czy medytacja to przyspiesza, ale jedno jest pewne - bez pracy z własnym wnętrzem w ogóle nie masz wglądu w to co przyniosłeś z poprzednich żyć. Przynajmniej takie jest moje odczucie po kilku latach siedzenia z tym tematem. Pytanie do ciebie Hazel: co dokładnie czujesz podczas tych sesji, to bardziej obrazy, odczucia cielesne, cos innego?
Ta kwestia energetyczna która poruszacie jest dla mnie kluczowa. Numerologicznie patrząc, wibracja konkretnego wcielenia jest zakodowana i medytacja może ją uwidocznić ale czy zmienić tempo? Tu mam poważne wątpliwości. Czyścimy kanały energetyczne, tak, robimy się bardziej przepuszczalni na informacje z wyższych planów, tak. Ale kto powiedział że dusza chce się spieszyć? Może wlaśnie ta myśl że trzeba przyspieszyć to jest jeden z tych węzłów karmy do przepracowania 😉 Hazel, to że czujesz połączenie ze czymś starszym to brzmi jak dotknięcie warstwy wspomnień miedzywcieleniowych. Kiedy to się pojawia - na początku sesji, głęboko, przy zasypianiu?
Okej ale jak to w praktyce wygląda, serio pytam. bo ja medytuję od jakichś 3 miesięcy, 20 minut dziennie, i zero takich przebłysków o których piszecie. Tylko spokój i tyle. Czy to znaczy że moja karma jest jakos zablokowana albo że robię coś nie tak? Bo jak czytam że ktoś "czuje połączenie z czymś starszym" to albo mam coś nie tak ze mną albo to po prostu autosugestia i trzeba na to uważać
Kryterium jest jedno i to dosyć proste: czy te doświadczenia coś w tobie zmieniają na poziomie zachowania i relacji czy tylko wywołują ekscytację na chwilę i tyle. Widziałam mnóstwo ludzi którzy przez lata zbierali "dowody poprzednich wcieleń" i tkwili w tych samych wzorcach co zawsze. energia połączeń między ludźmi - a to jest ten aspekt który mnie tu interesuje - powtarza się w kolejnych wcieleniach wlasnie dlatego ze nie jest przepracowana, nie dlatego że jest piękna i mistyczna. Medytacja moze pomóc zobaczyć ten wzorzec ale zobaczenie to nie to samo co zmiana.
