Hej, mam takie pytanie do was bo ostatnio siedzę nad tym mocno. Praktykuję medytację już kilka miesięcy i zauważam, że po głębszych sesjach czasem coś mi się przed oczami "pojawia", jakieś obrazy, urywki scen, nie śnię bo jestem przytomny. Raz miałem wizję, że ktoś bliski dzwoni w nocy i faktycznie zadzwoniła siostra kilka dni potem. To mogło być przypadkowe oczywiście. Ale zastanawiam się - czy medytacja otwiera jakiś kanał na przyszłość? Czytałem że bioenergoterapeuci mówią o "warstwach ciała energetycznego" i że jak wyczyścimy pole to dostajemy wyraźniejszy odbiór. Ma ktoś podobne doświadczenia? Chętnie się dowiem bo nie wiem co o tym myśleć.
To nie jest przypadkowe. Medytacja wycisza szum mentalny i wtedy sygnały które normalnie toną w codziennym hałasie, zaczynają dochodzić. Trudno to racjonalnie wytłumaczyć, ale z własnej praktyki wiem, że granica między "to mi się zdaje" a "to cos pokazuje" potrafi być bardzo cienka. Pytanie do ciebie: jaką technikę stosujesz podczas tych sesji? bo to może mieć znaczenie
No to jest właśnie ten temat, o którym się nie mówi wprost bo zaraz ktoś krzyczy ze bzdura. Ale przecież intuicja to jest cos, nie musi być od razu proroctwo z wielką literą P. u mnie horoskopy czasem trafiają tak precyzyjnie że myślę że coś jest w tym subtelnym odczytywaniu energii. Ale medytacja jako sposób do tego, hmm, nie próbowałam świadomie. Właśnie, Marcel50 napisał o bioenergoterapii, to mnie ciekawi - czy ktoś łączy sesje u bioenergoterapeuta z własną praktyką medytacyjną???
no ok, ojej, ja tez mam podobne przeblyski! Podczas medytacji na oddechu czasem widze kolory albo jakies miejsca których nie znam, i myslalam ze to tylko wyobraznia. To moze byc cos wiecej? Dzieki Marcel50 ze napisales bo czulam sie troche glupkowato z tym
Zatrzymajmy się chwilę. Obrazy podczas medytacji to jest norma fizjologiczna, hipnagogia się to nazywa. Umysł produkuje obrazy gdy jest na pograniczu stanów. Dopiero kiedy te obrazy mają kontekst ktory potem się potwierdza, można mówić o czymś więcej. I nawet wtedy jedna zbieżność to za mało żeby wyciągać wnioski. Nie mówię że to niemożliwe, mówię żebyście nie mylili zwykłej pracy wyobraźni z prorokowaniem bo to dwie różne sprawy i łatwo się nabrać
no ale czy ktos z was mial prorokowanie ktore naprawde sie sprawdzilo, takie konkretne a nie ze "ktos zadzwonil"? bo chcialbym wiedziec czy ta cala mdeytacja realnie pomaga czy to bardziej placebo. Czekam na jakis dowod xd
Ja mam taką historię. Medytuję nieregularnie ale kilka miesięcy temu podczas wieczornej sesji miałam bardzo wyraźny obraz - pokój, okno, i jakiś mężczyzna tyłem. Śmieszne, ale parę tygodni potem byłam w miejscu które wyglądało identycznie jak w tej wizji. Mogłam to "zobaczyć" wcześniej w jakimś programie? Może. Ale uczucie było dziwne. Moja koleżanka chodzi do bioenergoterapeuta i mówi ze po sesjach jej sny i intuicja sie wyostrzyly wyraznie. Moze jest w tym cos z tym czyszczeniem pola energetycznego o którym pisał Marcel50?
O matko, Czeremcha91, to niesamowite to co piszesz z tym pokojem! ja ostatnio sprawdzam swoją drogę przez horoskopy i numerologię i powiem wam ze jak połączę to z medytacją poranną to te przepowiednie z horoskopu jakby "nabierają kształtu" w głowie, stają sie bardziej moje, bardziej osobiste. Nie wiem jak to opisać ale jest jakaś różnica między czytaniem horoskopu na czczo a po medytacji 🙂 Może medytacja po prostu uwrażliwia nas na to co już "gdzieś jest"?
ale po ilu miesiącach medytacji to w ogóle zaczyna działać? bo ja próbowałam tydzień i nic specjalnego nie czułam, tylko że mi noga zdrętwiała 😛 czy to musi trwać długo żeby zobaczyć cokolwiek?
Kilka lat zanim naprawdę przestałam walczyć z własnym umysłem podczas sesji. Ale to nie znaczy że przez pierwsze miesiące nic sie nie dzieje. Zmiana jest stopniowa i często jej nie widać w trakcie, dopiero z perspektywy. Co do prorokowania - powtórzę bo widzę że wątek idzie w stronę "medytacja = przepowiednie" - to nie jest mechanizm. Medytacja nie jest metodą wróżenia. Może zwiększać uważność na własną intuicję, owszem, ale to ogromna różnica.
Słuchajcie a ja mam pytanie trochę z innej strony. Bo Marcel50 wspomniał o bioenergoterapii jako wsparciu w jakiejś "przemianie biologicznej", i nie za bardzo rozumiem co to znaczy w kontekście medytacji. Przemiana biologiczna to co, zmiana biochemii mózgu przez praktykę? Czy chodzi o cos duchowego? Bo to brzmi poważnie a nie do końca wiem jak to rozumieć.
Bardzo dziękuję że ktoś w końcu napisał wątek o tym połączeniu bo długo szukałam czegoś takiego. Mam pytanie - czy wizje podczas medytacji i sny prorocze to jest to samo "źródło"? Bo mi sie często cos śni i zastanawiam się czy gdybym medytowała przed snem to miałabym wyraźniejsze sny.
zabiorę głos choć długo tylko czytałam, ale nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym prorokowaniem przez medytację. to znaczy że jak medytuję to będę wiedziała co sie stanie? to chyba nie jest tak proste nie?
No wlaśnie, sama niewiem co myśleć. bo z jednej strony Wlostka mówi żeby nie mieszać hipnagogii z prorokowaniem i to brzmi rozsądnie, a z drugiej strony Wojslaw i Czeremcha91 mają te swoje konkretne przykłady. Jak wy to rozróżniacie, skąd wiadomo że to nie jest po prostu wyobraźnia która leci? Jest jakaś cecha tych "prawdziwych" wizji która je odróżnia od zwykłych obrazów?
Powiem wam co mnie w tym wątku denerwuje troche. Wszyscy szukają "dowodu" albo "metody". A medytacja nie jest po to żeby zobaczyć przyszłość. Jak ktoś idzie do medytacji z celem "chcę prorokować" to już jest nie tam. Efekty uboczne takie jak intuicja, przebłyski, spokój, tak, mogą sie pojawić. Ale jak główny cel jest prorokowanie, to to jest jak iść na spacer po lesie po to żeby policzyć drzewa. Możesz ale szkoda lasu.
a propo bioneregoterapii - ktos moze polecic dobrego terapuete? bo szukam od jakiegos czasu i troche nie wiem jak to sprawdzic czy ktos jest wiarygodny czy nie. pytam bo chcialbym moze polaczyc to z medytacja jak Marcel50 wspomnial
