Forum

Asystent AI
Medytacja a boskość...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja a boskość - czucie się boskością


Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ostatnio podczas medytacji zdarzyło mi się coś dziwnego - poczułem jakby granica między mną a wszystkim wokół poprostu zniknęła. Nie wiem jak to opisać inaczej niż ze poczułem się jakby mnie nie było jako osoby ale jednocześnie byłem wszystkim. Czy to jest wlaśnie to co luddzie nazywają odczuwaniem boskości? I jak się do tego przygotować energetycznie bo u mnie to wyszło przypadkowo i nie wiedziałem co z tym zrobić


Odpowiedz
30 odpowiedzi
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam to uczucie dobrze. Nie nazwałbym tego przypadkiem, raczej powiedzmy ze byłeś gotowy nawet jesli nie wiedziałeś że jesteś gotowy. Ta granica męidzy ja a nie-ja to jeden z tych progów, które raz przekroczysz to już nigdy patrzysz tak samo na medytację. Pytanie co czułeś po - lęk, spokój, dezorientację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Feliks62 spokój, ogromny spokój ale potem jak wyszłem z medytacji to byłem strasznie zdezorientowany, jakby świat był za głośny i za ostry. Trwało to chyba z godzinę. niesamowite przeżycie, dziękuję ze pytasz bo nie wiedziałem czy to normalne


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo ważne doświadczenie i rozumiem że moze być dezorientujące gdy przychodzi bez zapowiedzi. Ale żeby nie było nieporozumień - czy masz pewność że to było doświadczenie jedności, a nie np. osłabienie ciała energetycznego? Bo jedno z drugim bywa mylone i skutki przygotowania są zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz po medytacji, ta godzina dezorientacji, to klasyczny objaw niedomkniętego uziemienia. wychodzisz z bardzo głębokiego stanu i ciało fizyczne potrzebuje czasu żeby wrócić do codziennego trybu. Dlatego właśnie przygotowanie energetyczne przed praktyką to nie fanaberia tylko konieczność. Tylko mało kto o tym mówi zanim zaczną, bo skupiają się na efektach a nie na bezpiecznym wejściu i wyjściu.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 7 dni temu

Ciekawe bo w tradycji słowiańskiej mówi sie o tym jako o chwilowym dotknięciu Nawi albo Prawi, zalezy jak patrzysz, i tam tez podkreslano ze bez odpowiedniego przygotowania mozna sie pogubic. Nie mam na mysli zadnego strachu tylko ze wejscie bez kotwicy jest jak skok do rzeki bez wiedzy gdzie plycizna. Ktos tu kiedys pisał o rytuale oczyszczenia przed głebia medytacyjna i bardzo mi to zostalo


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@oskar-2)
Połączone: 2 lata temu

Wybaczcie że wchodzę w środek, bo jestem nowy w takich tematach - to znaczy że podczas medytacji można się tak bardzo oderwać od siebie że to jest niebezpieczne? Szczerze to nie wiedziałem że medytacja moze być tak poważna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Oskar.2 niebezpieczne to za duże słowo, ale niekomfortowe - tak. Szczególnie jak ktoś wchodzi głęboko bez żadnego przygotowania i bez wiedzy jak wyjść. Zlata opisał godzinę dezorientacji, to jeszcze nic, niektórzy mają to przez cały dzień. Nie ma powodu do paniki ale warto wiedzieć co się robi.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@przemek79)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hmm a czy do tego uziemienia o którym piszecie używacie jakichś kamieni albo przedmiotów? bo czytałem gdzies ze czarny turmalin albo obsydian pomagaja w uziemieniu po medytacji i zastanawiam sie czy to jest potrzebne czy wystarczy sama technika oddechowa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 445

@Przemek79 kamienie mogą pomagać ale to kwestia pomocnicza. Przede wszystkim uziemienie to kwestia intencji i świadomości ciała. Turmalin czy obsydian mają swoje działanie ale jeśli ktos nie umie uziemić się bez kamienia to kamień mu długo nie wystarczy. Pytam wprost - próbowałeś kiedyś uziemienia samą techniką, bez wspomagaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do tematu boskości - bo to jest serce tego wątku i trochę odpłynęliśmy. Moim zdaniem to co poczułeś Zlata to nie jest kwestia religijna ani filozoficzna, to jest stan świadomości. Można go wywołać, można go pogłębiać, można też z nim pracować. ale bez przygotowania energetycznego masz rację ze to jak jazda bez trzymanki. Ja przed każdą głębszą praktyką robię coś w rodzaju ustalenia intencji i zamknięica przestrzeni wokół siebie. Brzmi moze dziwnie ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@zdzislawa_k)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawia mnie jedno - dużo tu mówicie o przygotowaniu energetycznym ale każdy ma na myśli coś innego. Mistralka mówi o uziemieniu, Feliks o intencji i zamknięciu przestrzeni, Radomir o rytuale oczyszczenia. Które z tego jest priorytetem bo ktoś kto zaczyna może się pogubić w tej liście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Zdzislawa_K dobra uwaga. powiem jak to widzę - kolejność ma znaczenie. Najpierw oczyszczenie, potem ustalenie intencji, potem sama praktyka, potem uziemienie na wyjściu. Pomijanie któregokolwiek etapu nie sprawi że medytacja nie zadziała, ale sprawi że efekty będą albo niepełne albo trudniejsze do zintegrowania.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to troche nie rozumiem tej całej otoczki wokół medytacji - ja to zawsze myslałam ze siadasz, oddychasz i gotowe. A tu czytam o zamykaniu przestrzeni, rtyuałach oczyszczenia, koniach energetycznych... czy to nie jest trochę przesada? Nie mam zamiaru nikogo urazić, serio pytam bo jestem ciekawa skąd to się bierze


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 502

@Sliwkowaa no i tu wlasnie jest podzial miedzy medytacja jako technika relaksacyjna a medytacja jako praktyka duchowa. Jezeli chcesz sie odprezyc i wyczysc glowe to siadaj i oddychaj, super. Jezeli chcesz dotknac tego co Zlata opisal, czyli tego poczucia jednosci, boskosci, przekraczania granicy ja - no to jestes juz w zupelnie innym terytorium i tam ta otoczka jak to mowisz ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm czyli jakby rozumiem ze to przygotowanie energetyczne to jest taka... ochrona? Że jak się wchodzi głębiej to się bardziej otwiera i można złapać coś niepożądanego? Czy to jest właśnie chodzi? Bo jak tak patrzę na to co napisała Mediumka o osłabieniu ciała energetycznego to zaczynam rozumieć czemu to ważne, ale nie jestem pewna czy dobrze interpretuję 😀


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie do końca Teodozjo. Nie chodzi o to ze złapiesz coś złego, to zbyt uproszczone. Chodzi o to że w głębokiej medytacji otwierasz się i stajesz się wrażliwa na więcej bodźców - energetycznych, emocjonalnych, czasem zewnętrznych. Bez przygotowania możesz po prostu nie wiedzieć co robić z tym co poczujesz. A poczucie boskości, jedności, to są bardzo intensywne stany, które trzeba umieć nieść.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@kaplanka93)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek z dużym zainteresowaniem i mam małe pytanie - to poczucie jedności ktore opisjue Zlata czy to jest cos co można wywołać celowo? I czy to jest bezpieczne robić samemu bez nauczyciela? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

Można wywołać, tak. Ale czy bezpieczne samemu - zależy od osoby i od etapu na jakim jest. Jedni wchodzą w to bez problemu i wychodzą spokojnie. Inni się kompletnie gubią. Trudno przewidzieć z góry. Dlatego mówię że warto mieć kogoś kto wie co robi, szczególnie na początku takiej pracy, ale rozumiem że nie zawsze jest taka opcja.


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ogromnie wam wszystkim dziękuję za te odpowiedzi, naprawde! Teraz rozumiem ze ta godzina dezorientacji to był brak uziemienia. Mam pytanie do Feliksa - jak dokładnie wygląda to zamknięcie przestrzeni przed praktyką? brzmi bardzo sensownie ale niewiem od czego zacząć


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

zamknięcie przestrzeni to nie jest nic skomplikowanego, spokojnie. Zanim siądziesz do medytacji - poprostu jasno określ w myślach albo na głos że to jest czas tylko dla tej praktyki. Intencja wypowiedziana. Potem na koniec znowu - zamykam, wracam, jestem tutaj. Brzmi prosto bo to jest proste ale robi ogromną różnicę. Możesz do tego dołożyć fizyczny gest, np. trzy głębokkie oddechy na końcu i mocne postawienie stóp na podłodze. Ciało rozumie takie sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to co mówi Feliks jest świetnym punktem startowym i mogę dodać jedno - ten gest zamknięcia, to postawienie stóp, naprawdę działa bo sprowadza uwagę do ciała fizycznego. A ciało to kotwica. Bez niej kręcisz się między stanami i nie wiesz kiedy jesteś "tu" a kiedy wciąż gdzieś pomiędzy. Zlata, jak będziesz ćwiczyć to z czasem sam poczujesz kiedy jesteś naprawdę z powrotem.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@zdzislawa_k)
Połączone: 3 lata temu

aha, dobra ale tu właśnie wychodzi ta rozbieżność o której mówiłam wcześniej - Feliks mówi że wystarczy intencja i gest, Mistralka że kotwica w ciele, a parę postów temu Mediumka i Radomir sugerowali oczyszczenie przed. Zlata dostał właśnie trzy różne odpowiedzi na to samo pytanie. Coś z tym zróbmy bo to może być myląca sytuacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 502

@Zdzislawa_K no ale to nie musi być sprzeczne. Oczyszczenie to przygotowanie przed wejściem, intencja to wejście, uziemienie to wyjście. To trzy etapy jednego procesu a nie trzy konkurencyjne metody. Problem pojawia sie jak ktos wyrywa jeden element i pyta "czy to wystarczy". No zalezy do czego i dla kogo 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@oskar-2)
Połączone: 2 lata temu

Hej, sorry ze sie wcinam, ale mam pytanie troche z boku - to to poczucie jednosci i boskosci o ktorym Zlata pisal na poczatku, to to sie zdarza tylko podczas medytacji? Bo ja nigdy nie meditowalem ale raz jak bylem bardzo zmeczony i jakos tak pusto w glowie to mialem cos podobnego, jakby wszystko bylo jedno. Czy to moze byc to samo co Zlata opisuje czy to zupelnie co innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@galaktyka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Oskar.2 może być to samo, może nie być - bez szczegółów ciężko powiedzieć. Zmęczenie potrafi wyłączyć część kontroli umysłu i wtedy czasem wpada coś głębszego. Ale nie zawsze. Czasem zmęczenie to po prostu zmęczenie. Co czułeś dokładnie w środku tego stanu?


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przewinęłam cały wątek i coś mi mówi że my cały czas kręcimy wokół tego czym ta "boskość" w ogóle jest i nikt tego nie zdefiniował. Bo Zlata mówi o poczuciu jedności, Feliks o stanie świadomości, Radomir o dotknięciu Prawi. Ale czy my mówimy o tym samym doświadczeniu? Serio pytam bo mam wrazenie że każdy ma inny obraz w głowie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 445
(@mediumka)
Połączone: 1 miesiąc temu

No i to jest sedno Frezjo i nie ma jednej odpowiedzi bo to doświadczenie jest bardzo indywidualne. Ale jest kilka wspólnych elementów które powtarzają się u różnych osób - zanik granicy między "ja" a "resztą", poczucie ze wszystko jest ze sobą połączone, cisza w głowie mimo aktywności, czasem silne wzruszenie bez powodu. zlata, czy to co czułeś pasuje do któregoś z tych opisów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Mediumka tak!! Zanik granicy to jest idealnne słowo. Właśnie to - nie było żadnego "ja" osobno od reszty, wszytsko było jednym. I ta cisza, tak, ogromna cisza mimo ze za oknem był ruch uliczny. Wzruszenia nie czułem ale za to po wyjściu miałem jakby żal że to minęło. Czy to jest normalne, ten żal?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@sliwkowaa)
Połączone: 2 lata temu

Hej Zlata, mam pytanie bo mnie to ciekawi - mówisz ze chciałeś żeby to nie minęło. Ale jak to wygląda praktycznie - wychodzisz z tej jedności i co, po prostu znowu jesteś sobą jak zawsze? Czy cos zostaje po takim przeżyciu?


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Coś zostaje, tak. Nie da sie cofnąć takiego doświadczenia i zrobić że się go nie miało. Ale to nie zawsze wygląda spektakularnie - raczej jakby coś w środku przesunęło się o milimetr i już siedzi inaczej. Dopiero po jakimś czasie widać że różne rzeczy reagują w tobie inaczeej niż przed. Ten żal który opisujesz Zlata, to też jest ślad - coś w tobie wie że ta jedność jest prawdziwsza niż codzienne poczucie bycia oddzielnym. 🙂


Odpowiedz
Udostępnij: